<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Szkic o pochodzeniu, znaczeniu i łaskach medalika albo krzyża św. Benedykta - 27,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1462-small_default/szkic-o-pochodzeniu-znaczeniu-i-laskach-medalika-albo-krzyza-sw-benedykta.jpg' title='Szkic o pochodzeniu, znaczeniu i łaskach medalika albo krzyża św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Początki praktyki wybijania medalu giną w mrokach dziejów, osnute siedemnastowieczną legendą o mnichach z Metten, którzy na ścianie swego opactwa odkryli znak krzyża w otoczeniu liter, do dziś umieszczanych na medaliku św. Benedykta. Lokalne wiedźmy z bawarskiego Nattrembergu miały twierdzić, że tylko metteńskim mnichom nie mogą zaszkodzić swymi urokami, ale nie wiedzą, dlaczego. <strong>Tą cudowną osłoną okazał się właśnie krzyż św. Benedykta,</strong> który odtąd zaczął być umieszczany na medalikach i medalionach.</p>
<p>Jego popularność zataczała tak szeroki kręgi, że papież Benedykt XIV zdecydował się spopularyzować tę formę pobożności, jednocześnie zatwierdzając stosowne modlitwy i formułę błogosławieństwa. W swoim brewe do medali św. Benedykta zalicza te dewocjonalia, które przedstawiają św. Benedykta z krzyżem w ręku z jednej strony, z drugiej zaś sam krzyż św. Benedykta, a w jego otoku litery: V.R.S.N.S.M.V., S.M.Q.L.I.V.B. Na pionowej belce krzyża powinny znaleźć się skróty C.S.S.M.L., na poziomej zaś — N.D.S.M.D. Wreszcie w czterech polach krzyża: C.S.P.B. <strong>Co to jednak wszystko znaczy?</strong></p>
<p><strong>W otoku zawarto formułę egzorcyzmu:</strong><em> Vade Retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana, Sunt Malae Quae Libas, Ipse Venena Bibas </em>(„Idź precz, szatanie, nie kuś mnie do próżności, złe jest to, co podsuwasz, sam pij swoją truciznę”). Na samym krzyżu:<em> Crux Sacra Sit Mihi Lux </em>(„Niech Krzyż Święty będzie mi światłem”),<em> Non Draco Sit Mihi Dux </em>(„Diabeł [dosł. ‘smok’] niech nie będzie mi wodzem”).<em> C.S.P.B. </em>oznacza zaś nic innego, jak<em> Crux Sancti Patris Benedicti: </em>„Krzyż świętego ojca Benedykta”.</p>
<p>Brewe papieskie nie wspomina ani o hierogramie IHS, ani o słowie PAX, a zatem żadne z tych słów nie przesądza o tym, czy rzeczywiście mamy do czynienia z medalikiem św. Benedykta z Nursji. O tych regulacjach, o początkach medalika i o łaskach, które można otrzymać, gdy ów medalik się nosi, napisał w osobnej publikacji <strong>o. Prosper Guéranger</strong> (1805–1875), odnowiciel francuskiego monastycyzmu benedyktyńskiego, a przede wszystkim opactwa w Solesmes.</p>
<p>Dlaczego jednak o. Prosper tak wysoko cenił medal św. Benedykta? We wstępie do swego dzieła opat Solesmes zaznacza, że Boże działanie, które staje się skuteczne przez rzeczy drobne i niepozorne, stanowi wielką tajemnicę: oto Bóg zechciał, by nic nieznaczący sam z siebie kawałek metalu stał się znakiem, który towarzyszy łaskom udzielanym wiernym. Ojciec Guéranger miał świadomość, że pobożne noszenie medalika to wyzwanie dla wielu intelektualistów i wszystkich innych, którzy przywykli zachowywać naukowy sceptycyzm: <strong>czy noszenie medalika to nie praktyka magiczna? Czy to nie upokorzenie dla człowieka rozumnego i oświeconego?</strong></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/medalik-sw-benedykta/1080-szkic-o-pochodzeniu-znaczeniu-i-laskach-medalika-albo-krzyza-sw-benedykta-9788373548060.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wartości fundamentalne monastycyzmu - 24,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1480-small_default/wartosci-fundamentalne-monastycyzmu.jpg' title='Wartości fundamentalne monastycyzmu' alt='thumb' /><p>Instytucje monastyczne – co jest naturalne – wykazują na przestrzeni wieków znaczną różnorodność, nawet jeśli pominie się nowsze formy życia religijnego. Warto może spróbować oddzielić od licznych teorii i od różnorodnych realizacji praktycznych pewien ideał wspólnotowy i osobisty, to co charakterystyczne i trwałe, niepodlegające modyfikacjom wyznaczanym przez epoki, miejsca i mentalność danej społeczności. Powinna bowiem istnieć „różnica gatunkowa” <strong>monastycyzmu</strong>, powinno być możliwe wyodrębnienie jego cech pierwszorzędnych i konstytutywnych. Kim jest mnich w stanie czystym, jeśli można tak powiedzieć? Zwykle ludzie, bez specjalnego rozróżniania, odnoszą to pojęcie do tej kategorii zakonników, do której nie najlepiej ona pasuje; wystarczy, że modelem ich życia jest życie w konwencie. Cóż zatem odróżnia mnicha nie tylko od duchownego diecezjalnego żyjącego „w świecie”, ale też od księdza żyjącego w instytucie życia konsekrowanego, od franciszkanina, dominikanina, jezuity, redemptorysty, karmelity czy kanonika regularnego?</p>
<p>Cenna, zdroworozsądkowa zasada zaczerpnięta z Reguły św. Benedykta, głosi, że rzeczywistość powinna w miarę możliwości zgadzać się z nazwą, która ją opisuje: „oratorium niech będzie tym, na co wskazuje jego nazwa (RB 52,1). Zakonnicy, o których przed chwilą wspomnieliśmy, dokładnie wiedzą, kim są, i urządzają całe swoje życie w zgodzie z pierwotnym zamysłem, pierwotnym ukierunkowaniem swojego zgromadzenia. To właśnie jest źródłem spójności ich życia, ich siły, ich promieniowania. Wiemy, chociaż zwykle dość mgliście, kim jest cysters, kartuz czy kameduła i nie wahamy się nazwać ich mnichami. <strong>A benedyktyni?</strong> Oczywiście, aby ich określić, nie wystarczy skonstatować, że czytają tę samą Regułę, odprawiają, mniej lub bardziej uroczyście, to samo Oficjum, że ubrani są – z zachowaniem pewnej różnorodności – tak samo. Nazwanie ich wspólnotą intelektualistów i erudytów czy nawet specjalistów od liturgii i śpiewu kościelnego byłoby życzliwą przesadą. Co uzasadnia nazywanie ich jednocześnie mnichami i cenobitami, skoro pojęcie „mnich”, używane od początku IV w., oznacza ‘sam z Bogiem’, a „cenobita” wskazuje na tego, który wraz z innymi prowadzi życie wspólne?</p>
<p>Można by powiedzieć, że aby dokładnie <strong>określić specyfikę benedyktynów</strong>, uczciwiej byłoby nie ograniczać dociekań tylko do czasów powstawania tego zakonu. Przecież żaden organizm żyjący i nieskostniały nie może uniknąć pewnej ewolucji. Tak, ale pod warunkiem, że instytucja cały czas pozostaje homogeniczna, że stale jest zgodna z myślą założyciela i tych, którzy przez lata i stulecia ją tworzyli, że elementy nowe i dodane nie dominują nad pierwotnym kształtem, nie podporządkowują go sobie, wciąż pozostają przypadłościowe.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas/844-wartosci-fundamentalne-monastycyzmu-9788373546899.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Reguła Reformowana - 56,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1419-small_default/regula-reformowana.jpg' title='Reguła Reformowana' alt='thumb' /><p>Reforma klasztoru chełmińskiego odbywała się niejako na ruinach, gdyż młode pokolenie nie zastało tam już ani jednej starej benedyktynki, od której mogłoby się uczyć tradycji swojego zakonu. Formacja przez starsze pokolenie prowadziłaby do odnowy typu ewolucyjnego; tu jednak nie była możliwa. Pozostawał więc typ odnowy rewolucyjny, odnowa od zera: tekst reguły – i konieczność zinterpretowania go wedle własnych pojęć, a więc w duchu epoki. Ponieważ zaś wyrazicielami tego ducha byli jezuici, ich to prawnicy i mistrzowie duchowości pomagali w tej interpretacji.</p>
<p>Zacząć trzeba oczywiście od przedstawienia mentalno-prawnego tła epoki, mamy więc do czynienia z umysłowością renesansu. Była to przede wszystkim postawa człowieka zauroczonego wprawdzie nowymi odkryciami i możliwościami, ale też zarazem wielbiącego rzeczy i autorytety stare, tyle że nie te wczorajsze, ale te sprzed wielu wieków. Była to postawa bezbrzeżnego entuzjazmu, lekceważącego trudności i nie uznającego rzeczy niemożliwych, ale też nie uznającego połowiczności w dążeniu do celu. Cel oczywiście mógł być różny: świecki lub religijny, doczesny lub wieczny, ale sposób dążenia był analogiczny. Uważano, że wszystko jest dla człowieka możliwe, byleby wiedział, jak się to robi: stąd płynął kult nauki, prawideł i metody. Człowiek tak widzący świat musiał oczywiście dokonać jakiegoś przesiewu swoich dotychczasowych autorytetów, i dokonywał ich na zasadzie powrotu do źródeł: autorytet im starszy, tym lepszy. Dla myśli świeckiej, dla literatury takim źródłem była kultura starożytna, stąd nawrót do niej; dla teologii było nim Pismo Święte, stąd w XVI wieku gwałtowny rozwój studiów biblijnych, a zwłaszcza filologii języków biblijnych. Ten właśnie entuzjastyczny kult prawa, źródeł i metody, zastosowany do życia Kościoła, zaowocował na Soborze Trydenckim, po pierwsze, świetnym sprecyzowaniem nauki katolickiej, we wszystkich jej punktach zakwestionowanych przez protestantów, a po drugie, rozmnożeniem i uściśleniem praw i przepisów dotyczących w ogóle życia kościelnego, w tym także – wszelkiego życia zakonnego. Odtąd uważano, że świętość, jak każdy inny cel, jest możliwa i osiągalna, wręcz w zasięgu ręki, byleby wiedzieć, jak się do niej dąży, i mieć odpowiednią motywację. Potrzebna więc była formacja intelektualna, dostarczająca motywów działania – i potrzebne było możliwie drobiazgowe uściślenie przepisów, sformułowanie ich w sposób jasny i niepozostawiający wątpliwości. Z tej mentalności, zastosowanej do życia wewnętrznego, wynikała z kolei duchowość epoki reformy. Życie modlitwy zostało poddane tym samym prawidłom. Opierało się na podbudowie intelektualnej: człowiek powinien być tak uformowany, żeby przede wszystkim rozumiał, dlaczego się modli, a następnie wiedział, jak ma to robić. Toteż w ówczesnym życiu modlitwy królowała metoda: zwłaszcza zmetodyzowane rozmyślanie, podczas którego należało rozbijać temat na punkty i podpunkty, i przechodzić kolejno cały schemat, aż do wniosków praktycznych. Bardzo wielu uważało, że to jest jedyna droga do kontemplacji i świętości.</p>
<p>Na styku duchowości i praktyki życia znajduje się prawodawstwo zakonne. Tu królowała w końcu XVI wieku przede wszystkim idea reformy. Tą ideą epoka żyła; ona była motorem tak wszelkich ustaw ogólnego prawa kościelnego, jak i wewnętrznej odnowy poszczególnych zakonów, a rozszerzając się na społeczeństwo, spowodowała ciekawe zjawisko: w ostatnim dwudziestoleciu XVI wieku bardzo wyraźnie robiono rozróżnienie między klasztorami już zreformowanymi i jeszcze niezreformowanymi, a skutkiem tego rozróżnienia była nie tylko sława, ale i napływ kandydatek. Jakkolwiek normalnie przedtem i potem polskie klasztory żeńskie miały rekrutację w ogromnej większości miejscową, jednak w tym właśnie okresie znane są wypadki podróżowania kandydatek przez całą niemal szerokość i długość Rzeczypospolitej do „zreformowanego” klasztoru, chociaż po drodze bliżej było do kilku jeszcze niezreformowanych. A jeśli takie pojęcia były obecne w społeczeństwie świeckim, tym żywszy oczywiście był zapał do nowego życia i nowych praktyk w samych reformujących się środowiskach zakonnych. Jak widać, reforma zakonna w stylu renesansowym nie była gorliwszym niż dotąd przestrzeganiem tego, co w kwestii zachowywania reguły przekazało pokolenie poprzednie, ale była przede wszystkim sięgnięciem (niejako ponad głowami wielu pokoleń poprzednich) raz jeszcze do źródeł, czyli do pierwotnego tekstu reguły. Stąd pierwszym jej krokiem było przypomnienie pierwotnych ustaw. I na ogół okazywało się, że tekst reguły po prostu z danej biblioteki zniknął i że ostatnie przed reformą pokolenia w ogóle go nie znały, żyjąc według przekazywanych ustnie tradycji i nauk... / Małgorzata Borkowska OSB, fragment <em>Wstępu</em> /</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/1502-regula-reformowana-9788373549968.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Reguła z podziałem na każdy dzień roku - 22,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2256-small_default/regula-z-podzialem-na-kazdy-dzien-roku.jpg' title='Reguła z podziałem na każdy dzień roku' alt='thumb' /><p><em>Bezczynność jest wrogiem duszy. Dlatego też bracia muszą się zajmować w określonych godzinach pracą fizyczną i również w określonych godzinach czytaniem duchownym</em> (RB 48,1).</p>
<p>Jednym ze zwyczajów, które praktykuje się w każdym klasztorze benedyktyńskim, jest czytanie wybranej lektury podczas obiadu. Co tydzień wyznaczany jest lektor, który w okresie pełnienia swojej posługi czyta dla wspólnoty konkretną publikację. Po zakończonym obiedzie odczytywany jest fragment z Reguły św. Benedykta na dany dzień. Wiedzą o tym goście opactwa oraz oblaci benedyktyńscy, którzy w swoim środowisku również praktykują codzienną lekturę <em>Reguły</em> podzielonej na fragmenty na każdy dzień roku.</p>
<p>Postanowiliśmy udostępnić w tej książce tekst tego dokumentu podzielony właśnie w taki sposób, inspirowany tym, który jest przyjęty m.in. w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu. Całość wydana jest w tej samej formie, co poprzednie publikacje, czyli <em><a href="https://tyniec.com.pl/liturgia/2152-psalterz-tyniecki-oprawa-miekka-9788373545021.html">Psałterz tyniecki</a> </em>oraz<em> <a href="https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/2153-modlitewnik-benedyktynski-oprawa-miekka-9788382051247.html">Modlitewnik benedyktyński</a>.</em> Jako uzupełnienie polecamy książkę Szymona Hiżyckiego OSB,<em> <a href="https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/1768-minuta-ze-sw-benedyktem-9788382051032.html">Minuta ze św. Benedyktem</a></em>. W niej ojciec podjął się objaśnienia <em>Reguły</em> św. Benedykta, w formie krótkich komentarzy do jej tekstu podzielonego we wspomniany sposób.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/2188-regula-z-podzialem-na-kazdy-dzien-roku-9788382051636.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Medalik świętego Benedykta (książka) - 10,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1659-small_default/medalik-swietego-benedykta-ksiazka.jpg' title='Medalik świętego Benedykta (książka)' alt='thumb' /><p>Nie wiemy gdzie zostały wybite pierwsze medaliki. Zachował się rysunek z 1415 r. wykonany w klasztorze w Metten (Austria), przedstawiający opata (św. Benedykta?), który zwieńczonym krzyżem pastorałem w ręku broni się przed niewidocznym przeciwnikiem. Na pastorale wypisane są te same słowa, które dziś są umieszczane na <strong>rewersie medalika</strong>. W dłoni tajemniczy opat trzyma zwój z resztą słów umieszczonych na medaliku. Na ścianach tego klasztoru namalowano również same krzyże ze słowami skierowanymi przeciw szatanowi.</p>
<p><span>Pierwsza znana nam ulotka dotycząca medalika została wydana w Innsbrucku (1664 r.). Na awersie umieszczono dwa koncentryczne koła, a w nich monogram IHS (oznaczający Jezusa Chrystusa). Wokół wybito pierwsze litery słów również i dziś znajdujących się na awersie. Rewers medalika niemalże pokrywa się z wersją dzisiejszą. Warto zauważyć brak <strong>wizerunku św. Benedykta</strong>. Postać Świętego widnieje na samej ulotce – opat z Monte Cassino dzierży krzyż i wykonuje gest błogosławieństwa. Medalik stał się bardzo popularny w wieku XVII. Święty Wincenty a Paulo, założyciel sióstr miłosierdzia, polecił, by zakonnice nosiły go przy swoich różańcach. Niestety medal wykorzystywano także do zabobonnych praktyk. Umieszczano go w stajniach, by odwrócić uroki, zakopywano pod progami domów dla zapewnienia pomyślności mieszkańcom. Dopiero opat Legnickiego Pola, o. Benno Loebl, podjął starania o zatwierdzenie medalika przez papieża. Wysiłki śląskiego opata zostały uwieńczone powodzeniem w 1742 r. Wtedy też papież Benedykt XIV polecił, by na medaliku umieszczono wizerunek św. Benedykta. Świętego przedstawiano w kukulli, z krzyżem w ręku, błogosławiącego lub trzymającego wskazujący palec na wargach. Medal często miał kształt elipsy lub siedmiokąta. Na dzwonie z Brzeźnicy koło Sieciechowa, noszącym imię “Benedykt”, odlanym w 1723 r.,  ludwisarz umieścił płaskorzeźbę medalu. W XVIII w. nad kaplicami św. Benedykta i św. Scholastyki w kościele opactwa tynieckiego została umieszczona drewniana podobizna medalu. Analogiczny wizerunek znajduje się nad wejściem do kościoła w Legnickim Polu. Przez całe wieki wkładano medaliki do grobów. Wiąże się to z czcią, jaką otaczano św. Benedykta, modląc się do niego jako do patrona dobrej śmierci. </span></p>
<div class="ctao"><a href="http://opactwotynieckie.pl/ihs-czy-pax-przypomnienie-w-sprawie-medalika-sw-benedykta/" target="_blank">Koniecznie przeczytaj: IHS czy PAX? Wyjaśnienie w sprawie symboliki medalika św. Benedykta</a></div>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/229-medalik-swietego-benedykta-ksiazka-9788373543881.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Reguła świętego Benedykta / II księga "Dialogów" św. Grzegorza Wielkiego - 27,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1511-small_default/regula-swietego-benedykta-ii-ksiega-dialogow-sw-grzegorza-wielkiego.jpg' title='Reguła świętego Benedykta / II księga "Dialogów" św. Grzegorza Wielkiego' alt='thumb' /><p><em>Reguła</em> św. Benedykta to fundament życia mniszego w Kościele zachodnim już od kilkunastu stuleci. Jednak w ciągu tak długiego czasu nic nie straciła na wartości. Następujące po sobie pokolenia mnichów i mniszek nadal dostrzegają w niej urzekający i zawsze aktualny sposób życia, realizację chrześcijańskiego ideału naśladowania Chrystusa przez postępowanie pełne umiaru, zaproponowane przez Mistrza odznaczającego się umiłowaniem Boga nade wszystko i głęboką, <strong>nadprzyrodzoną mądrością</strong>. Mistrzowie życia duchowego, zarówno znani z imienia, jak i anonimowi, pozostawili wiele reguł, ale żadna z nich nie zdobyła takiej popularności ani nie odegrała takiej roli jako żywa norma dla żywych ludzi. Reguła benedyktyńska „wyrasta” z doświadczenia wielkiego człowieka, który głęboko przeżył treść Ewangelii i pragnął podzielić się swym doświadczeniem z innymi, aby także oni osobiście zetknęli się z Chrystusem we wspólnocie zakonnej.</p>
<p><span><em>Reguła</em> św. Benedykta pozwala nam również najpewniej poznać osobowość świętego Autora, którego życie znamy z II księgi <em>Dialogów</em> św. Grzegorza Wielkiego. Jednak tekst św. Papieża reprezentuje formę literacką odpowiadającą ówczesnej epoce, jest dziełem przede wszystkim budującym: szczegóły historyczne i biograficzne mają na celu ukazać duchową wielkość opisywanej postaci. <em>Dialogi</em> nie są opracowaniem historycznym, opartym na gruntownie badanych dokumentach, mimo że św. Grzegorz starał się rzetelnie przekazać informacje o życiu św. Benedykta. O ile dawniej było rzeczą oczywistą, że św. Grzegorz Wielki uważał <em>Regułę</em> św. Benedykta za podstawową normę życia zakonnego, o tyle nowsze badania zwracają naszą uwagę na fakt, że w tekstach św. Grzegorza występują inne zwyczaje zakonne i inne rozwiązania kwestii związanych z dyscypliną mniszą, niż podaje <em>Reguła</em> św. Benedykta. Na pewno św. Grzegorz wiedział o <em>Regule</em> św. Benedykta i bardzo ją cenił, ale trudno jest nazwać go benedyktynem w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Jest on przedstawicielem zachodniego <strong>monastycyzmu</strong>, lecz jego teksty nie świadczą, że uważał <em>Regułę</em> za podstawową normę życia zakonnego. Na pewno św. Benedykt jest postacią historyczną i chociaż poza <em>Dialogami</em> św. Grzegorza nie mamy innych przekazów z VI w. o jego życiu i działalności, jednak istnieją i to bardzo stare świadectwa dotyczące kultu. Pewne szczegóły z <em>Dialogów</em> mogą budzić zastrzeżenia historyków, ale na pewno zasadniczy trzon przekazu jest prawdziwy, zarówno działalność, jak i pisma św. Grzegorza świadczą o tym, że bardzo miłował prawdę.<br /></span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/378-regula-swietego-benedykta-ii-ksiega-dialogow-sw-grzegorza-wielkiego-9788373543317.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Reguła Mistrza. Reguła św. Benedykta - 69,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2764-small_default/regula-mistrza-regula-sw-benedykta.jpg' title='Reguła Mistrza. Reguła św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Anonimowe dzieło, które co najmniej od IX w. Na­zywane było <em>Regułą Mistrza</em> (<em>Regula Magistri</em>), to sta­rożytny zbiór praw monastycznych, z wielu względów niezwykły.</p>
<p>Po pierwsze, z powodu zupełnie wyjątkowej dłu­gości. Wydanie <em>in-folio</em>, pod red. M. Brockie’ego, zaj­muje 66 stron, czyli trzy razy więcej niż <em>Reguła </em>św. Benedykta, która sama jest już dwa razy dłuższa niż większość starożytnych reguł zgromadzonych w <em>Co­dex Regularum</em> Benedykta z Aniane.</p>
<p>Inną charakterystyczną cechą tego dzieła, która nadała mu nazwę, jest układ rozdziałów w formie pytań i odpowiedzi: po sformułowaniu „Pytanie uczniów” (<em>Interrogatio discipulorum</em>), które stanowi tytuł każ­dego rozdziału, następuje część „Pan odpowiedział po­przez Mistrza” (<em>Respondit Dominus per magistrum</em>), stanowiąca treść rozdziału.</p>
<p>Układ w formie dialogu nie jest zupełnym wy­jąt­kiem w zbiorze dawnych reguł: już <em>Reguła</em> <a href="https://tyniec.com.pl/180_swiety-bazyli-wielki">św. Bazylego</a>, przełożona na łacinę przez Rufina, wpro­wa­dza­ła podział na 203 części tego typu (<em>Interrogationes et Responsiones</em>). Jednak Mistrz łamie tę konwencję, stosując ją w sposób niekonsekwentny: w wielu miejs­cach, zwłaszcza pod koniec tekstu, starożytne rękopisy zawierają zwykłe tytuły rozdziałów, bez okre­ślenia „Pytanie”, czy też „Odpowiedź”.</p>
<p>Kolejną cechą, która przybliża dzieło Mistrza do <em>Reguły</em> Bazylego, jest rozmiar obu tekstów. Dzieło Bazylego zawiera 42 strony <em>in-folio</em> i pod względem długości ustępuje jedynie <em>Regule Mistrza</em>, której liczba stron wynosi 66. Koncepcja Mistrza, by jeszcze bardziej rozwinąć własną legislację, jak również nadać jej formę dialogu, powstała prawdopodobnie w trakcie lektury tekstu Bazylego / Adalbert de Vogüé OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/376-regula-mistrza-regula-sw-benedykta-9788373541634.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nad "Regułą" św. Benedykta - 36,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2023-small_default/nad-regula-sw-benedykta.jpg' title='Nad "Regułą" św. Benedykta' alt='thumb' /><p><em>Reguła</em> św. Benedykta jest punktem dojścia kilkuset lat tradycji monastycznej i monastycznych eksperymentów. Czerpie też z nich obficie i nieraz wykorzystuje obszerne partie tekstów wcześniejszych – zwłaszcza <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/376-regula-mistrza-regula-sw-benedykta-9788373541634.html" target="_blank"><em>Reguły Mistrza</em></a> – ale to się dzieje nie przez mechaniczne kopiowanie, tylko na zasadzie świadomego wyboru. Benedykt wycina, co uważa za zbędne (a już zwłaszcza za zbyt drobiazgowe); łączy, przestawia, dodaje – inaczej mówiąc, bierze z tradycji to i tylko to, do czego jest rzeczywiście przekonany i co uzupełnia własnym doświadczeniem i przemyśleniem. Dlatego jego tekst jest całością spójną, autorską, i tak też będziemy go tutaj traktować; o ewentualnych źródłach jest sens wspominać tylko w wypadku, jeśli mogą one pomóc w interpretacji konkretnych przepisów albo naświetlić ich historię. Czasem także przez zestawienie kontrastowe można uwydatnić cechy umysłu i charakteru Autora naszej reguły.</p>
<p>Nadto, św. Benedykt ma rzymskie wyczucie prawa i dlatego kodyfikuje przede wszystkim zewnętrzne działanie osób prawu poddanych. Nie daje natomiast pełnego wykładu duchowości, oprócz tego, co konieczne dla uzasadnienia prawa. Nie tworzy tego, co byśmy nazwali teologią życia wewnętrznego, nie podaje praw rządzących rozwojem życia modlitwy, nie mówi o wielu sprawach dla tego życia kluczowych (choćby o Eucharystii). To nie znaczy, że nic o tym nie wie; wie dobrze, z doświadczenia i z lektury, ale w tych sprawach, przynajmniej poza prologiem, odsyła swojego ucznia do innych tekstów, raczej ascetycznych i modlitewnych, niż prawnych. A więc do „naszego świętego ojca Bazylego” (który, Rzymianinem nie będąc, w swoich <em>Regułach</em> te dwie dziedziny wyraźnie miesza), do Kasjana, do Augustyna… Oczywiście, jak mówię, potrafi swoje przepisy uzasadnić teologicznie i ascetycznie, i te uzasadnienia tworzą już pewien wyraźny zestaw priorytetów i dążeń, który przywykliśmy nazywać duchowością benedyktyńską. Nie bójmy się jednak uzupełniać ten zestaw nauką tych, których on wylicza jako swoich mistrzów. Jesteśmy do tego zaproszeni / Małgorzata Borkowska OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/1743-nad-regula-sw-benedykta-9788382050950.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Komentarz do Reguły św. Benedykta - 98,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2763-small_default/komentarz-do-reguly-sw-benedykta.jpg' title='Komentarz do Reguły św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Publikacja <em>Komentarz do Reguły św. Benedykta</em> autorstwa Dom Paula Delatte’a OSB, trzeciego opata opactwa Solesmes, to dzieło wyjątkowe, przeznaczone zarówno dla benedyktyńskich mnichów, jak i dla wszystkich, którzy pragną poznać mądrość i głębię duchowości monastycznej. Delatte, człowiek głębokiej erudycji oraz praktyki duchowej, prezentuje swoje dzieło jako komentarz wykraczający poza literę <em>Reguły</em> – proponuje czytelnikom wejście w jej głęboki sens i odkrycie jej ponadczasowej aktualności. Komentarz ten wyróżnia się nie tylko jasnym, niekiedy kategorycznym stylem, ale i autentycznością, wynikającą z codziennych wykładów dla wspólnoty mnichów.</p>
<p>Dzieło opata Solesmes przybliża wiele kluczowych aspektów życia benedyktyńskiego – od roli milczenia i posłuszeństwa, przez dążenie do pokory i doskonałości, aż po kwestię pracy i modlitwy, które splatają się w życiu mnicha w jedną, spójną całość. Delatte, odnosząc się do każdego rozdziału <em>Reguły</em>, pokazuje, że życie monastyczne nie jest odrębnym bytem od życia chrześcijańskiego, ale jego najgłębszym wcieleniem i świadectwem. Dla niego mnich to ktoś całkowicie oddany Bogu, jednoczący się z Nim na drodze posłuszeństwa, kontemplacji i służby we wspólnocie.</p>
<p>Kluczowym elementem komentarza jest spojrzenie na życie zakonne jako drogę doskonałej realizacji chrześcijańskiego synostwa Bożego. Dzięki tej perspektywie Dom Paul Delatte OSB podkreśla, że każdy chrześcijanin może odnaleźć w sobie pewien aspekt życia monastycznego, choćby „w małym stopniu”. Dla autora <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/376-regula-mistrza-regula-sw-benedykta-9788373541634.html"><em>Reguła</em> św. Benedykta</a> jest przede wszystkim darem dla Kościoła, który wskazuje na głębię oddania się Bogu i życia w harmonii z Nim, a także inspiracją do poszukiwania duchowego pokoju i radykalizmu wiary.</p>
<p>Cennym uzupełnieniem tekstu są przypisy i opracowania dokonane przez ucznia Delatte’a, <a href="https://tyniec.com.pl/238_dom-augustin-savaton-osb">Dom Augustina Savatona OSB</a>, który dopracował styl dzieła i opatrzył je obszernymi komentarzami. Publikacja ta, dzięki przenikliwości Dom Delatte’a oraz pracy redakcyjnej Dom Savatona, stanowi doskonały przewodnik po benedyktyńskiej duchowości, dostępny zarówno dla mnichów, jak i osób świeckich, które pragną odnaleźć w <em>Regule</em> źródło życia wewnętrznego.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas/2386-komentarz-do-reguly-sw-benedykta-9788382052732.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dialogi - 57,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2736-small_default/dialogi.jpg' title='Dialogi' alt='thumb' /><p>W jednym ze swoich listów, napisanym w lipcu 593 ro­ku, <strong>papież Grzegorz</strong> sam mówi o tym, jak przy­stą­pił do tworzenia swego obszernego zbioru ha­gio­gra­ficz­ne­­go, jakim są <em>Dialogi</em><a href="#_ftn1"><span><span></span></span></a>. Ów list adresowany jest do bisku­pa Maksymina z Syrakuz, dawnego przeora kla­sz­to­ru w Caelius, założonego dwadzieścia lat wcze­ś­niej przez samego Grzegorza, który żył w nim przez dłu­gie lata. Znajdujemy w nim następującą prośbę:</p>
<p><em>Bracia moi, żyjący w przyjaźni ze mną, wszelkimi spo­­sobami mnie nakłaniają, bym pokrótce opisał pewne cuda Ojców, które, jak słyszeliśmy wydarzyły się w Italii. Do tego bardzo potrzebuję pomocy Waszej Mi­­­łości, byście mi krótko podali, co wam się przypomina, co się udało wam samym poznać. Pa­mię­tam, żeś opowiadał coś o dostojnym opacie Nonno­su­sie, który według dostojnego Anastazego pochodził z Pen­­tum, lecz zapomniałem, o co chodziło. Donieś mi pro­­­szę o tym pisemnie i napisz, jeśli wiesz coś innego. Prze­­­­ślij te wiadomości szybko, jeśli sam nie możesz mi ich przywieźć<a href="#_ftn2"></a>.</em></p>
<p>To prawda, że wspomnienia papieża dotyczące Non­­nosusa nie były zbyt ścisłe: ten wielki mnich z gó­ry So­rak­te nie był opatem, lecz tylko przeorem, co księ­­­ga pierwsza <strong><em>Dialogów</em></strong> ujmie już poprawnie, wspo­mi­­nając obok niego jego sąsiada, opata Anastazego z Sub­pen­toma<a href="#_ftn3"><span><span></span></span></a>. Podając te dokładniejsze dane, Grze­gorz nie omiesz­ka przytoczyć nazwiska swego infor­ma­tora, Ma­ksy­­miana z Syrakuz, z którym kon­sul­to­wał się w powyższym liście.</p>
<p>Dostrzegamy w nim na gorąco powstawanie i po­cho­­­dzenie <em>Dialogów</em>. Powstały one w odpowiedzi na nie­­­ustanne prośby kapłanów i mnichów z naj­bliż­sze­go kręgu papieża i zostały zredagowane z głęboką tro­ską o rzetelność, gdyż autor zadał sobie trud czer­pa­nia wia­domości od kompetentnych świadków.</p>
<p><span>Dzieło powstawało około roku – niektóre roz­dzia­­ły pochodzą z 594 roku. Jeżeli mamy wierzyć Prologowi, to mówiąc dokładniej pewien diakon, Piotr, miał poprosić papieża, żeby przerwał pracę nad komentarzami do Pisma Świętego, aby opowiedzieć o cudach świętych Italii<a href="#_ftn4"><span><span></span></span></a>. Jednakże fikcja literacka jest dość wyraźna w tym wstępie, podobnie jak w pozostałej części rozmowy <strong>między Grzegorzem i jego partnerem</strong>. Rozmówca ów, praw­dziwy czy też domniemany, jest postacią, którą do­brze znamy dzięki korespondencji papieża. W Przed­mo­wie (2) papież mówi o tym, że od najwcześniejszej mło­dości jest on jego przyjacielem i towarzyszem stu­diów nad Świętym Słowem, a <em>Listy</em> pokazują nam sub­­­­diakona Piotra także w jego pracy na służbie Koś­cio­ła Rzymskiego, na kluczowych placówkach Sy­cy­lii i Kampanii, gdzie przebywał aż do owego lipca 593 roku, kiedy przybył do Rzymu i otrzy­mał świę­ce­nia diakonatu<a href="#_ftn5"><span><span></span></span></a>.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/113-dialogi-9788373542105.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
