Białe i bure Zobacz większe

0,00 zł

Informacje dodatkowe

ISBN 9788373548503
Oprawa Miękka
Format 145x205
Tytul Historia życia monastycznego w dużym skrócie

Podziel się

Małgorzata Borkowska OSB

Białe i bure

Historia życia monastycznego w dużym skrócie

Ta książka powstała jako cykl wykładów, wygłoszony do nowicjuszek różnych wspólnot benedyktyńskich, żeby im dać pojęcie o ich rodzinnej historii. Historia ta jest długa – od korzeni licząc, dwadzieścia wieków – a czasu nie było dużo i stąd skrótowość ujęcia. Mowa tu najpierw o początkach życia poświęconego Bogu, dalej o powstaniu właściwego życia monastycznego; a w biegu przez wieki, w miarę jak od pierwotnego strumienia mniszego oddzielały się coraz liczniejsze potoki zakonów kanonicznych, żebrzących, kleryckich... narracja zawęża się do tego pierwotnego strumienia i dotyczy głównie (choć nie wyłącznie) życia różnych zakonów reguły benedyktyńskiej. Dużą uwagę zwrócono na monastycyzm żeński i jego wybitne postacie, gdyż to było dla słuchaczek (i dla prelegentki) tematem szczególnie interesującym. Niemniej sądzę, że takie omówienie może okazać się ciekawe także dla innych czytelników.

Więcej szczegółów

Praktyka dotycząca celibatu w czasach apostolskich jest bardzo trudna do zbadania. Wiadomo, że niektórzy apostołowie byli na pewno bezżenni (Jan, Paweł). Poza tym mamy wzmiankę o dziewicach, ale tylko mimochodem (cztery córki diakona Filipa – Dz 21,9), i o wdowach, które wyglądają na najwcześniejszą instytucję pierwotnego Kościoła. Chodzi o kobiety, które po owdowieniu zrezygnowały z powtórnego małżeństwa, w układzie stosunków społecznych, w którym drugie małżeństwo było raczej normą, niż wyjątkiem – i to zrezygnowały z pobudek religijnych, ale w takim razie musiały pozostać często bez środków do życia. Gmina chrześcijańska troszczyła się o ich utrzymanie, one zaś w zamian podejmowały życie oddane modlitwie. Ta zaś, która rzeczywiście jest wdową, jako osamotniona złożyła nadzieję w Bogu i trwa w zanoszeniu próśb i modlitw we dnie i w nocy (1 Tm 5,1–16). Św. Paweł zresztą uważał, że co młodsze wdowy lepiej zrobią, idąc powtórnie za mąż, aby uniknąć szkodliwej bezczynności, a na utrzymaniu Kościoła pozostać powinny tylko starsze, rzeczywiście bezsilne i opuszczone. Jest to więc z początku raczej instytucja charytatywna niż coś zbliżonego do późniejszych wspólnot zakonnych. I niewątpliwie te wdowy nie mieszkały razem.

Podobnie ubóstwo, osiągnięte przez wyrzeczenie się własności, jest kwestią rady, nie nakazu; świadczą o tym słowa św. Piotra skierowane do Ananiasza i Safiry, którzy udawali, że oddają wszystko, a w rzeczywistości zachowali część majątku. Czy przed sprzedażą nie było to twoją własnością, a także po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić otrzymaną zapłatą? (por. Dz 5,1– 6). To znaczy: nie miałeś obowiązku ani sprzedać, ani przynieść tu całej zapłaty, nikt by ci nie miał za złe, gdybyś sobie wszystko (albo część) otwarcie zatrzymał, po co ci było kłamać? – Wprawdzie w tym początkowym okresie chrześcijanie jerozolimscy próbowali z wyrzeczenia się majątku na korzyść wspólnoty dóbr robić jeśli nie obowiązek, to przynajmniej powszechny zwyczaj, ale ten eksperyment doprowadził szybko do sporów. Rozdzielanie zakupionej żywności nie mogło wszystkich zadowolić i natychmiast powstały dwie grupy, w zależności od pochodzenia: jedna miejscowych, a druga przybyszów z diaspory. Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy (Dz 6,1). Naznaczono wtedy siedmiu posługaczy (diakonów), którzy mieli dopilnować porządku, ale cały ten eksperyment skończył się wraz z rozproszeniem gminy jerozolimskiej po męczeństwie św. Szczepana. Niemniej dobrowolne ubóstwo pozostało ideałem, choć oczywiście nie przeznaczonym dla wszystkich. I ono także było antycypacją stanu zbawionych, którzy jak św. Paweł, nic nie mają, a posiadają wszystko (por. 2 Kor 6,10). Niewątpliwie ten ideał realizowały kobiety wdowy, i wolno sądzić, że realizowali go także niektórzy mężczyźni. Na to jednak otrzymamy świadectwo dopiero w czasach wczesnych Ojców Kościoła.

Napisz recenzje

Białe i bure

Białe i bure

Ta książka powstała jako cykl wykładów, wygłoszony do nowicjuszek różnych wspólnot benedyktyńskich, żeby im dać pojęcie o ich rodzinnej historii. Historia ta jest długa – od korzeni licząc, dwadzieścia wieków – a czasu nie było dużo i stąd skrótowość ujęcia. Mowa tu najpierw o początkach życia poświęconego Bogu, dalej o powstaniu właściwego życia monastycznego; a w biegu przez wieki, w miarę jak od pierwotnego strumienia mniszego oddzielały się coraz liczniejsze potoki zakonów kanonicznych, żebrzących, kleryckich... narracja zawęża się do tego pierwotnego strumienia i dotyczy głównie (choć nie wyłącznie) życia różnych zakonów reguły benedyktyńskiej. Dużą uwagę zwrócono na monastycyzm żeński i jego wybitne postacie, gdyż to było dla słuchaczek (i dla prelegentki) tematem szczególnie interesującym. Niemniej sądzę, że takie omówienie może okazać się ciekawe także dla innych czytelników.