O przyjaźni Zobacz większe

9,00 zł

Informacje dodatkowe

Wydanie Pierwsze, 2011
Seria Z Tradycji Mniszej
ISBN 9788373543560
Oprawa Miękka
Format 100x180
Stron 74
Brak Tekst który się nie wyświetla i musi być na końcu, jeśli nie ma podtyułu

Podziel się

Św. Jan Kasjan

O przyjaźni

Rozmowa XVI Kasjana z abba Józefem O przyjaźni, którą w nowym przekładzie publikujemy w niniejszym tomie (jako zwiastun edycji drugiej części Rozmów), jest bez wątpienia traktatem wyjątkowym w całej literaturze wczesnochrześcijańskiej. Przyjaźń to temat niezwykle istotny dla właściwego rozwoju każdego człowieka, na wszelkich płaszczyznach, w tym również duchowej. Stąd temat ten podejmowany był już szeroko w dziełach autorów starożytnych. Jego wagę dostrzegali również Ojcowie Kościoła, jak Klemens Aleksandryjski, Jan Chryzostom, Ambroży, Hieronim, Augustyn. Jest jednak rzeczą interesującą, że aż do czasów Jana Kasjana, żaden z autorów chrześcijańskich nie poświęcił przyjaźni osobnej rozprawy. Również – co jest niemniej frapujące – następny podobny  traktat poświęcony przyjaźni pojawi się dopiero w XII wieku, a jego autorem będzie również mnich, cysterski opat Aelred z Rievaulx (1110–1167).

Przyjaźń, zdaniem Kajsana, to taki rodzaj relacji międzyludzkich, czy też taki rodzaj „obfitszej miłości” względem niektórych, który charakteryzuje się trwałością i prawością, i który ukierunkowany jest na osiągnięcie celu bliższego, czyli cnoty koniecznej do osiągnięcia celu dalszego – ostatecznego – czyli zbawienia. O ile na początku Rozmowy XVI Kasjan ukazuje przyjaźń w sensie szerokim, jako zasadę pewnego porządku w świecie stworzeń, lgnących do siebie dzięki swemu naturalnemu podobieństwu, o tyle w dalszych rozdziałach ukazuje już przyjaźń w sensie właściwym, czyli taką, która wyrasta „z obustronnej doskonałości i cnoty”.

Tym, co jednak wyróżnia traktat Kasjana na tle wszystkich dotychczasowych opracowań tego zagadnienia, jest ukazanie przyjaźni której źródłem jestmiłość Boża rozlana w sercach przez Ducha Świętego (Rz 5,5), zaś jej typem staje się „uporządkowana miłość” z Pieśni nad Pieśniami (Pnp 2, 4 LXX).

Więcej szczegółów

Wiele jest rodzajów przyjaźni i koleżeństwa, które w różny sposób łączą ludzi we wspólnotę miłości.

Jedni, na przykład, poznali się na skutek czyjegoś polecenia, i w taki sposób zrodziła się między nimi przyjaźń. Inni znowu zawarli między sobą jakiś kontrakt lub umowę dotyczącą „danego i przyjętego zlecenia”, i właśnie to doprowadziło ich do przymierza miłości. Jeszcze innych połączyła więzami przyjaźni wspólnota interesów handlowych, służba wojskowa, podobny zawód czy te same zainteresowania. W każdej z tych wspólnot, wobec jej członków, łagodnieją nawet najbardziej dzikie serca, tak że nawet ci, którzy mają upodobanie w górskich czy leśnych rozbojach i znajdują przyjemność w rozlewie ludzkiej krwi, potrafią być przywiązani i troszczyć się o towarzyszy wspólnie popełnianych zbrodni.

Istnieje jeszcze inny rodzaj miłowania, który pochodzi z wrodzonego instynktu i z praw pokrewieństwa, dzięki którym, w naturalny sposób, bardziej niż do obcych ludzie lgną do swoich krajanów, małżonków, rodziców, braci czy synów. I nie jest to tylko cecha rodzaju ludzkiego, ale także wszystkich zwierząt i ptaków. Pod wpływem naturalnego instynktu potrafią one do tego stopnia strzec i bronić swych szczeniąt czy piskląt, że często nie wahają się dla nich narażać na śmiertelne niebezpieczeństwo. Nawet takie zwierzęta, gady i ptaki, jak na przykład bazyliszki, jednorożce lub gryfy, od których, ze względu na ich nieokiełzaną drapieżność i zabójczy jad, trzymają się z dala wszystkie pozostałe, potrafią żyć ze sobą spokojnie i w zgodzie, ponieważ łączy je wspólnota gatunku i wypływające z niej przywiązanie. A mówi się przecież, że już samo spojrzenie tych zwierząt jest niebezpieczne.

Każda z miłości, którą tutaj wymieniłem i która, jak widzimy, występuje zarówno wśród złych jak i dobrych, a nawet pośród dzikich zwierząt i wężów, nie jest jednak miłością trwałą. Bardzo często przerywa ją bowiem i niweczy, albo odległość i przychodzące z czasem zapomnienie, albo rozwiązanie umowy i wycofanie się ze wspólnych spraw i interesów. Tak, jak łatwo powstaje na bazie różnych związków (pokrewieństwa, pożądania, bogacenia się, czy innych), tak samo łatwo ustaje, gdy związki te zanikają.

Napisz recenzje

O przyjaźni

O przyjaźni

Rozmowa XVI Kasjana z abba Józefem O przyjaźni, którą w nowym przekładzie publikujemy w niniejszym tomie (jako zwiastun edycji drugiej części Rozmów), jest bez wątpienia traktatem wyjątkowym w całej literaturze wczesnochrześcijańskiej. Przyjaźń to temat niezwykle istotny dla właściwego rozwoju każdego człowieka, na wszelkich płaszczyznach, w tym również duchowej. Stąd temat ten podejmowany był już szeroko w dziełach autorów starożytnych. Jego wagę dostrzegali również Ojcowie Kościoła, jak Klemens Aleksandryjski, Jan Chryzostom, Ambroży, Hieronim, Augustyn. Jest jednak rzeczą interesującą, że aż do czasów Jana Kasjana, żaden z autorów chrześcijańskich nie poświęcił przyjaźni osobnej rozprawy. Również – co jest niemniej frapujące – następny podobny  traktat poświęcony przyjaźni pojawi się dopiero w XII wieku, a jego autorem będzie również mnich, cysterski opat Aelred z Rievaulx (1110–1167).

Przyjaźń, zdaniem Kajsana, to taki rodzaj relacji międzyludzkich, czy też taki rodzaj „obfitszej miłości” względem niektórych, który charakteryzuje się trwałością i prawością, i który ukierunkowany jest na osiągnięcie celu bliższego, czyli cnoty koniecznej do osiągnięcia celu dalszego – ostatecznego – czyli zbawienia. O ile na początku Rozmowy XVI Kasjan ukazuje przyjaźń w sensie szerokim, jako zasadę pewnego porządku w świecie stworzeń, lgnących do siebie dzięki swemu naturalnemu podobieństwu, o tyle w dalszych rozdziałach ukazuje już przyjaźń w sensie właściwym, czyli taką, która wyrasta „z obustronnej doskonałości i cnoty”.

Tym, co jednak wyróżnia traktat Kasjana na tle wszystkich dotychczasowych opracowań tego zagadnienia, jest ukazanie przyjaźni której źródłem jestmiłość Boża rozlana w sercach przez Ducha Świętego (Rz 5,5), zaś jej typem staje się „uporządkowana miłość” z Pieśni nad Pieśniami (Pnp 2, 4 LXX).