<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - O naśladowaniu Chrystusa - 22,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2526-small_default/e-book-o-nasladowaniu-chrystusa.jpg' title='E-book - O naśladowaniu Chrystusa' alt='thumb' /><p>Treścią tej książki jest afirmacja wyboru Boga, tak pełna i radykalna, że mnóstwo czytelników widzi w niej po prostu negację wszelkich ludzkich wartości. Ale co w takim razie powiedzieć o Ewangelii, w której Chrystus wyraźnie żąda tak pełnego postawienia Go na czele swoich miłości, żeby w porównaniu z Nim każda inna miłość, nawet do własnego życia, była jakby odrzuceniem?</p>
<p>O autorze książki, Janie Gersenie, zachowały się bardzo nieliczne wiadomości. Jest pewne, że był opatem klasztoru św. Stefana w latach 1224-1240, ale na ocalałych z tych lat dokumentach podpisany jest bez imienia, tylko jako <em>Abbas Sancti Stephani</em>. Możliwe, że był związany z uniwersytetem, na którym jednak miał ponoć wykładać nie teologię, ale prawo; może jeszcze przed objęciem urzędu opata, ale może i później, jak jego sąsiad, augustianin Gallus. Niewątpliwie całe tamtejsze środowisko znał osobiście. Niektórzy podają datę jego śmierci jako rok 1245, ale nie wiadomo, czy również rządził tak długo. Znany jest do dzisiaj dom, w którym się urodził, a w mieście stoi jego kapliczka, gdyż lokalnie uważany był za świętego; na fasadzie katedry jest też jego posąg, ale o wiele późniejszy. I to już wszystko. Autor słów <em>Ama nesciri et pro nihilo reputari</em> (umiłuj stan kogoś nieznanego i mianego za nic), ten, który nawet własnego imienia na dokumentach nie zostawiał, rzeczywiście do dziś pozostaje prawie nieznany. Mamy tylko jego dzieło. Jego klasztoru także już nie ma; wyludnił się, jak wiele innych, w wieku XV, ale już się nie odrodził.</p>
<p>Jeden z najstarszych zachowanych rękopisów <em>Naśladowania</em>, czternastowieczny tak zwany <em>Codex Cavensis</em>, który trafił do Paryża i tam jest dzisiaj przechowywany, w inicjale Q na pierwszej stronie (<em>Qui sequitur me</em>...) zawiera postać mnicha niosącego krzyż: benedyktyna, bo w czarnym habicie. Niektórzy chcieliby to uważać za portret autora książki, ale oczywiście nie może to być portret w sensie dzisiejszym, bo nawet w samym Vercelli nikt już nie mógł w XIV wieku pamiętać, jak wyglądał opat Jan. Może to więc być najwyżej ślad wiedzy o tym, kim był autor i kim byli pierwsi odbiorcy jego nauki.</p>
<p>Co do daty powstania dzieła, mamy w tekście jedną jakby wskazówkę: w rozdziale 50 części trzeciej Franciszek z Asyżu nazwany jest świętym; a to znaczy po prostu, że ten rozdział mógł być napisany po jego kanonizacji (lipiec 1228). Autor był już wtedy opatem. Nie wiadomo jednak, czy rozdziały poprzednie pisane były już wcześniej i od kiedy; ani czy były pomyślane jako <em>soliloquium</em>, czy jako konferencje dla „uczniów” (mnichów). Możliwe zresztą, że pisanie zaczęło się od tego pierwszego zamiaru, a po jakimś czasie przeszło w drugi. Odbiór zaś dzieła i jego znaczenie dla duchowości chrześcijańskiej można porównać tylko z odbiorem i znaczeniem <em>Wyznań</em> św. Augustyna; przeliczne kopie w czasach przed wynalezieniem druku i przeliczne przekłady i wydania późniejsze świadczą o jego wielowiekowej popularności. Przyczyn jest wiele. <em>Naśladowanie</em> jest krzykiem duszy ludzkiej wyrywającej się ku Bogu, i ten krzyk odbija się echem w naszych sercach, nawet jeśli nie jesteśmy gotowi powtórzyć go świadomie; nawet jeśli ze strachu przed jego radykalizmem wolimy go uznać za negację (świata) niż za afirmację (Boga). Język tej książki jest jasny dla wszystkich i obfituje w kapitalne, krótkie sformułowania, przypominające apoftegmaty Ojców Pustyni; autor jest dziedzicem ich duchowości, tak, ale ponadto ma szczególny talent do wyrażania swojej myśli w sposób zapadający w pamięć... / Małgorzata Borkowska OSB, autorka przekładu</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/2313-e-book-o-nasladowaniu-chrystusa-9788382052510.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Reguła z podziałem na każdy dzień roku - 17,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2337-small_default/e-book-regula-z-podzialem-na-kazdy-dzien-roku.jpg' title='E-book - Reguła z podziałem na każdy dzień roku' alt='thumb' /><p><em>Bezczynność jest wrogiem duszy. Dlatego też bracia muszą się zajmować w określonych godzinach pracą fizyczną i również w określonych godzinach czytaniem duchownym</em> (RB 48,1).</p>
<p>Jednym ze zwyczajów, które praktykuje się w każdym klasztorze benedyktyńskim, jest czytanie wybranej lektury podczas obiadu. Co tydzień wyznaczany jest lektor, który w okresie pełnienia swojej posługi czyta dla wspólnoty konkretną publikację. Po zakończonym obiedzie odczytywany jest fragment z Reguły św. Benedykta na dany dzień. Wiedzą o tym goście opactwa oraz oblaci benedyktyńscy, którzy w swoim środowisku również praktykują codzienną lekturę <em>Reguły</em> podzielonej na fragmenty na każdy dzień roku.</p>
<p>Postanowiliśmy udostępnić w tej książce tekst tego dokumentu podzielony właśnie w taki sposób, inspirowany tym, który jest przyjęty m.in. w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu. Całość wydana jest w tej samej formie, co poprzednie publikacje, czyli <em><a href="https://tyniec.com.pl/liturgia/2152-psalterz-tyniecki-oprawa-miekka-9788373545021.html">Psałterz tyniecki</a> </em>oraz<em> <a href="https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/2153-modlitewnik-benedyktynski-oprawa-miekka-9788382051247.html">Modlitewnik benedyktyński</a>.</em> Jako uzupełnienie polecamy książkę Szymona Hiżyckiego OSB,<em> <a href="https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/1768-minuta-ze-sw-benedyktem-9788382051032.html">Minuta ze św. Benedyktem</a></em>. W niej ojciec podjął się objaśnienia <em>Reguły</em> św. Benedykta, w formie krótkich komentarzy do jej tekstu podzielonego we wspomniany sposób.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/2209-e-book-regula-z-podzialem-na-kazdy-dzien-roku-9788382051988.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Nasze śluby - 16,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2707-small_default/e-book-nasze-sluby.jpg' title='E-book - Nasze śluby' alt='thumb' /><p>Przez „śluby” rozumiemy obietnice złożone Bogu. I to jest rzecz odwieczna, stara jak wszystkie religie; na przykład w religii greckiej i rzymskiej jeśli człowiek chciał coś osiągnąć, a szanse były, powiedzmy, niepewne – to obiecywał bogom, albo któremuś konkretnemu bogu, taką a taką ofiarę za spełnienie się swoich pragnień. A potem, jeżeli się spełniły, miał obowiązek rzeczywiście taki dar złożyć. To było na ogół jakieś bydło ofiarne; w zależności od zamożności mogła to być jedna jałówka albo i sto (stąd nazwa <em>hekatomba</em>: ofiara stu). W każdym razie była to jakaś transakcja, całkiem konkretna, coś za coś. Trochę bardziej skomplikowana była sprawa ofiar w religii Izraela, bo tam to nie zawsze była transakcja. Tam był przede wszystkim obowiązek składania Bogu ofiar dlatego po prostu, że Mu się kult należy. Był więc codzienny kult świątynny, jeden baranek rano, a drugi wieczorem; i było też powiedziane, że trzy razy w roku każdy Izraelita ma zjawić się w świątyni i nie będzie wtedy przychodził z pustymi rękami. Jednego mogło być stać na miarę mąki, a innego na piętnaście (na przykład) krów, czy byków, czy owiec… (Raczej zresztą byki niż krowy były faworyzowane jako ofiara w Izraelu.) W każdym razie, cokolwiek składano, składano takie ofiary nie dlatego, że ktoś chciał coś uzyskać, tylko jako wyraz czci, wyraz uznania praw Bożych nad człowiekiem. Oczywiście były także ofiary obiecywane w zamian za coś. (Czasami całkiem głupio, jak w wypadku Jeftego, który obiecał ofiarę z człowieka, i do tego z człowieka, który akurat wyjdzie mu przeciw po zwycięstwie. A wyszła jego jedyna córka, i co było robić? To jednak stało się w czasie, w którym Izrael był pod wyraźnym wpływem sąsiednich kultów pogańskich. Bo Pismo Święte przecież tego nie nakazuje; Objawienie Boże nie nakazywało; to tylko w pogańskiej myśli można było uznać ofiarę z człowieka za miłą Bogu.)</p>
<p>W każdym razie nakazane przez Prawo ofiary miały przede wszystkim sens kultowy. Natomiast te prywatne, dobrowolne, bywały często kultowe, a również często dziękczynne, w odpowiedzi – na przykład – na jakąś spełniona prośbę. Brać się musiały oczywiście z własności prywatnej, ze stanu posiadania. Co człowiek miał, to ofiarowywał, wedle możności: bogatszy barana, uboższy gołębia... Ale czy to była baryłka oliwy, bo przecież i oliwa, i sól, i mąka były składane w ofierze, czy to było coś ze stad swoich, czy cokolwiek; choćby nawet i wino, bo były i ofiary „płynne” – tak czy inaczej, dawało się coś ze swego, i tym samym rezygnowało się z tego samemu. Jeśli ofiara była całopalna, to tego barana już dotychczasowy właściciel nie zje; jeśli była biesiadna, tenże właściciel tracił z niej przynajmniej części spalone i części należne kapłanom.</p>
<p>Więc przez ślub rozumiemy obietnicę złożoną Bogu. Obietnicę ofiarną. Nasze śluby dotyczą jednak przede wszystkim nas samych, naszego życia i postępowania. Przecież ślubowanie, że się będzie tak a tak żyło, i to zawsze, to jest kwestia postępowania, obejmuje moją osobę, a nie tylko to, co posiadam, co mam w kieszeni. Owszem, jakiś wpływ na stan posiadania śluby zakonne mają, choćby ślub ubóstwa; ale ofiara z takich czy innych praw własności to już jest dla nas rzecz wtórna, po prostu konsekwencja ofiary właściwej. A ta obejmuje przede wszystkim styl życia, intencje, cele / Małgorzata Borkowska OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/2377-e-book-nasze-sluby-9788382053081.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Droga "Filokalii" - 26,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2553-small_default/droga-filokalii.jpg' title='Droga "Filokalii"' alt='thumb' /><p><em>Droga Filokalii</em> to 50-dniowe ćwiczenie. Dlaczego taka nazwa? Otóż jesteśmy przyzwyczajeni, że w okresach Adwentu czy Wielkiego Postu podejmujemy rekolekcje, różnego rodzaju ćwiczenia i praktyki pobożne. W Wielkim Poście odprawiamy bardzo popularne nabożeństwo Drogi krzyżowej. Współcześnie w okresie wielkanocnym zaczęto praktykować Drogę światła. W nawiązaniu do tych nazw powstała <em>Droga </em><em>Filokalii</em>.</p>
<p><span>Czym ona jest? To droga do życia prawdziwie chrześcijańskiego! Polega ona na przybliżaniu duchowości i teologii <em>Filokalii</em>. Szlak ma to do siebie, że może być długi i nie wiadomo, ile potrwa jego przejście. Niniejsza propozycja jest tylko pewnym wprowadzeniem w duchowość wspomnianego zbioru tekstów. Nie wyczerpie ich treści, bo nie to jest jej celem. </span></p>
<p><span>Każdy dzień poświęcony jest innemu zagadnieniu. Na poszczególne dni zaproponowane zostały rozważania, cytaty z <em>Filokalii</em>, myśli Ojców, pytania do refleksji i zadania do wykonania. To zachęta do osobistego studium nad nauką Ojców.</span></p>
<p><span>Wybór tekstów, który jest podstawą tych rekolekcji,</span><span> to szkoła duchowości, modlitwy i teologii. Jeśli chcesz poważnie traktować życie duchowe, to <em>Filokalia </em>jest dla ciebie. Jeśli chcesz budować swoją wiarę w oparciu o solidną duchowość, sprawdzoną w praktyce przez wieki, to<em> Filokalia</em> jest dla ciebie. Jeśli chcesz coś dla siebie zrobić, zmienić na lepsze w swoim życiu, czegoś nowego się dowiedzieć, to <em>Filokalia</em> jest dla ciebie / Brunon Koniecko OSB</span></p>
<p><span><em>Ćwiczenie się w najpiękniejszym życiu oraz dbałość o duszę sprawiają, że mężowie stają się dobrzy i mili Bogu, ponieważ ten, kto poszukuje Boga, znajduje Go i we wszystkim zwycięża pożądanie, o ile nie ustaje w modlitwie. Taki człowiek nie boi się demonów </em>(Pseudo-Antoni Wielki, fragment dzieła<em> <a href="https://tyniec.com.pl/100-filokalia">Filokalia, tom 1</a></em>).</span></p>
<p><span><em>Jak mówią Ojcowie, skrajności szkodzą jednakowo w każdej sprawie: nadmiar postów i sytość żołądka, brak umiaru w bezsennym czuwaniu i nadmiar snu, a także pozostałe nadmiary. Poznaliśmy bowiem takich, którzy nie zostali poniżeni przez obżarstwo, lecz zostali powaleni przez brak umiaru w poszczeniu i ześlizgnęli się w tę samą namiętność obżarstwa przez powstałą wskutek braku umiaru w poszczeniu niemoc cielesną</em> (św. Jan Kasjan, fragment dzieła<em> <a href="https://tyniec.com.pl/100-filokalia">Filokalia, tom 1</a></em>).</span></p>
<p><span><em>Ojcowie pięknie i w niezbity sposób mówili: „Człowiek nie znajduje wytchnienia inaczej, niż zdobywając wewnętrznie następujący namysł: na świecie jest tylko on sam oraz Bóg. W ogóle nie wędruje umysłem do czegokolwiek, lecz pragnie Go, do Niego lgnie. Taki odnajdzie rzeczywiste wytchnienie oraz wolność od tyranii namiętności”. Moja dusza, mówi bowiem, przylgnęła do Ciebie, Twoja prawica przytrzymała mnie mocno (Ps 63[62],9) </em>(św. Teodor z Edessy, fragment dzieła<em> <a href="https://tyniec.com.pl/100-filokalia">Filokalia, tom 1</a></em>).</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/2324-droga-filokalii-9788382052701.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Filokalia, tom 1 (oprawa miękka) - 69,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2558-small_default/filokalia-tom-1-oprawa-miekka.jpg' title='Filokalia, tom 1 (oprawa miękka)' alt='thumb' /><p><b>Informacje o projekcie "Filokalia" znajdziesz <a href="https://filokalia.pl/" target="_blank"><span style="color:#000000;">na stronie filokalia.pl</span></a></b></p>
<p><em>Filokalię</em> otwiera tekst przypisywany <strong>św. Antoniemu Wielkiemu</strong> (ok. 251–ok. 356), Ojcowi wszystkich mnichów. Wybór tego właśnie autora miał zapewne charakter symboliczny – ten, który zapoczątkował życie monastyczne rozpoczyna również i całą antologię. Dziś wiemy, że ów pierwszy tekst na pewno nie został napisany przez św. Antoniego (dysponujemy obszernym korpusem pism z nim związanych, wydanych przez nasze wydawnictwo w <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/497-zywot-pisma-ascetyczne-9788373542600.html">35 tomie Źródeł Monastycznych</a>), ale jest autorstwa nieznanego nam bliżej niechrześcijańskiego filozofa z kręgów stoickich, żyjącego zapewne w III w. po Chrystusie (co ciekawe zachował się pochodzący z XII w. rękopis tego dzieła, znajduje się obecnie na Górze Athos). Autor przypomina czytelnikowi i nakazuje mu rozważyć, że człowiek jest bytem rozumnym i rozumnie ma żyć. Tym, co odciąga od dobrego życia są wady, uleganie pożądaniom i iluzji posiadania. Powinno dążyć się do cnoty poprzez ćwiczenie się w niej i powściągliwe życie. Uleganie złu prowadzi do nieszczęścia i nie spełni nadziei, które człowiek pokłada w folgowaniu swoim zachciankom i życiu w nierozumny sposób. W naszym wydawnictwie zostały opublikowane pisma św. Antoniego i o św. Antonim w <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/497-zywot-pisma-ascetyczne-9788373542600.html">35 tomie Źródeł Monastycznych</a>.</p>
<p><strong>Św. Izajasz Anachoreta</strong> (V w.) to autor, który swoje życie związał z południowym rejonem Gazy, choć sam zapewne pochodził z Egiptu. <em>Filokalia</em> zawiera krótki fragment z jego dzieła znanego jako <em>Ascetikon</em>. Tekst był niezwykle popularny, o czym świadczą liczne przekłady na języki wschodnie. Cieszył się również zainteresowaniem na łacińskim Zachodzie, a jego tekst był jednym z elementów formacji nowicjuszy jezuickich w epoce nowożytnej. W <em>Filokalii</em> wybór z dzieła św. Izajasza nosi tytuł <em>O straży umysłu</em> i w dużej mierze temu zagadnieniu jest poświęcony. Autor skupia się na omówieniu problemu jak strzec umysłu, jak walczyć ze złymi myślami, ćwiczyć się w milczącej modlitwie i dążyć do jedności trzech części duszy.</p>
<p><strong>Ewagriusz z Pontu</strong> (ok. 345–399) jest obok św. Maksyma Wyznawcy i św. Grzegorza Palamasa, najważniejszym autorem w całej <em>Filokalii</em>. Nietrudno można zobaczyć, że, świadomie bądź nie, odwołują się do jego pism niemal wszyscy autorzy, których pisma zaliczono do naszej antologii. Pod jego imieniem wydano następujące pisma: <em>Mnicha Ewagriusza szkic monastyczny o tym, jak należy praktykować ascezę i pozostawać w wyciszeniu</em>,<em>Świętego Ewagriusza rozdziały o rozróżnianiu namiętności i myśli</em> oraz <em>Z rozdziałów neptyckich</em>. Oprócz tego znajdziemy, pod imieniem św. Nila z Ankyry, traktat <em>O modlitwie</em>, który dziś jednogłośnie przypisuje się Ewagriuszowi. Filozof pustyni, jak go nazywano, podejmuje się charakterystyki ośmiu rodzajów złych myśli, radzi na temat podstawowych ascetycznych praktyk, które mają dopomóc w dążeniu do wyciszenia umysłu i odnalezienia równowagi pozwalającej na podjęcie gorliwej modlitwy. Samo dzieło <em>O modlitwie</em> należy do grupy najważniejszych chrześcijańskich pism, które napisano na ten temat. W naszym wydawnictwie zostały opublikowane inne <a href="https://tyniec.com.pl/83_ewagriusz-z-pontu">pisma Ewagriusza w 18 i 36 tomie Źródeł Monastycznych</a>.</p>
<p>W dużej mierze refleksję Ewagriusza podejmuje <strong>św. Jan Kasjan</strong> (ok. 365–ok. 430), jedyny łacinnik, którego pisma znalazły się w <em>Filokalii</em> i zarazem pierwszy autor, który pisał na temat modlitwy monologicznej (choć akurat fragment o tym traktujący w <em>Filokalii</em> się nie znalazł). W traktacie <em>Świętego Kasjana Rzymianina traktat do biskupa Kastora o ośmiu złych myślach</em> autor kontynuuje i rozwija wcześniejsze refleksje Ewagriusza na temat złych myśli. Z kolei w <em>Pełna wielkiego pożytku rozprawa o świętych ojcach ze Sketis oraz o rozróżnianiu</em> Kasjan zajmuje się ważnym w całej <em>Filokalii</em> tematem rozróżniania myśli i pragnień – które są złe, a które dobre oraz w jaki sposób je rozróżnić. W naszym wydawnictwie zostały opublikowane inne <a href="https://tyniec.com.pl/98_swiety-jan-kasjan">pisma św. Jana Kasjana w 28, 70, 80 i 100 tomie Źródeł Monastycznych</a>.</p>
<p><strong>Św. Marek Asceta</strong> (IV/V w.?) to autor o którym niewiele jesteśmy w stanie powiedzieć. Tak zresztą jest z wieloma autorami, których dzieła tworzą <em>Filokalię</em>. <em>O prawie duchowym</em>, <em>O tych, którzy uważają, że zyskują usprawiedliwienie za sprawą czynów</em> oraz <em>List do mnicha Mikołaja</em> stanowią oryginalną trylogię. Święty Marek polemizował z messalianami, którzy mieli ponad sakramenty i wspólnotę Kościoła stawiać „modlitwę czystą”. Nasz autor podkreślał konieczność ascetycznego wysiłku i niezbędność łaski Bożej, na przekór tym, którzy szukali usprawiedliwienia we własnych uczynkach, a nie w przebaczającej miłości Boga. Święty Marek podkreślał konieczność nieustannej pamięci o Bogu, skruchy i nieustannej modlitwy. Wyjątkowym dziełem jest <em>List do mnicha Mikołaja</em> napisany już pod koniec życia.</p>
<p><strong>Św. Hezychiusz z Synaju</strong> (VIII/IX w.) był związany z istniejącym do dziś na Synaju Klasztorem św. Katarzyny (choć św. Nikodem i św. Makary wiązali go z działającym w V w. w Jerozolimie innym Hezychiuszem). <em>Prezbitera Hezychiusza do Teodula pożyteczny dla duszy i zbawczy traktat o trzeźwości i cnocie</em> jak wykazuje analiza katalogów greckich rękopisów, był niezwykle popularny – zarówno w średniowieczu jak i w epoce nowożytnej (dwa średniowieczne rękopisy dzieła znajdują się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej). Jednym z najważniejszych pojęć, które św. Hezychiusz omawia jest trzeźwość (<em>nepsis</em>) – warunek prawdziwej modlitwy i chrześcijańskiego życia. Środkiem, który pomaga przezwyciężyć wszelką słabość i pokonać każdy grzech, jest częste przyzywanie Imienia Jezus. Święty Hezychiusz ze swoim humorem i dystansem należy niewątpliwie do najbardziej pogodnych autorów w całej <em>Filokalii</em>.</p>
<p>Jednym z najlepszych retorów w <em>Filokalii </em>jest współczesny św. Janowi Kasjanowi <strong>św. Nil z Ankyry </strong>(zm. ok. 430). Jak była mowa wyżej przypisywany w <em>Filokalii</em> św. Nilowi traktat <em>O modlitwie </em>jest w istocie tekstem autorstwa Ewagriusza z Pontu. Z licznych pism naszego autora (mamy bogatą korespondencję i inne dzieła) święci Makary i Nikodem wybrali <em>Traktat ascetyczny</em>. Dzieło to jest skierowane do cenobitów, mnichów żyjących we wspólnocie, wraz z zachętą przylgnięcia do prawdziwej filozofii, której nauczycielem jest Jezus Chrystus. W naszym wydawnictwie zostały opublikowane inne <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/321-pisma-ascetyczne-nil-z-ancyry-9788373542334.html">pisma św. Nila w 46 tomie Źródeł Monastycznych</a>.</p>
<p><strong>Św. Diadoch z Fotyki</strong> (ok. 400–ok. 486), biskup z Epiru jest autorem najstarszego tekstu, który zachęca wprost do modlitwy Imieniem Jezus. Święty Diadoch zachęca do dążenia do stanu beznamiętności (<em>apatheia</em>) poprzez nieustanne przyzywanie Imienia Jezus.Jest zatem w tradycji filokalicznej autorem wyjątkowym. Odwołują się do niego następcy: św. Jan Klimak, św. Maksym Wyznawca, św. Symeon Nowy Teolog, św. Grzegorz Palamas. Święty Diadoch podejmuje, podobnie jak św. Marek Asceta, polemikę z messalianami, rozróżnia również pomiędzy modlitwą ustną a noetyczną (tj. uprawianą umysłem). W naszym wydawnictwie zostały opublikowane inne <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/1777-pisma-ascetyczne-9788382050530.html">pisma św. Diadocha w 99 tomie Źródeł Monastycznych</a>.</p>
<p><strong>Św. Jan z Karpatos </strong>(VII w.) o którym niewiele możemy powiedzieć. Być może był biskupem na wyspie Karpathos, wcześniej zapewne prowadził życie mnisze. <em>Filokalia</em> zawiera dwa jego traktaty. Pierwszy, <em>Sto rozdziałów pocieszenia dla mnichów w Indiach</em> (przy czym przez „Indie” należy tu rozumieć Etiopię) to zachęta do oddzielenia się od świata wraz z zapewnieniem, że grzeszący może poprzez pokutę i skruchę powrócić do jedności z Bogiem. Święty Jan podkreśla rolę walki ze złymi myślami, ale swe rozważania kończy przypomnieniem, że <em>Bóg jest miłością</em>. W drugim traktacie <em>Ascetyczne i wielce budujące słowo dla mnichów z Indii, którzy się do niego zwrócili, uzupełniające liczbę stu rozdziałów</em> autor uzupełnia wcześniejsze rozważania, podkreślając rolę cierpień, przez które mnich musi przejść, aby jego serce zostało przez Chrystusa oczyszczone.</p>
<p>Ostatnim autorem 1 tomu jest <strong>św. Teodor z Edessy </strong>(IX w.) przy czym pierwszy tekst mu przypisany w <em>Filokaliii, Sto rozdziałów</em>, raczej nie jest jego autorstwa, a drugi tekst, <em>Tehoretikon, </em>powstał w XVII w., co czyni go najmłodszym w całej antologii. W <em>Stu rozdziałach </em>autor podejmuje wiele wątków z nauk Ewagriusza z Pontu, podkreśla wagę zachowywania przykazań, wytrwałej skruchy za swoje grzechy i modlitwy. W drugim tekście autor porusza temat walki, która prowadzona wytrwale, owocuje darem przebóstwienia.</p>
<p>Tekst: Szymon Hiżycki OSB<br />Opracowanie graficzne: Mikołaj Jastrzębski OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/filokalia/2327-filokalia-tom-1-oprawa-miekka-9788382052404.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Religijność starożytnych Greków - 44,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2928-small_default/religijnosc-starozytnych-grekow.jpg' title='Religijność starożytnych Greków' alt='thumb' /><p>Zapewne każdy autor powracając po latach do swojej własnej książki, czyni to z mieszanymi uczuciami. Powód naturalnie tkwi przede wszystkim w osobie autora, który znajduje się w zupełnie nowej sytuacji – sam jest już inną osobą, a do tekstu sprzed laty ma stosunek chyba taki, jak do dawno niewidzianego znajomego, który kiedyś był może bardzo bliski i ważny, ale teraz z trudem się go poznaje…</p>
<p>Moją <em>Religijność starożytnych Greków</em> pisałem blisko trzydzieści pięć lat temu, ukazała się z datą roczną 1994, ale ukończyłem mój tekst latem roku 1992, a pisałem w latach 1991–1992 (trzeba sobie zdać sprawę, że tzw. proces wydawniczy trwał w tamtych czasach znacznie dłużej niż obecnie). Muszę tu jednak wyznać, że była ona owocem moich wieloletnich lektur i studiów, a zainteresowania wierzeniami i praktykami religijnymi Greków obudziły się we mnie pod wpływem młodzieńczej jeszcze lektury znakomitych prac Jane Harrison, do których zresztą sięgam stale i z których także i dziś korzystam.</p>
<p>Ale w trakcie mojej pracy na Uniwersytecie Warszawskim zajmowałem się, chociażby ze względu na uniwersytecką dydaktykę, raczej innymi problemami. Były to kwestie, które zaliczyć by można do historii ustroju czy stosunków społecznych, fascynował mnie fenomen greckiej <em>polis</em>, czyli tej niezwykłej formy wspólnoty obywatelskiej, która z jednej strony powodowała pozornie całkowite rozdrobnienie świata greckiego. Liczy się dziś, że w V wieku p.n.e. na terenie całego obszaru świata greckiego od wybrzeży Morza Czarnego po Cieśninę Gibraltaru mogło istnieć około tysiąca takich samodzielnych jednostek państwowych (tylko na Krecie było ich około setki), o których sporej liczbie wiemy bardzo mało albo prawie nic, ale z drugiej strony można mówić o zadziwiającej jedności kultury, wliczając w to właśnie – jak się zdaje – także wierzenia i podstawowe rytuały religijne. Przy wszystkich różnicach zrozumiałych w tym rozległym i zmieniającym się w czasie świecie to właśnie kultura, a może dokładniej – literatura, zapewniała poczucie łączności i tożsamości. W sferze wierzeń religijnych ogromne znaczenie miały oczywiście eposy Homera. Właśnie dzięki systematycznemu obcowaniu z Homerem i tragedią zrodziło się we mnie zainteresowanie nie tyle treścią wierzeń starożytnych Greków (mity), co raczej ich stosunkiem do bóstw i formami kultu (święta, obrzędy). O tym jest moja książka, w której nie ma ani wykładu mitologii Greków, ani systematycznego obrazu historii religii greckiej od epoki brązu po czasy Cesarstwa Rzymskiego i zwycięstwa chrześcijaństwa, choć oczywiście nie da się całkowicie abstrahować od treści mitów, a konieczne jest także ujęcie historyczne, zwłaszcza że pociągało mnie badanie i przedstawienie religii greckiej jako zjawiska społecznego. Społeczności greckiego świata w czasach Homera (raczej należałoby powiedzieć – czasach ukształtowania się <em>Iliady</em> i <em>Odysei</em>) różniły się od wspólnoty obywatelskiej Aten V–IV wieku p.n.e. czy od społeczności miast greckich okresu hellenistycznego lub czasów Plutarcha / Włodzimierz Lengauer</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/homini/2454-religijnosc-starozytnych-grekow-9788382053760.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Eros Greków - 36,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2425-small_default/eros-grekow.jpg' title='Eros Greków' alt='thumb' /><p>W 1836 roku w Glarus (kanton i miasto w Szwajcarii, w miejscowym niemieckim – Glaris) ukazał się pierwszy tom dzieła o znamiennym tytule: <em>Eros. Die Männerliebe der Griechen, ihre Beziehung zur Geschichte, Erziehung, Literatur und Gesetzgebung aller Zeiten</em>. Autorem był szwajcarski pisarz-samouk, Heinrich Hössli (1784–1864). Tom drugi wyszedł dwa lata później w St. Gallen (stolica sąsiedniego kantonu o tej samej nazwie). Autor nie uniknął licznych kłopotów, po ukazaniu się tomu pierwszego zabroniono jego rozpowszechniania na terenie kantonu Glarus, a drukarzowi zakazano druku tomu drugiego (i dlatego ukazał się w sąsiednim kantonie). Książka ta była przez długi czas zapomniana, większość egzemplarzy znajdujących się w posiadaniu autora przepadła w czasie wielkiego pożaru Glarus w maju 1861 r., zmienione i okrojone wydanie ukazało się w postaci dwóch oddzielnych tomików w 1892 r., to drugie wydanie zostało wznowione w niezmienionej postaci w roku 1924. Jednak znana i wspominana, jak i jej autor, mogła być w kręgu autorów zainteresowanych nie tak kulturą i historią obyczajów starożytnych Greków, jak raczej problematyką <em>Männerliebe</em> (nie było jeszcze wówczas terminu „homoseksualizm”, który – podobnie jak i nieco późniejszy „heteroseksualizm” – pojawił się dopiero w drugiej połowie XIX wieku, wprowadzony w roku 1869 przez Karla-Marię Kertbeny’ego). Dzieło Hösslego w całości i bez żadnych zmian w stosunku do pierwszego wydania za życia autora zostało wznowione dopiero w końcu XX wieku w postaci reprintu przez wydawnictwo „rosa Winkel”, chociaż autor budził zainteresowanie już wcześniej i doczekał się w roku 1903 pierwszej, przywoływanej tu już wyżej, biografii pióra Ferdinanda Karscha, przyrodnika i filozofującego pisarza, skądinąd autora pionierskiego dzieła <em>Das gleichgeschlechtliche Leben der Naturvölker</em> (München 1911).</p>
<p>Ostatnio stał się Hössli (i jego dzieło) znowu przedmiotem badań. Trudno powiedzieć, czy pomijano go przez długie lata w pracach podejmujących problematykę greckiego Erosa dlatego, że uważano jego książkę za przestarzałą lub nie dość naukową, czy też z tego powodu, że była zbyt zaangażowana i wyraźnie apologetyczna. Autor nie był badaczem, nie miał odpowiedniego przygotowania filologicznego, teksty greckie znał i cytował wyłącznie w przekładach niemieckich, był amatorem i samoukiem, modystą (kapelusznikiem) z zawodu odziedziczonego po ojcu. O jego upodobaniach erotycznych nic nie wiadomo, w każdym razie zawarł małżeństwo, choć zawsze mieszkał oddzielnie od żony, z którą miał dwóch synów, a dzisiaj słusznie chyba podkreśla się, że jego gorąca obrona „miłości męskiej” wynikała z jego liberalizmu i głębokiego przekonania o najwyższej wartości jaką jest wolność ludzka i prawa jednostki do własnego szczęścia. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że musieli znać tę książkę w drugiej połowie XIX wieku przynajmniej niektórzy uczeni filolodzy zajmujący się obyczajowością grecką, a w każdym razie od czasów Hösslego można datować przekonanie, że szczególną i najważniejszą cechą Erosa Greków jest właśnie „męska miłość”, co widać chociażby w najnowszej monografii zagadnienia, pióra Jamesa Davidsona, gdzie pojęcie „miłości Greków” niejako automatycznie wyłącza z obszaru badań miłość do kobiety <span>/ Włodzimierz Lengauer, fragment <em>Wprowadzenia</em></span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/homini/2236-eros-grekow-9788382052190.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Purana Bhagawata. Księga 1 - 75,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2945-small_default/purana-bhagawata-ksiega-1.jpg' title='Purana Bhagawata. Księga 1' alt='thumb' /><p>O kształcie dzisiejszego hinduizmu zadecydowały trzy epopeje: <em>Mahābhārata</em>, <em>Rāmāyaṇa</em> i <em>Bhāgavata</em>. Mimo że ostatnia jest najmniej znana poza Indiami, jej impakt na samym subkontynencie jest bezprecedensowy. Wyróżnia się ona zarówno kunsztem językowym, jak i wyrafinowaniem filozoficznym. Choć znana już od IX w., to jej faktyczna popularność przypada na wiek XVI i czasy działalności dwóch wielkich propagatorów dzieła, Wallabhy (1479–1531) i Ćaitanji (1486–1534). Działający w okręgu Mathury (Uttar Pradeś) Vallabha był uczonym, który całe swoje życie poświęcił recytacji i głoszeniu <em>Bhagawaty</em>. Pochodzący z Bengalu Zachodniego Caitanya był mistykiem, dla którego <em>Bhāgavata</em> stanowiła kwintesencję duchowości. Tradycja zachowała relację o dwóch spotkaniach obu mężów, które choć odbywały się w atmosferze wzajemnego szacunku, obnażyły odmienność poglądów między nimi. Ich nauki podzieliły północne Indie na dwie wielkie strefy wpływów. Linią demarkacyjną stał się okręg Mathury, uznawany za miejsce zabaw Kryszny. Na zachód od niego (Madhja Pradeś, Radżasthan, Gudźarat) dominuje Droga Łaski <em>(puṣṭi-mārga)</em> propagowana przez zwolenników Wallabhy, na wschód (Bengal, Bihar, Orisa) wisznuizm bengalski Ćaitanji. Za tym podziałem podąża interpretacja <em>Bhagawaty</em> – popularność komentarzy pozostawionych przez Wallabhę i zwolenników Ćaitanji.</p>
<p>Siedmiodniowe recytacje <em>Bhagawaty (bhāgavata-saptāha)</em> są ważnymi wydarzeniami kulturalno-religijnymi w obrębie hinduizmu, cieszącymi się do dziś sporą popularnością a nawet rosnącym zainteresowaniem. Zorganizowanie takiego wydarzenia to nie lada wyzwanie, które, jeśli chodzi o rozmach, porównywane jest do indyjskiego wesela, zdolnego pochłonąć gromadzony latami majątek rodziny. Nic więc dziwnego, że całe społeczności składają się, by taką uroczystość zorganizować. Nie jest to tylko recytacja. To wielki spektakl, któremu towarzyszy oprawa muzyczna, przedstawienia teatralne, taneczne, rytuały religijne. Przez siedem kolejnych dni zanurzają się w nim jego uczestnicy, a nad oprawą pracuje cały sztab osób. Bierze w niej udział lokalny święty <em>(sādhu)</em>, który czyta religijne teksty i je omawia; bramin uświetniający uroczystości rytuałami <em>(pūjā, homa)</em>; zespół muzyczny i teatralny; recytator tekstu (nie specjalista), czytający jego fragmenty; a przede wszystkim zawodowy recytator <em>Bhagawaty</em> nazywany kathaką <em>(kathaka)</em>.</p>
<p>Aby zostać kathaką, trzeba stawić czoło licznym wyzwaniom związanym ze zdobywaniem różnorodnych umiejętności. Nie tylko należy poznać sanskrycki tekst <em>Bhagawaty</em> wraz z literaturą komentatorską, ale również adaptacje epopei w lokalnych językach, sprawdzić się jako aktor, muzyk, nauczyć się pieśni, którymi przeplatana jest recytacja, potrafić na bieżąco wyjaśniać partie tekstu, spontanicznie reagując na życzenia publiki. Każdy z recytatorów ma własny styl, a ci, którzy potrafią porwać słuchaczy, zyskują wielki rozgłos i majątek. Istnieją szkoły przygotowujące do zawodu kathaki (w okręgu Mathury jest ich kilka), a nauka w nich trwa całe lata. Dzięki tym siedmiodniowym recytacjom <em>Bhāgavata</em> zyskała wymiar społeczny. Tekst przestał być własnością teologów, świętych, religijnych poszukiwaczy i trafił pod strzechy, torując sobie drogę do powszechnej świadomości hindusów / Andrzej Babkiewicz</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/homini/705-purana-bhagawata-ksiega-1-9788382053937.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Servite Domino! (oprawa miękka) - 43,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2154-small_default/servite-domino-oprawa-miekka.jpg' title='Servite Domino! (oprawa miękka)' alt='thumb' /><p><em>Gdy papież Benedykt XVI w lipcu 2007 r. ogłosił List apostolski motu proprio „Summorum Pontificum”, ostatecznie sankcjonując sprawowanie Mszy św. zgodnie z Mszałem rzymskim Piusa V, ta forma liturgii była w Polsce praktycznie zapomniana. Regularne celebracje odbywały się, dzięki indultom, jedynie w kilku największych miastach, a uczęszczała na nie zaledwie grupka wiernych. Wspomniany dokument wywołał zaskakujące zainteresowanie tym rytem liturgii zarówno wśród świeckich, jak i duchownych. Rozpoczęło się pełne trudu, jednak niepozbawione radości, tworzenie miejsc celebracji i duszpasterstw, w których pielęgnuje się tradycyjną duchowość. Dziesięć lat po tej przełomowej publikacji mamy w naszym kraju ponad sto miejsc regularnych celebracji w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego (NFFR), w tym wiele coniedzielnych. Śmiało można stwierdzić, że tradycyjna liturgia przeżywa dziś w Polsce swój renesans (ze wstępu Szymona Orkisza do podręcznika „Servite Domino!”).</em></p>
<p>Troska o liturgię to nasz priorytet. Nie można zapominać, że w polskim Kościele ma swoje miejsce praktyka powrotu do liturgii przedsoborowej. Dlatego też zdecydowaliśmy się wydać podręcznik <em>Servite Domino!</em>, który ma wtajemniczyć członków liturgicznej służby ołtarza, nie tylko od strony historycznej, ale także praktycznej, w posługiwanie podczas celebracji liturgicznych w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego.</p>
<p>Kilka słów autora – <strong>Szymona Orkisza</strong> – na temat podręcznika <em>Servite Domino!</em>:</p>
<p><em>W publikacji będzie można znaleźć między innymi: krótką historię liturgii rzymskiej, podstawy kalendarza liturgicznego, opis budowy kościoła i prezbiterium, podstawowe regulacje prawne, ogólne normy służby ministranta, szczegółowy opis służby do mszy św.: recytowanej, śpiewanej (forma prosta i uroczysta) oraz solennej; szczegółowy opis innych ceremonii, takich jak np. aspersja, egzekwie czy wystawienie Najświętszego Sakramentu; oprócz tego: zachowanie się chóru kleryckiego podczas różnych obrzędów, obszerny słowniczek pojęć oraz ordo missae z tłumaczeniem na język polski.</em></p>
<p><em><strong>Dodatkowo wszystkie opisy ceremonii zostały zilustrowane 226 schematycznymi rysunkami, które wykonano specjalnie na potrzeby podręcznika.</strong></em></p>
<p><em>Publikacja jest przeznaczona zarówno dla osób, które chcą rozpocząć swoją przygodę służby przy ołtarzu, jak i dla doświadczonych ministrantów i ceremoniarzy, którzy chcą podnieść swoje umiejętności. Podręcznik może również okazać się pomocą dla opiekunów i duszpasterzy ministrantów. Został on opracowany przy współpracy z wieloma doświadczonymi ceremoniarzami z całej Polski oraz w oparciu o liczne ceremoniały tak polskie, jak i zagraniczne.</em></p>
<p>Podręcznik zostanie wydany pod patronatem Stowarzyszenia Una Voce Polonia, Christianitas oraz Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego. Z okazji wydania <em>Servite Domino!</em> swoje słowo przesłał abp Guido Pozzo.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/liturgia/2149-servite-domino-oprawa-miekka-9788382051193.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Opowiadania dla Lausosa (Historia Lausiaca) - 35,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2716-small_default/opowiadania-dla-lausosa-historia-lausiaca.jpg' title='Opowiadania dla Lausosa (Historia Lausiaca)' alt='thumb' /><p><em>Opowiadania dla Lausosa, obok <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/497-zywot-pisma-ascetyczne-9788373542600.html">Żywotu św. Antoniego</a> </em>św. Atanazego z Aleksandrii oraz<em> <a href="https://tyniec.com.pl/85-apoftegmaty-ojcow-pustyni">Apoftegmatów Ojców Pustyni</a></em> stanowią jedno z najważniejszych źródeł dotyczących monastycyzmu egipskiego, a także jedno z najpopularniejszych w świecie starożytnym dzieł hagiograficznych. Odgrywały one podwójną rolę. Przez całe wieki były jedną z podstawowych lektur duchowych nie tylko mnichów, szczególnie wschodnich, dla których bohaterowie dzieła Palladiusza stanowili przykłady do naśladowania oraz regułę życia i postępowania, a wypowiedziane przez nich nakazy ascetyczne – ważne wskazania na ich drodze do Boga, ale także dla ludzi świeckich – dedykowane są przecież człowiekowi świeckiemu, wysokiemu urzędnikowi na dworze cesarskim.</p>
<p>Obok funkcji ascetycznej odegrały one ważną rolę jako dokument historyczny, jeden z najstarszych dokumentów dotyczących monastycyzmu egipskiego, gdyż mimo wszystkich nieścisłości i błędów, stanowią nieoceniony dokument, czasami niepowtarzalny, oparty zazwyczaj na autopsji, czyli mówiący o ludziach, z którymi Palladiusz miał kontakt osobisty lub o których zebrał wiadomości, dotyczący wielu postaci monastycyzmu egipskiego i palestyńskiego – i tych pierwszoplanowych, jak Ewagriusz czy Melania, i tych mniej ważnych, często skądinąd nieznanych, o których wiadomości czerpiemy niemalże wyłącznie z dzieła Palladiusza.</p>
<p><em>Opowiadania dla Lausosa</em>, mimo pozornej łatwości, są tekstem trudnym. Dla tłumacza – ze względu na konieczność znalezienia współczesnych terminów dla realiów życia Pustyni i odpowiedników dla terminologii ascetycznej i dla historyka literatury starożytnej – istny matecznik, jak zobaczymy, tradycji rękopiśmiennej, tak że <em>Opowiadania dla Lausosa</em> uchodzą za jeden z najtrudniejszych, jeżeli nie najtrudniejszy tekst do wydania z całej literatury wczesnochrześcijańskiej, który, mimo bardzo licznych prac i badań, ciągle jeszcze nie doczekał się wydania w pełni odpowiadającego normom nowoczesnej krytyki tekstu i ciągle kryje jeszcze tajemnice edytorskie. Ponadto, są to opowiadania o postaciach historycznych, pod zewnętrzną szatą barwnej opowieści ukrywające treść teologiczną wyrażoną toposami dobrze zrozumiałymi dla ludzi ówczesnych, ale trudno czytelnymi dla ludzi współczesnych, traktujących w inny sposób prawdę historyczną. Wszystko to każe teologowi, historykowi czy historykowi literatury postępować z dużą ostrożnością przy interpretowaniu tekstu. Są to zresztą trudności występujące we wszystkich dziełach hagiograficzno-monastycznych literatury starożytnego chrześcijaństwa / ks. prof. Marek Starowieyski</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/2189-opowiadania-dla-lausosa-historia-lausiaca-9788382051667.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
