<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Medalik świętego Benedykta (książka) - 10,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1659-small_default/medalik-swietego-benedykta-ksiazka.jpg' title='Medalik świętego Benedykta (książka)' alt='thumb' /><p>Nie wiemy gdzie zostały wybite pierwsze medaliki. Zachował się rysunek z 1415 r. wykonany w klasztorze w Metten (Austria), przedstawiający opata (św. Benedykta?), który zwieńczonym krzyżem pastorałem w ręku broni się przed niewidocznym przeciwnikiem. Na pastorale wypisane są te same słowa, które dziś są umieszczane na <strong>rewersie medalika</strong>. W dłoni tajemniczy opat trzyma zwój z resztą słów umieszczonych na medaliku. Na ścianach tego klasztoru namalowano również same krzyże ze słowami skierowanymi przeciw szatanowi.</p>
<p><span>Pierwsza znana nam ulotka dotycząca medalika została wydana w Innsbrucku (1664 r.). Na awersie umieszczono dwa koncentryczne koła, a w nich monogram IHS (oznaczający Jezusa Chrystusa). Wokół wybito pierwsze litery słów również i dziś znajdujących się na awersie. Rewers medalika niemalże pokrywa się z wersją dzisiejszą. Warto zauważyć brak <strong>wizerunku św. Benedykta</strong>. Postać Świętego widnieje na samej ulotce – opat z Monte Cassino dzierży krzyż i wykonuje gest błogosławieństwa. Medalik stał się bardzo popularny w wieku XVII. Święty Wincenty a Paulo, założyciel sióstr miłosierdzia, polecił, by zakonnice nosiły go przy swoich różańcach. Niestety medal wykorzystywano także do zabobonnych praktyk. Umieszczano go w stajniach, by odwrócić uroki, zakopywano pod progami domów dla zapewnienia pomyślności mieszkańcom. Dopiero opat Legnickiego Pola, o. Benno Loebl, podjął starania o zatwierdzenie medalika przez papieża. Wysiłki śląskiego opata zostały uwieńczone powodzeniem w 1742 r. Wtedy też papież Benedykt XIV polecił, by na medaliku umieszczono wizerunek św. Benedykta. Świętego przedstawiano w kukulli, z krzyżem w ręku, błogosławiącego lub trzymającego wskazujący palec na wargach. Medal często miał kształt elipsy lub siedmiokąta. Na dzwonie z Brzeźnicy koło Sieciechowa, noszącym imię “Benedykt”, odlanym w 1723 r.,  ludwisarz umieścił płaskorzeźbę medalu. W XVIII w. nad kaplicami św. Benedykta i św. Scholastyki w kościele opactwa tynieckiego została umieszczona drewniana podobizna medalu. Analogiczny wizerunek znajduje się nad wejściem do kościoła w Legnickim Polu. Przez całe wieki wkładano medaliki do grobów. Wiąże się to z czcią, jaką otaczano św. Benedykta, modląc się do niego jako do patrona dobrej śmierci. </span></p>
<div class="ctao"><a href="http://opactwotynieckie.pl/ihs-czy-pax-przypomnienie-w-sprawie-medalika-sw-benedykta/" target="_blank">Koniecznie przeczytaj: IHS czy PAX? Wyjaśnienie w sprawie symboliki medalika św. Benedykta</a></div>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/229-medalik-swietego-benedykta-ksiazka-9788373543881.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Komunikacja według św. Benedykta - 14,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1661-small_default/komunikacja-wedlug-sw-benedykta.jpg' title='Komunikacja według św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Moje refleksje powstały jako reakcja na wysłuchane w naszej wspólnocie wykłady o komunikacji, wygłoszone przez specjalistę w tej dziedzinie, wykładowcę z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uderzyło mnie przede wszystkim to, że w całym wykładzie i podanych <strong>schematach</strong> oraz przykładach nie było w ogóle mowy o prawdzie. Tak jak gdyby w komunikacji nie chodziło o prawdę, czyli jakby komunikacja ograniczała się jedynie do technicznej sprawności przekazywania tego, co chcę przekazać i tak, jak chcę przekazać. Pojawia się od razu pytanie: A czym się to różni od teorii manipulacji?!</p>
<p>Uznałem, że jeżeli w komunikacji nie chodzi o prawdę, to w niej tak naprawdę o nic nie chodzi. Prawda musi być w centrum zagadnienia komunikowania się. Przy czym prawda, o jaką chodzi w <strong>komunikacji</strong>, jest prawdą spotkania osobowego, czyli jest prawdą w wymiarze egzystencjalnym, a nie prawdą zredukowaną jedynie do wymiaru intelektualnego. Komunikacja bowiem to nie jedynie przekazywane słowa, ale to wszystko to, co się dokonuje pomiędzy osobami w spotkaniu. Okazuje się, że takie intuicje pokrywają się z sensem łacińskiego <em>communicatio</em>, o czym piszę nieco dalej.</p>
<p>Wydaje się, że dzisiaj istnieje ogromny problem z komunikowaniem się na poziomie spotkania. Mamy do czynienia z zalewem informacji, ale jednocześnie coraz trudniej się ludziom naprawdę spotkać. Widać to szczególnie <strong>dramatycznie</strong> w relacjach osób bliskich, takich jak małżeństwo, rodzina, przyjaciele…, które rozpadają się o wiele częściej niż dawniej. Dlatego trzeba na nowo przemyśleć sens i znaczenie komunikacji pomiędzy osobami.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/182-komunikacja-wedlug-sw-benedykta-9788373544734.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pokora - 15,80 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1749-small_default/pokora.jpg' title='Pokora' alt='thumb' /><p><em>Powiedział abba Antoni: „Zobaczyłem wszystkie sidła nieprzyjaciela rozpostarte na ziemi, jęknąłem więc i powiedziałem: «A któż się im wymknie?» I usłyszałem głos mówiący do mnie: «Pokora».”</em> (1 Apo 7).</p>
<p>Dzisiaj, kiedy lansowane są zupełnie inne wartości, dosyć trudno mówić o pokorze. Wysokie aspiracje, umiejętność prezentacji swoich walorów, poczucie własnej wartości, konkurencyjność, czyli wykazywanie swojej wyższości nad innymi, itd. – takiej postawy uczy się młodych ludzi w szkole i w domu. Ceni się to, że ktoś umie się „sprzedać”. Wymaga się od ludzi tego, żeby wiedzieli, czego od życia chcą, żeby siebie promowali i cieszyli się, kiedy zdobędą to, czego chcą.</p>
<p>Natomiast pokorę kojarzy się z uniżeniem, które nie ogranicza się tylko do zewnętrznej postawy ze zwieszoną głową i duchowego nastawienia w stylu: „przepraszam, że żyję”, ale łączy się także z obrazem człowieka, który się wycofuje, nie zabiera głosu, rezygnuje ze swoich pragnień na rzecz innych, jeżeli coś mówi, to właściwie nie wie, czy tak można, itd. Pokorę kojarzy się z postawą pomniejszania siebie, ustępowania we wszystkim innym, z zakompleksieniem. Jeżeli ponadto uważa się, że na tym polega oddanie się Panu Bogu i uznaje się to za ideał, dzięki któremu człowiek staje się doskonały, a przez to lepszy od innych, to powstaje coś karykaturalnego. Ponieważ tak rozumiana „pokora” jest rodzajem pychy, wynoszenia się nad innymi, rodzajem resentymentu człowieka słabego, rodzajem rekompensaty w wymiarze duchowym za swoją życiową nieporadność. Jest ona w istocie całkowitym zaprzeczeniem pokory. „Pokorny”, bardzo uniżony, wycofany, całkowicie „oddany” Panu Bogu, tak naprawdę na wszystkich patrzy z góry. Wśród sentencji Ojców Pustyni istnieje szereg takich, w których mnisi sprawdzają autentyczność pokory. Nieraz „pokorni” okazywali się zakamuflowanymi pyszałkami. Taki ideał „pokory” jest szczególnie niebezpieczny w klasztorach, gdzie stara się ją praktykować, gdyż prowadzi to ostatecznie do okaleczenia człowieczeństwa.</p>
<p>Pokora niewątpliwie jest rodzajem uniżenia, skromności, jeżeli jednak zaczyna się o tym mówić, to ona sama już znika. Pisanie czy mówienie o pokorze jest zatem samo w sobie trudne. Kojarzy się ona przecież raczej z milczeniem niż z gadulstwem i dlatego trzeba zadać sobie pytanie: kiedy granica przyzwoitości mówienia o pokorze zostaje przekroczona?</p>
<p>Natomiast temat pokory jest o tyle ważny, że jest ona fundamentem autentycznego przeżywania tego, co jest wartościowe i dobre. Bez pokory nie ma prawdziwej miłości, bez pokory nie ma odkrycia prawdy, nie ma prawdziwej wiary, nadziei i ufności. Pokora daje wolność od zamartwiania się tym, jak nas widzą i oceniają inni. Jest ona fundamentalną postawą chrześcijanina. Tylko w pokorze możemy prawdziwie otworzyć się na spotkanie z Bogiem. Charakterystyczna jest w tym względzie wypowiedź Katechizmu Kościoła Katolickiego dotycząca modlitwy:</p>
<p><em>Podstawą modlitwy jest pokora. „Nie umiemy się modlić tak, jak trzeba” (Rz 8, 26).<strong> </strong>Pokora jest dyspozycją do darmowego przyjęcia daru modlitwy: Człowiek jest żebrakiem wobec Boga</em> (KKK 2559)</p>
<p><span>Dzisiaj ludzie, a szczególnie ludzie młodzi, są bardzo wyczuleni na prawdę życia, prawdę egzystencjalną. Obłudę dosyć łatwo wyczuwają. Ona odstręcza. Jeżeli zatem obłudną postawę kojarzy się z pokorą, to oczywiście od razu zostaje ona przekreślona jako postawa nie do przyjęcia. Niestety, pokora tak jest kojarzona przez wielu ludzi w dzisiejszym społeczeństwie. Wydaje się, że samo słowo zostało zniekształcone, zdeprecjonowane i poprzez to straciło swoją prawdziwą wartość. Ktoś zaproponował, żeby na jakiś czas – na jakieś pięćdziesiąt lat – usunąć ten wyraz ze słownika, przestać go używać, aby potem, gdy się go z powrotem wprowadzi, odzyskać jego właściwy sens. Podobnie dzieje się z pojęciem miłości. Słowa najbardziej szlachetne zostają czasami całkowicie zbezczeszczone. To jest bardzo smutne zjawisko, które dokonuje się na naszych oczach.<br /></span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/573-pokora-9788373542662.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Modlitewnik benedyktyński - 29,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2176-small_default/modlitewnik-benedyktynski.jpg' title='Modlitewnik benedyktyński' alt='thumb' /><p>Zdaniem Aleksandra Brücknera rzeczownik „modlitwa” oznaczał kiedyś po prostu ofiarę bądź prośbę (stąd miało wziąć się określenie „namódlny” – natarczywy, z czasem chyba nasz „namolny”…) „Modlitewnik” zna już Linde – i w takim właśnie znaczeniu, w którym my rozumiemy to słowo dziś – jako zbiór modlitw, a zatem, za Brücknerem, wzorów ofiar i próśb kierowanych do Boga.</p>
<p>Zostawmy jednak na boku etymologię polskiego słowa i spójrzmy jak modlitwę definiuje Ewagriusz z Pontu (IV w.). Dla niego to obcowanie umysłu z Bogiem, czyli wchodzenie w bardzo intymną relację ze Stwórcą, nie tylko „odmawianie” modlitw. W tym kontekście „modlitewnik benedyktyński” brzmi nieco dwuznacznie – mnisi powinni tak chyba określać Psałterz bądź Mszał, nie zbiór modlitw w potocznym sensie tego słowa. Ta książeczka jest pewną propozycją budowania relacji z Bogiem, oby jak najgłębszej. Mnisi próbują robić to przez celebrację liturgiczną, <em>lectio divina</em> i wytrwałą modlitwę osobistą jednocześnie podejmując obowiązki, które wynikają z dnia codziennego. Dlatego zbiorem modlitw mnicha jest dzień codzienny, to jego ofiara i prośba skierowana do Boga. Niech teksty tu zebrane pomogą tak wszystkim spojrzeć na codzienność, aby i ona stała się modlitwą miłą Bogu (Szymon Hiżycki OSB)</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/2153-modlitewnik-benedyktynski-9788382051247.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Reguła świętego Benedykta / II księga "Dialogów" św. Grzegorza Wielkiego - 27,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1511-small_default/regula-swietego-benedykta-ii-ksiega-dialogow-sw-grzegorza-wielkiego.jpg' title='Reguła świętego Benedykta / II księga "Dialogów" św. Grzegorza Wielkiego' alt='thumb' /><p><em>Reguła</em> św. Benedykta to fundament życia mniszego w Kościele zachodnim już od kilkunastu stuleci. Jednak w ciągu tak długiego czasu nic nie straciła na wartości. Następujące po sobie pokolenia mnichów i mniszek nadal dostrzegają w niej urzekający i zawsze aktualny sposób życia, realizację chrześcijańskiego ideału naśladowania Chrystusa przez postępowanie pełne umiaru, zaproponowane przez Mistrza odznaczającego się umiłowaniem Boga nade wszystko i głęboką, <strong>nadprzyrodzoną mądrością</strong>. Mistrzowie życia duchowego, zarówno znani z imienia, jak i anonimowi, pozostawili wiele reguł, ale żadna z nich nie zdobyła takiej popularności ani nie odegrała takiej roli jako żywa norma dla żywych ludzi. Reguła benedyktyńska „wyrasta” z doświadczenia wielkiego człowieka, który głęboko przeżył treść Ewangelii i pragnął podzielić się swym doświadczeniem z innymi, aby także oni osobiście zetknęli się z Chrystusem we wspólnocie zakonnej.</p>
<p><span><em>Reguła</em> św. Benedykta pozwala nam również najpewniej poznać osobowość świętego Autora, którego życie znamy z II księgi <em>Dialogów</em> św. Grzegorza Wielkiego. Jednak tekst św. Papieża reprezentuje formę literacką odpowiadającą ówczesnej epoce, jest dziełem przede wszystkim budującym: szczegóły historyczne i biograficzne mają na celu ukazać duchową wielkość opisywanej postaci. <em>Dialogi</em> nie są opracowaniem historycznym, opartym na gruntownie badanych dokumentach, mimo że św. Grzegorz starał się rzetelnie przekazać informacje o życiu św. Benedykta. O ile dawniej było rzeczą oczywistą, że św. Grzegorz Wielki uważał <em>Regułę</em> św. Benedykta za podstawową normę życia zakonnego, o tyle nowsze badania zwracają naszą uwagę na fakt, że w tekstach św. Grzegorza występują inne zwyczaje zakonne i inne rozwiązania kwestii związanych z dyscypliną mniszą, niż podaje <em>Reguła</em> św. Benedykta. Na pewno św. Grzegorz wiedział o <em>Regule</em> św. Benedykta i bardzo ją cenił, ale trudno jest nazwać go benedyktynem w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Jest on przedstawicielem zachodniego <strong>monastycyzmu</strong>, lecz jego teksty nie świadczą, że uważał <em>Regułę</em> za podstawową normę życia zakonnego. Na pewno św. Benedykt jest postacią historyczną i chociaż poza <em>Dialogami</em> św. Grzegorza nie mamy innych przekazów z VI w. o jego życiu i działalności, jednak istnieją i to bardzo stare świadectwa dotyczące kultu. Pewne szczegóły z <em>Dialogów</em> mogą budzić zastrzeżenia historyków, ale na pewno zasadniczy trzon przekazu jest prawdziwy, zarówno działalność, jak i pisma św. Grzegorza świadczą o tym, że bardzo miłował prawdę.<br /></span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/swiety-benedykt-z-nursji-i-jego-regula/378-regula-swietego-benedykta-ii-ksiega-dialogow-sw-grzegorza-wielkiego-9788373543317.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Reguła św. Benedykta dla początkujących - 25,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1523-small_default/regula-sw-benedykta-dla-poczatkujacych.jpg' title='Reguła św. Benedykta dla początkujących' alt='thumb' /><p>Drugi Sobór Watykański przypomniał, że do świętości powołani są wszyscy nie tylko osoby konsekrowane, ale także świeccy. Każdy człowiek, mniej lub bardziej świadomie, szuka Boga, nie wiedząc, że to Bóg pierwszy go woła i prowadzi. Święty Benedykt z Nursji proponuje, aby z całą świadomością i zdecydowaniem podjąć to zasadnicze dążenie i uczynić z niego program życia. Kandydatom zgłaszającym się do klasztoru stawia w swej Regule tylko jedno pytanie: Czy prawdziwie szukają Boga?</p>
<p>Ci, którzy nie mają powołania monastycznego, ale pragną na swej drodze życia podjąć ten sam program, mają możliwość zostać oblatami benedyktyńskimi (<em>oblatio</em> = oddanie, ofiarowanie, poświęcenie). Jest to forma życia, w której człowiek, nie zmieniając swego stanu, wiążąc się z konkretną wspólnotą benedyktyńską, przyrzeka kierowanie się w codzienności tą samą <em>Regułą</em>, co mnisi żyjący w klasztorze.</p>
<p>W książeczce, którą oddajemy w ręce czytelników Wil Dekrse oblat opactwa św. Willibrorda w Doetinchem w Holandii pokazuje, jak cenne mogą być wskazania <em>Reguły</em> w życiu świeckiego chrześcijanina. Codzienne życie oblata oparte jest na trzech ślubach monastycznych: <em>stabilitas</em>, które możemy przetłumaczyć –  nie odchodź od tego, czemu się poświęciłeś i co absorbuje cię tu i teraz, <em>conversatio morum</em> oznacza nieustanne i codzienne poprawianie małymi krokami swojego podejścia do życia i jego stylu i wreszcie <em>obedientia</em> czyli sztuka uważnego słuchania i odpowiadania z serca swoim życiem.</p>
<p>Autor dzieli się z nami swoją „przygodą” ze św. Benedyktem. Pokazuje, że kontakt z opactwem na warunkach domownika pozwala nie tylko „naładować akumulatory”, ale uczy właściwego gospodarowania czasem, szacunku dla ludzi i przedmiotów. Daje możliwość życia w Duchu. <em>Reguła</em> według słów św. Benedykta przeznaczona jest dla początkujących, stąd tytuł tej książeczki, można się nią kierować mimo upadków, bo uczy, jak z nich powstawać, aby zaczynać wciąż od nowa. Triada: uważne słuchanie czego ludzie i sytuacje potrzebują od ciebie, odpowiedź płynąca z serca i konsekwentne wprowadzanie w czyn tego, co usłyszeliśmy zapewni, że twoją dewizą życiową stanie się wezwanie benedyktyńskie: „Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony”.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/1560-regula-sw-benedykta-dla-poczatkujacych-9788382050271.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Komentarz do Reguły św. Benedykta - 98,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2763-small_default/komentarz-do-reguly-sw-benedykta.jpg' title='Komentarz do Reguły św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Publikacja <em>Komentarz do Reguły św. Benedykta</em> autorstwa Dom Paula Delatte’a OSB, trzeciego opata opactwa Solesmes, to dzieło wyjątkowe, przeznaczone zarówno dla benedyktyńskich mnichów, jak i dla wszystkich, którzy pragną poznać mądrość i głębię duchowości monastycznej. Delatte, człowiek głębokiej erudycji oraz praktyki duchowej, prezentuje swoje dzieło jako komentarz wykraczający poza literę <em>Reguły</em> – proponuje czytelnikom wejście w jej głęboki sens i odkrycie jej ponadczasowej aktualności. Komentarz ten wyróżnia się nie tylko jasnym, niekiedy kategorycznym stylem, ale i autentycznością, wynikającą z codziennych wykładów dla wspólnoty mnichów.</p>
<p>Dzieło opata Solesmes przybliża wiele kluczowych aspektów życia benedyktyńskiego – od roli milczenia i posłuszeństwa, przez dążenie do pokory i doskonałości, aż po kwestię pracy i modlitwy, które splatają się w życiu mnicha w jedną, spójną całość. Delatte, odnosząc się do każdego rozdziału <em>Reguły</em>, pokazuje, że życie monastyczne nie jest odrębnym bytem od życia chrześcijańskiego, ale jego najgłębszym wcieleniem i świadectwem. Dla niego mnich to ktoś całkowicie oddany Bogu, jednoczący się z Nim na drodze posłuszeństwa, kontemplacji i służby we wspólnocie.</p>
<p>Kluczowym elementem komentarza jest spojrzenie na życie zakonne jako drogę doskonałej realizacji chrześcijańskiego synostwa Bożego. Dzięki tej perspektywie Dom Paul Delatte OSB podkreśla, że każdy chrześcijanin może odnaleźć w sobie pewien aspekt życia monastycznego, choćby „w małym stopniu”. Dla autora <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/376-regula-mistrza-regula-sw-benedykta-9788373541634.html"><em>Reguła</em> św. Benedykta</a> jest przede wszystkim darem dla Kościoła, który wskazuje na głębię oddania się Bogu i życia w harmonii z Nim, a także inspiracją do poszukiwania duchowego pokoju i radykalizmu wiary.</p>
<p>Cennym uzupełnieniem tekstu są przypisy i opracowania dokonane przez ucznia Delatte’a, <a href="https://tyniec.com.pl/238_dom-augustin-savaton-osb">Dom Augustina Savatona OSB</a>, który dopracował styl dzieła i opatrzył je obszernymi komentarzami. Publikacja ta, dzięki przenikliwości Dom Delatte’a oraz pracy redakcyjnej Dom Savatona, stanowi doskonały przewodnik po benedyktyńskiej duchowości, dostępny zarówno dla mnichów, jak i osób świeckich, które pragną odnaleźć w <em>Regule</em> źródło życia wewnętrznego.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas/2386-komentarz-do-reguly-sw-benedykta-9788382052732.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wartości fundamentalne monastycyzmu - 24,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1480-small_default/wartosci-fundamentalne-monastycyzmu.jpg' title='Wartości fundamentalne monastycyzmu' alt='thumb' /><p>Instytucje monastyczne – co jest naturalne – wykazują na przestrzeni wieków znaczną różnorodność, nawet jeśli pominie się nowsze formy życia religijnego. Warto może spróbować oddzielić od licznych teorii i od różnorodnych realizacji praktycznych pewien ideał wspólnotowy i osobisty, to co charakterystyczne i trwałe, niepodlegające modyfikacjom wyznaczanym przez epoki, miejsca i mentalność danej społeczności. Powinna bowiem istnieć „różnica gatunkowa” <strong>monastycyzmu</strong>, powinno być możliwe wyodrębnienie jego cech pierwszorzędnych i konstytutywnych. Kim jest mnich w stanie czystym, jeśli można tak powiedzieć? Zwykle ludzie, bez specjalnego rozróżniania, odnoszą to pojęcie do tej kategorii zakonników, do której nie najlepiej ona pasuje; wystarczy, że modelem ich życia jest życie w konwencie. Cóż zatem odróżnia mnicha nie tylko od duchownego diecezjalnego żyjącego „w świecie”, ale też od księdza żyjącego w instytucie życia konsekrowanego, od franciszkanina, dominikanina, jezuity, redemptorysty, karmelity czy kanonika regularnego?</p>
<p>Cenna, zdroworozsądkowa zasada zaczerpnięta z Reguły św. Benedykta, głosi, że rzeczywistość powinna w miarę możliwości zgadzać się z nazwą, która ją opisuje: „oratorium niech będzie tym, na co wskazuje jego nazwa (RB 52,1). Zakonnicy, o których przed chwilą wspomnieliśmy, dokładnie wiedzą, kim są, i urządzają całe swoje życie w zgodzie z pierwotnym zamysłem, pierwotnym ukierunkowaniem swojego zgromadzenia. To właśnie jest źródłem spójności ich życia, ich siły, ich promieniowania. Wiemy, chociaż zwykle dość mgliście, kim jest cysters, kartuz czy kameduła i nie wahamy się nazwać ich mnichami. <strong>A benedyktyni?</strong> Oczywiście, aby ich określić, nie wystarczy skonstatować, że czytają tę samą Regułę, odprawiają, mniej lub bardziej uroczyście, to samo Oficjum, że ubrani są – z zachowaniem pewnej różnorodności – tak samo. Nazwanie ich wspólnotą intelektualistów i erudytów czy nawet specjalistów od liturgii i śpiewu kościelnego byłoby życzliwą przesadą. Co uzasadnia nazywanie ich jednocześnie mnichami i cenobitami, skoro pojęcie „mnich”, używane od początku IV w., oznacza ‘sam z Bogiem’, a „cenobita” wskazuje na tego, który wraz z innymi prowadzi życie wspólne?</p>
<p>Można by powiedzieć, że aby dokładnie <strong>określić specyfikę benedyktynów</strong>, uczciwiej byłoby nie ograniczać dociekań tylko do czasów powstawania tego zakonu. Przecież żaden organizm żyjący i nieskostniały nie może uniknąć pewnej ewolucji. Tak, ale pod warunkiem, że instytucja cały czas pozostaje homogeniczna, że stale jest zgodna z myślą założyciela i tych, którzy przez lata i stulecia ją tworzyli, że elementy nowe i dodane nie dominują nad pierwotnym kształtem, nie podporządkowują go sobie, wciąż pozostają przypadłościowe.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas/844-wartosci-fundamentalne-monastycyzmu-9788373546899.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Cztery rady św. Benedykta o modlitwie - 11,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2254-small_default/cztery-rady-sw-benedykta-o-modlitwie.jpg' title='Cztery rady św. Benedykta o modlitwie' alt='thumb' /><p>Chciałbym żebyśmy popatrzyli na cztery rady, które św. Benedykt daje w swojej <em>Regule</em> odnośnie do modlitwy. Jak pamiętamy, w samej <em>Regule</em> trudno jest odnaleźć jakiś szerszy traktat dotyczący życia duchowego czy czytania Pisma Świętego, ponieważ pod jej koniec św. Benedykt odsyła do tekstów, w których te zagadnienia są szczegółowo omówione, a ma on na myśli przede wszystkim pisma św. Jana Kasjana. Jednak w samej <em>Regule</em>, mocno zależnej od wpływów pism Kasjanowych, można również odnaleźć rady, które także i sam święty Benedykt nam daje i tym radom warto się przyjrzeć. Na samym początku popatrzmy na jedno tylko zdanie, które pada w rozdziale IV w wierszu 56. Jest to rozdział o narzędziach dobrych uczynków, kiedy św. Benedykt radzi aby „często znajdować czas na modlitwę”. Za chwilę zobaczymy, jak to wygląda w języku łacińskim, na razie zatrzymajmy się na tym przekładzie, który dokonała śp. Anna Świderkówna i popatrzmy na tę radę jako na narzędzie, którym człowiek się posługuje, aby wykonać coś dobrego.</p>
<p><span>Pierwszą warstwą znaczeniową jest tu ćwiczenie w szukaniu. Skoro mamy często znajdować czas na modlitwę, to w naszym rachunku sumienia, który robimy codziennie, warto sobie zadawać pytanie, który czas mogę na modlitwę poświęcić? Wskazany jest tu wysiłek skierowany w tym kierunku, żeby człowiek bardzo uważnie przejrzał swój plan dnia; to, w jaki sposób się zachowuje minuta po minucie i w tych bardziej luźnych momentach znalazł czas na to, aby w sposób bezpośredni zwrócić się do Boga. Ten przysłówek „często” nie precyzuje ilości, na to też warto zwrócić uwagę. Raczej zostawia on miejsce do wykazania się hojnością serca. W zależności od tego, jak człowiek bardzo do Pana Boga miłością płonie, tak często znajdzie czas, czyli ten moment, kiedy się do Niego bezpośrednio zwróci. W jakiś sposób to, co siostry mają napisane w chórze dookoła stalli, jest takim rodzajem dewizy, który prowadzi wprost do naszej rozważanej Benedyktowej sekwencji. Siostry mają w stallach na zapleckach napisany początek Hymnu Maryi Magnificat: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu moim Zbawicielu. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”<em>. </em>Umieszczenie tego napisu w chórze i położenie tym samym nacisku na uwielbienie sugeruje, że człowiek ma zajmować się przede wszystkim uwielbieniem, ze względu na wielkie dzieła, które Bóg dla niego uczynił. Odpowiedzią na tego typu apel może być tylko to, że czasu na modlitwę będziemy jak najczęściej szukać / Szymon Hiżycki OSB</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/z-tradycji-mniszej/2186-cztery-rady-sw-benedykta-o-modlitwie-9788382051650.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Komentarz do "Reguły" św. Benedykta - 38,70 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1508-small_default/komentarz-do-reguly-sw-benedykta.jpg' title='Komentarz do "Reguły" św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Zanim przystąpimy do omawiania samego tekstu Prologu <em>Reguły</em> św. Benedykta, warto sobie uświadomić, że jego tekst jest oparty na starożytnej (prawdopodobnie pochodzącej z II wieku) nauce mistagogicznej, czyli nauce wygłaszanej dla nowo ochrzczonych wprowadzającej ich <strong>w tajemnice życia chrześcijańskiego</strong>. Już z tego faktu widać, że w życiu monastycznym nie chodzi o nic innego, tylko o bardzo konkretnie przeżywane życie chrześcijańskie. Jednocześnie uświadamiamy sobie, jak daleko odeszliśmy od chrześcijańskich tajemnic przeżywanych na co dzień.</p>
<p><em>Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj skutecznie, abyś przez trud posłuszeństwa powrócił do Tego, od którego odszedłeś przez gnuśność nieposłuszeństwa.</em></p>
<p>„Słuchaj”, pierwsze słowo <em>Reguły</em> niesie w sobie ogromną treść. Przede wszystkim mówi ono o postawie, której istotą jest wsłuchanie się w mądrość pochodzącą od mistrza. Człowiek, stworzony przez Boga Jego słowem, jest w istocie odpowiedzią i dlatego może się prawdziwie realizować jedynie jako odpowiedź na Boże wezwanie. <strong>Słowa Pana Jezusa:</strong> beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15,5), odnoszą się w pierwszym rzędzie do Bożej inicjatywy, Bożej łaski, która nas zawsze uprzedza. Cokolwiek byśmy wymyślili, choćby wydawało się nam najszlachetniejsze, najdoskonalsze, i starali się potem to zrobić na własną rękę, bez Bożej inicjatywy, bez Bożego wezwania staje się bezowocne, puste i pozbawione życia. Dlatego pierwsze, najistotniejsze jest dla nas usłyszenie Bożego słowa do nas skierowanego. Wtedy dopiero staje się w ogóle możliwe, byśmy zrobili coś, co będzie nas budowało, zakorzeniało w prawdzie i życiu.</p>
<p>Wezwanie <strong>św. Benedykta</strong> do słuchania należy odczytać w kontekście tego, co nam o słuchaniu mistrza mówi Ewangelia. Czytamy w niej:</p>
<p><em>Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście (...) Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus (Mt 23,8.10).</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/179-komentarz-do-reguly-sw-benedykta-9788373544536.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
