Światłość prawdziwa Zobacz większe

19,05 zł

Informacje dodatkowe

Wydanie Pierwsze, 2019
ISBN 9788373549739
Oprawa Miękka ze skrzydełkami
Format 149x211
Stron 51
Ebook https://tyniec.com.pl/e-booki/1446-e-book-swiatlosc-prawdziwa-pdf-9788373549500.html

Podziel się

Paulina Krajewska, Hieronim St. Kreis OSB

Światłość prawdziwa

To, co niektórzy mogą uznać za dyskwalifikację prac autorki jako ikon – świadoma rezygnacja ze złota oraz wyjście poza sztywny schemat – uznałem za atut. Wiemy, że bogate zdobienie krzyży, podkreślające w początkowym zamyśle, jakim skarbem jest dla nas krzyż Chrystusa, doprowadziło w końcu do zasłaniania krzyży w Wielkim Poście, aby – wobec całkowitego ogołocenia Chrystusa – nie raziły drogie klejnoty i aby przedarła się do naszej świadomości tajemnica wpisana w Jego krzyż. Krzyża pod zasłoną nie widać. Dociera do nas, że całej jego tajemnicy nie pojmujemy, nie ogarniamy.

Pani Paulina wybiera środki ubogie, nie straszy wielkim formatem prac i ma odwagę szukać – przez swoją osobistą modlitwę, opartą w głównej mierze na czytaniu, słuchaniu Słowa Bożego, życiu Ewangelią i liturgią Kościoła – osobistego zapisu Światłości prawdziwej.

Rezygnacja ze złota nie oznacza dla autorki rezygnacji ze światła, zawsze obecnego w jej ikonach (czasem bardzo intensywnie i niekoniecznie w formie typowej aureoli). Dzięki jej poszukiwaniom dochodzi się do małych odkryć. Od tych, że człowiek święty świeci nie swoim światłem, przez te, że otrzymanym światłem dzieli się z drugim i światło się pomnaża (Światłość prawdziwa, Nawiedzenie), a bywa, jak w Magnificat, że to światło wypływa z człowieka hymnem uwielbienia Boga. Na koniec odkrywamy, że modlitwa rozświetla człowieka (Gwiazda Zaranna), rozjaśnia jego oblicze, myślenie, zapala jego dłonie i działanie zgodne z Bożym zamysłem. Nie sposób dojść do takich odkryć bez głębokiego zanurzenia w ciszy, w której do ludzkiego serca przemawia Bóg.

Czasem kolor ikon przypomina szept (Matka karmiąca mlekiem), ale może przejść w trzaskający syberyjski mróz (Wskrzeszenie Łazarza). Innym razem prawie słyszymy dźwięki przenikające kosmos (Narodzenie). Czasem ikona promieniuje rozżarzonym kolorem (Nawiedzenie), jak ulepione naczynie musi poddać się działaniu ognia, który je wypala, aby nabrało trwałej formy.

W układzie tomiku ikona pani Pauliny zajmuje konsekwentnie całą nieparzystą stronę rozkładówki, dając nam szansę na kontakt z wpisaną w ikonę tajemnicą.

Tekst biblijny, który zainspirował proces powstawania ikony, zajmuje górną część parzystej (zatem lewej) strony.

Natomiast tytuł pracy, rok jej powstania i krótkie informacje techniczne znajdziemy zawsze u dołu tej strony. Gdyby na tym skończyć, mielibyśmy klarowny obraz krystalizowania się Słowa Bożego w ikonę.

Tymczasem w pobliżu centrum parzystej strony rozkładówki pojawia się jeszcze inny tekst. Najczęściej ma formę zbliżoną do japońskiego krótkiego wiersza, ale nadaję mu własną nazwę, aby uwolnić się od przymiarek do haiku.

Ta nazwa to echo-e.

Gdyby -e traktować jako odwołanie do języka japońskiego, oznaczałoby obraz. Wystarczy jednak potraktować je jako początek powtórzenia słowa echo i zostanie nam rozmowa z echem, która najmocniej wybrzmiewa w górach. Nie przeczy to jednak temu, że odbiór ikony, czasem jej silnego impulsu, tworzy inny – werbalny obraz tajemnicy, ogarniający całość w nowy sposób.

Te teksty powstały w wyniku mojego osobistego kontaktu z ikonami pani Pauliny i stanowią swoisty rezonans, echo ikony, dlatego najlepszym dla nich miejscem byłoby sąsiedztwo po prawej stronie ikony, ale tu wchodzą problemy z formatem tomiku.

Żadna z ikon nie otworzyła się pierwszego dnia. Trzeba było czasu na ich słuchanie w ciszy i milczeniu. W ciągu trzech dni kilkakrotnie wracałem na wystawę (luksus domownika, u którego gości wystawa). Najmocniejszy wstrząs przyniosło spotkanie z Ukrzyżowaniem, ale tekst po pierwszym kontakcie jeszcze się nie pojawił. Zacząłem tropić teksty biblijne podane przez autorkę i iść jej śladem.

Jedne ikony otwierały mi się szybciej, inne stawiały dłuższy opór, ale pozwalały wejść dużo głębiej, pojawiło się nawet kilka otwarć tej samej ikony. Tama pękła w połowie października – osiem tekstów; dzień później – osiem tekstów. Dwa teksty okazały się jeszcze bardziej oporne. Korekty trwały do końca miesiąca. Najlepszy tekst dojrzewał do połowy listopada i stał się jednym z najważniejszych odkryć.

Decyzję o umieszczeniu tych tekstów w centrum po parzystej stronie rozkładówki przypieczętowały dołączone do nich nowe sigla biblijne, poszerzające czytanie samej ikony, aż do zmiany jej miejsca w narracji.

Tak działanie Ducha Świętego w Maryi u początku dzieła (Zwiastowanie), znalazło dopełnienie w Zesłaniu Ducha Świętego (owoc zbawczego dzieła Jezusa Chrystusa) na Maryję (Łaski Pełna), Matkę Kościoła i zgromadzonych przy Niej w wieczerniku na modlitwie Apostołów i uczniów Zbawiciela.

Dodatkowym owocem samej wystawy zostaje wyraźne wskazanie nie jednej, ale dwóch odsłon Światłości prawdziwej: Wcielenia Syna Bożego i Jego Zbawczej Ofiary na krzyżu – koniecznych i nierozerwalnych, zamkniętych w ostatnim echo-e / Hieronim St. Kreis OSB /

Napisz recenzje

Światłość prawdziwa

Światłość prawdziwa

To, co niektórzy mogą uznać za dyskwalifikację prac autorki jako ikon – świadoma rezygnacja ze złota oraz wyjście poza sztywny schemat – uznałem za atut. Wiemy, że bogate zdobienie krzyży, podkreślające w początkowym zamyśle, jakim skarbem jest dla nas krzyż Chrystusa, doprowadziło w końcu do zasłaniania krzyży w Wielkim Poście, aby – wobec całkowitego ogołocenia Chrystusa – nie raziły drogie klejnoty i aby przedarła się do naszej świadomości tajemnica wpisana w Jego krzyż. Krzyża pod zasłoną nie widać. Dociera do nas, że całej jego tajemnicy nie pojmujemy, nie ogarniamy.

Pani Paulina wybiera środki ubogie, nie straszy wielkim formatem prac i ma odwagę szukać – przez swoją osobistą modlitwę, opartą w głównej mierze na czytaniu, słuchaniu Słowa Bożego, życiu Ewangelią i liturgią Kościoła – osobistego zapisu Światłości prawdziwej.

Rezygnacja ze złota nie oznacza dla autorki rezygnacji ze światła, zawsze obecnego w jej ikonach (czasem bardzo intensywnie i niekoniecznie w formie typowej aureoli). Dzięki jej poszukiwaniom dochodzi się do małych odkryć. Od tych, że człowiek święty świeci nie swoim światłem, przez te, że otrzymanym światłem dzieli się z drugim i światło się pomnaża (Światłość prawdziwa, Nawiedzenie), a bywa, jak w Magnificat, że to światło wypływa z człowieka hymnem uwielbienia Boga. Na koniec odkrywamy, że modlitwa rozświetla człowieka (Gwiazda Zaranna), rozjaśnia jego oblicze, myślenie, zapala jego dłonie i działanie zgodne z Bożym zamysłem. Nie sposób dojść do takich odkryć bez głębokiego zanurzenia w ciszy, w której do ludzkiego serca przemawia Bóg.

Czasem kolor ikon przypomina szept (Matka karmiąca mlekiem), ale może przejść w trzaskający syberyjski mróz (Wskrzeszenie Łazarza). Innym razem prawie słyszymy dźwięki przenikające kosmos (Narodzenie). Czasem ikona promieniuje rozżarzonym kolorem (Nawiedzenie), jak ulepione naczynie musi poddać się działaniu ognia, który je wypala, aby nabrało trwałej formy.

W układzie tomiku ikona pani Pauliny zajmuje konsekwentnie całą nieparzystą stronę rozkładówki, dając nam szansę na kontakt z wpisaną w ikonę tajemnicą.

Tekst biblijny, który zainspirował proces powstawania ikony, zajmuje górną część parzystej (zatem lewej) strony.

Natomiast tytuł pracy, rok jej powstania i krótkie informacje techniczne znajdziemy zawsze u dołu tej strony. Gdyby na tym skończyć, mielibyśmy klarowny obraz krystalizowania się Słowa Bożego w ikonę.

Tymczasem w pobliżu centrum parzystej strony rozkładówki pojawia się jeszcze inny tekst. Najczęściej ma formę zbliżoną do japońskiego krótkiego wiersza, ale nadaję mu własną nazwę, aby uwolnić się od przymiarek do haiku.

Ta nazwa to echo-e.

Gdyby -e traktować jako odwołanie do języka japońskiego, oznaczałoby obraz. Wystarczy jednak potraktować je jako początek powtórzenia słowa echo i zostanie nam rozmowa z echem, która najmocniej wybrzmiewa w górach. Nie przeczy to jednak temu, że odbiór ikony, czasem jej silnego impulsu, tworzy inny – werbalny obraz tajemnicy, ogarniający całość w nowy sposób.

Te teksty powstały w wyniku mojego osobistego kontaktu z ikonami pani Pauliny i stanowią swoisty rezonans, echo ikony, dlatego najlepszym dla nich miejscem byłoby sąsiedztwo po prawej stronie ikony, ale tu wchodzą problemy z formatem tomiku.

Żadna z ikon nie otworzyła się pierwszego dnia. Trzeba było czasu na ich słuchanie w ciszy i milczeniu. W ciągu trzech dni kilkakrotnie wracałem na wystawę (luksus domownika, u którego gości wystawa). Najmocniejszy wstrząs przyniosło spotkanie z Ukrzyżowaniem, ale tekst po pierwszym kontakcie jeszcze się nie pojawił. Zacząłem tropić teksty biblijne podane przez autorkę i iść jej śladem.

Jedne ikony otwierały mi się szybciej, inne stawiały dłuższy opór, ale pozwalały wejść dużo głębiej, pojawiło się nawet kilka otwarć tej samej ikony. Tama pękła w połowie października – osiem tekstów; dzień później – osiem tekstów. Dwa teksty okazały się jeszcze bardziej oporne. Korekty trwały do końca miesiąca. Najlepszy tekst dojrzewał do połowy listopada i stał się jednym z najważniejszych odkryć.

Decyzję o umieszczeniu tych tekstów w centrum po parzystej stronie rozkładówki przypieczętowały dołączone do nich nowe sigla biblijne, poszerzające czytanie samej ikony, aż do zmiany jej miejsca w narracji.

Tak działanie Ducha Świętego w Maryi u początku dzieła (Zwiastowanie), znalazło dopełnienie w Zesłaniu Ducha Świętego (owoc zbawczego dzieła Jezusa Chrystusa) na Maryję (Łaski Pełna), Matkę Kościoła i zgromadzonych przy Niej w wieczerniku na modlitwie Apostołów i uczniów Zbawiciela.

Dodatkowym owocem samej wystawy zostaje wyraźne wskazanie nie jednej, ale dwóch odsłon Światłości prawdziwej: Wcielenia Syna Bożego i Jego Zbawczej Ofiary na krzyżu – koniecznych i nierozerwalnych, zamkniętych w ostatnim echo-e / Hieronim St. Kreis OSB /