<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Pomiędzy grzechem a myślą - 15,80 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1357-small_default/e-book-pomiedzy-grzechem-a-mysla.jpg' title='E-book - Pomiędzy grzechem a myślą' alt='thumb' /><p>Ewagriusz mówi o ośmiu złych myślach, czyli – innymi słowy – o ośmiu złych sposobach życia; mówi o tym, że nasze problemy, niejednokrotnie poważne, można rozwiązać na osiem złych sposobów. Pontyjczyk nie twierdzi, że to, czym zajmuje się zła myśl, jest nieistotne; mówi, że to, w jaki sposób myśl rozwiązuje pewien problem, jest obciążone błędem. Zwróćmy uwagę na to, że <strong>Ewagriusz nie mówi o grzechach</strong>. To nie jest nauka o ośmiu grzechach głównych – to jest nauka o ośmiu rodzajach złych myśli. Grzech w pewnym sensie jest owocem, który wyrasta z myśli, a myśl z kolei jest jak korzeń. Ewagriusza interesują nie tyle jednostkowe uczynki, które wydarzają się w naszym życiu, ale zajmuje go zniszczenie korzenia, z którego grzech wyrasta. Osią nauki Ewagriusza nie jest walka z pojedynczymi złymi uczynkami, lecz refleksja nad tym, co jest ich przyczyną.</p>
<p><span>Dobrze jest uświadomić sobie jedną rzecz dotyczącą natury myśli jako takiej. Zwróćmy uwagę na to, że słowa „myśl” używamy tutaj w liczbie pojedynczej w ramach pewnego uproszczenia; tak naprawdę jest to tylko pewna metka, pewnego rodzaju naklejka, która zaznacza, opisuje daną rzeczywistość, niejednokrotnie bardzo skomplikowaną. Myśl nigdy nie jest jednorodna – nigdy nie mówimy o jednym tylko typie obżarstwa, to nigdy nie jest chciwość czy smutek jednej tylko natury. Przeciwnie – za każdym razem dotykamy tu rzeczywistości bardzo złożonych. Gdybyśmy chcieli oddać to za pomocą jakiejś metafory, wydaje mi się, że dobrze byłoby zobrazować każdą z poszczególnych myśli jako wieżę – wysoką budowlę, w której jest bardzo wiele pokoi. Człowiek wchodzący do takiego budynku przechodzi przez kolejne pokoje, komnaty, wstępuje na kolejne piętra, zstępuje do piwnic czy lochów, zagłębia się w rozmaite zakamarki, docierając wreszcie na sam szczyt, z którego nie ma już dokąd przejść. I podobnie jest z myślą – może przyjąć nieskończenie wiele form; każdy z nas może doświadczyć <strong>różnych rodzajów smutku</strong>, różnych rodzajów przygnębienia, acedii, nieczystości itd. Pamiętajmy więc o tym: myśl, choć używamy tutaj liczby pojedynczej, jest jednak czymś wielorakim i skomplikowanym, a formułując pewien opis jej natury, robimy to jedynie w dużym przybliżeniu.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/566-e-book-pomiedzy-grzechem-a-mysla-9788373546097.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Mózg - 31,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1144-small_default/e-book-mozg.jpg' title='E-book - Mózg' alt='thumb' /><p>Neurobiologia jest dziś jedną z najważniejszych i najbardziej wszechstronnych nauk. Pomaga odpowiedzieć na wielkie pytania, z którymi od dawna mierzyły się filozofia, teologia, psychologia i nauki społeczne, a także na małe pytania, które zadajemy sobie co dzień. Co jest kryterium człowieczeństwa? Gdzie mieszka dusza? Skąd się bierze moralność? Gdzie rodzi się przyjemność? Dlaczego jesteśmy agresywni? Jak działa pamięć? Od czego i dlaczego się uzależniamy? <strong>Dlaczego lubimy seks?</strong> Czy zakochani myślą rozsądnie? Dlaczego dziewczynki wolą bawić się lalkami, a chłopcy samochodzikami? Czy w świecie nowych technologii zdołamy zachować prywatność myśli? Nieskończonym źródłem odpowiedzi lub podpowiedzi — i nowych fascynujących pytań — jest mózg, odsłaniający dzięki coraz bardziej zaawansowanym metodom badawczym kolejne swe tajniki, a w studiach nad nim można widzieć wręcz antropologię XXI wieku. Jerzy Vetulani oprowadza nas po naszym „centrum dowodzenia”, ukazując z erudycją i wdziękiem, że „szare komórki” to pole zainteresowań zarówno „twardej” biologii, jak i subtelnej humanistyki.</p>
<p>20 stycznia 2011 w Śródmiejskim Ośrodku Kultury odbył się wieczór autorski Jerzego Vetulaniego związany z przyznaniem <i>Mózgowi...</i> tytułu <b>Krakowskiej Książki Miesiąca</b>. – Chciałem kupić tę książkę na kampusie, ale usłyszałem, że nakład jest wyczerpany. Rozumiem, że nakład kryminału albo romansu może być wyczerpany, ale dzieła o mózgu?! – mówił prowadzący spotkanie prof. Tadeusz Marek. <br /><span>Dlatego oddajemy do rąk czytelników drugie, broszurowe wydanie.</span></p>
<p><em>Jedną z charakterystycznych cech gatunku ludzkiego jest zdolność do tworzenia, oceny i odczuwania przyjemności z dzieł sztuki. Żadne ssaki, poza człowiekiem, nie tworzą świadomie dzieł sztuki, chociaż niektóre malowidła małp mają w naszym odczuciu spore walory estetyczne. Sztuka powstała w ewolucji późno. Jeszcze neandertalczyk nie pozostawił po sobie dzieł sztuki, uczynił to dopiero człowiek mądry, Homo sapiens, który pozostawił malowidła naskalne i artefakty, świadczące, że sztuka towarzyszyła człowiekowi od początków powstania naszego gatunku, a to sugeruje, że jest dla nas aktywnością niezbędną. Nie istniała nigdy żadna ludzka społeczność, która by nie pozostawiła po sobie dzieł sztuki. Jaką rolę pierwsi twórcy przypisywali sztuce, nie wiemy. Najprawdopodobniej pierwsze dzieła plastyczne były związane z wierzeniami religijnymi, ale mogły też być, na przykład, instrukcjami łowieckimi bądź też tworzono je z powodów wyłącznie estetycznych. Początki takich sztuk jak taniec, muzyka, teatr i poezja są jeszcze bardziej tajemnicze.</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/1405-e-book-mozg-9788373549340.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 2b (Okres Wielkanocny) - 26,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1937-small_default/e-book-rozwazania-liturgiczne-na-kazdy-dzien-t-2b.jpg' title='E-book - Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 2b (Okres Wielkanocny)' alt='thumb' /><p><strong>Ważna informacja: w niektórych miejscach rozważań liturgicznych ojca Włodzimierza Zatorskiego OSB mogą pojawić się nieścisłości w czytaniach biblijnych. Jest to spowodowane tym, że ojciec Włodzimierz pisał rozważania w oparciu o stary lekcjonarz, bez uwzględnienia nowego doboru niektórych czytań mszalnych.</strong></p>
<p>Aby zyskać wszystko, trzeba wszystko oddać. Taka jest prawda o życiu. To nam pokazał Pan Jezus swoim życiem i śmiercią. Życie, jakie nam objawił, jest zupełnie nowe, inne niż życie dotychczasowe. Stąd wielka trudność rozpoznania <strong>Jezusa zmartwychwstałego</strong> i zrozumienia tego, co się wydarzyło. Mogą to zrozumieć jedynie ci, którzy Go umiłowali i Jemu zawierzyli. Jezus nie objawia się ani swoim wrogom, ani ludziom obojętnym, ale jedynie przyjaciołom, „wybranym świadkom”, którzy potem poniosą tę prawdę innym i przez wiarę przekażą im doświadczenie nowości życia w Duchu.</p>
<p><em>Od głoszenia tego zmartwychwstania zaczyna się także orędzie chrześcijańskiej wiary. Dzisiejsze drugie czytanie zawiera w sobie główny motyw życia chrześcijańskiego: </em></p>
<p><em>Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie ukryte jest z Chrystusem w Bogu (Kol 3,1–3).</em></p>
<p><em>Zmartwychwstanie Chrystusa jest tak ważne dla nas, chrześcijan, że ów pierwszy dzień po szabacie – dzień zmartwychwstania – stał się pierwszym dniem nowego porządku życia, nowego stworzenia. Szabat, czyli sobota, jest dniem, który w Starym Testamencie każe święcić trzecie przykazanie: Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić (Wj 20,8). Otóż ten szabat, sobota, ostatni dzień tygodnia, stał się ostatnim dniem panowania starego porządku, starego świata i jego praw. Dla nas, chrześcijan, Bóg stwarza nowy dzień poza porządkiem starego tygodnia. Często nazywa się go ósmym dniem tygodnia, który jest jednocześnie pierwszym dniem nowego życia. Dlatego właśnie w tym dniu czcimy Boga, wychwalając Go za nowe stworzenie, za życie, które nam daje w Chrystusie. My, którzy jesteśmy w Chrystusie nowym stworzeniem, mamy swój dzień świąteczny właśnie w niedzielę, która za każdym razem jest kolejną oktawą tej pierwszej Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego, nowego stworzenia. </em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/1684-e-book-rozwazania-liturgiczne-na-kazdy-dzien-t-2b-9788382050608.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Modlitwa kontemplacyjna - 17,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1320-small_default/e-book-modlitwa-kontemplacyjna.jpg' title='E-book - Modlitwa kontemplacyjna' alt='thumb' /><p>Książka, którą oddajemy w ręce Czytelników, jest ostatnią pozycją napisaną przez <strong>Tomasza Mertona</strong> – w całości przez niego zaplanowaną i zredagowaną. Krótko po wyda­niu <em>Modlitwy kontemplacyjnej</em> Merton udał się w swoją ostatnią podróż na Daleki Wschód, gdzie zginął tragicznie w czasie pierwszego międzynarodowego spotkania przedstawicieli religii chrześci­jań­skiej i religii wschodnich. Książka o modlitwie stała się w ten sposób jego swoistym testa­men­tem.</p>
<p>Wśród pisarzy XX wieku Merton wyróżniał się wielką szczerością w ujawnianiu swoich duchowych doświadczeń, obejmujących nie tylko wzloty, ale także rozmaite meandry jego życia. Wszystkie te doświadczenia, które potrafił jedno­cześnie konfrontować z Bogiem podczas modlitwy, z której uczynił wyraźny fundament swego życia wewnętrznego. Z niezwykłą wnikliwością analizował <strong>zafałszowania i pozory</strong> ujawniające się w nas w cza­sie modlitwy, która przecież powinna być najbardziej szczerym i otwartym odniesieniem do Boga. Wynikają one z naszego kurczowego trzymania się własnego fałszywego „ja”. Aby dojść do prawdziwego spotkania z Bogiem, trzeba przejść przez doświadczenie trwogi. Merton pisze:</p>
<p><em>Doświadczenie „trwogi”, „nicości” i „nocy” w sercu człowieka jest świadomością niewierności wobec prawdy naszego życia. Co więcej, jest to świadomość niewierności nie odpokutowanej, której nie sposób odpokutować bez łaski. To głęboka, wywołująca zamieszanie, metafizyczna świadomość podstawowego antagonizmu pomiędzy „ja” i Bogiem, spowodowanego naszym odejściem od Niego i upartym przywiązaniem do własnego „ja”, które jest tajemnicze i złu­dne. Odejście od Boga nie jest zwykłym problemem, który można łatwo i zgodnie z prawem ex opere operato uregulować przez przyjęcie sakramentów z nienajgorszą dyspozycją. Prawda, kto przyjmuje sakramenty Kościoła z właściwą dyspozycją, może szczerze wierzyć, że został przywrócony do stanu łaski. To jednak nie uwolni go od „trwogi” i „nocy” dotąd, dokąd będzie usiłował trzymać się pustej iluzji oddzielnego „ja”, mającego skłonność do opierania się Bogu (rozdział XVI).</em></p>
<p>Doświadczenie trwogi, aczkolwiek bolesne, po­zwala skonfrontować się z fałszem własne­go życia duchowego i ostatecznie otworzyć się na miłość Boga. Bez tego doświadczenia życie duchowe pozostaje na etapie zatros­ka­nia jedynie o swoje własne bezpieczeństwo psychiczne i komfort duchowy.</p>
<p>„Najważniejszą potrzebą naszych czasów – pisze <strong>Merton</strong> – jest wewnętrzna prawda ożywiana duchem kontemplacji”. Wyraża się ona w stałym ukierunkowaniu naszego życia na kontemplację, ta zaś uzyskuje swą głębię i siłę przez szczerą konfrontację naszej rze­czy­wistej kondycji duchowej z prze­ra­sta­jącą nas prawdą i miłością Boga.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/891-e-book-modlitwa-kontemplacyjna-9788373547247.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Komentarz do 1 Listu św. Jana - 15,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1299-small_default/e-book-komentarz-do-1-listu-sw-jana.jpg' title='E-book - Komentarz do 1 Listu św. Jana' alt='thumb' /><p>Pomimo tego, że postać <strong>o. Piotra Rostworowskiego</strong> (1910–1999), jak i jego spuścizna piśmiennicza nie są całkowicie obce polskiemu Czytelnikowi, to jednak nadal tyniecki i bielański przeor wraz ze swoją myślą duchową pozostaje postacią do końca nieodkrytą. Na redakcyjną oprawę oczekują nieznane szerszemu gronu konferencje, zapiski i listy o. Piotra. Miejmy nadzieję, że te wartościowe teksty zostaną we właściwy sposób przygotowane i wyeksponowane, by mogły służyć wszystkim poszukującym Boga.</p>
<p>Jedną z najważniejszych praktyk w życiu każdego mnicha jest <em>lectio divina</em> – modlitewne spotkanie ze Słowem Bożym. Niniejszy komentarz można traktować jako zapis <strong>doświadczenia ojca Piotra</strong> na tym szczególnym polu życia modlitwy. Niech ci, którzy będą czytać ten tom, zapałają równie wielką miłością do Pisma Świętego, jak Autor naszego komentarza…</p>
<p><strong>Dziękujemy Siostrom Benedyktynkom Sakramentkom z Warszawy za pomoc przy wydaniu niniejszej publikacji.</strong></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/1103-e-book-komentarz-do-1-listu-sw-jana-9788373548145.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Komentarz do Ewangelii według św. Jana - 26,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1328-small_default/e-book-komentarz-do-ewangelii-wedlug-sw-jana.jpg' title='E-book - Komentarz do Ewangelii według św. Jana' alt='thumb' /><p>Kolejny tom pism <strong>ojca Piotra Rostworowskiego</strong> zawiera wydawany po raz pierwszy komentarz do Ewangelii wg św. Jana. Edycja została przygotowana w oparciu o maszynopis przechowywany w archiwum opactwa tynieckiego (nr PWR–LXVIII–2). Zasadniczo unikaliśmy ingerencji w tekst komentarza; uwspółcześniliśmy jedynie ortografię i interpunkcję. Aby ułatwić lekturę, dodaliśmy teksty Ewangelii kolejno komentowane przez Ojca Piotra. W tym wypadku tekst jest zaczerpnięty z 5. wydania Biblii Tysiąclecia. Nie ingerowaliśmy natomiast w cytaty biblijne przytaczane przez samego Autora. Jeśli podajemy w nawiasie sigla z Ewangelii Jana, opuszczamy skrót J.</p>
<p>Niniejszy tom składa się z dwóch części. W pierwszej możemy zapoznać się z komentarzem ojca Piotra do kolejnych fragmentów Ewangelii (od 1,1 do 12,36); w aneksie umieściliśmy luźne notatki, które autor sporządził do różnych fragmentów <strong>czwartej Ewangelii</strong>. Koncentrują się one głównie na pozostałych fragmentach tekstu św. Jana. Nie jest zatem wykluczone, że mamy do czynienia z materiałem, który miał posłużyć za podstawę do dokończenia komentarza. Tak się jednak nie stało. Trudno dziś powiedzieć, dlaczego? Spuścizna rękopiśmienna ojca Piotra ciągle czeka na swojego badacza.</p>
<p>Jedną z najważniejszych praktyk w życiu każdego mnicha jest <em><strong>lectio divina</strong></em> – modlitewne spotkanie ze Słowem Bożym. Niniejszy komentarz można traktować jako zapis doświadczenia ojca Piotra na tym szczególnym polu życia modlitwy. Niech ci, którzy będą czytać ten tom, zapałają równie wielką miłością do Pisma Świętego, jak Autor naszego komentarza…</p>
<p><em>Jeśli Ewangelia mówi, że życie było światłością ludzi (1,4) to znaczy, że nie jakiekolwiek życie jest jakimś światłem ludzi, ale to ży­cie, które w Nim, w Słowie było i jest. Jest światłem lu­dzi, ale też nie jednym z możliwych świateł ludzi, ale jedynym. Stąd widzimy wielkość człowieka, że je­dynym światłem przeznaczonym dla niego, jedynym, dla którego on jest przeznaczony, jest życie wewnętrzne Boga. Ponieważ życie Słowa jest światłem człowieka, dlatego życie Chrystusa jest całą naszą mądrością.</em></p>
<p><em>Światłość w ciemnościach świeci pomimo ciemności, na przekór ciemnościom świeci i będzie świeciło i nikt go nie zgasi. Trzeba się przedzierać przez ciemności do tego światła, przedzierać przez chaos, przez błąd, przez kłamstwo i fałsz, przez grzech i nienawiść, przez upadek i rozpacz do tego światła Które przecież jest i świeci i ciemności nie mogą go zgasić ani przywalić ciężarem, ani zasłonić przed wiarą, która przez wszystko przenika. Przedzierać się do światła, to przedzierać się do życia, do radości. Ale bez łaski wiary nie można tego światła zobaczyć, nie można wyjść z ciemności.</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/839-e-book-komentarz-do-ewangelii-wedlug-sw-jana-9788373546868.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Medytacje nad Psalmami - 25,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1339-small_default/e-book-medytacje-nad-psalmami.jpg' title='E-book - Medytacje nad Psalmami' alt='thumb' /><p>Śpiew i recytacja psalmów należy do codziennej praktyki mnicha. Psalmy są jego codziennym pokarmem duchowym. Tak było również w życiu o. Piotra Rostworowskiego, który nie tylko modlił się nimi, ale także rozmyślał nad nimi przez całe swoje życie. Na temat psalmów pozostało po nim wiele spisanych notatek, począwszy od krótkich punktów poprzez <strong>dłuższe lub krótsze medytacje</strong>, komentarze, aż po referaty starannie osobiście opracowane. Szereg konferencji na temat psalmów zostało spisanych przez słuchaczy. Zróżnicowany materiał źródłowy wpływa na niejednolity poziom prezentowanego tomu, jednak z uwagi na głębię przekazywanych treści i żywe świadectwo odkrycia modlitwy Kościoła, zdecydowaliśmy się zaprezentować ich szerszy wybór. Mamy nadzieję, że pomogą one Czytelnikom w osobistym kontakcie z psalmami.</p>
<p>Autor kochając psalmy i znając je bardzo dobrze w swoich komentarzach cytował je nieraz z pamięci posługując się dawniej często językiem łacińskim, w którym przez wiele lat <strong>odmawiał psalmy</strong> w chórze klasztornym. Później korzystał z różnych tłumaczeń przeważnie używanych w liturgii Mszy św. i liturgii godzin oraz różnych wydań Biblii Tysiąclecia. Gdy komentarz czy medytacja nad psalmem odnosi się do słowa wziętego z innego przekładu niż aktualnie używane, zostawiamy cytaty w pierwotnej formie używanej przez Autora. Dla ułatwienia Czytelnikowi kontaktu z myślą o. Piotra przed medytacjami umieszczamy tekst samego psalmu w tłumaczeniu piątego wydania Biblii Tysiąclecia.</p>
<p><strong>Radość psalmów</strong> to jakaś radość inna od wszystkich ziemskich radości, to radość zwycięska. Mówi się często, że psalmy odpowiadają uczuciom serca ludzkiego. Trzeba powiedzieć więcej: one wyrywają serce ludzkie z ciasnych jego granic. One każą mu śpiewać hymny radosne nawet wtedy, gdy nie jest do tego skłonne. Możemy być bardzo smutni i przygnębieni, a jednak tekst natchniony każe nam śpiewać radość: Uradowałem się, gdy mi powiedziano: <em>«Pójdziemy do domu Pańskiego»</em> (Ps 122[121],1). Jeżeli uwierzymy psalmowi i damy się prowadzić przez niego i damy się posłusznie wyprowadzić z nas samych, poznamy i my tę radość transcendentną i niezmienną, niezależną od zmienności kolei naszych na ziemi, od cierpień i łez.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/828-e-book-medytacje-nad-psalmami-9788373546882.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Komentarz do Listu do Efezjan / rozdziały 4-6 - 19,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1983-small_default/e-book-komentarz-do-listu-do-efezjan-rozdzialy-4-6.jpg' title='E-book - Komentarz do Listu do Efezjan / rozdziały 4-6' alt='thumb' /><p>Niniejszy komentarz do jednego z tzw. listów więziennych św. Pawła powstał w 1967 r, kiedy także o. Piotr Rostworowski przebywał w więzieniu. Przypadło to na okres życia, który spędził w Tyńcu. Został uwięziony przez władze za próbę pomocy w nielegalnym przerzuceniu do USA matki i córki jednego z czeskich opozycjonistów, przebywającego na emigracji (podejrzewano, że była to prowokacja Służby Bezpieczeństwa). Aresztowano go 19 marca 1966 r. i skazano na cztery lata oraz grzywnę. Wyszedł po półtora roku, w grudniu 1967 r. Była to prawdopodobnie próba zastraszenia go lub uciszenia – był spowiednikiem kard. Karola Wojtyły oraz doradcą wielu ważnych postaci ówczesnego Kościoła.</p>
<p>Znajomość kontekstu powstania listu pozwala lepiej zrozumieć pojawiające się w nim odniesienia do czasów współczesnych autorowi. Dzięki niej także można lepiej zrozumieć aluzje kulturowe oraz docenić dojrzałość duchową o. Rostworowskiego, nie mówiąc o poziomie jego wykształcenia i przyswojenia Pisma Świętego oraz <em>Reguły</em>. Dzięki temu ostatniemu był w stanie cytować je z pamięci także w językach oryginalnych, i to po wielu miesiącach oddzielenia od wspólnoty zakonnej oraz codziennego chórowego oficjum. W archiwum znajduje się komentarz, tylko, do rozdziałów 4–6, który publikujemy.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/1713-e-book-komentarz-do-listu-do-efezjan-rozdzialy-4-6-9788382050769.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Komentarz do 1 Listu św. Piotra - 15,80 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1142-small_default/e-book-komentarz-do-1-listu-sw-piotra.jpg' title='E-book - Komentarz do 1 Listu św. Piotra' alt='thumb' /><p>List ten jest pierwszą encykliką papieską. Święty Piotr zwraca się do wiernych z Azji Mniejszej, gdzie prawdopodobnie nigdy sam Ewangelii nie głosił. Zwraca się do <em>wybranych pielgrzymów rozproszenia</em>. Już w samym adresie apostoł wyraża myśl, która będzie osnową całego listu, a mianowicie myśl o nadziei. Zwraca się do chrześcijan, jako do podróżujących ku prawdziwej Ojczyźnie. Chrześcijanie zostali wybrani te świata i wywołani ze świata przez Boga Ojca, aby szli ku Niemu. Inicjatywa całkowita jest więc ze strony Boga, ale życie człowieka, którego Bóg wybrał i zawołał, by szedł do Niego nie może się już układać według zwykłych kryteriów ziemskiej mądrości. Gdy Bóg wkroczył w życie swego stworzenia, musiał w tym życiu nastąpić głęboki przewrót i przewartościowanie. Człowiek, którego Bóg zawołał do Siebie, do Swojego domu staje się <em>ipso facto</em> bezdomnym na ziemi, podróżnym i pielgrzymem. Nie można bowiem mieć dwóch domów rodzinnych, ani dwóch stałych miejsc zamieszkania. Z chwilą, gdy chrześcijanin stał się obywatelem niebieskiej Ojczyzny, tutaj nie ma już stałego mieszkania, ale jest wędrowcem przez ten świat, jak Abraham po usłyszeniu Bożego wezwania. Chrześcijanie rozproszeni po różnych prowincjach grupkami zdążają do swojej prawdziwej Ojczyzny, którą jest Niebo.</p>
<p>Ale do czego przeznaczał ich Bóg Ojciec wywołując ich ze świata? Na to pytanie odpowiada werset 2: Przeznaczył ich Bóg Ojciec <em>do uświęcenia w Duchu, do posłuszeństwa i do pokropienia Krwią Jezusa Chrystusa</em>. W wersecie wymieniona jest cała Trójca Święta jakby zajęty człowiekiem: Ojciec, który powołuje i przeznacza, Duch, który uświęca i Syn, który sprawuje Odkupienie oraz przebaczenie grzechów przez Krew. Z drugiej strony powołanie człowieka jest przedstawione jakby wywołanie ze świata, aby się oddać w ręce Boga i poddać się działaniu wszystkich Trzech Osób Boskich, a więc wyraźnie trynitarny charakter powołania.</p>
<p>Od samego początku listu człowiek okazuje się jako porwany przez Boga z poziomu swego przyrodzonego życia na świecie do jakiegoś życia nowego, które określone jest działaniem Osób Boskich. Bóg Ojciec ma inicjatywę tego porwania. Całkowicie nadprzyrodzony charakter tego powołania wyrażony jest choćby przez to, że od tego momentu człowiek na własnej, naturalnej płaszczyźnie już nie ma oparcia, nie ma domu, jest pielgrzymem i wędrowcem. Przeznaczenie Boże jest nieodwołalne, definitywne i wprowadza radykalną zmianę w życie człowieka już na zawsze. Przeznacza Bóg człowieka na uświęcenie w Duchu, tzn. na wewnętrzne dogłębne przemienienie przez Ducha Świętego. Nie może więc człowiek zadowolić się określonym poziomem moralnym, bo jeśli jest przeznaczony na uświęcenie w Duchu Świętym, tej świętości nie można zamknąć w żadnych granicach, nie można jej nawet pojąć, bo ona nie jest na miarę ludzką, ale wedle nieskończoności Ducha Świętego. Bóg więc zdecydował uczynić każdego człowieka duchowym, napełnić go Duchem Świętym, ażeby każdy człowiek żył, myślał, chciał, działał pod natchnieniem i kierunkiem Ducha Świętego, wspierany Jego mocą.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/1403-e-book-komentarz-do-1-listu-sw-piotra-9788373549289.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Szkic o pochodzeniu, znaczeniu i łaskach medalika albo krzyża św. Benedykta - 15,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1369-small_default/e-book-szkic-o-pochodzeniu-znaczeniu-i-laskach-medalika-albo-krzyza-sw-benedykta.jpg' title='E-book - Szkic o pochodzeniu, znaczeniu i łaskach medalika albo krzyża św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Początki praktyki wybijania medalu giną w mrokach dziejów, osnute siedemnastowieczną legendą o mnichach z Metten, którzy na ścianie swego opactwa odkryli znak krzyża w otoczeniu liter, do dziś umieszczanych na medaliku św. Benedykta. Lokalne wiedźmy z bawarskiego Nattrembergu miały twierdzić, że tylko metteńskim mnichom nie mogą zaszkodzić swymi urokami, ale nie wiedzą, dlaczego. <strong>Tą cudowną osłoną okazał się właśnie krzyż św. Benedykta,</strong> który odtąd zaczął być umieszczany na medalikach i medalionach.</p>
<p>Jego popularność zataczała tak szeroki kręgi, że papież Benedykt XIV zdecydował się spopularyzować tę formę pobożności, jednocześnie zatwierdzając stosowne modlitwy i formułę błogosławieństwa. W swoim brewe do medali św. Benedykta zalicza te dewocjonalia, które przedstawiają św. Benedykta z krzyżem w ręku z jednej strony, z drugiej zaś sam krzyż św. Benedykta, a w jego otoku litery: V.R.S.N.S.M.V., S.M.Q.L.I.V.B. Na pionowej belce krzyża powinny znaleźć się skróty C.S.S.M.L., na poziomej zaś — N.D.S.M.D. Wreszcie w czterech polach krzyża: C.S.P.B. <strong>Co to jednak wszystko znaczy?</strong></p>
<p><strong>W otoku zawarto formułę egzorcyzmu:</strong><em> Vade Retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana, Sunt Malae Quae Libas, Ipse Venena Bibas </em>(„Idź precz, szatanie, nie kuś mnie do próżności, złe jest to, co podsuwasz, sam pij swoją truciznę”). Na samym krzyżu:<em> Crux Sacra Sit Mihi Lux </em>(„Niech Krzyż Święty będzie mi światłem”),<em> Non Draco Sit Mihi Dux </em>(„Diabeł [dosł. ‘smok’] niech nie będzie mi wodzem”).<em> C.S.P.B. </em>oznacza zaś nic innego, jak<em> Crux Sancti Patris Benedicti: </em>„Krzyż świętego ojca Benedykta”.</p>
<p>Brewe papieskie nie wspomina ani o hierogramie IHS, ani o słowie PAX, a zatem żadne z tych słów nie przesądza o tym, czy rzeczywiście mamy do czynienia z medalikiem św. Benedykta z Nursji. O tych regulacjach, o początkach medalika i o łaskach, które można otrzymać, gdy ów medalik się nosi, napisał w osobnej publikacji <strong>o. Prosper Guéranger</strong> (1805–1875), odnowiciel francuskiego monastycyzmu benedyktyńskiego, a przede wszystkim opactwa w Solesmes.</p>
<p>Dlaczego jednak o. Prosper tak wysoko cenił medal św. Benedykta? We wstępie do swego dzieła opat Solesmes zaznacza, że Boże działanie, które staje się skuteczne przez rzeczy drobne i niepozorne, stanowi wielką tajemnicę: oto Bóg zechciał, by nic nieznaczący sam z siebie kawałek metalu stał się znakiem, który towarzyszy łaskom udzielanym wiernym. Ojciec Guéranger miał świadomość, że pobożne noszenie medalika to wyzwanie dla wielu intelektualistów i wszystkich innych, którzy przywykli zachowywać naukowy sceptycyzm: <strong>czy noszenie medalika to nie praktyka magiczna? Czy to nie upokorzenie dla człowieka rozumnego i oświeconego?</strong></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/1150-e-book-szkic-o-pochodzeniu-znaczeniu-i-laskach-medalika-albo-krzyza-sw-benedykta-9788373548299.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
