<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - O naśladowaniu Chrystusa - 22,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2526-small_default/e-book-o-nasladowaniu-chrystusa.jpg' title='E-book - O naśladowaniu Chrystusa' alt='thumb' /><p>Treścią tej książki jest afirmacja wyboru Boga, tak pełna i radykalna, że mnóstwo czytelników widzi w niej po prostu negację wszelkich ludzkich wartości. Ale co w takim razie powiedzieć o Ewangelii, w której Chrystus wyraźnie żąda tak pełnego postawienia Go na czele swoich miłości, żeby w porównaniu z Nim każda inna miłość, nawet do własnego życia, była jakby odrzuceniem?</p>
<p>O autorze książki, Janie Gersenie, zachowały się bardzo nieliczne wiadomości. Jest pewne, że był opatem klasztoru św. Stefana w latach 1224-1240, ale na ocalałych z tych lat dokumentach podpisany jest bez imienia, tylko jako <em>Abbas Sancti Stephani</em>. Możliwe, że był związany z uniwersytetem, na którym jednak miał ponoć wykładać nie teologię, ale prawo; może jeszcze przed objęciem urzędu opata, ale może i później, jak jego sąsiad, augustianin Gallus. Niewątpliwie całe tamtejsze środowisko znał osobiście. Niektórzy podają datę jego śmierci jako rok 1245, ale nie wiadomo, czy również rządził tak długo. Znany jest do dzisiaj dom, w którym się urodził, a w mieście stoi jego kapliczka, gdyż lokalnie uważany był za świętego; na fasadzie katedry jest też jego posąg, ale o wiele późniejszy. I to już wszystko. Autor słów <em>Ama nesciri et pro nihilo reputari</em> (umiłuj stan kogoś nieznanego i mianego za nic), ten, który nawet własnego imienia na dokumentach nie zostawiał, rzeczywiście do dziś pozostaje prawie nieznany. Mamy tylko jego dzieło. Jego klasztoru także już nie ma; wyludnił się, jak wiele innych, w wieku XV, ale już się nie odrodził.</p>
<p>Jeden z najstarszych zachowanych rękopisów <em>Naśladowania</em>, czternastowieczny tak zwany <em>Codex Cavensis</em>, który trafił do Paryża i tam jest dzisiaj przechowywany, w inicjale Q na pierwszej stronie (<em>Qui sequitur me</em>...) zawiera postać mnicha niosącego krzyż: benedyktyna, bo w czarnym habicie. Niektórzy chcieliby to uważać za portret autora książki, ale oczywiście nie może to być portret w sensie dzisiejszym, bo nawet w samym Vercelli nikt już nie mógł w XIV wieku pamiętać, jak wyglądał opat Jan. Może to więc być najwyżej ślad wiedzy o tym, kim był autor i kim byli pierwsi odbiorcy jego nauki.</p>
<p>Co do daty powstania dzieła, mamy w tekście jedną jakby wskazówkę: w rozdziale 50 części trzeciej Franciszek z Asyżu nazwany jest świętym; a to znaczy po prostu, że ten rozdział mógł być napisany po jego kanonizacji (lipiec 1228). Autor był już wtedy opatem. Nie wiadomo jednak, czy rozdziały poprzednie pisane były już wcześniej i od kiedy; ani czy były pomyślane jako <em>soliloquium</em>, czy jako konferencje dla „uczniów” (mnichów). Możliwe zresztą, że pisanie zaczęło się od tego pierwszego zamiaru, a po jakimś czasie przeszło w drugi. Odbiór zaś dzieła i jego znaczenie dla duchowości chrześcijańskiej można porównać tylko z odbiorem i znaczeniem <em>Wyznań</em> św. Augustyna; przeliczne kopie w czasach przed wynalezieniem druku i przeliczne przekłady i wydania późniejsze świadczą o jego wielowiekowej popularności. Przyczyn jest wiele. <em>Naśladowanie</em> jest krzykiem duszy ludzkiej wyrywającej się ku Bogu, i ten krzyk odbija się echem w naszych sercach, nawet jeśli nie jesteśmy gotowi powtórzyć go świadomie; nawet jeśli ze strachu przed jego radykalizmem wolimy go uznać za negację (świata) niż za afirmację (Boga). Język tej książki jest jasny dla wszystkich i obfituje w kapitalne, krótkie sformułowania, przypominające apoftegmaty Ojców Pustyni; autor jest dziedzicem ich duchowości, tak, ale ponadto ma szczególny talent do wyrażania swojej myśli w sposób zapadający w pamięć... / Małgorzata Borkowska OSB, autorka przekładu</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/2313-e-book-o-nasladowaniu-chrystusa-9788382052510.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Modlitwa Jezusowa. Jej początek, rozwój i praktyka w tradycji bizantyńsko-słowiańskiej - 18,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1361-small_default/e-book-modlitwa-jezusowa-jej-poczatek-rozwoj-i-praktyka-w-tradycji-bizantynsko-slowianskiej.jpg' title='E-book - Modlitwa Jezusowa. Jej początek, rozwój i praktyka w tradycji bizantyńsko-słowiańskiej' alt='thumb' /><p><span>Historia modlitwy Jezusowej była badana już pod pewnymi aspektami, ale jak dotąd nigdy nie została ujęta całościowo. Nie zamierzamy tutaj opracowywać całych jej dziejów; chcielibyśmy jedynie naszkicować główne etapy. Nasze zainteresowanie tym problemem nie jest zainteresowaniem historyka. Chodzi o </span><b>zbadanie praktyki</b><span>, która choć zakorzeniona w najdawniejszej starożytności, do dziś pozostaje żywotna pośród chrześcijan Wschodu. Zasadniczo nie jest wymieniana w traktatach poświęconych „formom” czy „sposobom” modlitwy. Jednakże jest starsza i bardziej rozpowszechniona niż inne metody opisywane w klasycznych podręcznikach. </span></p>
<p><span>Modlitwa Jezusowa, jak stwierdził rumuński pisarz N. Crainic (1889–1972), jest „sercem prawosławia”. Praktykują ją unici, łacinnicy są nią zainteresowani, nawet niektórzy anglikanie czy protestanci oddają się z zapałem tej metodzie. Ona jest naszym </span><b>wspólnym dziedzictwem</b><span>, czymś więcej niż przejawem prywatnej pobożności; wkracza bowiem i przenika sferę liturgii. Jej implikacje i możliwości zasługują na uważne rozważenie. Niech te karty natchną do jej praktykowania licznych Czytelników!</span></p>
<p>Przyjęliśmy z radością informację, że pierwsze wydanie naszej książeczki wydało owoce. Niniejsza praca, wedle opinii niektórych, dopomogła pewnym duszom <b>w odkryciu skarbów</b> ukrytych w najsłodszym Imieniu Zbawiciela.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/562-e-book-modlitwa-jezusowa-jej-poczatek-rozwoj-i-praktyka-w-tradycji-bizantynsko-slowianskiej-9788373546059.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Reguła z podziałem na każdy dzień roku - 17,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2337-small_default/e-book-regula-z-podzialem-na-kazdy-dzien-roku.jpg' title='E-book - Reguła z podziałem na każdy dzień roku' alt='thumb' /><p><em>Bezczynność jest wrogiem duszy. Dlatego też bracia muszą się zajmować w określonych godzinach pracą fizyczną i również w określonych godzinach czytaniem duchownym</em> (RB 48,1).</p>
<p>Jednym ze zwyczajów, które praktykuje się w każdym klasztorze benedyktyńskim, jest czytanie wybranej lektury podczas obiadu. Co tydzień wyznaczany jest lektor, który w okresie pełnienia swojej posługi czyta dla wspólnoty konkretną publikację. Po zakończonym obiedzie odczytywany jest fragment z Reguły św. Benedykta na dany dzień. Wiedzą o tym goście opactwa oraz oblaci benedyktyńscy, którzy w swoim środowisku również praktykują codzienną lekturę <em>Reguły</em> podzielonej na fragmenty na każdy dzień roku.</p>
<p>Postanowiliśmy udostępnić w tej książce tekst tego dokumentu podzielony właśnie w taki sposób, inspirowany tym, który jest przyjęty m.in. w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu. Całość wydana jest w tej samej formie, co poprzednie publikacje, czyli <em><a href="https://tyniec.com.pl/liturgia/2152-psalterz-tyniecki-oprawa-miekka-9788373545021.html">Psałterz tyniecki</a> </em>oraz<em> <a href="https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/2153-modlitewnik-benedyktynski-oprawa-miekka-9788382051247.html">Modlitewnik benedyktyński</a>.</em> Jako uzupełnienie polecamy książkę Szymona Hiżyckiego OSB,<em> <a href="https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/1768-minuta-ze-sw-benedyktem-9788382051032.html">Minuta ze św. Benedyktem</a></em>. W niej ojciec podjął się objaśnienia <em>Reguły</em> św. Benedykta, w formie krótkich komentarzy do jej tekstu podzielonego we wspomniany sposób.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/2209-e-book-regula-z-podzialem-na-kazdy-dzien-roku-9788382051988.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Materiały do monastycznej formacji zakonnej w zgromadzeniach żeńskich - 21,80 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1374-small_default/e-book-materialy-do-monastycznej-formacji-zakonnej-w-zgromadzeniach-zenskich.jpg' title='E-book - Materiały do monastycznej formacji zakonnej w zgromadzeniach żeńskich' alt='thumb' /><p>Żeby móc mówić o powołaniu, trzeba założyć istnienie dwóch osób: Wołającego i woła­nej. Nie można przecież powołać siebie samej. Ludzie często używają słowa „powołanie” na oznaczenie zawodu, do którego ktoś ma szczególne zdolności i zamiłowanie; mówi się na przykład „lekarz z powołania”, nie robiąc żadnej aluzji do Boga, po prostu dla wyrażenia po­stawy takiego człowieka. Ale w życiu zakonnym kluczowym założeniem jest, że istnieje wo­łający Bóg i że nasza decyzja wstąpienia ma sens tylko jako odpowiedź na Jego wołanie.</p>
<p>Dla jednych to jest oczywiste. Inni jednak wstępują do klasztoru trochę tak, jakby Boga nie było (na przykład po to, żeby sobie zapewnić opiekę na starość), albo tak, jakby Bóg ow­szem, był, i nawet można było coś dla Niego zrobić, i oni właśnie postanowili sobie to zrobić, nie pytając ani nie usiłując zgadnąć, czy On sam tego chce. Oczywiście motywacja może z czasem ulec zmianie, może rozwijać się, w miarę jak się rozwija życie modlitwy. Ale przy­padki motywacji błędnej, przez cały czas formacji nie zmienionej, dyskwalifikują do życia za­konnego; a gdyby ktoś mimo to jakoś się przez sito przecisnął i złożył śluby wieczyste, to albo po jakimś czasie sam odejdzie, albo ryzykuje, że będzie bardzo nieszczęśliwy. Całe życie spędzone nie na swoim miejscu... Jakby foka postanowiła żyć na lądzie.</p>
<p><strong>Pierwszy problem:</strong> czy to rzeczywiście Bóg mnie wezwał. Na upewnienie się o tym jest minimum kilka lat, powinno wystarczyć.</p>
<p>O oznakach autentycznego (lub nie) powołania będziemy nieraz mówić.</p>
<p>Najważniejsze na początku: założyć z góry program, że nie my będziemy dyktować Bogu swoją wolę, ale On nam. W wielkich rzeczach, jak powołanie, ale i w całkiem malut­kich, codziennych.</p>
<p>Przyszłyśmy tu dla Niego. Jakakolwiek inna motywacja prędzej czy później rozsypie się i nie wytrzyma. Nie ma więc dla nas nic ważniejszego niż uwielbienie Boga. Ale z góry wiadomo, że nasza natura będzie się buntować. Będzie odbierać po kawałeczku to, z czego tak radośnie złożyłyśmy ofiarę jako z całości. Podstawowe ostrzeżenie: <strong>ŁATWO NIE BĘDZIE.</strong></p>
<p>A trudności na ogół będą akurat nie te, których się kto spodziewał. Na przykład ktoś myślał, że najtrudniejsze będą posty, a tymczasem największym problemem w klasztorze oka­zali się bliźni. Bliźni w klasztorze też przecież są, i to od rana do wieczora ci sami, a nie inni w domu, inni w pracy, inni w zabawie. Albo przygotowywał się ktoś na problemy z ubó­stwem, a o wiele trudniejsze okazało się posłuszeństwo. Albo odwrotnie. Zestaw trudności każdy ma swój własny. A w ten czy inny sposób okaże się w końcu, że największą trudnością jesteśmy dla siebie my sami, i tę trudność niesiemy ze sobą wszędzie.</p>
<p>Ale skoro przyszłyśmy dla Boga, mamy też prawo spodziewać się Jego pomocy. Co z tego, że łatwo nie będzie? Tu się łatwizny nie szuka, a już na pewno nie znajduje. Szukamy służby Bożej i ona nam wystarczy. Ludzie z zewnątrz często sobie ustawiają zakony w szereg według stopnia trudności. A to nie ma sensu. Po pierwsze, trudności są dla każdego inne; po drugie, nie one są ważne, tylko służba Boża, chwała Boża.</p>
<p>Może się zdarzyć, że dla kogoś rzeczywiście życie mnisze jest obiektywnie za trudne, ze względu na zdrowie, na stan nerwów itd. To jest jeden z możliwych znaków braku powoła­nia do niego: żadna ujma, żaden dyshonor, po prostu – w wypadku tego kogoś nie tędy droga w ramiona wspólnego Ojca. Nie jest godna zostać dla Boga ta, która nie jest gotowa odejść dla Boga, gdyby On tak zarządził; Bóg nie żąda rzeczy za trudnych. Ale poza takimi wypad­kami trzeba po prostu wiedzieć, że:</p>
<p><strong>Łatwo nie będzie.</strong><br /><strong>Największą trudnością okaże się każda sama dla siebie.</strong><br /><strong>BÓG NAS KOCHA. I to jest najważniejsze.</strong></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/1223-e-book-materialy-do-monastycznej-formacji-zakonnej-w-zgromadzeniach-zenskich-9788373548725.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Nasze śluby - 16,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2707-small_default/e-book-nasze-sluby.jpg' title='E-book - Nasze śluby' alt='thumb' /><p>Przez „śluby” rozumiemy obietnice złożone Bogu. I to jest rzecz odwieczna, stara jak wszystkie religie; na przykład w religii greckiej i rzymskiej jeśli człowiek chciał coś osiągnąć, a szanse były, powiedzmy, niepewne – to obiecywał bogom, albo któremuś konkretnemu bogu, taką a taką ofiarę za spełnienie się swoich pragnień. A potem, jeżeli się spełniły, miał obowiązek rzeczywiście taki dar złożyć. To było na ogół jakieś bydło ofiarne; w zależności od zamożności mogła to być jedna jałówka albo i sto (stąd nazwa <em>hekatomba</em>: ofiara stu). W każdym razie była to jakaś transakcja, całkiem konkretna, coś za coś. Trochę bardziej skomplikowana była sprawa ofiar w religii Izraela, bo tam to nie zawsze była transakcja. Tam był przede wszystkim obowiązek składania Bogu ofiar dlatego po prostu, że Mu się kult należy. Był więc codzienny kult świątynny, jeden baranek rano, a drugi wieczorem; i było też powiedziane, że trzy razy w roku każdy Izraelita ma zjawić się w świątyni i nie będzie wtedy przychodził z pustymi rękami. Jednego mogło być stać na miarę mąki, a innego na piętnaście (na przykład) krów, czy byków, czy owiec… (Raczej zresztą byki niż krowy były faworyzowane jako ofiara w Izraelu.) W każdym razie, cokolwiek składano, składano takie ofiary nie dlatego, że ktoś chciał coś uzyskać, tylko jako wyraz czci, wyraz uznania praw Bożych nad człowiekiem. Oczywiście były także ofiary obiecywane w zamian za coś. (Czasami całkiem głupio, jak w wypadku Jeftego, który obiecał ofiarę z człowieka, i do tego z człowieka, który akurat wyjdzie mu przeciw po zwycięstwie. A wyszła jego jedyna córka, i co było robić? To jednak stało się w czasie, w którym Izrael był pod wyraźnym wpływem sąsiednich kultów pogańskich. Bo Pismo Święte przecież tego nie nakazuje; Objawienie Boże nie nakazywało; to tylko w pogańskiej myśli można było uznać ofiarę z człowieka za miłą Bogu.)</p>
<p>W każdym razie nakazane przez Prawo ofiary miały przede wszystkim sens kultowy. Natomiast te prywatne, dobrowolne, bywały często kultowe, a również często dziękczynne, w odpowiedzi – na przykład – na jakąś spełniona prośbę. Brać się musiały oczywiście z własności prywatnej, ze stanu posiadania. Co człowiek miał, to ofiarowywał, wedle możności: bogatszy barana, uboższy gołębia... Ale czy to była baryłka oliwy, bo przecież i oliwa, i sól, i mąka były składane w ofierze, czy to było coś ze stad swoich, czy cokolwiek; choćby nawet i wino, bo były i ofiary „płynne” – tak czy inaczej, dawało się coś ze swego, i tym samym rezygnowało się z tego samemu. Jeśli ofiara była całopalna, to tego barana już dotychczasowy właściciel nie zje; jeśli była biesiadna, tenże właściciel tracił z niej przynajmniej części spalone i części należne kapłanom.</p>
<p>Więc przez ślub rozumiemy obietnicę złożoną Bogu. Obietnicę ofiarną. Nasze śluby dotyczą jednak przede wszystkim nas samych, naszego życia i postępowania. Przecież ślubowanie, że się będzie tak a tak żyło, i to zawsze, to jest kwestia postępowania, obejmuje moją osobę, a nie tylko to, co posiadam, co mam w kieszeni. Owszem, jakiś wpływ na stan posiadania śluby zakonne mają, choćby ślub ubóstwa; ale ofiara z takich czy innych praw własności to już jest dla nas rzecz wtórna, po prostu konsekwencja ofiary właściwej. A ta obejmuje przede wszystkim styl życia, intencje, cele / Małgorzata Borkowska OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/2377-e-book-nasze-sluby-9788382053081.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Pisma ascetyczne, tom 2 - 52,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1302-small_default/e-book-pisma-ascetyczne-tom-2.jpg' title='E-book - Pisma ascetyczne, tom 2' alt='thumb' /><p><span>Mnich z Pontu, tworząc pewien system, doktrynę ascezy, był teologiem <em>ex professo</em>. Schematyzm jego nauki niekiedy działa zniechęcająco na tych, których fascynuje niepowtarzalność drogi każdego człowieka do świętości. Znajdujemy tu z pewnością ślady greckiego, intelektualnego spojrzenia na świat i ludzką naturę. Fascynacja doktryną Ewagriusza jeszcze dzisiaj może być wyrazem pewnego snobizmu. Jednak był on bodajże pierwszym, który ujął w <strong>spójny system</strong> całą dziedzinę życia duchowego i ascezy. Chociaż jego program ukształtowały konkretne potrzeby środowiska pustelniczego, to jednak w jego nauce, choćby w temacie ascezy myśli, wszyscy możemy znaleźć wiele dla siebie.</span></p>
<p><span>Po sześciu latach od wydania pierwszego tomu <em>Pism ascetycznych</em> udało się, przede wszystkim dzięki pracom tłumaczy, przygotować kolejny tom dzieł Ewagriusza. W ten sposób dysponujemy obecnie przekładem całego zbioru pism ascetycznych pontyjskiego mnicha. Do przetłumaczenia pozostały jeszcze tylko pisma o charakterze spekulatywnym <em>(Kephalaia gnostica)</em>, dogmatycznym oraz egzegetycznym, aczkolwiek w żadnym z nich autor nie stroni od <strong>zagadnień ascetycznych</strong>. Mamy więc do dyspozycji podstawowy <em>corpus asceticus</em>. Kolejność pism w tomie określa ich treść. Całość poprzedza najnowsza bibliografia dzieł związanych z naszym autorem. Przekład rozpoczyna pismo najbardziej spekulatywne, z szerszą perspektywą teologiczną, <em>Epistula ad Melaniam</em>, potem następuje grupa pism ściśle monastycznych – <em>Ad Eulogium, Protrepticus i Paraeneticus, Antirrheticus</em>, a na końcu zamieszczone zostały kolekcje sentencji, o tematyce ascetycznej, posiadające również akcenty monastyczne.</span></p>
<p><span>W pierwszym tomie pism Ewagriusza z Pontu, pierwszego mnicha-pisarza, zamieściliśmy podstawowe teksty ukazujące zręby jego nauki ascetycznej. Publikując kolejny tom przekładu jego dzieł, pragniemy zagłębić się w poglądy Ewagriusza na naukę o ludzkich myślach, która była mu szczególnie bliska. W tej dziedzinie </span><b>zasługi Ewagriusza</b><span> są niepodważalne. Precyzyjnym językiem systematycznie wyłożył naukę środowiska monastycznego dotyczącą ascezy myśli, odciskając przy tym na niej własne piętno. Ewagriusz postrzegał psychiczną rzeczywistość jako pole, na którym kształtuje się ogólny stan moralny i duchowy człowieka, jego katastasi.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/954-e-book-pisma-ascetyczne-tom-2-9788373547438.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Pisma ascetyczne, tom 1 - 48,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1303-small_default/e-book-pisma-ascetyczne-tom-1.jpg' title='E-book - Pisma ascetyczne, tom 1' alt='thumb' /><p>Wiele <strong>Ewagriuszowych</strong> pism nie zostało jeszcze krytycznie wydanych, więc jesteśmy zdani na edycje tekstowe takie, jakie są. Korzyść z lektury po polsku pism tego teologa jest niewspółmiernie większa od strat związanych z pewnymi nieścisłościami, na które narażamy się posługując się tekstem jeszcze nie wydanym krytycznie.</p>
<p>Zamieszczony w tym tomie przekład obejmuje trzynaście pism naszego teologa oraz jego żywot, którego autorem jest uczeń Ewagriusza, Palladiusz. Tekst <em>O życiu Ewagriusza</em> tłumaczymy, jak zaznaczamy w uwagach, z francuskiego przekładu koptyjskiej wersji <em>Historii dla Lausosa</em>. <em>Apoftegmaty</em> związane z imieniem Ewagriusza zostały przedrukowane z tomu czwartego <em>Źródeł Monastycznych</em>. Przekład <em>Listów</em> opiera się – w tych miejscach, które zachowały się w oryginale – na fragmentach greckich. Pozostałą część, zachowaną <strong>w wersji syryjskiej</strong>, tłumaczymy w oparciu o przekład niemiecki. Miejscami za pomoc służy też retranslacja grecka W. Frankenberga. Przekład pisma <em>O praktyce ascetycznej</em> został dokonany na podstawie edycji <em>Sources Chrétiennes</em>, podobnie – <em>Gnostyk</em>. Fragmenty zaginione w oryginale tłumaczymy z francuskiego tekstu, zamieszczonego w tej edycji i rekonstruującego całość. Przekład pisma <em>O modlitwie</em> opiera się na <em>Filokaliach</em>, a pisma <em>Trzech rozdziałów o modlitwie</em> – na łacińskim tłumaczeniu syryjskiej wersji, wydanej przez I. Hausherra. Pismo <em>Do mnichów</em> i <em>Napomnienie dla dziewicy</em> tłumaczymy w oparciu o edycję H. Greßmanna, natomiast pismo <em>Podstawy życia monastycznego</em> – o edycję J. Migne’a. Przekład pisma <em>O ośmiu duchach zła</em> opiera się na edycji J. Migne’a (= recenzja A), z uwzględnieniem wariantów dłuższej recenzji (B). <em>Prolog</em> tłumaczymy w oparciu o niemiecki przekład G. Bungego nie wydanej wersji syryjskiej. Przekład <em>O różnych rodzajach złych myśli</em> opieramy na niedawno wydanej edycji krytycznej w <em>Sources Chrétiennes</em>. Tłumaczenia pisma <em>O wadach, które przeciwne są cnotom</em> w całości dokonujemy na podstawie edycji J. Migne’a. Z kolei pismo <em>O mistrzach i uczniach</em> tłumaczymy na podstawie edycji P. van den Vena. W aparacie krytycznym w dużym stopniu korzystamy z uwag zamieszczonych przez autorów edycji źródłowych.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/953-e-book-pisma-ascetyczne-tom-1-9788373547421.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Medytacje nad Psalmami - 25,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1339-small_default/e-book-medytacje-nad-psalmami.jpg' title='E-book - Medytacje nad Psalmami' alt='thumb' /><p>Śpiew i recytacja psalmów należy do codziennej praktyki mnicha. Psalmy są jego codziennym pokarmem duchowym. Tak było również w życiu o. Piotra Rostworowskiego, który nie tylko modlił się nimi, ale także rozmyślał nad nimi przez całe swoje życie. Na temat psalmów pozostało po nim wiele spisanych notatek, począwszy od krótkich punktów poprzez <strong>dłuższe lub krótsze medytacje</strong>, komentarze, aż po referaty starannie osobiście opracowane. Szereg konferencji na temat psalmów zostało spisanych przez słuchaczy. Zróżnicowany materiał źródłowy wpływa na niejednolity poziom prezentowanego tomu, jednak z uwagi na głębię przekazywanych treści i żywe świadectwo odkrycia modlitwy Kościoła, zdecydowaliśmy się zaprezentować ich szerszy wybór. Mamy nadzieję, że pomogą one Czytelnikom w osobistym kontakcie z psalmami.</p>
<p>Autor kochając psalmy i znając je bardzo dobrze w swoich komentarzach cytował je nieraz z pamięci posługując się dawniej często językiem łacińskim, w którym przez wiele lat <strong>odmawiał psalmy</strong> w chórze klasztornym. Później korzystał z różnych tłumaczeń przeważnie używanych w liturgii Mszy św. i liturgii godzin oraz różnych wydań Biblii Tysiąclecia. Gdy komentarz czy medytacja nad psalmem odnosi się do słowa wziętego z innego przekładu niż aktualnie używane, zostawiamy cytaty w pierwotnej formie używanej przez Autora. Dla ułatwienia Czytelnikowi kontaktu z myślą o. Piotra przed medytacjami umieszczamy tekst samego psalmu w tłumaczeniu piątego wydania Biblii Tysiąclecia.</p>
<p><strong>Radość psalmów</strong> to jakaś radość inna od wszystkich ziemskich radości, to radość zwycięska. Mówi się często, że psalmy odpowiadają uczuciom serca ludzkiego. Trzeba powiedzieć więcej: one wyrywają serce ludzkie z ciasnych jego granic. One każą mu śpiewać hymny radosne nawet wtedy, gdy nie jest do tego skłonne. Możemy być bardzo smutni i przygnębieni, a jednak tekst natchniony każe nam śpiewać radość: Uradowałem się, gdy mi powiedziano: <em>«Pójdziemy do domu Pańskiego»</em> (Ps 122[121],1). Jeżeli uwierzymy psalmowi i damy się prowadzić przez niego i damy się posłusznie wyprowadzić z nas samych, poznamy i my tę radość transcendentną i niezmienną, niezależną od zmienności kolei naszych na ziemi, od cierpień i łez.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/828-e-book-medytacje-nad-psalmami-9788373546882.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Listy do karmelitanki - 14,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2216-small_default/e-book-listy-do-karmelitanki.jpg' title='E-book - Listy do karmelitanki' alt='thumb' /><p>W posłudze kapłańskiej i życiu mniszym ojca Piotra Rostworowskiego indywidualne kierownictwo duchowe zajmowało bardzo ważne miejsce. Możemy nawet stwierdzić – ze względu na samą skalę tej posługi – że było czymś donioślejszym niż jego działalność konferencyjno-rekolekcyjna, pisarska czy kaznodziejska. Jeśli wziąć pod uwagę, że jako mnich napisał prawie trzydzieści tysięcy listów (zachowały się jego dzienniki korespondencyjne), z których ponad połowa dotyczy spraw duchowych – możemy sobie wyobrazić rozmiar tego zjawiska. A przecież listy to tylko okruchy treści przekazywanych najczęściej w rozmowach indywidualnych. Z kierownictwa duchowego ojca Piotra korzystała ogromna liczba osób świeckich i duchownych, niejednokrotnie nie tylko okazjonalnie, ale przez długi czas, często przez całe życie.</p>
<p>Kiedy po śmierci ojca Piotra ogłosiliśmy, że zbieramy jego archiwalia, niektóre osoby, które prowadził, przesłały nam jego listy w postaci oryginałów lub kopii. Ze względu na prywatny charakter tej korespondencji, nie możemy jej publikować bez zgody adresatów lub spadkobierców ich praw. Czas jednak biegnie dalej, osoby odchodzą do wieczności, a cenne, ponadczasowe treści zapisane w listach prywatnych, dojrzewają w pewien sposób, by przynosić światło również szerszym kręgom czytelników. Wdzięczni jesteśmy więc siostrom karmelitankom za zgodę na publikację wyboru listów ojca Piotra do jednej z nich. Jest to wśród licznych już jego tekstów wydanych przez nasze wydawnictwo pierwsza tego rodzaju publikacja. Jesteśmy przekonani, że – jak niegdyś listy te przynosiły pożytek pojedynczej duszy – tak teraz pomogą wielu innym, przy okazji zachęcając do poszukiwania dobrego kierownictwa duchowego i do zdrowej jego praktyki.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/2171-e-book-listy-do-karmelitanki-9788382051391.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Trójca Rublowa - 12,10 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1284-small_default/e-book-trojca-rublowa.jpg' title='E-book - Trójca Rublowa' alt='thumb' /><p>Tradycja interpretacji najsłynniejszej rosyjskiej ikony – <strong>Trójcy Świętej Andrzeja Rublowa</strong>, liczy już kilkaset lat. Na jej temat wypowiadali się teologowie, pisarze, artyści, ludzie reprezentujący różne tradycje kulturowe i religijne. Tajemnica niezwykłej ikony – po części odkrywana, oświetlana z różnych stron, nie przestaje wciąż fascynować i zachęcać do dalszych poszukiwań. Dlaczego Andrzej Rublow zerwał z ponad tysiącletnią tradycją ikonograficzną, która do tej pory nie przypisywała postaciom trzech aniołów odniesienia do poszczególnych Osób Boskich? Jaki sens mają przedstawione na ikonie ich gesty, symboliczne szaty, przedmioty, kolory? Czemu ów ikonograficzny “portret” Trójcy Świętej już wkrótce po Rublowie wydał się tak niezrozumiały, że na oryginale dokonano retuszu?</p>
<p>Ogromna różnorodność interpretacji <strong>Trójcy Rublowa</strong> jest bogactwem samym w sobie. Każdy ze sposobów odczytania niesie w sobie jakieś oryginalne przesłanie, nową syntezę całości. Czy jednak wobec tylu różnych interpretacji możliwe jest uniknięcie subiektywizmu na tyle, by móc dotrzeć do oryginalnego zamysłu samego twórcy dzieła?</p>
<p>Pytanie takie postawił <strong>Gabriel Bunge</strong>, benedyktyński mnich z opactwa Chevetogne, który poświęcił swe życie studiom nad duchowością i liturgią Kościoła wschodniego. Aby znaleźć na nie odpowiedź, posłużył się następującą metodą: zbadał najpierw gruntownie tradycję ikonograficznych przedstawień Trójcy Świętej przed Rublowem, następnie niezwykle ciekawy, duchowy profil klasztoru, w którym ikona powstała, a w końcu liturgię, do której została namalowana. Synteza tych trzech wątków: tradycji, duchowości i liturgii pozwoliła wyciągnąć wniosek, że ikona Trójcy Świętej Andrzeja Rublowa, namalowana do liturgii uroczystości Pięćdziesiątnicy, jest plastyczną ilustracją pożegnalnej mowy Jezusa na Ostatniej Wieczerzy, w której nad eucharystycznym kielichem swego Ciała i Krwi Chrystus zapowiedział przyjście Ducha Parakleta, Trzeciej Osoby Trójcy Świętej. Właśnie tę perykopę z Ewangelii wg św. Jana, podkreślającą Ducha Świętego jako Osobę, Kościół wschodni odczytuje do dziś w pierwszy dzień uroczystości Zielonych Świąt, który przyjął charakter święta Trójcy. Drugi dzień kładzie akcent bardziej na samo wydarzenie: “przyobleczenie mocą z wysoka”, znane z Łukaszowego opisu z Dziejów Apostolskich.</p>
<p>Swą interpretację Trójcy Rublowa przedstawił Bunge w słynnej książce <strong><em>Inny Paraklet</em> (1994)</strong>, przetłumaczonej wkrótce na kilka języków europejskich (wyd. pol. 2001 r.), z której publikujemy obecnie końcowe rozdziały podsumowujące badania Autora. Interpretacja ta spotkała się z żywym zainteresowaniem wśród teologów prawosławnych, a jeden z najwybitniejszych, prof. Sergiusz Awerincew, nie zawahał się nazwać ją najtrafniejszą z dotychczasowych (!). Książka o. Gabriela Bungego stała się więc jednym z najważniejszych, współczesnych wydarzeń w dialogu z Kościołem wschodnim. Ukazuje ona – można powiedzieć – właściwy język tego dialogu, język, w którym teologia, duchowość, Biblia i liturgia tworzą jedną spójną całość. Taki język starali się wypracować twórcy ostatniego Soboru, w przekonaniu, że dialog prowadzony jedynie na poziomie samego dyskursu dogmatyczno–teologicznego nie może wyczerpać kluczowych kwestii.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/1221-e-book-trojca-rublowa-9788373548688.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
