Kwestia godnej śmierci we współczesnej debacie bioetycznej Zobacz większe

30,00 zł

Informacje dodatkowe

ISBN 9788382050394
Oprawa Miękka
Format 145x205
Stron 282
Brak Tekst który się nie wyświetla i musi być na końcu, jeśli nie ma podtyułu

Podziel się

Ks. Marek Kumór

Kwestia godnej śmierci we współczesnej debacie bioetycznej

Prawo do życia jest podstawowym prawem człowieka, które zostało dane jako istocie rozumniej i wolnej, na którym opierają się wszystkie prawa ludzkie. Ten dar życia został udzielony człowiekowi w charakterze misji, którą powinien podjąć i wypełnić. A zatem życie ludzkie jawi się zarówno jako wartość osobowa, odpowiadająca godności człowieka jak i jego transcendentne powołanie. W związku z powyższym prawo do śmierci wydaje się być zupełnie sprzeczne z prawem do życia. Jeżeli życie człowiek pojmuje w kategoriach fundamentalnych potrzeb, to prawo do życia nakłada bezwarunkową ochronę życia, a tym samym wyklucza jakąkolwiek formę zadawania śmierci. W medycynie walka o życie nie tylko wynika z przysięgi Hipokratesa, ale stanowi podstawowy obowiązek zawodowy lekarza. A zatem, jak pogodzić obowiązek ratowania życia ludzkiego z sytuacją, w której człowiek upomina się o prawo do śmierci?

W debacie współczesnej to zagadnienie nabiera szczególnego znaczenia zarówno w przypadku rezygnacji z uporczywej terapii jak i eutanazji. W obu powyższych sytuacjach mamy do czynienia z odwoływaniem się do argumentu godnej śmierci. Zasadnym jest zauważenie, że mówienie o prawie do śmierci bywa często podważane jako absurdalne. Jak słusznie zauważa Barbara Chyrowicz, posiadanie „prawa do” zakłada, że istnieje ktoś kto jest użytkownikiem tego prawa. A ponieważ śmierć jest koniecznością człowieka, związku z powyższym nie może być prawem, jest nieuchronnym imperatywem. Co więcej, prawo zakłada, że podmiot tego prawa mógłby z danego mu przywileju nie skorzystać, tymczasem śmierć stawia człowieka w sytuacji bez wyjścia. Jak zatem można mówić o prawie do śmierci? Czy może istnieć takie prawo? Należy również zaznaczyć za Wojciechem Bołozem, że każde uprawnienie, jeżeli ma być rzeczywistym przywilejem, to powinno również posiadać równoważnik w postaci czyjegoś obowiązku. Tak więc, jeżeli umierający miałby prawo do śmierci, to drugi człowiek miałby obowiązek zabicia go. Na kim miałby spoczywać ten obowiązek – na lekarzu? Gdyby nawet przyjąć, że spoczywa on na lekarzu, to pojawia się kolejne pytanie: na podstawie jakich racji lekarz miałby obowiązek przyspieszenia śmierci człowieka terminalnie chorego, czy też w stanie wegetatywnym. Tak więc prawo do śmierci rozumiane jako uprawnienia do zadawania sobie bądź drugiemu człowiekowi śmierci, takie prawo do śmierci nie istnieje. Czy zasadnym więc w perspektywie odpowiedzialności za życie, wydaje się stawianie pytania o prawo do godnej śmierci? W dobie rozwoju medycyny i możliwości przedłużania życia czy też odraczania śmierci, pytanie wydaje się jak najbardziej racjonalne.

Zanim jednak zapytamy o prawo do godnej śmierci należy zauważyć, że w życie człowieka od samego początku zostały wpisane cierpienie i śmierć. Wyeliminowanie pytania o śmierć w życiu człowieka, byłoby zarazem usunięciem pytania o sens ludzkiego życia. Z tego też powodu śmierć należy uznać za najważniejszą, a na pewno najbardziej angażującą kwestię egzystencjalną. Wraz z wyodrębnieniem się na początku lat siedemdziesiątych XX w. samodzielnej dyscypliny jaką jest bioetyka, zaczęły powstawać liczne dokumenty dotyczące prawa człowieka do godnej śmierci. Niemniej jednak należy podkreślić, że istnieją dwie zasadniczo różne interpretacje tego sformułowania, co też uwidacznia się w debacie publicznej. Zwolennicy bioetyki personalistycznej rozumieją prawo umierającego jako możliwość rezygnacji z terapii przedłużających życie. Za tą koncepcją opowiadają się dokumenty Magisterium Kościoła jak Katechizm Kościoła Katolickiego nr (2278–2279) oraz encyklika Evagelium vitae w numerze 65. Stanowisko powyższe opiera się na założeniu, że każdy człowiek, mając prawo do życia zagwarantowane konstytucyjne, prawo to ukonkretnia się u człowieka zbliżającego się do swego kresu jako prawo do godnej śmierci. To znaczy prawo do godnego, niezakłóconego przez medycynę i naturalnego umierania.

Z kolei zwolennicy bioetyki utylitarystycznej rozumieją powyższe prawo do spokojnej i godnej śmierci jako prawo do przyspieszania śmierci czy też jego wyboru. Coraz częściej w debacie bioetycznej spotykamy nagłaśniane przypadki żądania człowieka cierpiącego bądź jego rodziny, skrócenia życia, ponieważ uważają, że ma on do tego prawo. W sprawie prawa wyboru czasu swojej śmierci zabierają głos również niektórzy etycy czy filozofowie, przyznając prawo do zadawania śmierci tam, gdzie nie ma określonej przez nich jakości życia... / Fragment Wstępu /

Napisz recenzje

Kwestia godnej śmierci we współczesnej debacie bioetycznej

Kwestia godnej śmierci we współczesnej debacie bioetycznej

Prawo do życia jest podstawowym prawem człowieka, które zostało dane jako istocie rozumniej i wolnej, na którym opierają się wszystkie prawa ludzkie. Ten dar życia został udzielony człowiekowi w charakterze misji, którą powinien podjąć i wypełnić. A zatem życie ludzkie jawi się zarówno jako wartość osobowa, odpowiadająca godności człowieka jak i jego transcendentne powołanie. W związku z powyższym prawo do śmierci wydaje się być zupełnie sprzeczne z prawem do życia. Jeżeli życie człowiek pojmuje w kategoriach fundamentalnych potrzeb, to prawo do życia nakłada bezwarunkową ochronę życia, a tym samym wyklucza jakąkolwiek formę zadawania śmierci. W medycynie walka o życie nie tylko wynika z przysięgi Hipokratesa, ale stanowi podstawowy obowiązek zawodowy lekarza. A zatem, jak pogodzić obowiązek ratowania życia ludzkiego z sytuacją, w której człowiek upomina się o prawo do śmierci?

W debacie współczesnej to zagadnienie nabiera szczególnego znaczenia zarówno w przypadku rezygnacji z uporczywej terapii jak i eutanazji. W obu powyższych sytuacjach mamy do czynienia z odwoływaniem się do argumentu godnej śmierci. Zasadnym jest zauważenie, że mówienie o prawie do śmierci bywa często podważane jako absurdalne. Jak słusznie zauważa Barbara Chyrowicz, posiadanie „prawa do” zakłada, że istnieje ktoś kto jest użytkownikiem tego prawa. A ponieważ śmierć jest koniecznością człowieka, związku z powyższym nie może być prawem, jest nieuchronnym imperatywem. Co więcej, prawo zakłada, że podmiot tego prawa mógłby z danego mu przywileju nie skorzystać, tymczasem śmierć stawia człowieka w sytuacji bez wyjścia. Jak zatem można mówić o prawie do śmierci? Czy może istnieć takie prawo? Należy również zaznaczyć za Wojciechem Bołozem, że każde uprawnienie, jeżeli ma być rzeczywistym przywilejem, to powinno również posiadać równoważnik w postaci czyjegoś obowiązku. Tak więc, jeżeli umierający miałby prawo do śmierci, to drugi człowiek miałby obowiązek zabicia go. Na kim miałby spoczywać ten obowiązek – na lekarzu? Gdyby nawet przyjąć, że spoczywa on na lekarzu, to pojawia się kolejne pytanie: na podstawie jakich racji lekarz miałby obowiązek przyspieszenia śmierci człowieka terminalnie chorego, czy też w stanie wegetatywnym. Tak więc prawo do śmierci rozumiane jako uprawnienia do zadawania sobie bądź drugiemu człowiekowi śmierci, takie prawo do śmierci nie istnieje. Czy zasadnym więc w perspektywie odpowiedzialności za życie, wydaje się stawianie pytania o prawo do godnej śmierci? W dobie rozwoju medycyny i możliwości przedłużania życia czy też odraczania śmierci, pytanie wydaje się jak najbardziej racjonalne.

Zanim jednak zapytamy o prawo do godnej śmierci należy zauważyć, że w życie człowieka od samego początku zostały wpisane cierpienie i śmierć. Wyeliminowanie pytania o śmierć w życiu człowieka, byłoby zarazem usunięciem pytania o sens ludzkiego życia. Z tego też powodu śmierć należy uznać za najważniejszą, a na pewno najbardziej angażującą kwestię egzystencjalną. Wraz z wyodrębnieniem się na początku lat siedemdziesiątych XX w. samodzielnej dyscypliny jaką jest bioetyka, zaczęły powstawać liczne dokumenty dotyczące prawa człowieka do godnej śmierci. Niemniej jednak należy podkreślić, że istnieją dwie zasadniczo różne interpretacje tego sformułowania, co też uwidacznia się w debacie publicznej. Zwolennicy bioetyki personalistycznej rozumieją prawo umierającego jako możliwość rezygnacji z terapii przedłużających życie. Za tą koncepcją opowiadają się dokumenty Magisterium Kościoła jak Katechizm Kościoła Katolickiego nr (2278–2279) oraz encyklika Evagelium vitae w numerze 65. Stanowisko powyższe opiera się na założeniu, że każdy człowiek, mając prawo do życia zagwarantowane konstytucyjne, prawo to ukonkretnia się u człowieka zbliżającego się do swego kresu jako prawo do godnej śmierci. To znaczy prawo do godnego, niezakłóconego przez medycynę i naturalnego umierania.

Z kolei zwolennicy bioetyki utylitarystycznej rozumieją powyższe prawo do spokojnej i godnej śmierci jako prawo do przyspieszania śmierci czy też jego wyboru. Coraz częściej w debacie bioetycznej spotykamy nagłaśniane przypadki żądania człowieka cierpiącego bądź jego rodziny, skrócenia życia, ponieważ uważają, że ma on do tego prawo. W sprawie prawa wyboru czasu swojej śmierci zabierają głos również niektórzy etycy czy filozofowie, przyznając prawo do zadawania śmierci tam, gdzie nie ma określonej przez nich jakości życia... / Fragment Wstępu /