Nowość Pisma, tom 6 Zobacz większe

36,00 zł

Informacje dodatkowe

Seria Źródła monastyczne
ISBN 9788382052794
Oprawa Miękka
Format 125x195
Stron 260
Podtytuł Oddając nam Siebie

Podziel się

Bł. Paweł Giustiniani

Pisma, tom 6

Zaczerpnąwszy z wielkiego korpusu dzieł Giustinianiego, przedstawiamy w niniejszym tomie to, co napisał na temat najświętszej Eucharystii. Do niektórych z tekstów, które bierzemy tutaj pod uwagę, odniósł się już Łukasz z Hiszpanii i przede wszystkim – z nutą entuzjazmu i wyraźnej apologetyki – Agostino Romano Fiori.

Giustiniani w wielu ustępach swoich dzieł jawi się jako dusza rozpalona miłością do tej doniosłej tajemnicy. Stwierdza na przykład, że aby odpowiednio się przygotować przed przystąpieniem do Ciała i Krwi Chrystusa oraz podziękować potem, nie wystarczyłby wysiłek nieskończonej ilości dusz. Albo mówi, że kapłan ma obowiązek, by przygotować się przed celebracją Mszy św. i w należyty sposób złożyć dziękczynienie po niej, i co więcej, wokół tej celebracji powinny obracać się wszystkie działania jego życia. Kto rzeczywiście zdaje sobie sprawę z tego, czego dokonał przy świętym ołtarzu, nie może pragnąć nicze­go innego, jak tylko tego, aby wszystkie istoty ludzkie zaznały tak wielkiego dobra. A raczej – dobra największego ze wszystkich – Giustiniani głosi to oraz wielokrotnie powtarza pełnym żarliwości i emocji tonem – i nie należy się temu dziwić. W zasadzie kapłan po odprawieniu celebracji będzie mógł powrócić do swoich najbardziej prozaicznych zajęć codziennych, ale zawsze będzie musiał zachować pełną świadomość, że pozostawał w bezpośrednim kontakcie z rajem.

Przy innych okazjach Giustiniani czerpie inspirację z Najświętszego Sakramentu Ołtarza, aby rozpocząć osobiste medytacje. Na przykład wtedy, kiedy karci siebie za swój chłód i brak wiary w Pana obecnego w konsekrowanej Hostii, skoro wobec Niego w cielesnej postaci nie byłby tak chłodny. Albo wtedy, gdy – z emocjami, które przypominają najbardziej żarliwe strony dziełek zawartych w niniejszym tomie – wychodzi od unii eucharystycznej, aby dojść do rozważań skierowanych do Pana.

W innym miejscu refleksja nad niezliczonymi dobrodziejstwami Boga, od stworzenia po późniejsze czasy, prowadzi kamedułę do stwierdzenia, że ostatnie i najwznioślejsze z tych dobrodziejstw to Jego rzeczywista obecność pod świętymi postaciami, dzięki czemu Pan jest blisko nas w jeszcze większym i w jeszcze doskonalszym stopniu niż wobec tych, którzy widzieli Go na ziemi. Cuda eucharystyczne są dla Giustinianiego wyraźnym znakiem takiej obecności, której pod żadnym względem nie można uważać za coś niemożliwego – Bóg jest wszechmogący – i która, na przykład, jest dla mnicha inspiracją do żarliwego solilokwium, za pośrednictwem którego świętuje dziesiątą rocznicę swej profesji zakonnej.

Niektóre stronice zapisane przez weneckiego eremitę budzą prawdziwe zaskoczenie. Na przykład kiedy stwierdza, że podczas celebracji – naturalnie prywatnej – Mszy św. nie udało mu się powstrzymać i słowa Credo nie tyle wypowiedział, co wykrzyczał. Albo wtedy, kiedy nie waha się wyznać swej żywej emocjonalności, która niemalże doprowadziłaby go do łez szczerej skruchy podczas świętych celebracji, gdyby nie to, że jeszcze silniejsze poczucie decorum skłania go do opanowania się.

Najbardziej jednak znaczące jest to, co Giustiniani mówi w wielkim dziele Secretum meum mihi. Przede wszystkim to wyjątkowe pismo powstało właśnie dzięki Bożemu natchnieniu otrzymanemu podczas celebracji eucharystycznej. Natomiast w świętej Komunii błogosławiony widzi jedyny sposób, by w pełni zrealizować zjednoczenie własnej duszy z Bogiem, będące kulminacją, do której dąży cały traktat. Jest ono owocem unicestwienia samego siebie, które oczywiście prowadzi nie do nicości, ale do prawdziwego i rzeczywistego przebóstwienia za pośrednictwem miłości.

Giustiniani z całą pewnością nie był ani pierwszym, ani ostatnim, który pisał medytacje na temat najświętszej Eucharystii. Jednak w przedstawianych poniżej dziełkach daje się zauważyć pewną naiwną bezpośredniość – typową dla weneckiego kameduły – która jednak nigdy nie popada w tani sentymentalizm. Stałe odwoływanie się do Pisma Świętego, do świętej liturgii oraz ojców Kościoła pozwala bratu Pawłowi nadać wyrazisty kształt swoim odczuciom / Lorenzo Barletta EC

Napisz recenzje

Pisma, tom 6

Pisma, tom 6

Zaczerpnąwszy z wielkiego korpusu dzieł Giustinianiego, przedstawiamy w niniejszym tomie to, co napisał na temat najświętszej Eucharystii. Do niektórych z tekstów, które bierzemy tutaj pod uwagę, odniósł się już Łukasz z Hiszpanii i przede wszystkim – z nutą entuzjazmu i wyraźnej apologetyki – Agostino Romano Fiori.

Giustiniani w wielu ustępach swoich dzieł jawi się jako dusza rozpalona miłością do tej doniosłej tajemnicy. Stwierdza na przykład, że aby odpowiednio się przygotować przed przystąpieniem do Ciała i Krwi Chrystusa oraz podziękować potem, nie wystarczyłby wysiłek nieskończonej ilości dusz. Albo mówi, że kapłan ma obowiązek, by przygotować się przed celebracją Mszy św. i w należyty sposób złożyć dziękczynienie po niej, i co więcej, wokół tej celebracji powinny obracać się wszystkie działania jego życia. Kto rzeczywiście zdaje sobie sprawę z tego, czego dokonał przy świętym ołtarzu, nie może pragnąć nicze­go innego, jak tylko tego, aby wszystkie istoty ludzkie zaznały tak wielkiego dobra. A raczej – dobra największego ze wszystkich – Giustiniani głosi to oraz wielokrotnie powtarza pełnym żarliwości i emocji tonem – i nie należy się temu dziwić. W zasadzie kapłan po odprawieniu celebracji będzie mógł powrócić do swoich najbardziej prozaicznych zajęć codziennych, ale zawsze będzie musiał zachować pełną świadomość, że pozostawał w bezpośrednim kontakcie z rajem.

Przy innych okazjach Giustiniani czerpie inspirację z Najświętszego Sakramentu Ołtarza, aby rozpocząć osobiste medytacje. Na przykład wtedy, kiedy karci siebie za swój chłód i brak wiary w Pana obecnego w konsekrowanej Hostii, skoro wobec Niego w cielesnej postaci nie byłby tak chłodny. Albo wtedy, gdy – z emocjami, które przypominają najbardziej żarliwe strony dziełek zawartych w niniejszym tomie – wychodzi od unii eucharystycznej, aby dojść do rozważań skierowanych do Pana.

W innym miejscu refleksja nad niezliczonymi dobrodziejstwami Boga, od stworzenia po późniejsze czasy, prowadzi kamedułę do stwierdzenia, że ostatnie i najwznioślejsze z tych dobrodziejstw to Jego rzeczywista obecność pod świętymi postaciami, dzięki czemu Pan jest blisko nas w jeszcze większym i w jeszcze doskonalszym stopniu niż wobec tych, którzy widzieli Go na ziemi. Cuda eucharystyczne są dla Giustinianiego wyraźnym znakiem takiej obecności, której pod żadnym względem nie można uważać za coś niemożliwego – Bóg jest wszechmogący – i która, na przykład, jest dla mnicha inspiracją do żarliwego solilokwium, za pośrednictwem którego świętuje dziesiątą rocznicę swej profesji zakonnej.

Niektóre stronice zapisane przez weneckiego eremitę budzą prawdziwe zaskoczenie. Na przykład kiedy stwierdza, że podczas celebracji – naturalnie prywatnej – Mszy św. nie udało mu się powstrzymać i słowa Credo nie tyle wypowiedział, co wykrzyczał. Albo wtedy, kiedy nie waha się wyznać swej żywej emocjonalności, która niemalże doprowadziłaby go do łez szczerej skruchy podczas świętych celebracji, gdyby nie to, że jeszcze silniejsze poczucie decorum skłania go do opanowania się.

Najbardziej jednak znaczące jest to, co Giustiniani mówi w wielkim dziele Secretum meum mihi. Przede wszystkim to wyjątkowe pismo powstało właśnie dzięki Bożemu natchnieniu otrzymanemu podczas celebracji eucharystycznej. Natomiast w świętej Komunii błogosławiony widzi jedyny sposób, by w pełni zrealizować zjednoczenie własnej duszy z Bogiem, będące kulminacją, do której dąży cały traktat. Jest ono owocem unicestwienia samego siebie, które oczywiście prowadzi nie do nicości, ale do prawdziwego i rzeczywistego przebóstwienia za pośrednictwem miłości.

Giustiniani z całą pewnością nie był ani pierwszym, ani ostatnim, który pisał medytacje na temat najświętszej Eucharystii. Jednak w przedstawianych poniżej dziełkach daje się zauważyć pewną naiwną bezpośredniość – typową dla weneckiego kameduły – która jednak nigdy nie popada w tani sentymentalizm. Stałe odwoływanie się do Pisma Świętego, do świętej liturgii oraz ojców Kościoła pozwala bratu Pawłowi nadać wyrazisty kształt swoim odczuciom / Lorenzo Barletta EC