Nowość Obniżka!

-10%

O prawo dla Boga Zobacz większe

27,43 zł

30,48 zł

Informacje dodatkowe

ISBN 9788373549418
Oprawa Miękka
Format 145x205
Stron 340
Tytul Spotkanie z Matką Mechtyldą de Bar

Podziel się

Małgorzata Borkowska OSB

O prawo dla Boga

Spotkanie z Matką Mechtyldą de Bar

Jeden z dawnych Ojców pustyni mawiał: Dziełem Bożym jest chwalenie Boga. I to jest rzeczywiście główne nasze ćwiczenie. Winnyśmy nieustannie składać Panu ofiarę chwały i adoracji w imieniu całego Kościoła, a nawet całego świata – pisała Matka Mechtylda, założycielka Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Sformułowana w ten sposób idea adoracji – której jedną z podstawowych cech jest wynagrodzenie Bogu za grzechy wszystkich ludzi – realizowana jest stale we wszystkich klasztorach tego zgromadzenia; od trzystu lat także w naszym kraju. Najstarszy z polskich klasztorów sióstr sakramentek stanowi wotum królowej Marysieńki i króla Jana III Sobieskiego za wielkie zwycięstwo pod Wiedniem.

Więcej szczegółów

Katarzyna de Bar, rodem Lotarynka, najpierw anuncjatka pod imieniem „siostry Swięty-Jan” (po francusku tak można), później zaś benedyktynka pod imieniem Mechtyldy od Najświętszego Sakramentu, wreszcie założycielka kongregacji benedyktynek od Nieustającej Adoracji – była postacią niezwykłą i wybitną na tle swoich czasów, i to pomimo że we Francji siedemnastowiecznej roiło się od wielkich mistyków. Tak przynajmniej mówi o niej ksiądz Louis Cognet, a nie ma podstaw, żeby mu nie wierzyć: najwybitniejszy to dzisiejszy znawca tamtej epoki i jej świętych. Była także mądrym teologiem i stworzyła doktrynę życia zakonnego spójną i oryginalną – o tym zapewnia ojciec Jean Leclercq, a są wszelkie podstawy, żeby mu wierzyć: najwybitniejszy to dzisiejszy znawca duchowości monastycznej. Co zaś do jej biografów, to przez kilka wieków dowodzili usilnie, że była bardzo a bardzo święta, i znów nie ma podstaw, żeby to podawać w wątpliwość, tylko że spod zapisanej przez nich góry papieru czas by nareszcie wydostać człowieka, żywego człowieka, a to wcale nie tak łatwo. Papier jest w pięknym gatunku, biblijny, zdobiony i złocony. Niestety właśnie człowieka zakrywa dość dokładnie.

Jak wyglądała? Istnieje przynajmniej pięć różnych jej portretów, w tym cztery olejne i jeden sztych. Wszystkie są późne: przedstawiają kobietę starą, lekko uśmiechniętą, o obwisłych już policzkach, ogromnym nosie i powiekach wyraźnie obrzękłych. Owal twarzy jednak zachował się ładny – i aż się prosi, by użyć tutaj powieściopisarskiego frazesu o „śladach niezwykłej niegdyś urody”. W młodości miała być, zdaniem biografów, śliczna – cóż, to pisano prawie o każdej świętej zakonnicy, żeby sobie kto przypadkiem nie pomyślał, że poszła do klasztoru z braku powodzenia. Ale mogła to czasem być i prawda. Kiedy siostra „Święty-Jan” przekradała się w męskim przebraniu przez tereny ogarnięte wojną, na którymś postoju w tym urodziwym chłopcu zakochała się córka karczmarza... Ten szczegół znajduje się w jednym starym tekście źródłowym, biografowie zaś wolą go pomijać, naprawiając gaffę. Ale jeśli gaffa, to pewnie tak i było. Musiała ta uroda być nieco w męskim, energicznym typie, skoro pobożna mniszeczka, uciekająca przed rozwydrzonym żołdactwem, z takim powodzeniem potrafiła udawać chłopaka.

Wkrótce zaś potem, już znowu w anuncjackim habicie, zjawiła się u benedyktynek w Rambervillers, aby prosić o pomoc dla swego rozproszonego zgromadzenia. Czarno ubrane siostrzyczki, widząc jej barwny strój i urodę, zakrzyknęły, że są przy niej jak kopciuszki wobec królewny. Musiała to być uroda nie pozbawiona swoistego majestatu. Zachował się on zresztą na portretach, kiedy już piękność zanikła: widocznie jest nie tylko dziełem malarza, stylizacją przysługującą dostojnej osobie.

Napisz recenzje

O prawo dla Boga

O prawo dla Boga

Jeden z dawnych Ojców pustyni mawiał: Dziełem Bożym jest chwalenie Boga. I to jest rzeczywiście główne nasze ćwiczenie. Winnyśmy nieustannie składać Panu ofiarę chwały i adoracji w imieniu całego Kościoła, a nawet całego świata – pisała Matka Mechtylda, założycielka Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Sformułowana w ten sposób idea adoracji – której jedną z podstawowych cech jest wynagrodzenie Bogu za grzechy wszystkich ludzi – realizowana jest stale we wszystkich klasztorach tego zgromadzenia; od trzystu lat także w naszym kraju. Najstarszy z polskich klasztorów sióstr sakramentek stanowi wotum królowej Marysieńki i króla Jana III Sobieskiego za wielkie zwycięstwo pod Wiedniem.