Obniżka!

-10%

W połowie drogi Zobacz większe

11,14 zł

12,38 zł

Anselm Grün OSB

W połowie drogi

W kryzysie połowy życia chodzi nie tylko o nowe nastawienie względem zmienionych wa­runków fizycznych i psychicznych, nie tylko o poradzenie sobie z osłabieniem sił cielesnych i duchowych oraz o uporządkowanie pragnień i tęsknot, pojawiających się często w tym prze­łomo­wym momencie. Chodzi raczej o głębszy kryzys egzysten­cjalny, w którym postawione zo­staje pytanie o sens wszystkiego: dlaczego pra­cuję tak dużo, dlaczego jestem taki zagoniony i nie znajduję już czasu dla siebie? Dlaczego, po co, za co, dla kogo? Te pytania pojawiają się co­raz częściej w połowie życia i podważają dotych­czasowe jego rozumienie. Pytanie o sens jest już pyta­niem religijnym. Połowa życia jest w isto­cie kryzysem sensu, a przez to kryzysem religijnym, który kryje w sobie szansę znalezienia nowego sensu własnego życia.

Kryzys połowy życia to wstrząs, który obej­muje wszystkie elementy życia ludzkie­go, by je porozdzielać i na nowo uporządkować. Spoglądając oczyma wiary mo­żna widzieć w tym kry­zysie rękę samego Boga. On porusza ludzkie serce, aby je otwo­­rzyć dla siebie i uwolnić od wszelkich iluzji. Kryzys jako dzieło łaski prawie nie pojawia się w literaturze dotyczącej połowy życia. A jednak jest to aspekt decydujący. Kry­zys połowy życia nie jest dla wierzącego czymś, co spada na niego z zewnątrz i do przezwycię­żenia czego miałby użyć wiary jedynie jako źródła siły. W kryzysie tym Bóg działa w czło­wieku i w ten sposób jest to jednocześnie miej­sce nowego i bardziej intensywnego spotkania z Bogiem i doświadczenia Go. Kryzys ten jest decydującym odcinkiem naszej drogi wiary, punktem, w którym rozstrzyga się, czy wyko­rzys­tu­je­my Boga, aby ubogacać nasze życie i re­alizować siebie, czy też jesteśmy goto­wi w wierze oddać Jemu siebie i nasze życie.

Napisz recenzje

W połowie drogi

W połowie drogi

W kryzysie połowy życia chodzi nie tylko o nowe nastawienie względem zmienionych wa­runków fizycznych i psychicznych, nie tylko o poradzenie sobie z osłabieniem sił cielesnych i duchowych oraz o uporządkowanie pragnień i tęsknot, pojawiających się często w tym prze­łomo­wym momencie. Chodzi raczej o głębszy kryzys egzysten­cjalny, w którym postawione zo­staje pytanie o sens wszystkiego: dlaczego pra­cuję tak dużo, dlaczego jestem taki zagoniony i nie znajduję już czasu dla siebie? Dlaczego, po co, za co, dla kogo? Te pytania pojawiają się co­raz częściej w połowie życia i podważają dotych­czasowe jego rozumienie. Pytanie o sens jest już pyta­niem religijnym. Połowa życia jest w isto­cie kryzysem sensu, a przez to kryzysem religijnym, który kryje w sobie szansę znalezienia nowego sensu własnego życia.

Kryzys połowy życia to wstrząs, który obej­muje wszystkie elementy życia ludzkie­go, by je porozdzielać i na nowo uporządkować. Spoglądając oczyma wiary mo­żna widzieć w tym kry­zysie rękę samego Boga. On porusza ludzkie serce, aby je otwo­­rzyć dla siebie i uwolnić od wszelkich iluzji. Kryzys jako dzieło łaski prawie nie pojawia się w literaturze dotyczącej połowy życia. A jednak jest to aspekt decydujący. Kry­zys połowy życia nie jest dla wierzącego czymś, co spada na niego z zewnątrz i do przezwycię­żenia czego miałby użyć wiary jedynie jako źródła siły. W kryzysie tym Bóg działa w czło­wieku i w ten sposób jest to jednocześnie miej­sce nowego i bardziej intensywnego spotkania z Bogiem i doświadczenia Go. Kryzys ten jest decydującym odcinkiem naszej drogi wiary, punktem, w którym rozstrzyga się, czy wyko­rzys­tu­je­my Boga, aby ubogacać nasze życie i re­alizować siebie, czy też jesteśmy goto­wi w wierze oddać Jemu siebie i nasze życie.