Nowość Obniżka!

-10%

Nie żartujcie sobie z bóstwa Zobacz większe

18,86 zł

20,95 zł

Informacje dodatkowe

ISBN 9788373549135
Oprawa Miękka
Format 125x195
Stron 206
Tytul Kontrowersje teologiczne w IV w. dotyczące Ducha Świętego na podstawie "Listów do Serapiona" św. Atanazego Wielkiego oraz dzieła "O Duchu Świętym" św. Bazylego Wielkiego

Podziel się

Brunon Koniecko OSB

Nie żartujcie sobie z Bóstwa!

Kontrowersje teologiczne w IV w. dotyczące Ducha Świętego na podstawie "Listów do Serapiona" św. Atanazego Wielkiego oraz dzieła "O Duchu Świętym" św. Bazylego Wielkiego

Gdy przyjrzymy się strukturze i znaczeniom poszczególnych artykułów Wyznania wiary 150 Ojców, a więc tego, które w nieco zmienionej formie funkcjonuje dzisiaj, jako Credo Nicejsko-konstantynopolitańskie, dostrzeżemy pewną dysproporcję dotyczącą ilości, jak i – że się tak wyrażę – „jakości” określeń, które przypisywane są drugiej i trzeciej Osobie Trójcy Świętej. Otóż o Syn Bożym wspomniane Credo zawiera następującą wypowiedź:

Wierzymy […] w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego jednorodzonego, zrodzonego z Ojca przed wszystkimi wiekami, światłość ze światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego, zrodzonego a nie uczynionego, współistotnego Ojcu, przez którego wszystko się stało; który dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i przyjął ciało za sprawą Ducha Świętego z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Został ukrzyżowany za nas pod Poncjuszem Piłatem, poniósł mękę i został pogrzebany i zmartwychwstał trzeciego dnia według Pisma, i wstąpił do nieba i siedzi po prawicy Ojca, i znowu przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, którego panowaniu nie będzie końca.

O Duchu Świętym natomiast zostaje stwierdzone jedynie tyle:

Wierzymy […] w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi, którego należy czcić i wielbić wraz z Ojcem i Synem, który przemawiał przez proroków.

Podczas gdy Syn w wyraźny sposób zostaje nazwany Bogiem i to „Bogiem prawdziwym”, o Duchu Świętym, nie ma tego powiedziane (przynajmniej nie wprost). Dalej, o ile relacja Syna z Ojcem zostaje scharakteryzowana jako zrodzenie (które jest czymś innym niż stworzenie) i dookreślona poprzez użycie filozoficznego terminu „współistotny” (ὁμοούσιος), o tyle o Duchu Świętym dowiadujemy się jedynie tego, że „od Ojca pochodzi”. Aby zrozumieć przyczynę takiego stanu rzeczy należy wniknąć w bardzo skomplikowaną historię sporów teologicznych, ale i politycznych, które toczyły się przez całe czwarte stulecie chrześcijaństwa. Głównymi bohaterami tej historii byli z jednej strony heretycy, tacy jak Ariusz, Aecjusz czy Eunomiusz, negujący Bóstwo Syna i Ducha, z drugiej strony wielcy teolodzy i Doktorzy Kościoła, tacy jak św. Atanazy, św. Bazyli Wielki, św. Grzegorz z Nazjanzu czy św. Grzegorz z Nyssy. Ci ostatni, broniąc postanowień podjętych na Soborze nicejskim, a zarazem walcząc z nowymi herezjami, które pojawiły się po 325 r., pisali obszerne rozprawy o charakterze polemicznym, doktrynalnym i wyjaśniającym.

Polski czytelnik ma możliwość zapoznania się z historią, przebiegiem i orzeczeniami pierwszych soborów Kościoła dzięki pracom ks. prof. Marka Starowieyskiego, ks. prof. Arkadiusza Barona oraz ks. prof. Henryka Pietrasa. Niewiele jest jednak prac w języku polskim, które omawiałyby teologię Ojców Kościoła działających i tworzących w czasie pomiędzy Soborem nicejskim (325 r.), a Soborem konstantynopolitańskim I (381 r.), na których zostało sformułowane zacytowane wyżej wyznanie wiary. Choć w ostatnim czasie pojawiło się kilka monografii na temat teologii św. Atanazego, czy św. Grzegorza z Nyssy, to jednak prace te dotyczą głównie chrystologii, antropologii bądź eschatologii, lecz nie pneumatologii. A to właśnie osoba Ducha Świętego, w drugiej połowie IV w. była kwestią teologiczną, która domagała się pogłębionej refleksji, zarówno ze względu co rusz powstające i rozprzestrzeniające się różne stronnictwa arian i półarian, jak i ze względu na to, że Sobór nicejski na temat trzeciej osoby Trójcy Świętej właściwie nic nie powiedział:

Do nicejskiego wyznania wiary – pisał w 377 r. Bazyli – nic dodać nie możemy, i to najkrótszego nawet zwrotu, wyjąwszy podkreślenie chwały Ducha Świętego, a to dlatego, że o tym artykule wiary Ojcowie wspomnieli tylko mimochodem, bo w tamtych czasach kwestii Go dotyczącej jeszcze nie poruszano.

Ten sam Bazyli pisze więc pierwszy teologiczny traktat poświęcony w całości Duchowi Świętemu, dowodząc na podstawie Pisma Świętego i Tradycji Kościoła, że Duch, choć nienazwany przez niego „Bogiem”, ma tę samą naturę, co Ojciec. Przed nim jednak, tym samym zagadnieniem zajął się Atanazy w swych Listach do Serapiona, który prawdopodobnie po raz pierwszy posłużył się kontrowersyjnym wówczas terminem „współistotny” (ὁμοούσιος) w odniesieniu do relacji łączącej osobę Ducha i Ojca.

Tym właśnie dwóm dziełom, a więc Listom do Serapiona św. Atanazego Wielkiego oraz O Duchu Świętym św. Bazylego Wielkiego postanowił się przyjrzeć o. Brunon Koniecko OSB. Jego praca nie stanowi jednak jedynie analizy argumentacji teologicznej zawartej w samych traktatach, lecz wprowadza czytelnika w dość skomplikowany kontekst historyczny: intelektualny i polityczny IV w. po Chrystusie.

Więcej szczegółów

W pierwszym rozdziale książki, zatytułowanym Środowisko teologiczne traktatów dowiaduje się więc czytelnik o początkach kontrowersji ariańskiej, o poglądach samego Ariusza, następnie o zawartości teologicznej nicejskiego wyznania wiary, o sporach wokół terminu „współistotny”, o herezji duchoburców oraz o perypetiach życia św. Atanazego i św. Bazylego związanych z sytuacją polityczną powstałą po Soborze nicejskim.

Dwa kolejne rozdziały dotyczą już bezpośrednio pneumatologii zawartej w dziełach Bazylego i Atanazego. Najpierw autor zajmuje się naturą Ducha Świętego i Jego relacją do pozostałych osób Boskich. Pokazuje zatem, że Duch istniał z Ojcem i Synem jeszcze przed założeniem świata i podobnie jak Ojciec i współistotny Mu Syn jest wieczny, wszechmochący i wszechobecny. Różni się też od stworzeń, gdyż nie powstał z niczego, lecz pochodzi z Boskiej substancji Ojca. Autor książki stara się w tym miejscu pokazać, w jaki sposób różne wypowiedzi Pisma Świętego na temat Ducha Świętego stały się przedmiotem filozoficznej refleksji Ojców Kościoła, a zarazem argumentem wymierzonym przeciwko herezji duchobórców.

Rozdział poświęcony działaniu Ducha Świętego „na zewnątrz” Trócy ma ten sam cel. Duch na równi z Ojcem i Synem zostaje tu ukazany jako ten, który stwarza, udoskonala, uświęca i zbawia człowieka. Był On nieodłącznie obecny w życiu i dziełach Jezusa Chrystusa – wcielonego Syna Bożego i nadal jest obecny w Jego Kościele. Udziela charyzmatów jego członkom, daje moc uświęcającą sakramentom, ale i – co podkreślają Atanazy i Bazyli – sam powołuje do istnienia oraz organizuje strukturę hierarchiczną Kościoła. Ostatecznie Duch Święty jest też przyczyną zmartwychwstania ciała, zgodnie ze słowami Apostoła: „Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha” (Rz 8, 11).

Oczywiście praca o. Brunona Koniecko OSB nie jest całościowym spojrzeniem na pneumatologię IV w., a zaledwie na jej początkowy kształt. Dla uzupełnienia obrazu z pewnością należałoby przyjrzeć się również tak ważnym dziełom jak Contra Eunomium Bazylego Wielkiego, czy podobnie zatytułowanemu dziełu Grzegorza z Nyssy. Niemniej jednak książka ta może stanowić dobre wprowadzenie do zrozumienia czwartowiecznych sporów wokół trzeciej Osoby Trójcy Świętej, a zainteresowany czytelnik znajdzie w niej również odwołania do innych pozycji bibliograficznych, które rozwijają ten temat / Damian Mrugalski OP /

Napisz recenzje

Nie żartujcie sobie z Bóstwa!

Nie żartujcie sobie z Bóstwa!

Gdy przyjrzymy się strukturze i znaczeniom poszczególnych artykułów Wyznania wiary 150 Ojców, a więc tego, które w nieco zmienionej formie funkcjonuje dzisiaj, jako Credo Nicejsko-konstantynopolitańskie, dostrzeżemy pewną dysproporcję dotyczącą ilości, jak i – że się tak wyrażę – „jakości” określeń, które przypisywane są drugiej i trzeciej Osobie Trójcy Świętej. Otóż o Syn Bożym wspomniane Credo zawiera następującą wypowiedź:

Wierzymy […] w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego jednorodzonego, zrodzonego z Ojca przed wszystkimi wiekami, światłość ze światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego, zrodzonego a nie uczynionego, współistotnego Ojcu, przez którego wszystko się stało; który dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i przyjął ciało za sprawą Ducha Świętego z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Został ukrzyżowany za nas pod Poncjuszem Piłatem, poniósł mękę i został pogrzebany i zmartwychwstał trzeciego dnia według Pisma, i wstąpił do nieba i siedzi po prawicy Ojca, i znowu przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, którego panowaniu nie będzie końca.

O Duchu Świętym natomiast zostaje stwierdzone jedynie tyle:

Wierzymy […] w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi, którego należy czcić i wielbić wraz z Ojcem i Synem, który przemawiał przez proroków.

Podczas gdy Syn w wyraźny sposób zostaje nazwany Bogiem i to „Bogiem prawdziwym”, o Duchu Świętym, nie ma tego powiedziane (przynajmniej nie wprost). Dalej, o ile relacja Syna z Ojcem zostaje scharakteryzowana jako zrodzenie (które jest czymś innym niż stworzenie) i dookreślona poprzez użycie filozoficznego terminu „współistotny” (ὁμοούσιος), o tyle o Duchu Świętym dowiadujemy się jedynie tego, że „od Ojca pochodzi”. Aby zrozumieć przyczynę takiego stanu rzeczy należy wniknąć w bardzo skomplikowaną historię sporów teologicznych, ale i politycznych, które toczyły się przez całe czwarte stulecie chrześcijaństwa. Głównymi bohaterami tej historii byli z jednej strony heretycy, tacy jak Ariusz, Aecjusz czy Eunomiusz, negujący Bóstwo Syna i Ducha, z drugiej strony wielcy teolodzy i Doktorzy Kościoła, tacy jak św. Atanazy, św. Bazyli Wielki, św. Grzegorz z Nazjanzu czy św. Grzegorz z Nyssy. Ci ostatni, broniąc postanowień podjętych na Soborze nicejskim, a zarazem walcząc z nowymi herezjami, które pojawiły się po 325 r., pisali obszerne rozprawy o charakterze polemicznym, doktrynalnym i wyjaśniającym.

Polski czytelnik ma możliwość zapoznania się z historią, przebiegiem i orzeczeniami pierwszych soborów Kościoła dzięki pracom ks. prof. Marka Starowieyskiego, ks. prof. Arkadiusza Barona oraz ks. prof. Henryka Pietrasa. Niewiele jest jednak prac w języku polskim, które omawiałyby teologię Ojców Kościoła działających i tworzących w czasie pomiędzy Soborem nicejskim (325 r.), a Soborem konstantynopolitańskim I (381 r.), na których zostało sformułowane zacytowane wyżej wyznanie wiary. Choć w ostatnim czasie pojawiło się kilka monografii na temat teologii św. Atanazego, czy św. Grzegorza z Nyssy, to jednak prace te dotyczą głównie chrystologii, antropologii bądź eschatologii, lecz nie pneumatologii. A to właśnie osoba Ducha Świętego, w drugiej połowie IV w. była kwestią teologiczną, która domagała się pogłębionej refleksji, zarówno ze względu co rusz powstające i rozprzestrzeniające się różne stronnictwa arian i półarian, jak i ze względu na to, że Sobór nicejski na temat trzeciej osoby Trójcy Świętej właściwie nic nie powiedział:

Do nicejskiego wyznania wiary – pisał w 377 r. Bazyli – nic dodać nie możemy, i to najkrótszego nawet zwrotu, wyjąwszy podkreślenie chwały Ducha Świętego, a to dlatego, że o tym artykule wiary Ojcowie wspomnieli tylko mimochodem, bo w tamtych czasach kwestii Go dotyczącej jeszcze nie poruszano.

Ten sam Bazyli pisze więc pierwszy teologiczny traktat poświęcony w całości Duchowi Świętemu, dowodząc na podstawie Pisma Świętego i Tradycji Kościoła, że Duch, choć nienazwany przez niego „Bogiem”, ma tę samą naturę, co Ojciec. Przed nim jednak, tym samym zagadnieniem zajął się Atanazy w swych Listach do Serapiona, który prawdopodobnie po raz pierwszy posłużył się kontrowersyjnym wówczas terminem „współistotny” (ὁμοούσιος) w odniesieniu do relacji łączącej osobę Ducha i Ojca.

Tym właśnie dwóm dziełom, a więc Listom do Serapiona św. Atanazego Wielkiego oraz O Duchu Świętym św. Bazylego Wielkiego postanowił się przyjrzeć o. Brunon Koniecko OSB. Jego praca nie stanowi jednak jedynie analizy argumentacji teologicznej zawartej w samych traktatach, lecz wprowadza czytelnika w dość skomplikowany kontekst historyczny: intelektualny i polityczny IV w. po Chrystusie.