Obniżka!

-10%

Dziennik z czasu zarazy Zobacz większe

25,71 zł

28,57 zł

Informacje dodatkowe

ISBN 9788382050127
Oprawa Miękka
Format 145x205
Stron 256
Ebook https://tyniec.com.pl/glowna/1580-e-book-dziennik-z-czasu-zarazy-9788382050172.html

Podziel się

Szymon Hiżycki OSB

Dziennik z czasu zarazy

Myśl o tym, aby przygotować cykl konferencji Miłość w czasach zarazy nadawanych na YouTube, narodziła się spontanicznie, kiedy stanęliśmy wobec sytuacji, która stała się udziałem niemal całego świata u progu wiosny 2020 r. Nagle zostaliśmy odcięci od siebie nawzajem, zamknięto kościoły, ludzie znaleźli się na pustyni. Było to tak nagłe i bezwzględne, że trudno było pozostać obojętnym. Zostaliśmy zamknięci w naszych domach, ograniczając się do kontaktu tylko z najbliższymi, przez co musieliśmy się zmierzyć z naszymi słabościami, z nierozwiązanymi konfliktami a ostatecznie także i z Panem Bogiem.

Czy w tak trudnej dla wszystkich sytuacji można zostać obok?

Nie. Trzeba się dzielić tym, co dobre, modlić się wspólnie, umacniać wzajemnie. Spotykając się ze słuchaczami przez kolejne dni, sam doznawałem niewysłowionego pocieszenia dzięki modlitwie i rozważaniu słowa Bożego. Chciałem, abyśmy razem uczyli się odczytywać rzeczywistość przez pryzmat Mszału i czytań liturgicznych, a nie naszych lęków i nierealnych pragnień.

Chociaż epidemia się nie skończyła i musimy się uczyć z nią żyć, to jednak jesteśmy mądrzejsi i bardziej pokorni siłą miłości. Jeśli ktoś po przeczytaniu niniejszej książeczki sięgnie po modlitwy mszalne z każdego dnia, wówczas napisze sam kolejne karty tego dziennika, za co niech Bogu będą dzięki / Szymon Hiżycki OSB /

Więcej szczegółów

Możemy myśleć sobie, że ta sytuacja, w której obecnie znalazł się nie tylko nasz kraj, ale cała Europa i znaczna część świata, są rodzajem paraliżu, przymusowego osadzenia nas w naszych domach i większego wzrostu śmiertelności, ale możemy też dostrzec, że ta wymuszona izolacja pomoże nam odkryć i jeszcze bardziej docenić rzeczy naprawdę istotne w naszym życiu. Na początek naszą rodzinę – bliskich, z którymi, być może, będziemy mieli okazję spędzić trochę więcej czasu. Możemy go przeznaczyć na to, żeby się nawzajem posłuchać, docenić przyjaźń, relacje, które nas łączą, a które nie wynikają wcale z więzów krwi, ale raczej z naszego wyboru. Będziemy mogli doświadczyć wspólnoty i świadczyć miłosierdzie, tym którzy go potrzebują – osobom starszym, żeby nie narażały się niepotrzebnie, chorym, którym możemy pomóc – i ostatecznie to wszystko poprowadzi nas przecież do spotkania z Panem Bogiem. On jest dawcą dobrych darów, jak mówią Ojcowie. W tej trudnej sytuacji mamy przed sobą również to zadanie, aby odkrywać Jego oblicze; jak zresztą we wszystkich – być może trudnych dla nas – sytuacjach.

Zapewne wielu z was zastanawia się, jak i co robić, na przykład czy iść na mszę św. w niedzielę, czy raczej zostać w domu. Myślę, że bez względu na to, jaką decyzję podejmiecie, obecny stan przypomina nam, że udział w liturgii jest pewnego rodzaju przywilejem, do którego być może za bardzo się przyzwyczailiśmy. Być może jest dla nas zbyt oczywiste, że jest ona sprawowana codziennie, jest kilka razy w ciągu dnia i w wielu kościołach, można przebierać jak w ulęgałkach. Tymczasem teraz okazuje się, że z dostępem do Eucharystii jest problem, który pojawił się tak z dnia na dzień.

Możemy oczywiście z tego powodu czuć pewien dyskomfort, ale raczej myślę, że powinniśmy wykorzystać to doświadczenie, żeby docenić olbrzymią wartość, jaką stanowi Chrystus Pan ukryty pod postaciami eucharystycznymi, odkryć, że jednak jest to wielki dar, iż możemy na msze chodzić, który dodatkowo nie zależy od nas, jest czystą inicjatywą Pana Boga, tak jak i wszystkie pozostałe sakramenty. Sytuacja, w której jesteśmy, jak teraz, częściowo od tego sposobu przeżywania wiary odcięci, przede wszystkim mamy problem z dostępem do Komunii św., może nas przygotować na to, żebyśmy Eucharystię – kiedy już to wszystko się uspokoi – jeszcze bardziej docenili jako wyjątkowe spotkanie i świętowanie przymierza z Panem Bogiem.

Recenzje

: Odpowiedzialność za przetrwanie materialne Kościoła powoli dochodzi do świadomości wiernych . Misję której służy Tyniec tą specyficzną otwartością na ludzi wiary i turystów świata , gdzie oferuje wszystkie atrakcje od refleksji we wnętrzu kościoła , po wielką historię ,wierzę ,że zapełni swoje pokoje ludźmi poszukującymi i zapewni utrzymanie pracownikom ,bo Tyniec to wielkie dzieło wielkie świadectwo . Grałem na tynieckich organach swoje młodzieńcze kompozycje , nagrywałem , fotografowałem i dyskretnie utrwalałem niepowtarzalny klimat tego miejsca i czasu i choć Ojciec Leon jest magnesem tego miejsca to Twoja rola Opacie jest wielka . Zaobserwowałem to wielokrotnie . Przetrwajcie w zdrowiu , a my kiedyś spragnieni eucharystycznego spotkania przyjedziemy - jeśli Bóg da do Opatówki - by w tych tysiącletnich murach ukojeni gregorianką , po prostu tu być ! Szczęść Boże . Ps .Proszę twórczo prowadzić ten Dziennik ,po wiekach może jakiś historyk będzie miał więcej szczęścia niźli ja poszukujący powiązania Tyńca z Bytomiem -miejscem mojego zamieszkania.

Dodaj recenzję

Napisz recenzje

Dziennik z czasu zarazy

Dziennik z czasu zarazy

Myśl o tym, aby przygotować cykl konferencji Miłość w czasach zarazy nadawanych na YouTube, narodziła się spontanicznie, kiedy stanęliśmy wobec sytuacji, która stała się udziałem niemal całego świata u progu wiosny 2020 r. Nagle zostaliśmy odcięci od siebie nawzajem, zamknięto kościoły, ludzie znaleźli się na pustyni. Było to tak nagłe i bezwzględne, że trudno było pozostać obojętnym. Zostaliśmy zamknięci w naszych domach, ograniczając się do kontaktu tylko z najbliższymi, przez co musieliśmy się zmierzyć z naszymi słabościami, z nierozwiązanymi konfliktami a ostatecznie także i z Panem Bogiem.

Czy w tak trudnej dla wszystkich sytuacji można zostać obok?

Nie. Trzeba się dzielić tym, co dobre, modlić się wspólnie, umacniać wzajemnie. Spotykając się ze słuchaczami przez kolejne dni, sam doznawałem niewysłowionego pocieszenia dzięki modlitwie i rozważaniu słowa Bożego. Chciałem, abyśmy razem uczyli się odczytywać rzeczywistość przez pryzmat Mszału i czytań liturgicznych, a nie naszych lęków i nierealnych pragnień.

Chociaż epidemia się nie skończyła i musimy się uczyć z nią żyć, to jednak jesteśmy mądrzejsi i bardziej pokorni siłą miłości. Jeśli ktoś po przeczytaniu niniejszej książeczki sięgnie po modlitwy mszalne z każdego dnia, wówczas napisze sam kolejne karty tego dziennika, za co niech Bogu będą dzięki / Szymon Hiżycki OSB /