Nowość Córka św. Benedykta Zobacz większe

20,00 zł

Informacje dodatkowe

Seria Ora et Labora
ISBN 9788382051292
Oprawa Miękka
Format 125x195
Stron 140
Tytul Rekolekcje dla Mniszek Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu w Warszawie prowadzone w 1948 r.

Podziel się

Karol van Oost OSB

Córka św. Benedykta

Rekolekcje dla Mniszek Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu w Warszawie prowadzone w 1948 r.

Czy jestem prawdziwą córką św. Benedykta? Rekolekcje dadzą nam odpowiedź. Na samym ich początku starajmy się wniknąć w myśl rekolekcjonisty. Będzie on mówił o życiu monastycznym, benedyktyńskim. Starajmy się jak najgłębiej pojąć jego myśli i swoje powołanie, lecz bez przesady – swobodnie. Zauważyłem, że czasem niektóre dusze są tak napięte, że tracą pogodę wewnętrzną – niech ona będzie jak największa. I requies – odpoczynek. Odpoczynek od wszystkiego, co jest poza naszym życiem, dlatego bardzo proszę o zachowanie milczenia zewnętrznego i wewnętrznego. Niech nasza wyobraźnia nie buja w obłokach. Zamilknijmy, aby Bóg mówił do serca, aby swobodny miał dostęp do naszych dusz. Proszę z góry, byście były uległe, byście przyjęły słowa Boże, tzn. to, co mówi rekolekcjonista i to, co sam Bóg mówi: czy w czytaniu, czy w Oficjum; uległe również wobec wymagań Bożych. Bóg ma swoje wymagania i niechętnie daje spokój duszy, kiedy chce od niej czegoś. Każdy z nas ma swoje słabe strony: może w tej duchowej budowie są pewne niebezpieczne pęknięcia. Aby ta budowa trzymała się mocno i swobodnie, trzeba ją zabezpieczyć. To są wstępne warunki.

Święty nasz Zakonodawca pisał Regułę dla „szkoły służby Bożej”. W życiorysie św. Benedykta, napisanym przez św. Grzegorza Wielkiego, czytamy, że mąż Boży nie mógł inaczej postępować niż nauczał. Jako dobry przewodnik dał nam doskonały regulamin. Teraz pytam: czy zdajemy sobie doskonale sprawę, na czym polega nasze życie zakonne? Przede wszystkim mamy urządzić szkołę służby Bożej, więc klasztor nie jest ani domem wypoczynkowym, ani przytułkiem dla starców, ani domem handlowym (zwłaszcza po wojnie jest do tego inklinacja), tak samo nie jest akademią, ale miejscem, gdzie dusza poznaje Boga przez życie zakonne. Jeżeli szczególnie w nowicjacie mamy zdobyć wprawę do duchowych zmagań, to można powiedzieć, że całe życie zakonne jest ustawicznym nowicjatem. Każda szkoła ma swój program. Święty Benedykt spodziewa się, że program ten nie będzie za ciężki (jego Reguła w porównaniu z innymi jest najłagodniejszą). On – nauczyciel i ojciec – na samym początku zwraca uwagę swemu uczniowi: „Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj skutecznie” (RB Prol. 1). On wie, że uczeń czasem może być roztargniony, dlatego przypomina: uważaj, słuchaj, nakłoń ucha! Wypada mu odpowiedzieć przez uległe nasze usposobienie. Lecz również na samym początku, mówi jakie będzie nasze pierwsze zadanie: powrót do Boga przez trud posłuszeństwa! Ponieważ człowiek zgrzeszył przez nieposłuszeństwo, i to już od zarania swego życia, dlatego nawet i w klasztorze grzech będzie mu zawsze towarzyszył, zawsze będzie przeciwko niemu. Święty Benedykt, wiedząc, że jesteśmy tak skłonni do samowoli, mówi o „trudzie posłuszeństwa”, a później powie o bonum obedientiæ, „o dobru posłuszeństwa”. Z chwilą, gdy dusza wróci do swego Boga przez trud posłuszeństwa, cała jej przeszłość zostaje zmazana, naprawiona / Karol van Oost OSB

Opracowania na podstawie dostępnego w bibliotece klasztoru maszynopisu dokonały Mniszki Benedyktynki od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu (Sakramentki) w Warszawie oraz benedyktyni tynieccy

Napisz recenzje

Córka św. Benedykta

Córka św. Benedykta

Czy jestem prawdziwą córką św. Benedykta? Rekolekcje dadzą nam odpowiedź. Na samym ich początku starajmy się wniknąć w myśl rekolekcjonisty. Będzie on mówił o życiu monastycznym, benedyktyńskim. Starajmy się jak najgłębiej pojąć jego myśli i swoje powołanie, lecz bez przesady – swobodnie. Zauważyłem, że czasem niektóre dusze są tak napięte, że tracą pogodę wewnętrzną – niech ona będzie jak największa. I requies – odpoczynek. Odpoczynek od wszystkiego, co jest poza naszym życiem, dlatego bardzo proszę o zachowanie milczenia zewnętrznego i wewnętrznego. Niech nasza wyobraźnia nie buja w obłokach. Zamilknijmy, aby Bóg mówił do serca, aby swobodny miał dostęp do naszych dusz. Proszę z góry, byście były uległe, byście przyjęły słowa Boże, tzn. to, co mówi rekolekcjonista i to, co sam Bóg mówi: czy w czytaniu, czy w Oficjum; uległe również wobec wymagań Bożych. Bóg ma swoje wymagania i niechętnie daje spokój duszy, kiedy chce od niej czegoś. Każdy z nas ma swoje słabe strony: może w tej duchowej budowie są pewne niebezpieczne pęknięcia. Aby ta budowa trzymała się mocno i swobodnie, trzeba ją zabezpieczyć. To są wstępne warunki.

Święty nasz Zakonodawca pisał Regułę dla „szkoły służby Bożej”. W życiorysie św. Benedykta, napisanym przez św. Grzegorza Wielkiego, czytamy, że mąż Boży nie mógł inaczej postępować niż nauczał. Jako dobry przewodnik dał nam doskonały regulamin. Teraz pytam: czy zdajemy sobie doskonale sprawę, na czym polega nasze życie zakonne? Przede wszystkim mamy urządzić szkołę służby Bożej, więc klasztor nie jest ani domem wypoczynkowym, ani przytułkiem dla starców, ani domem handlowym (zwłaszcza po wojnie jest do tego inklinacja), tak samo nie jest akademią, ale miejscem, gdzie dusza poznaje Boga przez życie zakonne. Jeżeli szczególnie w nowicjacie mamy zdobyć wprawę do duchowych zmagań, to można powiedzieć, że całe życie zakonne jest ustawicznym nowicjatem. Każda szkoła ma swój program. Święty Benedykt spodziewa się, że program ten nie będzie za ciężki (jego Reguła w porównaniu z innymi jest najłagodniejszą). On – nauczyciel i ojciec – na samym początku zwraca uwagę swemu uczniowi: „Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj skutecznie” (RB Prol. 1). On wie, że uczeń czasem może być roztargniony, dlatego przypomina: uważaj, słuchaj, nakłoń ucha! Wypada mu odpowiedzieć przez uległe nasze usposobienie. Lecz również na samym początku, mówi jakie będzie nasze pierwsze zadanie: powrót do Boga przez trud posłuszeństwa! Ponieważ człowiek zgrzeszył przez nieposłuszeństwo, i to już od zarania swego życia, dlatego nawet i w klasztorze grzech będzie mu zawsze towarzyszył, zawsze będzie przeciwko niemu. Święty Benedykt, wiedząc, że jesteśmy tak skłonni do samowoli, mówi o „trudzie posłuszeństwa”, a później powie o bonum obedientiæ, „o dobru posłuszeństwa”. Z chwilą, gdy dusza wróci do swego Boga przez trud posłuszeństwa, cała jej przeszłość zostaje zmazana, naprawiona / Karol van Oost OSB

Opracowania na podstawie dostępnego w bibliotece klasztoru maszynopisu dokonały Mniszki Benedyktynki od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu (Sakramentki) w Warszawie oraz benedyktyni tynieccy