<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Księgi o przyjaźni - 20,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2333-small_default/ksiegi-o-przyjazni.jpg' title='Księgi o przyjaźni' alt='thumb' /><p>Utwór Cycerona zawiera wiele odniesień do historii i kultury starożytnego Rzymu. Mówiąc o przyjaźni, Leliusz przywołuje często postaci wybitnych wodzów wojskowych, polityków, mówców i poetów rzymskich. Jego przyjaciel, Scypion Afrykański, staje się uosobieniem wszelkich cnót republikańskich z poświęceniem dobru wspólnemu, umiłowaniem wolności i polityczną rozwagą na czele. Zastosowane w przypadku chociażby nazw urzędów strategie translatorskie Budnego pozwalają na przybliżenie czytelnikowi tłumaczonego tekstu (udomowienie), choć trzeba oczywiście pamiętać, że ustrój dawnej Rzeczypospolitej, monarchii elekcyjnej z instytucjami demokracji szlacheckiej (sejm, senat, sejmiki, trybunały, konwokacje), nie stanowi dokładnego odwzorowania organizacji społeczno-politycznej Republiki Rzymskiej. Wprowadza zatem Budny następujące odpowiedniki rzymskich urzędów: rządźa (doroczny) – konsul wybierany na roczną kadencję, wojski (pospólstwa) – trybun ludowy reprezentujący w senacie interesy plebejuszy, rewizor – cenzor, urzędnik zajmujący się tworzeniem spisów obywateli rzymskich i ich majątku <em>(census)</em>, wieszczek – augur, czyli kapłan wróżący na podstawie lotu ptaków i zjawisk na niebie i wójt – pretor, urzędnik sprawujący władzę sądowniczą. Zgromadzenie ludowe <em>(contio)</em> staje się u Budnego, jak można się łatwo domyślić, sejmikiem.</p>
<p>Dialog Cycerona stanowi apologię przyjaźni jako więzi służącej samodoskonaleniu człowieka. Jej synonimem staje się szeroko rozumiana życzliwość <em>(benevolentia)</em>, łączona z poświęceniem, gotowością do pomocy i serdecznością. Mowa Leliusza, improwizowany wykład na temat sztuki przyjaźni, stanowi pomysłowe rozwinięcie konkretnego zagadnienia filozofii moralnej, dotyczącego funkcjonowania człowieka w sferze prywatnej i publicznej. Ma ona również wymiar retoryczny jako przegląd różnych sposobów mówienia o przyjaźni; znajdziemy tu anegdoty o sławnych parach przyjaciół (do tego grona należą także Leliusz i Scypion Afrykański), historyczne dygresje, filozoficzne sentencje, literackie egzempla i poetyckie obrazy. Umiarkowany wywód stoika przerywają tylko od czasu do czasu patetyczne wykrzyknienia i pytania retoryczne, świadczące raczej o doskonałym opanowaniu reguł wymowy niż emocjonalnym zaangażowaniu. Również pod piórem Budnego sztuka przyjaźni <em>(ars amicitiae)</em> znajduje nieustannie oparcie w sztuce wymowy, a humanista zbliża się w ten sposób najbardziej do tłumaczonego, a jednocześnie twórczo naśladowanego, Cycerona / Wojciech Ryczek, fragment wstępu</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/homini/2205-ksiegi-o-przyjazni-9788382051919.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zeszyty ćwiczeń do elementarza (1 i 2) - 22,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1932-small_default/zeszyty-cwiczen-do-elementarza-1-i-2.jpg' title='Zeszyty ćwiczeń do elementarza (1 i 2)' alt='thumb' /><p>Do <a href="https://tyniec.com.pl/elementarz/1646-elementarz-do-nauki-pisania-i-czytania-ulozony-wedlug-metody-nauki-pisania-9788382050349.html"><em>Elementarza</em></a> i <a href="https://tyniec.com.pl/elementarz/1655-podrecznik-do-elementarza-9788382050356.html"><em>Podręcznika</em></a> zostały przygotowane również zeszyty ćwiczeń. Zeszyty te umożliwią naukę litery zarówno dzieciom, jak i osobom dorosłym. Zostały podzielone na dwie części: w zeszycie pierwszym będzie można znaleźć ćwiczenia liter małych i wyrazów, w zeszycie drugim – ćwiczenia liter dużych oraz zwrotów i zdań. Ćwiczenia prowadzone są równolegle z podręcznikiem.</p>
<p><em>Elementarz do nauki pisania i czytania ułożony według metody nauki pisania</em> powstał z potrzeby przywrócenia nauce pisania odpowiedniej rangi. Od dziesięcioleci obserwujemy drastycznie obniżający się poziom umiejętności pisania wśród dzieci szkolnych, a także zanikającą umiejętność nauczania pisania wśród nauczycieli.</p>
<p>Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż autorzy współczesnych elementarzy, kładąc nacisk na naukę czytania, nie zdają sobie sprawy z tego (lub fakt ten ignorują), że nauka pisania jest niezwykle trudna i wymagająca dla osoby nauczającej, ale zwłaszcza dla dzieci przyswajających sobie tę umiejętność.</p>
<p>Inicjatywę podjęła Ewa Landowska, zajmująca się kaligrafią i nauką pisania od 20 lat, zapraszając do współpracy Izabelę Barankiewicz – neurologopedę, nauczycielkę, absolwentkę polonistyki (w tym projekcie odpowiedzialna za wiersze), Kamilę Piazza – doktora sztuk pięknych (autorka ilustracji w elementarzu) oraz Monikę Wojtaszek-Dziadusz – doktor habilitowaną sztuk pięknych (odpowiedzialną za projekt książki).</p>
<p>Tak powstał elementarz, w którym każdy z jego komponentów został rzetelnie opracowany przez kompetentne w swych dziedzinach osoby, począwszy od liter, część merytoryczną, przez ilustracje, wierszyki dla dzieci oraz dobrze zaprojektowaną całość.</p>
<p>Elementarz przeznaczony będzie dla nauczania prywatnego i domowego. Będą mogli z niego korzystać nauczyciele szkół niepublicznych i rodzice, uczący swoje dzieci w domu. Nauczanie pisania nie jest proste, dlatego do elementarza przygotowany został <em>Podręcznik dla nauczycieli i rodziców</em>, z którego można nauczyć się pisać pismem szkolnym, zaprojektowanym przez Ewę Landowską. Do <em>Podręcznika dla nauczycieli i rodziców</em> przygotowane zostały <em>Zeszyty ćwiczeń</em> dla dzieci i dorosłych.</p>
<p><em>Podręcznik do nauczania pisma szkolnego dla nauczycieli i rodziców</em> napisałam tak, aby ułatwić przyswojenie poszczególnych liter – dla liter małych jest to ta sama kolejność, którą mamy w elementarzu (nie licząc liter ze znakami diakrytycznymi, dwuznaków i trójznaków), dla liter dużych kolejność ta jest inna niż w elementarzu.</p>
<p>Kolejność liter w elementarzu ułożona jest według kolejności poznawania małych liter według metody nauki pisania. Wraz z małą literą pokazywany jest jej duży odpowiednik (ale tylko w elementarzu), jednak kolejność poznawania liter dużych powinna być inna, również zależna od stopnia trudności pod względem nauki pisania. I tę właśnie kolejność prezentuję w podręczniku, a także w zeszytach ćwiczeń, które pod względem kolejności poznawanych liter są prowadzone równolegle z podręcznikiem / Ewa Landowska</p>
<p>Więcej informacji znajdziesz na stronie <strong><a href="http://www.elementarz.info/" target="_blank">elementarz.info</a></strong></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/elementarz/1657-zeszyty-cwiczen-do-elementarza-1-i-2-97883123457.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Z Ojcem Pawłem Giustinianim po ścieżkach kamedulskiej mądrości. Wybór tekstów - 30,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2943-small_default/z-ojcem-pawlem-giustinianim-po-sciezkach-kamedulskiej-madrosci-wybor-tekstow.jpg' title='Z Ojcem Pawłem Giustinianim po ścieżkach kamedulskiej mądrości. Wybór tekstów' alt='thumb' /><p>Z kamedulskiej duchowości milczenia zrodził się niejeden wspaniały owoc. Takim owocem jest wielkie bogactwo myśli i ducha, które pozostawił w swoich <a href="https://tyniec.com.pl/56_bl-pawel-giustiniani">pismach Paweł Giustiniani</a>, twórca Kongregacji Eremitów Kamedułów Góry Koronnej. W 1526 r. złożyli mu wizytę bracia Ludwik i Rafał Tenaglia, którzy z franciszkańskiego drzewa wyhodowali nową gałąź, kapucyńską. Podobnie i on stworzył nową odmianę założonego przez <a href="https://tyniec.com.pl/duchowosc/1297-zywot-blogoslawionego-romualda-pustelnika-i-opata-9788373548992.html">św. Romualda</a> w Camaldoli i istniejącego już ponad pięćset lat zakonu kamedułów. Podczas gdy Romualdowa formuła była bardziej pluralistyczna, dopuszczając różne sposoby istnienia, od ścisłej rekluzji po czynne apostolstwo, jednak ogólnie zorientowana bardziej cenobitycznie, wspólnotowo, to Pawłowa zorientowana była bardziej eremicko, pustelniczo.</p>
<p>W rezultacie powstały więc dwa odrębne zakony kamedulskie, na których odmienność wskazują m.in. sigla zakonne. Oficjalny tytuł pierwszego zakonu, <em>Ordinis Sancti Benedicti Camaldulenses</em> lub <em>Congregatio Camaldulensis</em>, lub <em>Ordo Camaldulensis</em>, ujmuje się skrótem OSB Cam. lub O.Cam., natomiast tytuł drugiego, <em>Congregatio Eremitarum Camaldulensium Montis Coronae</em> lub <em>Eremitae Camaldulenses Montis Coronae</em>, ujmuje się skrótem ECMC lub EC. Nazwa nawiązuje do położonej w środkowych Włoszech, w Perugii, pustelni Monte Corona, która powstała kilka lat po śmierci Giustinianiego na wzór Camaldoli. Niedawno ukształtowała się także niezależna gałąź żeńska, oparta bardziej na zasadach Romualdowych, obejmująca kilka klasztorów na świecie i posługująca się tą samą nazwą, co pierwotny zakon męski. Do niej należy powstała po wojnie, a dziś dynamicznie rozwijająca się wspólnota kamedułek w Złoczewie, oraz kilka sióstr w klasztorze w Tyszowcach.</p>
<p>Giustiniani urodził się w Wenecji 15 czerwca 1476 roku. Otrzymał na chrzcie imię Tomasz jako najmłodsze, dziewiąte dziecko w patrycjuszowskiej rodzinie Franciszka i Pauli. W swej historii ród Giustinianich wydał wiele wybitnych osobistości kościelnych i świeckich. Wcześnie osierocony przez ojca, Tomasz otrzymał solidne wychowanie religijne z rąk matki. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami rozpoczął w 1493 r. studia filozofii i teologii na uniwersytecie w Padwie. Tam zaprzyjaźnił się z Wincentym Quirinim i Mikołajem Tiepolo, późniejszymi współbraćmi w zakonie. Z dala od rodziny zaczął prowadzić swawolne życie, co stało się później przyczyną żalu i pokuty do końca życia. Dwa razy popadł w ciężką chorobę, co skłaniało do zmiany myślenia. W 1504 r. odbył rekonwalescencję i od filozofii zwrócił się ku teologii, a zwłaszcza ku studiom biblijno-patrystycznym. Pod koniec następnego roku powrócił do rodzinnej Wenecji, a w 1506 r. udał się wraz z przyjaciółmi, Quirinim i Giorgim, do rodzinnej posiadłości na wyspie Murano, gdzie przez pół roku zapisywał <em>Myśli codzienne o miłości Bożej</em>. Pobyt trwał trzy lata, przerwany pielgrzymką do Ziemi Świętej.</p>
<p>Przy okazji poznał generała kamedułów, Tomasza Delfina, który mieszkał w pobliskim klasztorze św. Michała i zachęcił go do wizyty w ich macierzystym eremie w Camaldoli w Toskanii. W 1510 r. spędził w Camaldoli część lata; wyjechał stamtąd, by znowu wrócić w grudniu. W Boże Narodzenie założył kamedulski habit, przyjął imię Paweł i rozpoczął nowicjat. Jesienią 1511 r. dołączyli do niego dwaj przyjaciele, Quirini i Zorzi. Quirini przyjął imię zakonne Piotr. Razem z nimi 8 sierpnia 1512 r. Giustiniani złożył pierwsze śluby zakonne. W 1513 r. bracia Paweł i Piotr zostali wyznaczeni przez świeżo wybranego papieża Leona X, pochodzącego z rodu Medyceuszy, ich osobistego przyjaciela, na delegatów kamedulskiej kapituły generalnej we Florencji, obradującej nad reformą zakonu. W tym samym roku Giustiniani napisał <em>Traktat o posłuszeństwie</em> oraz <em>Libellus ad Leonem X</em>. W dziele adresowanym do papieża roztoczył perspektywę reformy Kościoła, wyprzedzając nadchodzące czasy, które skończyły się reformacją. 23 września 1514 r. w Rzymie umarł w jego obecności Piotr Quirini, o którym rozchodziły się pogłoski, że miał zostać kardynałem. W 1516 r. podczas czterdziestodniowej rekluzji Giustiniani napisał <em>Regułę życia eremickiego</em>, wydaną drukiem w 1520 roku. W Boże Narodzenie 1518 r. przyjął świecenia kapłańskie, a w lipcu następnego roku został przełożonym (majorem) eremitów w Camaldoli. Po roku zrezygnował z tej funkcji.</p>
<p>20 września 1520 r. opuścił Camaldoli z jednym bratem, bez jasno określonego planu, w poszukiwaniu życia bardziej samotnego i kontemplacyjnego. Przyczyną wyjazdu nie był konflikt ze wspólnotą, ale różnica w podejściu do rozrostu osady, która w ciągu kilku lat liczebnie niemal się podwoiła, osiągając liczbę dwudziestu siedmiu eremitów. Podążając ku ścisłemu eremityzmowi przez budowę nowych pustelni, nie znajdował wsparcia współbraci, którym odpowiadała forma cenobityzmu, a więc wspólnego mieszkania. W międzyczasie przyłączyło się do niego kilku towarzyszy, z którymi osiadł w grotach w Massaccio, w pobliżu Cupramontana. Erem w Massaccio, kilka lat wcześniej otrzymany przez kamedułów, został przekazany Giustinianiemu w styczniu 1521 roku. W tym samym roku otrzymał od papieża Leona X erem w Pascelupo, a od pewnego benedyktyna z Monte Cassino erem na górze Ancona w Monte Conero. W 1523 r. władze kamedulskie udzieliły eremitom Pawła szerokiej autonomii, uznając jego wspólnotę pod nazwą <em>Zgromadzenia Eremitów Św. Romualda</em>. W styczniu 1524 r. obradowała na Monte Conero pierwsza kapituła generalna nowego zgromadzenia, która wybrała Pawła na swego majora (w macierzystym zakonie najwyższy przełożony nosi nazwę „generał”) oraz zatwierdziła regułę. W tymże roku papież Klemens VII zatwierdził donację, która stała się podstawą ekonomiczną dla zakonu. Dokonał jej na rzecz Pawłowych eremitów Gabriel Galeazzo, który sam wstąpił w ich szeregi. Podczas mszy świętej Paweł doznał przeżycia mistycznego, które znalazło echo w traktacie <em>Secretum meum mihi</em>. W 1527 r. odwiedził Rzym, ale musiał z niego uciekać, kiedy doszło do napaści na miasto i jego grabieży przez niemiecko-hiszpańskie wojska Karola V podczas wojny z Francją. Dwa lata później złożył wizytę Klemensowi VII w Viterbo. Chociaż zachorował z powodu zarazy, to jednak zebrał siły i wyruszył do ofiarowanego mu eremu na górze Sorakte, położonego 45 km na północ od Rzymu (691 m n.p.m.). Umarł tam 28 czerwca 1528 r. w obecności kameduły z Camaldoli, który na wieść o jego stanie pospieszył, by towarzyszyć mu w ostatnich chwilach.</p>
<p>W zakonie kamedułów od wieków Giustiniani cieszy się opinią świętości. Przeszkodą w formalnej beatyfikacji stał się przedwczesny kult w zakonie i dystrybucja jego wizerunków jako świętego. W następstwie tego Kongregacja ds. Rytów, nie negując świętości Giustinianiego, wydała w 1681 r. zakaz ich rozpowszechniania, a nawet nakaz ich rekwizycji. Te kontrowersje zatrzymały na długi czas drogę do beatyfikacji, która w fazie wstępnej dzisiaj staje się ponownie przedmiotem starań.</p>
<p>W ciągu wieków na terenie Polski powstało osiem męskich osiedli pustelniczych wyłącznie typu Pawłowego. Są nimi eremy według kolejności fundacji: na Bielanach pod Krakowem (1609), w Rytwianach, na Bielanach pod Warszawą, w Bieniszewie (1672), Pożajściu (Litwa), Wigrach, Szańcu i Milatynie (Ukraina). W terminologii kamedulskiej nazywa się eremem całą osadę pustelniczą, podczas gdy potocznie eremem nazywa się jedną pustelnię. Do dzisiaj są czynne spośród nich monastycznie dwa eremy: w Bieniszewie pod Koninem i na Bielanach w Krakowie. W odnowionych pustelniach Bielan warszawskich mieszczą się m.in. biura UKSW. To od koloru mniszych habitów wzięły nazwę warszawskie i krakowskie Bielany. W Wigrach mieści się Wigierski Areopag Nowej Ewangelizacji i Fundacja „Wigry Pro”, zarządzane przez diecezję ełcką. W pokamedulskim klasztorze w Rytwianach powstał Diecezjalny Ośrodek Kultury i Edukacji „Źródło”; sukcesywnie przywraca się pierwotny kształt miejsca, z zamiarem odbudowy wszystkich domków dawnej Pustelni Złotego Lasu.</p>
<p>Godne uwagi i uznania są wysiłki mające na celu zachowanie i utrwalenie kultury materialnej, którą pozostawili po sobie kameduli w Polsce, nawet w tych miejscach, w których już ich nie ma. Podobnie, a nawet jeszcze cenniejszy jest wysiłek przyswajania i krzewienia ich bogatej duchowości, z której każdy może wiele zaczerpnąć dla siebie.</p>
<p>Bardzo pożytecznego trudu podjęli się benedyktyni tynieccy, którzy wydali jak dotąd dziewięć tomów <a href="https://tyniec.com.pl/56_bl-pawel-giustiniani">pism Giustinianiego</a> w serii <a href="https://tyniec.com.pl/36-zrodla-monastyczne">Źródła Monastyczne</a> oraz dwie książki w polskim przekładzie na temat jego osoby i duchowości, autorstwa luksemburskiego benedyktyna<a href="https://tyniec.com.pl/101_jean-leclercq-osb"> Jeana Leclercqa</a>. Fizyczne sąsiedztwo Tyńca i Bielan oraz duchowe pokrewieństwo między benedyktynami i kamedułami (św. Romuald założył zakon w duchu św. Benedykta) przyniosły dobre owoce / Leon Nieścior OMI</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/monastycyzm/1073-z-ojcem-pawlem-giustinianim-po-sciezkach-kamedulskiej-madrosci-wybor-tekstow-9788382053951.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Religijność starożytnych Greków - 44,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2928-small_default/religijnosc-starozytnych-grekow.jpg' title='Religijność starożytnych Greków' alt='thumb' /><p>Zapewne każdy autor powracając po latach do swojej własnej książki, czyni to z mieszanymi uczuciami. Powód naturalnie tkwi przede wszystkim w osobie autora, który znajduje się w zupełnie nowej sytuacji – sam jest już inną osobą, a do tekstu sprzed laty ma stosunek chyba taki, jak do dawno niewidzianego znajomego, który kiedyś był może bardzo bliski i ważny, ale teraz z trudem się go poznaje…</p>
<p>Moją <em>Religijność starożytnych Greków</em> pisałem blisko trzydzieści pięć lat temu, ukazała się z datą roczną 1994, ale ukończyłem mój tekst latem roku 1992, a pisałem w latach 1991–1992 (trzeba sobie zdać sprawę, że tzw. proces wydawniczy trwał w tamtych czasach znacznie dłużej niż obecnie). Muszę tu jednak wyznać, że była ona owocem moich wieloletnich lektur i studiów, a zainteresowania wierzeniami i praktykami religijnymi Greków obudziły się we mnie pod wpływem młodzieńczej jeszcze lektury znakomitych prac Jane Harrison, do których zresztą sięgam stale i z których także i dziś korzystam.</p>
<p>Ale w trakcie mojej pracy na Uniwersytecie Warszawskim zajmowałem się, chociażby ze względu na uniwersytecką dydaktykę, raczej innymi problemami. Były to kwestie, które zaliczyć by można do historii ustroju czy stosunków społecznych, fascynował mnie fenomen greckiej <em>polis</em>, czyli tej niezwykłej formy wspólnoty obywatelskiej, która z jednej strony powodowała pozornie całkowite rozdrobnienie świata greckiego. Liczy się dziś, że w V wieku p.n.e. na terenie całego obszaru świata greckiego od wybrzeży Morza Czarnego po Cieśninę Gibraltaru mogło istnieć około tysiąca takich samodzielnych jednostek państwowych (tylko na Krecie było ich około setki), o których sporej liczbie wiemy bardzo mało albo prawie nic, ale z drugiej strony można mówić o zadziwiającej jedności kultury, wliczając w to właśnie – jak się zdaje – także wierzenia i podstawowe rytuały religijne. Przy wszystkich różnicach zrozumiałych w tym rozległym i zmieniającym się w czasie świecie to właśnie kultura, a może dokładniej – literatura, zapewniała poczucie łączności i tożsamości. W sferze wierzeń religijnych ogromne znaczenie miały oczywiście eposy Homera. Właśnie dzięki systematycznemu obcowaniu z Homerem i tragedią zrodziło się we mnie zainteresowanie nie tyle treścią wierzeń starożytnych Greków (mity), co raczej ich stosunkiem do bóstw i formami kultu (święta, obrzędy). O tym jest moja książka, w której nie ma ani wykładu mitologii Greków, ani systematycznego obrazu historii religii greckiej od epoki brązu po czasy Cesarstwa Rzymskiego i zwycięstwa chrześcijaństwa, choć oczywiście nie da się całkowicie abstrahować od treści mitów, a konieczne jest także ujęcie historyczne, zwłaszcza że pociągało mnie badanie i przedstawienie religii greckiej jako zjawiska społecznego. Społeczności greckiego świata w czasach Homera (raczej należałoby powiedzieć – czasach ukształtowania się <em>Iliady</em> i <em>Odysei</em>) różniły się od wspólnoty obywatelskiej Aten V–IV wieku p.n.e. czy od społeczności miast greckich okresu hellenistycznego lub czasów Plutarcha / Włodzimierz Lengauer</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/homini/2454-religijnosc-starozytnych-grekow-9788382053760.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Różaniec sznurkowy z drewnianym krzyżem - 35,01 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2370-small_default/rozaniec-sznurkowy-z-drewnianym-krzyzem.jpg' title='Różaniec sznurkowy z drewnianym krzyżem' alt='thumb' /><p>Dlaczego Matka Boska w różnych objawieniach odmawia z dziećmi Różaniec, mówiąc z nimi tylko <em>Ojcze nasz</em> i <em>Chwała Ojcu</em>, a słuchając z lekkim uśmiechem Zdrowasiek? Dlaczego Jan Paweł II nie wypuszczał niemal Różańca z rąk? Dlaczego odmawia się Różaniec przy zmarłych? Dlaczego żywi katolicy mają go tak często przy sobie w kieszeni lub na palcu i odmawiają w pociągu, w autobusie i gdziekolwiek w drodze? Dlaczego młodzi współcześni chłopcy dają świadectwo, że modlitwa różańcowa pomogła im wyrwać się z zawstydzających nałogów?</p>
<p>Różaniec to dla jednych klepanie paciorków i powtarzanie w kółko tego samego. Dla innych – nieudane próby odmawiania Zdrowasiek w połączeniu z rozważaniem tajemnic z życia Maryi i Jej Syna. Dla innych zaś modlitwa prosta, będąca wyrazem pokornej miłości człowieka do swojego Stwórcy i Sprawcy naszego odkupienia, w którym tak wielki udział miała Maryja, Matka Jezusa i nasza.</p>
<p>Pamiętam swoje młodzieńcze lata i klimat wielkiej siedleckiej katedry, rozbrzmiewającej w wieczory październikowe odmawianymi w skupieniu przez licznych wiernych Zdrowaśkami. Pamiętam radosne powroty do domu. Po tej modlitwie wieczór stawał się jaśniejszy, sił przybywało, a w domu było milej. Bo na Różaniec się chodziło… / Leon Knabit OSB, fragment książki <em><a href="https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/803-przestan-narzekac-zacznij-zyc-czesc-1-9788373546622.html">Przestań narzekać, zacznij żyć. Część 1</a></em></p>
<p><strong>Ważna informacja! Różaniec jest wykonywany na miejscu. Posiada różne kolory krzyża. Przy zamówieniu wysyłamy losową wersję różańca.</strong></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/rozance/2221-rozaniec-sznurkowy-z-drewnianym-krzyzem-1234567892139.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Modlitewnik benedyktyński - 29,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2176-small_default/modlitewnik-benedyktynski.jpg' title='Modlitewnik benedyktyński' alt='thumb' /><p>Zdaniem Aleksandra Brücknera rzeczownik „modlitwa” oznaczał kiedyś po prostu ofiarę bądź prośbę (stąd miało wziąć się określenie „namódlny” – natarczywy, z czasem chyba nasz „namolny”…) „Modlitewnik” zna już Linde – i w takim właśnie znaczeniu, w którym my rozumiemy to słowo dziś – jako zbiór modlitw, a zatem, za Brücknerem, wzorów ofiar i próśb kierowanych do Boga.</p>
<p>Zostawmy jednak na boku etymologię polskiego słowa i spójrzmy jak modlitwę definiuje Ewagriusz z Pontu (IV w.). Dla niego to obcowanie umysłu z Bogiem, czyli wchodzenie w bardzo intymną relację ze Stwórcą, nie tylko „odmawianie” modlitw. W tym kontekście „modlitewnik benedyktyński” brzmi nieco dwuznacznie – mnisi powinni tak chyba określać Psałterz bądź Mszał, nie zbiór modlitw w potocznym sensie tego słowa. Ta książeczka jest pewną propozycją budowania relacji z Bogiem, oby jak najgłębszej. Mnisi próbują robić to przez celebrację liturgiczną, <em>lectio divina</em> i wytrwałą modlitwę osobistą jednocześnie podejmując obowiązki, które wynikają z dnia codziennego. Dlatego zbiorem modlitw mnicha jest dzień codzienny, to jego ofiara i prośba skierowana do Boga. Niech teksty tu zebrane pomogą tak wszystkim spojrzeć na codzienność, aby i ona stała się modlitwą miłą Bogu (Szymon Hiżycki OSB)</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/2153-modlitewnik-benedyktynski-9788382051247.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Psałterz tyniecki - 29,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2177-small_default/psalterz-tyniecki.jpg' title='Psałterz tyniecki' alt='thumb' /><p>Psalmy i pieśni z Pisma Świętego stanowiły od zarania podstawę nie tylko liturgii Kościoła, ale także osobistej modlitwy chrześcijan. W Dziejach Apostolskich odnajdujemy świadectwa wspólnej modlitwy pierwotnego Kościoła: <em>Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia</em> (Dz 3,1). Była to modlitwa wspólna, podczas której przede wszystkim recytowano psalmy i czytano teksty Pisma Świętego. Inne miejsce Dziejów Apostolskich świadczy o istnieniu nocnej liturgii: <em>O północy Paweł i Sylas modlili się, śpiewając hymny Bogu. A więźniowie im się przysłuchiwali</em> (Dz 16,25). W trudnych warunkach więzienia św. Paweł i Sylas robili to, co było już w zwyczaju Kościoła. Hymny, o których mówi św. Łukasz, to przede wszystkim <strong>psalmy i pieśni</strong> z Pisma Świętego. Podejmując praktykę odmawiania psalmów wracamy zatem do najstarszej tradycji Kościoła, która kontynuuje jeszcze starszą tradycję modlitwy liturgicznej Żydów. Odmawiając psalmy sięgamy zatem do samych źródeł modlitwy chrześcijańskiej.</p>
<p>Często jednak wielu ludzi ma z nimi trudności. Wydaje się, że powstają one z niewłaściwego podejścia. Najczęściej chcemy w nich odnaleźć odpowiadające nam formuły modlitewne, teksty, które by wyrażały nasze doświadczenia, problemy i prośby. Tymczasem natrafiamy na zupełnie inny kontekst kulturowy, całkowicie inny rodzaj ekspresji, stałe wracanie do przeszłości Izraela dla nas dzisiaj odległej i prawie obcej, a ponadto jeszcze spotykamy fragmenty złorzeczące, które nas – chrześcijan wrażliwych na ludzką krzywdę – szokują. Wydają się one być wręcz niezgodne z ewangelią. To często powoduje zniechęcenie, odłożenie Księgi Psalmów i szukanie czegoś „bliższego” naszemu życiu. Tak się dzieje, gdyż uważamy, że <strong>modlitwa</strong> polega przede wszystkim na wyrażaniu przed Bogiem swoich potrzeb, uczuć, bólów, trosk i pragnień, rzadziej już radości, wdzięczności i oddawania Bogu czci. W ten sposób jednak w „dialogu z Bogiem” – jak określił modlitwę Klemens Aleksandryjski – najważniejsze byłyby nasze słowa, wyrażające nasze przeżycia, nastawienia i wolę. A przecież w rozmowie z kimś ważnym, znaczącym, z autorytetem powinniśmy raczej słuchać niż mówić, oddać jemu głos, a sami się wyciszyć, by lepiej przyjmować usłyszane słowa. Tym bardziej odnosi się to do modlitwy, podczas której stajemy przed samym Bogiem. Powinniśmy się zatem podczas niej przede wszystkim skupić na słuchaniu, a nie starać się forsować siebie i swoje myśli. Tutaj jednak powstaje problem: jak słuchać Boga, kiedy On milczy? Bóg nie przemawia tak, jak inny człowiek. Jak zatem Go słuchać?</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/liturgia/2152-psalterz-tyniecki-9788373545021.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Apoftegmaty Ojców Pustyni, tom 2 - 58,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2714-small_default/apoftegmaty-ojcow-pustyni-tom-2.jpg' title='Apoftegmaty Ojców Pustyni, tom 2' alt='thumb' /><p>W pierwszym tomie <em>Apoftegmatów Ojców Pustyni </em>podano ogólne wiadomości o <strong>apoftegmatach</strong> i o ich zbio­rach. Szczegółowe omówienie tego skomplikowanego problemu znajdziemy w podstawowej pracy J.C. Guy. Tutaj skupimy się tylko na samej kolekcji systematycznej, której polski przekład podajemy.</p>
<p>Zbiór alfabetyczny (<em>Alphabetikon</em> – <em>Kolekcja alfabetyczna</em>, <em>Gerontikon </em>– <em>Księga Starców</em>) powstał w dru­giej połowie V wieku i był prawdopodobnie pierwszym wielkim zbiorem apoftegmatów. Żywa była jeszcze tradycja wielkich Ojców Pustyni, stąd też usystematyzowano <strong>apoftegmaty</strong> wedle ich imion, które wówczas jeszcze wiele ludziom mówiły. W miarę jednak upływu czasu, zmniejszała się fascynacja osobowością Ojców, pozostawało natomiast zainteresowanie ich nauką. Stąd też wiele apoftegmatów „utraciło” imię tego, który je wypowiedział, i funkcjonowało jako anonimowe; nie mogło więc znaleźć miejsca w zbiorze alfabetycznym. Tak wynikła konieczność znalezienia innego klucza do usystematyzowania apoftegmatów niż imiona sławnych mnichów. Tym nowym kryterium stały się główne tematy życia ascetycznego i według nich zaczęto apoftegmaty systematyzować: i te posiadające autora, i te anonimowe. Taka jest geneza zbiorów systematycznych.</p>
<p>Zbiór systematyczny powstał również w języku greckim, w drugiej połowie V wieku, ale prawdopodobnie po kolekcji alfabetycznej: jest to tzw. wersja „a”. Tego jednak pierwotnego zbioru nie posiadamy w oryginale greckim, mamy go natomiast w przekładzie łacińskim diakona Pelagiusza i subdiakona Jana, o których za chwilę, oraz częściowo w kolekcji koptyjskiej wydanej przez M. Chaîne (por. bibliografia na końcu tomu). Spotykamy w nim apoftegmaty znane z <em>Alphabetikonu</em>, oraz inne, nieumieszczone w nim, a ponadto fragmenty dzieł ascetycznych (Jana Kasjana czy Hyperechiosa) oraz kilka fragmentów nieznanego pochodzenia.</p>
<p><span>Ten zbiór ulegał stopniowo dalszej ewolucji: rozbudowywano go i powiększano <strong>o nowe apoftegmaty</strong>. Tak powstały wersja „b”, w kilku wariantach, z dodaniem 75 nowych utworów, oraz wersja „c” wzbogacona o 85 nowych apoftegmatów. Wersję „b” przygotował do druku J.C. Guy SJ, ale przedwczesna śmierć (29. 01. 1986) nie pozwoliła mu na wydanie tekstu; podjął się tego B. Flussin</span><span>. Pierwszy tom ukazał się w 1993 i obejmuje pierwsze dziewięć rozdziałów (ksiąg) kolekcji systematycznej.</span></p>
<p><em>Pewien starzec, posiadający dar widze­nia tego, co działo się, mówił: „Widziałem kiedyś w klasz­torze mnicha odprawiającego w celi rozmyślanie. A oto przyszedł demon i zatrzymał się u wejścia do celi. Dopóki ów brat rozmyślał, demon nie mógł wejść do środka. Kiedy jednak przerywał medytację, wtedy ów demon wkraczał”.</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/79-apoftegmaty-ojcow-pustyni-tom-2-9788373541542.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Komentarz do Psalmu 118, tom 2 - 52,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2897-small_default/komentarz-do-psalmu-118-tom-2.jpg' title='Komentarz do Psalmu 118, tom 2' alt='thumb' /><p>Ambroży z Mediolanu (340–397) to jeden z najwybitniejszych ojców Kościoła piszących po łacinie. Był nie tylko sprawnym politykiem, duszpasterzem, animatorem życia społecznego, ale także, wbrew opinii niektórych badaczy jego spuścizny, dobrym teologiem. Wydaje się, że krytyczne podejście uczonych do umiejętności teologicznych Ambrożego spowodowane było cierpkimi uwagami Hieronima ze Strydonu, który we wstępie do swego przekładu traktatu <em>O Duchu Świętym</em> Dydyma Ślepego lekceważąco wypowiedział się na temat dzieła Mediolańczyka o tym samym tytule. Obecnie stanowisko to należy, jak się wydaje, zweryfikować i przyznać, że bogactwo spuścizny literackiej związanej z teologią i egzegezą biblijną biskupa Mediolanu jest naprawdę doniosłe.</p>
<p>Pozostawił on po sobie wiele listów adresowanych do przeróżnych osób związanych z Kościołem, światem polityki i nauki. Ponadto w jego dorobku znajdziemy dzieła mające charakter dogmatyczny, katechetyczno-pastoralny oraz ascetyczno-moralny. Jednakże doskonała większość jego dzieł to komentarze egzegetyczne do Pisma Świętego. Szczególnym upodobaniem darzył Pieśń nad Pieśniami, a chociaż nigdy osobno jej nie skomentował, to jednak gdyby zebrać poświęcone jej urywki jego twórczości – jak zaznacza Luigi F. Pizzolato – bez wątpienia powstałby prawie kompletny komentarz do tej księgi. Spośród 17 prac egzegetycznych Ambrożego większość dotyczy Starego Testamentu. Dziewięć z nich poświęcił objaśnieniu poszczególnych rozdziałów Księgi Rodzaju. Nadto w sposób metodyczny objaśnił jeszcze 13 psalmów, z Nowego Testamentu natomiast jedynie Ewangelię według św. Łukasza. Należy jednak pamiętać, że wiele egzegetycznych kwestii Ambroży roztrząsał przy innych okazjach, np. w listach / Adam Wilczyński, fragment Wstępu</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/2428-komentarz-do-psalmu-118-tom-2-9788382053692.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Szkoła Ojców - 15,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2934-small_default/szkola-ojcow.jpg' title='Szkoła Ojców' alt='thumb' /><p>Ta książeczka to zapis rekolekcji, prowadzonych w Żarnowcu dla kapłanów w listopadzie 2025 roku. Obejmuje częściowo teksty (lub ich fragmenty) wcześniejsze, częściowo nowe, w układzie podporządkowanym centralnej myśli, mianowicie szukaniu drogi do Boga w naukach Ojców Pustyni. Oprócz sześciu konferencji podano także trzy schematy <em>lectio divina</em>, prowadzonej dla uczestników przez naszego księdza kapelana, któremu za tę współpracę serdecznie dziękuję.</p>
<p>Od kilkunastu wieków szukamy u Ojców Pustyni pouczenia w tych sprawach, które dotyczą naszej relacji z Bogiem. Na początku, dopóki oni rzeczywiście mieszkali na pustkowiach poza terenami zamieszkałymi, to szukanie wymagało wędrówki całkiem dosłownej, wyprawy w głąb pustyni. I pierwszą rzeczą, która tam uderzała wędrowców, była cisza. Cisza w krajobrazie i cisza w samej pustelni. Czasem nawet bywało trudno skłonić pustelnika, żeby tę ciszę przerwał ze względu na gości. Abba Arseniusz nie chciał mówić nawet z arcybiskupem Aleksandrii, bo był zdania, że „jeśli się on nie zbuduje moim milczeniem, to słowami też się nie zbuduje”.</p>
<p>Dlaczego cisza jest taka ważna? Dlaczego abba Pojmen powiedział: <em>Jakakolwiek trudność na ciebie przyjdzie, zwycięstwem nad nią jest milczenie?</em> Jak to? Milczenie, a nie prośba o pomoc, nie szukanie rady u kogoś doświadczonego? A na przykład w sprawach modlitwy? Tak; nawet i w tej dziedzinie trzeba szukać rady oszczędnie. Na pewno nie prosić o nią (i to warto przypomnieć niejednej zakonnicy) każdego kolejnego księdza, który się przypadkiem zjawi. Rada dotycząca modlitwy jest jak ziarno, które wykiełkuje tylko na odpowiedniej glebie: w ciszy, nie w rozgadaniu. Przecież tu chodzi nie o jakąś tylko naszą własną sprawę, ale o sprawę Boga i naszą – o relację – a w takim razie więcej nam pomoże uciszenie się przed Nim niż wygadanie się przed ludźmi i zdobycie jeszcze jednego ucha dla naszych skarg.</p>
<p>Potrzebna jest więc cisza zewnętrzna, dosłowna, w decybelach mierzona; ale i cisza wewnętrzna, polegająca na uspokojeniu umysłu na tyle, żeby człowiek przestał się kręcić wokół własnych bieżących doznań. Wtedy nie tylko nasza mowa będzie płynąć z opanowania, z równowagi, z milczenia właśnie – ale także nauczymy się słuchać. Słuchać tego, co rzeczywiście mówią do nas ludzie, bez przepuszczania tego przez własne filtry; i słuchać tego, co chce nam powiedzieć Bóg. W tym ostatnim przypadku nie ma oczywiście mowy o „słuchaniu” fizycznego dźwięku, ale o lepszym otwarciu się na myśli płynące z natchnienia Bożego. Bóg, oczywiście, w kluczowych momentach potrafi się do nas przebić nawet przez największy nasz hałas, wewnętrzny i zewnętrzny – ale kluczowych momentów nie może być w życiu dużo; a nam zależy na możności otwierania się na Bożą „mowę” na co dzień. I słuszne jest, żebyśmy zrobili to, co z naszej strony zmierza do takiego otwarcia. Bo „słuchać” znaczy: najpierw zamilknąć. A to jest złożona operacja / Małgorzata Borkowska OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/z-tradycji-mniszej/2455-szkola-ojcow-9788382053869.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
