Nowość Współczesne dylematy przekładu Biblii Zobacz większe

32,00 zł

Sugerowana cena detaliczna

Jerzy Brzozowski

Współczesne dylematy przekładu Biblii

Autor niniejszej książki jest wieloletnim profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego – literaturoznawcą, językoznawcą i – w szczególności – praktykiem i teoretykiem przekładu, co znalazło swoje odzwierciedlenie w licznych publikacjach, przede wszystkim w książkach Czytane w przekładzie (2009), Stanąć po stronie tłumacza (2011) i Autour de la traduction (2015). Przez ponad trzydzieści lat prowadził na Wydziale Filologicznym UJ wykłady Wstęp do teorii przekładu oraz Krytyka przekładu; przez niemal 20 lat był również redaktorem naczelnym największego polskiego czasopisma z dziedziny Translation Studies, „Między Oryginałem a Przekładem”.

Autor nie jest więc profesjonalnym teologiem: jakkolwiek wiedza zdobyta w ciągu ponad 40 lat czytania Biblii i tłumaczenia literatury religijnej została oszlifowana w procesie ustawicznej formacji oblackiej w Opactwie Tynieckim, począwszy od roku 2015, nie jest ona poparta dyplomem uniwersyteckim. Twierdzę jednak, że w dzisiejszej humanistyce konieczna jest większa interdyscyplinarność, że nikt w istocie nie dysponuje wystarczającą wiedzą, by uznać się za w pełni kompetentnego w tak olbrzymiej i wymagającej zarazem materii jak studia biblistyczne, na które składają się historia starożytna, historia kultury i mentalności, archeologia, filologie klasyczna i orientalna, hermeneutyka i egzegeza, filologiczna krytyka tekstu, edytorstwo… na tej liście nie powinno też zabraknąć teorii przekładu, która jest przez biblistów traktowana nieco po macoszemu. Na szczęście podobnie jak ja patrzy na tę kwestię środowisko naukowe Kolegium Filozofii i Teologii Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika, dzięki czemu mogła wyjść drukiem niniejsza książka.

W czym więc mogą być przydatne dla teologa – lecz także przeciętnego czytelnika Pisma Świętego – uwagi literaturoznawcy, językoznawcy i przekładoznawcy, którym jestem? Kiedy ktoś spoza środowiska naukowego pyta, czym się zajmuję, najprostsza odpowiedź zwykle brzmi: uczę studentów uważnej lektury. Taka lektura nie jest czymś spontanicznym, lecz metodycznym, podlega dość ścisłym zasadom, płynącym z wiedzy teoretycznej – by wymienić choćby teorię pól semantycznych Triera, różnych dla każdego słowa w każdym języku (i zmiennych w czasie), czy kognitywistyczną teorię figury i tła – dla językoznawcy to „freblówka”, dla teologa zwykle terra incognita. Aby to zwięźle unaocznić, przyjrzyjmy się budzącej od samego początku kontrowersje wśród słuchaczy metaforze „Pasterz i owce” z Ewangelii św. Jana (10,1–16). W dzisiejszym Kościele przeważa tradycyjnie klerykalna lektura tego fragmentu: owce to wierni, nie mają rozeznania, a więc potrzebny im Pasterz, który nimi zarządzi.

Literaturoznawca dysponujący wiedzą językoznawczą ujmie to inaczej, pytając: „Co jest figurą, a co tłem w tym obrazie?”. Figurą jest tylko Pasterz, jego atrybuty: pasterz dobry, pasterz godny zaufania, który „oddaje życie za owce” (J 10,11), zamiast „kraść, zabijać i niszczyć” (J 10,10). Owce są więc jedynie tłem, pretekstem, by móc coś powiedzieć o samym Pasterzu. W tym miejscu owce są równie ważne, czy raczej nieważne, jak w innych przypowieściach zagubiona drachma, ukryta perła, ziarnko gorczycy, kąkol… Innymi słowy, o samych owcach z tego obrazu nie dowiadujemy się niczego. Czy są one jednak naprawdę nieważne? Są ważne, gdyż Pasterz jest skłonny oddać za nie życie; ale jakie są, czy mają być, tu się nie dowiemy. Dowiemy się tego z wielu innych fragmentów Pisma, gdzie jednak jest mowa nie o owcach, ale o uczniach Pana Jezusa: stawia im się szereg wymagań, wymaga długotrwałego terminowania (uczeń nie jest większy od Mistrza), lecz w końcu dostępują oni najzaszczytniejszego miana Przyjaciół (J 15,14–16).

Ten sam model lektury można i należy wzbogacić o zdobycze teorii przekładu. W niniejszej książce staram się w szczególności unaocznić, że kilkudziesięcioletni dorobek tej dziedziny nauki znacznie wykracza poza teorię tzw. Ekwiwalencji dynamicznej protestanckiego pastora Eugene’a Nidy; została ona opracowana w czasie trwania Soboru Watykańskiego II (1962–1965), co sprawiło, że uzyskała niezwykłą popularność w kręgach polskich biblistów.  Teoria ta zmierza do tego, aby przekładany tekst brzmiał jak najnaturalniej w języku przyjmującym, aby sprawiał wrażenie, jakby był w nim wprost napisany. Głównym założeniem jest sprawienie, aby reakcja czytelnika tekstu przekładu na język docelowy była taka sama jak reakcja czytelnika oryginału.

Pozornie brzmi to bardzo dobrze, pojawia się jednak kilka problemów. Pierwszy sygnalizuje poniżej cytowany fragment Instrukcji przekładowej Liturgiam Authenticam papieża Jana Pawła II z roku 2001:

19. Słowa Pisma Świętego oraz inne słowa, wypowiadane w celebracjach liturgicznych, zwłaszcza przy sprawowaniu sakramentów, nie mają przede wszystkim stanowić odzwierciedlenia wewnętrznej dyspozycji wiernych, lecz wyrażają prawdy przekraczające granice czasu i miejsca.

Innymi słowy mówiąc, komfort czytelnika, który czuje się „swojsko”, czytając Pismo Święte jest mniej ważny niż wyrażenie prawd ponadczasowych. Dodajmy rzecz bardzo istotną: natura ludzka jest niezmienna – stąd jesteśmy w stanie rozumieć rozterki Mojżesza, cierpienia Hioba, podziwiamy gorliwość Eliasza czy szlachetność króla Dawida – lecz jednocześnie nie wszystkie ich poczynania odbieramy jako nam bliskie. Obraz świata przedstawiony w Biblii jest niezupełnie naszym obrazem świata, zarówno ze względu na znaczną odmienność mentalności tamtego czasu, jak na kwestie obyczaju czy choćby realia codziennego życia. Mówiąc wprost: dążenie do identycznej reakcji dzisiejszego czytelnika i czytelnika oryginału Biblii jest utopią. Przeciwnie: tekst przekładu zyska na harmonijnie wkomponowanych znamionach obcości – czasowej i cywilizacyjnej – wyrażonych w słowach, gdyż budzą one właściwą postawę czytelnika – opór stawiany przez tekst pobudza do pewnego wysiłku poznawczego, stosownego dla uważnego obcowania z Pismem Świętym. Jest to zarazem kontynuacja katolickiej tradycji przekładowej: tak tłumaczył święty Hieronim, tak w ślad za nim tłumaczył nasz znakomity ks. Jakub Wujek. Opowiedzenie się za tą tradycją, w konfrontacji z tradycją protestancką, jest główną myślą przewodnią tej książki.

W tym miejscu chciałbym wyrazić wdzięczność osobom, bez których życzliwej pomocy jej napisanie byłoby niemożliwe lub mocno utrudnione. Dziękuję więc prof. Mirosławowi Lenartowi, Dziekanowi Kolegium Teologii i Filozofii SGMK za wsparcie wydania tej książki; prof. Rajmundowi Pietkiewiczowi za udostępnienie zasobów archiwalnych o nieocenionym znaczeniu; ojcom benedyktynom prof. Tomaszowi Dąbkowi i Konradowi Małysowi za inspiracje i wszelką pomoc; osobne podziękowania należą się prof. Markowi Pieli z UJ za cenne konsultacje hebraistyczne, podobnie jak prof. Marcinowi Majewskiemu za współpracę w początkowych fazach rodzenia się tego projektu.

Na koniec pragnę poinformować, że część zawartych tu tekstów była już wcześniej publikowana, jakkolwiek wszystkie zawierają dość istotne zmiany i poprawki. Dotyczy to rozdziałów „Nierząd i inne «grzechy ohydne» w tłumaczeniach Biblii: eufemizacje i retusze w Mt 5,32, Mt 19,9 i Kpł 20,10–21” (druk w kwartalniku „Między Oryginałem a Przekładem”, 2020), oraz „Batalia o instrukcję przekładową ‘Liturgiam Authenticam’, O współczesnym języku polskim w Biblii Paulistów. «Przekleństwo» serii przekładowej i Dlaczego Psalmy w przekładach Miłosza i Brandstaettera nie weszły do liturgii?” (druk w „Roczniku Filozoficznym Ignacjanum”, odpowiednio w latach 2021, 2023 i 2025). Rozdziały „Problem przypisów i komentarzy w Biblii Tysiąclecia” oraz „Poezja i brak poezji” zawierają pewne nawiązania do mojego artykułu „Poezja i antypoezja. Komentarze do psalmu 120 a strategia przekładu” (MOaP, 2019), nieprzekraczające 30% objętości tekstu. Rozdziały „Jakiego przekładu Pisma Świętego potrzebuje współczesny czytelnik” oraz „Ojciec Augustyn Jankowski OSB i jego poglądy w kwestii przekładu biblijnego” to teksty nigdzie dotąd niepublikowane / Jerzy Brzozowski

Napisz recenzje

Współczesne dylematy przekładu Biblii

Współczesne dylematy przekładu Biblii

Autor niniejszej książki jest wieloletnim profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego – literaturoznawcą, językoznawcą i – w szczególności – praktykiem i teoretykiem przekładu, co znalazło swoje odzwierciedlenie w licznych publikacjach, przede wszystkim w książkach Czytane w przekładzie (2009), Stanąć po stronie tłumacza (2011) i Autour de la traduction (2015). Przez ponad trzydzieści lat prowadził na Wydziale Filologicznym UJ wykłady Wstęp do teorii przekładu oraz Krytyka przekładu; przez niemal 20 lat był również redaktorem naczelnym największego polskiego czasopisma z dziedziny Translation Studies, „Między Oryginałem a Przekładem”.

Autor nie jest więc profesjonalnym teologiem: jakkolwiek wiedza zdobyta w ciągu ponad 40 lat czytania Biblii i tłumaczenia literatury religijnej została oszlifowana w procesie ustawicznej formacji oblackiej w Opactwie Tynieckim, począwszy od roku 2015, nie jest ona poparta dyplomem uniwersyteckim. Twierdzę jednak, że w dzisiejszej humanistyce konieczna jest większa interdyscyplinarność, że nikt w istocie nie dysponuje wystarczającą wiedzą, by uznać się za w pełni kompetentnego w tak olbrzymiej i wymagającej zarazem materii jak studia biblistyczne, na które składają się historia starożytna, historia kultury i mentalności, archeologia, filologie klasyczna i orientalna, hermeneutyka i egzegeza, filologiczna krytyka tekstu, edytorstwo… na tej liście nie powinno też zabraknąć teorii przekładu, która jest przez biblistów traktowana nieco po macoszemu. Na szczęście podobnie jak ja patrzy na tę kwestię środowisko naukowe Kolegium Filozofii i Teologii Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika, dzięki czemu mogła wyjść drukiem niniejsza książka.

W czym więc mogą być przydatne dla teologa – lecz także przeciętnego czytelnika Pisma Świętego – uwagi literaturoznawcy, językoznawcy i przekładoznawcy, którym jestem? Kiedy ktoś spoza środowiska naukowego pyta, czym się zajmuję, najprostsza odpowiedź zwykle brzmi: uczę studentów uważnej lektury. Taka lektura nie jest czymś spontanicznym, lecz metodycznym, podlega dość ścisłym zasadom, płynącym z wiedzy teoretycznej – by wymienić choćby teorię pól semantycznych Triera, różnych dla każdego słowa w każdym języku (i zmiennych w czasie), czy kognitywistyczną teorię figury i tła – dla językoznawcy to „freblówka”, dla teologa zwykle terra incognita. Aby to zwięźle unaocznić, przyjrzyjmy się budzącej od samego początku kontrowersje wśród słuchaczy metaforze „Pasterz i owce” z Ewangelii św. Jana (10,1–16). W dzisiejszym Kościele przeważa tradycyjnie klerykalna lektura tego fragmentu: owce to wierni, nie mają rozeznania, a więc potrzebny im Pasterz, który nimi zarządzi.

Literaturoznawca dysponujący wiedzą językoznawczą ujmie to inaczej, pytając: „Co jest figurą, a co tłem w tym obrazie?”. Figurą jest tylko Pasterz, jego atrybuty: pasterz dobry, pasterz godny zaufania, który „oddaje życie za owce” (J 10,11), zamiast „kraść, zabijać i niszczyć” (J 10,10). Owce są więc jedynie tłem, pretekstem, by móc coś powiedzieć o samym Pasterzu. W tym miejscu owce są równie ważne, czy raczej nieważne, jak w innych przypowieściach zagubiona drachma, ukryta perła, ziarnko gorczycy, kąkol… Innymi słowy, o samych owcach z tego obrazu nie dowiadujemy się niczego. Czy są one jednak naprawdę nieważne? Są ważne, gdyż Pasterz jest skłonny oddać za nie życie; ale jakie są, czy mają być, tu się nie dowiemy. Dowiemy się tego z wielu innych fragmentów Pisma, gdzie jednak jest mowa nie o owcach, ale o uczniach Pana Jezusa: stawia im się szereg wymagań, wymaga długotrwałego terminowania (uczeń nie jest większy od Mistrza), lecz w końcu dostępują oni najzaszczytniejszego miana Przyjaciół (J 15,14–16).

Ten sam model lektury można i należy wzbogacić o zdobycze teorii przekładu. W niniejszej książce staram się w szczególności unaocznić, że kilkudziesięcioletni dorobek tej dziedziny nauki znacznie wykracza poza teorię tzw. Ekwiwalencji dynamicznej protestanckiego pastora Eugene’a Nidy; została ona opracowana w czasie trwania Soboru Watykańskiego II (1962–1965), co sprawiło, że uzyskała niezwykłą popularność w kręgach polskich biblistów.  Teoria ta zmierza do tego, aby przekładany tekst brzmiał jak najnaturalniej w języku przyjmującym, aby sprawiał wrażenie, jakby był w nim wprost napisany. Głównym założeniem jest sprawienie, aby reakcja czytelnika tekstu przekładu na język docelowy była taka sama jak reakcja czytelnika oryginału.

Pozornie brzmi to bardzo dobrze, pojawia się jednak kilka problemów. Pierwszy sygnalizuje poniżej cytowany fragment Instrukcji przekładowej Liturgiam Authenticam papieża Jana Pawła II z roku 2001:

19. Słowa Pisma Świętego oraz inne słowa, wypowiadane w celebracjach liturgicznych, zwłaszcza przy sprawowaniu sakramentów, nie mają przede wszystkim stanowić odzwierciedlenia wewnętrznej dyspozycji wiernych, lecz wyrażają prawdy przekraczające granice czasu i miejsca.

Innymi słowy mówiąc, komfort czytelnika, który czuje się „swojsko”, czytając Pismo Święte jest mniej ważny niż wyrażenie prawd ponadczasowych. Dodajmy rzecz bardzo istotną: natura ludzka jest niezmienna – stąd jesteśmy w stanie rozumieć rozterki Mojżesza, cierpienia Hioba, podziwiamy gorliwość Eliasza czy szlachetność króla Dawida – lecz jednocześnie nie wszystkie ich poczynania odbieramy jako nam bliskie. Obraz świata przedstawiony w Biblii jest niezupełnie naszym obrazem świata, zarówno ze względu na znaczną odmienność mentalności tamtego czasu, jak na kwestie obyczaju czy choćby realia codziennego życia. Mówiąc wprost: dążenie do identycznej reakcji dzisiejszego czytelnika i czytelnika oryginału Biblii jest utopią. Przeciwnie: tekst przekładu zyska na harmonijnie wkomponowanych znamionach obcości – czasowej i cywilizacyjnej – wyrażonych w słowach, gdyż budzą one właściwą postawę czytelnika – opór stawiany przez tekst pobudza do pewnego wysiłku poznawczego, stosownego dla uważnego obcowania z Pismem Świętym. Jest to zarazem kontynuacja katolickiej tradycji przekładowej: tak tłumaczył święty Hieronim, tak w ślad za nim tłumaczył nasz znakomity ks. Jakub Wujek. Opowiedzenie się za tą tradycją, w konfrontacji z tradycją protestancką, jest główną myślą przewodnią tej książki.

W tym miejscu chciałbym wyrazić wdzięczność osobom, bez których życzliwej pomocy jej napisanie byłoby niemożliwe lub mocno utrudnione. Dziękuję więc prof. Mirosławowi Lenartowi, Dziekanowi Kolegium Teologii i Filozofii SGMK za wsparcie wydania tej książki; prof. Rajmundowi Pietkiewiczowi za udostępnienie zasobów archiwalnych o nieocenionym znaczeniu; ojcom benedyktynom prof. Tomaszowi Dąbkowi i Konradowi Małysowi za inspiracje i wszelką pomoc; osobne podziękowania należą się prof. Markowi Pieli z UJ za cenne konsultacje hebraistyczne, podobnie jak prof. Marcinowi Majewskiemu za współpracę w początkowych fazach rodzenia się tego projektu.

Na koniec pragnę poinformować, że część zawartych tu tekstów była już wcześniej publikowana, jakkolwiek wszystkie zawierają dość istotne zmiany i poprawki. Dotyczy to rozdziałów „Nierząd i inne «grzechy ohydne» w tłumaczeniach Biblii: eufemizacje i retusze w Mt 5,32, Mt 19,9 i Kpł 20,10–21” (druk w kwartalniku „Między Oryginałem a Przekładem”, 2020), oraz „Batalia o instrukcję przekładową ‘Liturgiam Authenticam’, O współczesnym języku polskim w Biblii Paulistów. «Przekleństwo» serii przekładowej i Dlaczego Psalmy w przekładach Miłosza i Brandstaettera nie weszły do liturgii?” (druk w „Roczniku Filozoficznym Ignacjanum”, odpowiednio w latach 2021, 2023 i 2025). Rozdziały „Problem przypisów i komentarzy w Biblii Tysiąclecia” oraz „Poezja i brak poezji” zawierają pewne nawiązania do mojego artykułu „Poezja i antypoezja. Komentarze do psalmu 120 a strategia przekładu” (MOaP, 2019), nieprzekraczające 30% objętości tekstu. Rozdziały „Jakiego przekładu Pisma Świętego potrzebuje współczesny czytelnik” oraz „Ojciec Augustyn Jankowski OSB i jego poglądy w kwestii przekładu biblijnego” to teksty nigdzie dotąd niepublikowane / Jerzy Brzozowski