<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Lekarz rodzinny. Powieść - 46,49 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2951-small_default/lekarz-rodzinny-powiesc.jpg' title='Lekarz rodzinny. Powieść' alt='thumb' /><p>„Lekarz rodzinny” to głęboka, wielopokoleniowa powieść Aleksandry Zając. Książka w misterny sposób splata ze sobą losy tradycyjnej, śląskiej rodziny z Markowic oraz krakowskiego środowiska medycznego, tworząc niezwykle poruszający obraz ludzkich relacji, pamięci i zmagania się z nieuchronnym losem. Z wielką wrażliwością Autorka kreśli intymne portrety psychologiczne bohaterów, którzy próbują odnaleźć porządek i ukojenie w świecie naznaczonym przez bolesną przeszłość, nie wypowiedziane na głos żale oraz nieuchronne zmiany pokoleniowe.</p>
<p>Główna oś fabularna przenosi czytelnika do śląskiej osady górniczej dotkniętej szkodami górniczymi, gdzie życie starszych pokoleń toczy się dawnym, surowym rytmem wyznaczanym przez kopalniane szychty, prace w polu i religijne tradycje. W centrum tego świata stoi babcia Regina oraz nieżyjący już dziadek Paweł – zapamiętany jako rodzinny filar i lokalny innowator. Nad całą familią cieniem kładzie się jednak tragiczny, mglisty poranek z 25 października 1985 roku, w którym w wypadku samochodowym giną młodzi małżonkowie, Rysiek i Michasia. Wychowanie osieroconej wówczas malutkiej Agnieszki przez babcię oraz relacja dziewczynki z jej kuzynką Sylwią – wrażliwą nastolatką przelewającą swoje skomplikowane stany emocjonalne na karty wierszy – stają się wzruszającym studium straty, rodzinnej solidarności i poszukiwania własnej tożsamości.</p>
<p>W wyraźnej opozycji do tradycyjnego, wiejskiego świata Markowic stoi historia krakowskiego kardiologa, doktora Janusza Krasa, oraz jego żony, cenionej dermatolożki Joanny. Choć cieszą się oni wysokim statusem społecznym i materialnym dobrobytem, ich małżeństwo od lat ulega powolnemu rozpadowi, a partnerzy oddalają się od siebie, uwięzieni w rutynie własnych karier i wzajemnych pretensji. Czytelnik staje się świadkiem egzotycznej podróży Joanny i jej syna Mateusza do Maroka. Ta pełna ukrytego napięcia wyprawa, obfitująca w zderzenia kulturowe i ucieczki w głąb lokalnego folkloru, staje się doskonałym tłem do obnażenia pęknięć w fasadzie ich wielkomiejskiego życia.</p>
<p>Niezaprzeczalnym atutem powieści jest jej wyjątkowa warstwa językowa – Aleksandra Zając umiejętnie wplata w dialogi autentyczną śląską gwarę, nadając opowieści niezwykły realizm, głębię oraz niepowtarzalny, regionalny koloryt. Proza ta, subtelnie poprzeplatana melancholijnymi tekstami poetyckimi, buduje pełen zadumy i nostalgii klimat. „Lekarz rodzinny” to wielowymiarowa i literacko dojrzała lektura dla każdego, kto szuka w książkach prawdy o ludzkich słabościach, trudnych życiowych wyborach oraz wielkiej sile rodzinnych korzeni.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas-literatura/85-lekarz-rodzinny-powiesc-9788382053968.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Komentarz do Reguły św. Benedykta - 98,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2763-small_default/komentarz-do-reguly-sw-benedykta.jpg' title='Komentarz do Reguły św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Publikacja <em>Komentarz do Reguły św. Benedykta</em> autorstwa Dom Paula Delatte’a OSB, trzeciego opata opactwa Solesmes, to dzieło wyjątkowe, przeznaczone zarówno dla benedyktyńskich mnichów, jak i dla wszystkich, którzy pragną poznać mądrość i głębię duchowości monastycznej. Delatte, człowiek głębokiej erudycji oraz praktyki duchowej, prezentuje swoje dzieło jako komentarz wykraczający poza literę <em>Reguły</em> – proponuje czytelnikom wejście w jej głęboki sens i odkrycie jej ponadczasowej aktualności. Komentarz ten wyróżnia się nie tylko jasnym, niekiedy kategorycznym stylem, ale i autentycznością, wynikającą z codziennych wykładów dla wspólnoty mnichów.</p>
<p>Dzieło opata Solesmes przybliża wiele kluczowych aspektów życia benedyktyńskiego – od roli milczenia i posłuszeństwa, przez dążenie do pokory i doskonałości, aż po kwestię pracy i modlitwy, które splatają się w życiu mnicha w jedną, spójną całość. Delatte, odnosząc się do każdego rozdziału <em>Reguły</em>, pokazuje, że życie monastyczne nie jest odrębnym bytem od życia chrześcijańskiego, ale jego najgłębszym wcieleniem i świadectwem. Dla niego mnich to ktoś całkowicie oddany Bogu, jednoczący się z Nim na drodze posłuszeństwa, kontemplacji i służby we wspólnocie.</p>
<p>Kluczowym elementem komentarza jest spojrzenie na życie zakonne jako drogę doskonałej realizacji chrześcijańskiego synostwa Bożego. Dzięki tej perspektywie Dom Paul Delatte OSB podkreśla, że każdy chrześcijanin może odnaleźć w sobie pewien aspekt życia monastycznego, choćby „w małym stopniu”. Dla autora <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/376-regula-mistrza-regula-sw-benedykta-9788373541634.html"><em>Reguła</em> św. Benedykta</a> jest przede wszystkim darem dla Kościoła, który wskazuje na głębię oddania się Bogu i życia w harmonii z Nim, a także inspiracją do poszukiwania duchowego pokoju i radykalizmu wiary.</p>
<p>Cennym uzupełnieniem tekstu są przypisy i opracowania dokonane przez ucznia Delatte’a, <a href="https://tyniec.com.pl/238_dom-augustin-savaton-osb">Dom Augustina Savatona OSB</a>, który dopracował styl dzieła i opatrzył je obszernymi komentarzami. Publikacja ta, dzięki przenikliwości Dom Delatte’a oraz pracy redakcyjnej Dom Savatona, stanowi doskonały przewodnik po benedyktyńskiej duchowości, dostępny zarówno dla mnichów, jak i osób świeckich, które pragną odnaleźć w <em>Regule</em> źródło życia wewnętrznego.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas/2386-komentarz-do-reguly-sw-benedykta-9788382052732.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rozbite zwierciadło - 34,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2149-small_default/rozbite-zwierciadlo.jpg' title='Rozbite zwierciadło' alt='thumb' /><p>Do rąk czytelnika oddaję książkę, która stanowi kontynuację i rozwinięcie wątków poruszonych w mojej poprzedniej publikacji pt. <a href="https://tyniec.com.pl/publicystyka-religijna/540-zwierciadlo-muzyki-9788373545946.html"><em>Zwierciadło muzyki</em></a>, zatem z konieczności niektóre z nich muszą być tutaj powtórzone. Rozpatruję tu tę sferę działalności artystycznej człowieka w rozumieniu <em>musica speculativa</em>, czyli w jej najgłębszym aspekcie i prawdziwej naturze czy nawet, moglibyśmy powiedzieć, przeznaczeniu – w jej zdolności do bycia zwierciadłem logosu.</p>
<p>Jednocześnie tym, co odróżnia tę książkę od poprzedniej, jest zmiana perspektywy. O ile w pierwszej starałam się odkrywać przed czytelnikiem tę zwierciadlaną naturę muzyki, to tutaj raczej akcent pada na sytuację obecną, w której się znajdujemy, czyli po katastrofie rozbicia tego lustra na tysiąc kawałków. Z różnych bowiem względów nie możemy już go podziwiać w pełnej krasie. Staliśmy się raczej piewcami dawnego, czasem może na poły mitycznego, blasku czasu, kiedy było nienaruszone, a także zbieraczami porozrzucanych odłamków. Próbujemy z nich ułożyć choćby część całości, powodowani oczywistym pędem do poszukiwania piękna i z jego pomocą – Boga. Podświadomie bowiem odczytujemy ślady logosu odbite nawet w najmniejszych znalezionych okruchach tego lustra. Jak doszło do rozbicia i na czym ono polega? Czy jest szansa na poskładanie zwierciadła muzyki?</p>
<p>Znajdą się być może także i tacy, którzy radykalnie będą chcieli powrócić do stanu sprzed „katastrofy”, jaką było rozbicie, odzyskać dawną muzykę i dawny obraz świata, idealizując oczywiście przeszłość. To ci, którzy podobnie jak dzisiejsi kontrrewolucjoniści i monarchiści pragną odwrócenia nie tylko biegu historii, ale też zmiany ludzkiej mentalności, „naprawy” świata.</p>
<p>Inni z kolei prezentują podejście archeologiczne, mówiąc: „Możemy kultywować i w naszych czasach dawną muzykę, pod warunkiem, że zostanie ona oczyszczona z patyny późniejszych interpretacji”. To ideowi sojusznicy tych, którzy pragną całkowitego powrotu do źródeł we wszelkich przejawach kultury, jak choćby powrót do Biblii w jej czystej postaci, bez nalotu późniejszych tłumaczeń i egzegezy, czy liturgii pierwszych chrześcijan, bez skażenia i zafałszowania późniejszymi rozumieniami jej sensu i natury itd. Muzyka dawna, ta „prawdziwa”, będzie w ich ujęciu autentyczna tylko wtedy, gdy będzie wykonywana w sposób dokładnie taki sam jak w przeszłości. Tylko bowiem powrót do historycznych źródeł może, ich zdaniem, zapewnić nam kontakt z „muzyką prawdziwą”.</p>
<p>Jeszcze inni jedynie zbierają rozsiane artefakty dawnego muzycznego świata i, traktując je niczym relikwie, ze łzami wzruszenia wspominają dawną świetność świata jedności natury i kultury – harmonii świata i harmonii muzyki, swoisty dowód na istnienie Boga. Dążą zaś do zamknięcia się przed współczesnością i uprawiania kultu przeszłości... / Antonina Karpowicz-Zbińkowska</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas/1755-rozbite-zwierciadlo-9788382050981.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zwierciadło muzyki - 35,10 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1493-small_default/zwierciadlo-muzyki.jpg' title='Zwierciadło muzyki' alt='thumb' /><p>W historii refleksji nad istotą muzyki przez wieki ścierały się dwa nurty, oba wywodzące się z antyku: pierwszy to nurt arystoksenosowski, sprowadzający muzykę do domeny zmysłów, zwłaszcza słuchu, oraz pamięci, dzięki której pojedyncze dźwięki łączą się w melodię. <br /><br />Drugi nurt, szczególnie doceniany w średniowieczu, to nurt pitagorejski, który z kolei sprowadzał muzykę do liczb, czyli do sfery intelektu i spekulacji intelektualnych. Stąd właśnie wywodzi się określenie <i>musica speculativa</i>, a więc muzyka będąca przedmiotem oglądu intelektualnego. W średniowieczu uczony <i><b>musicus</b></i> badał relacje pomiędzy dźwiękami nie za pomocą zmysłu słuchu, lecz raczej wzroku: wglądał w dźwięki utrwalone za pomocą notacji muzycznej i w tym zapisie niczym w zwierciadle (<i>speculum musicae</i>) widział ukryte niezmienne prawdy zapisane za pomocą boskich proporcji.<em><br /><br />Autorka, z podziwu godną odwagą, tworzy wizerunek muzyki, która może odnaleźć prawdę o sobie jedynie w harmonii z porządkiem Całości, a więc pierwotnym ładem, logosem (...). Muzyka ma przekazywać prawdę o Bogu, świecie i człowieku. (...) Dla Karpowicz-Zbińkowskiej prawdziwa muzyka liturgiczna nie jest jedną z wielu, ale jest muzyką w najściślejszym tego słowa znaczeniu, jest spełnieniem jej wzniosłej natury, wzorcem tego, czym muzyka być powinna. </em>(Mateusz Przanowski OP)</p>
<p><em>W „Zwierciadle muzyki” czytamy o muzyce minionych epok i starym obrazie świata, ale nie jest to książka o rzeczach dawno przebrzmiałych. W zwierciadle muzyki dawnej przegląda się to, co trwałe: harmonia świata i ludzkiego wnętrza. Książce patronują trzej wielcy B: Boecjusz z jego wizją kosmicznej harmonii, Bach – kompozytor-mędrzec i Benedykt XVI – zwany przez Autorkę nowym Boecjuszem. </em>(Błażej Matusiak OP)</p>
<p><em>Antonina Karpowicz-Zbińkowska mówi nam, ludziom ponowoczesnym: nic nie rozumiecie z muzyki, z jej zadań i celów jej istnienia, z jej życia. Ona ma przeznaczenie nieskończenie większe niż przyjemność zmysłów, ponieważ w swojej istocie zamieszkuje w pamięci Boga. Ta książka rozbija zwierciadło próżności, przed którym mizdrzy się nowoczesne piękno. </em>(Tomasz Rowiński)</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/publicystyka-religijna/540-zwierciadlo-muzyki-9788373545946.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wartości fundamentalne monastycyzmu - 24,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1480-small_default/wartosci-fundamentalne-monastycyzmu.jpg' title='Wartości fundamentalne monastycyzmu' alt='thumb' /><p>Instytucje monastyczne – co jest naturalne – wykazują na przestrzeni wieków znaczną różnorodność, nawet jeśli pominie się nowsze formy życia religijnego. Warto może spróbować oddzielić od licznych teorii i od różnorodnych realizacji praktycznych pewien ideał wspólnotowy i osobisty, to co charakterystyczne i trwałe, niepodlegające modyfikacjom wyznaczanym przez epoki, miejsca i mentalność danej społeczności. Powinna bowiem istnieć „różnica gatunkowa” <strong>monastycyzmu</strong>, powinno być możliwe wyodrębnienie jego cech pierwszorzędnych i konstytutywnych. Kim jest mnich w stanie czystym, jeśli można tak powiedzieć? Zwykle ludzie, bez specjalnego rozróżniania, odnoszą to pojęcie do tej kategorii zakonników, do której nie najlepiej ona pasuje; wystarczy, że modelem ich życia jest życie w konwencie. Cóż zatem odróżnia mnicha nie tylko od duchownego diecezjalnego żyjącego „w świecie”, ale też od księdza żyjącego w instytucie życia konsekrowanego, od franciszkanina, dominikanina, jezuity, redemptorysty, karmelity czy kanonika regularnego?</p>
<p>Cenna, zdroworozsądkowa zasada zaczerpnięta z Reguły św. Benedykta, głosi, że rzeczywistość powinna w miarę możliwości zgadzać się z nazwą, która ją opisuje: „oratorium niech będzie tym, na co wskazuje jego nazwa (RB 52,1). Zakonnicy, o których przed chwilą wspomnieliśmy, dokładnie wiedzą, kim są, i urządzają całe swoje życie w zgodzie z pierwotnym zamysłem, pierwotnym ukierunkowaniem swojego zgromadzenia. To właśnie jest źródłem spójności ich życia, ich siły, ich promieniowania. Wiemy, chociaż zwykle dość mgliście, kim jest cysters, kartuz czy kameduła i nie wahamy się nazwać ich mnichami. <strong>A benedyktyni?</strong> Oczywiście, aby ich określić, nie wystarczy skonstatować, że czytają tę samą Regułę, odprawiają, mniej lub bardziej uroczyście, to samo Oficjum, że ubrani są – z zachowaniem pewnej różnorodności – tak samo. Nazwanie ich wspólnotą intelektualistów i erudytów czy nawet specjalistów od liturgii i śpiewu kościelnego byłoby życzliwą przesadą. Co uzasadnia nazywanie ich jednocześnie mnichami i cenobitami, skoro pojęcie „mnich”, używane od początku IV w., oznacza ‘sam z Bogiem’, a „cenobita” wskazuje na tego, który wraz z innymi prowadzi życie wspólne?</p>
<p>Można by powiedzieć, że aby dokładnie <strong>określić specyfikę benedyktynów</strong>, uczciwiej byłoby nie ograniczać dociekań tylko do czasów powstawania tego zakonu. Przecież żaden organizm żyjący i nieskostniały nie może uniknąć pewnej ewolucji. Tak, ale pod warunkiem, że instytucja cały czas pozostaje homogeniczna, że stale jest zgodna z myślą założyciela i tych, którzy przez lata i stulecia ją tworzyli, że elementy nowe i dodane nie dominują nad pierwotnym kształtem, nie podporządkowują go sobie, wciąż pozostają przypadłościowe.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas/844-wartosci-fundamentalne-monastycyzmu-9788373546899.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Królestwo nie z tego świata - 41,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1501-small_default/krolestwo-nie-z-tego-swiata.jpg' title='Królestwo nie z tego świata' alt='thumb' /><p>W pierwotnym zamyśle kolejne rozdziały tej książki miały stanowić pierwszą partię materiału składającego się na znacznie obszerniejszą pracę będącą wynikiem badań i rozmyślań nad tematem duszy polskiej i jej politycznego życia. Niektóre rozrastające się dzieła z czasem stają się jednak zbyt obszerne, a zamierzenia autora okazują się niemożliwe do zrealizowania w przewidywanym czasie. Zbyt obszerne, ponieważ przekraczają miarę roztropności, jaką autor powinien zachowywać, biorąc pod uwagę możliwości czasowe swoich czytelników, a przede wszystkim ich cierpliwość. Jak sądzę świadomość tych ograniczeń skłoniła moich przyjaciół z redakcji <strong>„Christianitas”</strong> do przekonania mnie, że lepiej będzie zaproponować czytelnikowi rozłożoną w czasie publikację swoistej „trylogii o duszy polsko-rzymskiej” niż jeden tom objętością nawiązujący do dzieł szlachetnych polihistorów minionych epok.</p>
<p>Decyzja ta nie była prosta, ponieważ pokusa pisania grubych książek jest naprawdę wielka, a tym większa, że historia idei w pewnej przynajmniej mierze odwołuje się do tradycji twórczości polihistorycznej. Znakomicie to zresztą zobrazował Frank E. Manuel, jeden z ojców amerykańskiej historii idei, pisząc <em>U źródeł nowoczesnego religioznawstwa</em>; książkę przybliżającą czytelnikom m.in. wielotomowe dzieła zupełnie dziś zapomnianych autorów z zakresu łączącego religię, politykę, historię i rozmaite formy kultury.</p>
<p><strong>Myśl o skróceniu niniejszej książki w pierwszej chwili nie była przyjemna. Kiedy jednak zdecydowałem się na rozpoczęcie przygody z trylogią, stały się widome wszelkie zalety tego rozwiązania.</strong></p>
<p>Po pierwsze, oznacza to możliwość ukończenia książki o polskich sprawach w roku stulecia odzyskania niepodległości. Po drugie, daje możliwość dość świeżego jeszcze podsumowania obchodów tysiąc pięćdziesięciolecia chrztu Polski, a w tym kontekście kondycji naszej Ojczyzny i zżytego z nią Kościoła. Także podania na otwarcie nowego stulecia niepodległości materiału o źródłach i formie publicznego wymiaru polskości. Po trzecie, decyzja o rozłożeniu pracy na trzy części dała poczucie ulgi, że nie czeka mnie jeszcze dwu czy trzyletnia nieprzerwana praca po godzinach zawodowych obowiązków. Ten trzeci – psychologiczny aspekt – sprawił też, że książka może być lepiej dopracowana, nieco rozszerzona w stosunku do pierwotnego planu części pierwszej „dużej książki”, dziś <em>in spe</em> będącej „trylogią”. Roboczo więc ta książka przez ostatni ponad rok leżała na dysku mojego laptopa opisana jako „mała książka o Polsce”.</p>
<p>Jeśli chodzi o zakres tematyczny, to pozycja ta jest właśnie tym, co zawarte jest w tytule, czyli próbą opisania, w kontekście wydarzeń dawniejszych i nowszych, formy polskiej, czyli naszej dyspozycji, najlepszego dla nas sposobu istnienia w dziejach. Stara się też być wykładem zasad to dobre polskie życie określających. Tym sposobem i tymi zasadami jest tradycja chrześcijańska, która nie stanowi ideologii, nie jest „czarnym totalitaryzmem”, ale takim rodzajem ułożenia życia w naszym kraju, by Polacy różnych poglądów i przekonań mogli żyć w poczuciu sprawiedliwości oraz aby były jednocześnie zachowywane nienaruszone wartości nienegocjowalne, jak określił to papież Benedykt XVI. Zatem jest to książka o polskim sposobie realizacji dobra wspólnego.</p>
<p><strong>Sięgam do chrztu, do Ewangelii, krytykuję współczesnych. Skoro krytykuję, to znaczy, że jest to też książka o naszej „niedyspozycyjności” w stosunku do formy „polskiej cywilizacji”. To także zatem książka o licznych chorych miejscach naszej duszy, o ślepych uliczkach duchowych poszukiwań i polityki.</strong></p>
<p>Nie jest to jednak dzieło z zasady polemiczne, choć polemika jest często nieuniknioną formą przy pisaniu o niektórych tematach. W założeniu polemiczna ma być druga część „trylogii”. Ta, w której chciałbym podjąć dyskusję z polskimi ideologiami, z rozmaitymi przykładami „fantazji narodowej”, ale też działaniami, które uważam za szkodliwe dla Polski. Oznacza to rozwinięcie niektórych wątków z tej publikacji, ale także dodanie wielu innych, o których nawet tu nie wspominam, by ich nie zepsuć jakimś niedoważonym słowem. Zwieńczeniem całego cyklu powinien być pewien całkowicie pozytywny wykład tego, czym jest państwo katolickie, a zatem i szersze potraktowanie kwestii jedynie zasygnalizowanych w ostatnim rozdziale tej książki. Temat ten wręcz domaga się osobnego opracowania, ponieważ przynajmniej część liberalnej narracji o naszym kraju po 1989 r. utkana jest z lęku wobec katolickiej Polski. Czy jednak wszystkie te plany będą mogły dojść do skutku, zależy tylko od woli Bożej, przychylności wydawców i wytrwałości piszącego... (<em>Wstęp,</em> Tomasz Rowiński)</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/publicystyka-religijna/1179-krolestwo-nie-z-tego-swiata-9788373548497.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Aby On panował - 19,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1425-small_default/aby-on-panowal.jpg' title='Aby On panował' alt='thumb' /><p>Kiedy dwadzieścia lat temu Paweł Milcarek pisał artykuł otwierający pierwszy numer nowego kwartalnika zamieścił w nim krótkie podsumowanie tego co uważane było za ważne przez twórców czasopisma. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Pismo powstało za pontyfikatu św. Jana Pawła II, a jednym z najważniejszych tekstów pierwszego numeru było wystąpienie późniejszego papieża, kardynała Ratzingera.Zmieniał się skład redakcji i współpracowników. W naszych pracach biorą dziś udział także osoby, które mają mniej lat niż samo pismo. Zmienia się też medium. Ciężar naszej działalności w dużym stopniu przeniósł się z papieru do formy elektronicznej. Nie zmienia się hierarchia ustalona na początku.</p>
<p><em>Wszystko ma swoją własną wagę. Nie przypisujemy jej zbyt wiele naszemu skromnemu przedsięwzięciu, za to ogromnie poważnie podchodzimy do celu, któremu ma ono na swój sposób służyć. Oportet illum regnare (1 Kor 15,25). Tylko po to założyliśmy to pismo. „Aby On panował”</em> / Paweł Milcarek /</p>
<p>Dziś nadal nie przypisujemy naszemu przedsięwzięciu zbyt wiele. Możemy jednak swobodnie mówić o tym co robimy dla osiągnięcia celu. Temu między innymi służyło warszawskie spotkanie jubileuszowe 27 października, w niedzielę którą papież Pius XI wybrał na święto Chrystusa Króla. Trzech kolegów z redakcji przedstawiło podsumowanie naszej dwudziestoletniej drogi. Publikujemy zapis ich wystąpień, aby dać sobie i innym okazję do krytycznej refleksji. Jeśli sam jubileusz może czemuś służyć, to właśnie utrwaleniu stanu rzeczy w pewnym punkcie czasu. Dzięki temu w przyszłości będziemy mogli lepiej zrozumieć co się zmieniło a co trwało. Na ile przedsięwzięcie, nadal skromne, na miarę swoich możliwości, służyło celowi / Filip Łajszczak /</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas/1500-aby-on-panowal-9788373549913.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Słodka Ziemia - 46,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2451-small_default/slodka-ziemia.jpg' title='Słodka Ziemia' alt='thumb' /><p><em>A może prawdą jest to, co od dawna przedstawiano nam jako oczywistość: dzieje Boga i człowieka są prostą opowieścią rodzinną? </em></p>
<p><em>Któregoś dnia przyćmiło ojca, tak że wyszedł do ogrodu, wziął w ręce piłę i porżnął jabłoń. Słońce przestało prześwitywać przez gałęzie i liście, już nie oglądaliśmy go w ten sposób, co kiedyś. Przychodzili ludzie zmęczeni pracą, umorusani ziemią, pachnący trawą, spuszczali wzrok, nie dowierzali. </em></p>
<p><em>A więc ojciec zniszczył drzewo; jak sam później przyznał – nie pamiętał dlaczego, ale potem przyszedł poranek, kiedy inny Ojciec naprawił jabłoń. Z kikutów zaczęły wyrastać gałązki, a te, które wcześniej oszczędził los, wypuściły kwiaty, najpierw chorowite, później zdrowe, tak że patrzyliśmy zdumieni na życie, mówiąc sobie: „Ach, to tak, czyli o to chodzi w tych całych powtórnych narodzinach”. </em></p>
<p><em>Wcześniej nie znaliśmy przecież źródeł odrodzenia; jedliśmy owoce, ale nigdy nie zostaliśmy wtajemniczeni w prorocze pieśni. Jabłoń po prostu tam rosła, zawsze i zwyczajnie, obecna, odkąd moja rodzina sięgała pamięcią, zasadzona w dniu, w którym mama przyszła na świat (taka to historia „rodzinnej odwieczności”). </em></p>
<p><em>I oto życie wywołało w nas zbawienną skruchę. Niedługo później ojciec, chcąc odkupić swoje winy, kupił gruszę i porzeczkę. Pracowaliśmy w ogrodzie przez cały dzień, aż wszystkich nas zalał zmrok.</em></p>
<p><span>Problem kultury sprowadza się, jak sądzę, do etyki spojrzenia, która wymaga odpowiedzialności, a wraz z nią pewnego rodzaju ascezy, która odziera mnie z projekcji i naddatku myśli, a przywraca jasność widzenia rzeczy takimi, jakie są. „Popatrzcie na figi i na wszystkie inne drzewa” (Łk 21,29) – mówił Jezus. Na rzeczywistość można bowiem spojrzeć jako na zbiór danych, które należy przyswoić i wykorzystać, albo jako na coś danego i zadanego mnie samemu, abym mógł się przemienić. Jednocześnie rzeczywistość jawi się jako pojęcie czyste i proste, w pewnym sensie nieuchwytne. Jako takie wymaga raczej wejścia w bezpośrednie doświadczenie poprzedzone „olśnieniem”, aniżeli mnożenia opisów czy wyjaśnień. Literatura powinna nas na to doświadczenie otwierać, nie zaś je zastępować.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas/2238-slodka-ziemia-9788382052299.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[E-book - Komentarz do Reguły św. Benedykta - 78,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2827-small_default/e-book-komentarz-do-reguly-sw-benedykta.jpg' title='E-book - Komentarz do Reguły św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Publikacja <em>Komentarz do Reguły św. Benedykta</em> autorstwa Dom Paula Delatte’a OSB, trzeciego opata opactwa Solesmes, to dzieło wyjątkowe, przeznaczone zarówno dla benedyktyńskich mnichów, jak i dla wszystkich, którzy pragną poznać mądrość i głębię duchowości monastycznej. Delatte, człowiek głębokiej erudycji oraz praktyki duchowej, prezentuje swoje dzieło jako komentarz wykraczający poza literę <em>Reguły</em> – proponuje czytelnikom wejście w jej głęboki sens i odkrycie jej ponadczasowej aktualności. Komentarz ten wyróżnia się nie tylko jasnym, niekiedy kategorycznym stylem, ale i autentycznością, wynikającą z codziennych wykładów dla wspólnoty mnichów.</p>
<p>Dzieło opata Solesmes przybliża wiele kluczowych aspektów życia benedyktyńskiego – od roli milczenia i posłuszeństwa, przez dążenie do pokory i doskonałości, aż po kwestię pracy i modlitwy, które splatają się w życiu mnicha w jedną, spójną całość. Delatte, odnosząc się do każdego rozdziału <em>Reguły</em>, pokazuje, że życie monastyczne nie jest odrębnym bytem od życia chrześcijańskiego, ale jego najgłębszym wcieleniem i świadectwem. Dla niego mnich to ktoś całkowicie oddany Bogu, jednoczący się z Nim na drodze posłuszeństwa, kontemplacji i służby we wspólnocie.</p>
<p>Kluczowym elementem komentarza jest spojrzenie na życie zakonne jako drogę doskonałej realizacji chrześcijańskiego synostwa Bożego. Dzięki tej perspektywie Dom Paul Delatte OSB podkreśla, że każdy chrześcijanin może odnaleźć w sobie pewien aspekt życia monastycznego, choćby „w małym stopniu”. Dla autora <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/376-regula-mistrza-regula-sw-benedykta-9788373541634.html"><em>Reguła</em> św. Benedykta</a> jest przede wszystkim darem dla Kościoła, który wskazuje na głębię oddania się Bogu i życia w harmonii z Nim, a także inspiracją do poszukiwania duchowego pokoju i radykalizmu wiary.</p>
<p>Cennym uzupełnieniem tekstu są przypisy i opracowania dokonane przez ucznia Delatte’a, <a href="https://tyniec.com.pl/238_dom-augustin-savaton-osb">Dom Augustina Savatona OSB</a>, który dopracował styl dzieła i opatrzył je obszernymi komentarzami. Publikacja ta, dzięki przenikliwości Dom Delatte’a oraz pracy redakcyjnej Dom Savatona, stanowi doskonały przewodnik po benedyktyńskiej duchowości, dostępny zarówno dla mnichów, jak i osób świeckich, które pragną odnaleźć w <em>Regule</em> źródło życia wewnętrznego.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/e-booki/2397-e-book-komentarz-do-reguly-sw-benedykta-9788382053371.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mistyka Newmana - 53,90 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2310-small_default/mistyka-newmana.jpg' title='Mistyka Newmana' alt='thumb' /><p>Monumentalna myśl Johna Henry’ego Newmana to nie tylko fenomenalne odczytanie na nowo ortodoksji, przybliżenie idei Ojców Kościoła czy akcentowanie wolności sumienia – to również głęboka i oryginalna doktryna duchowa. Wielki konwertyta jako mistrz i przewodnik życia wewnętrznego prowadzi człowieka zainteresowanego rozwojem wewnętrznym od odkrywania jego obecnej wrażliwości wewnętrznej w zmieniającym się świecie, a jednocześnie nie pozwala mu oderwać się od korzeni, nakłaniając go do zachowania tożsamości. Ten właśnie aspekt duchowości Newmana wyakcentował w swojej pierwszej encyklice – zresztą bez wątpienia inspirowany ideami wielkiego poprzednika i wybitnego teologa Benedykta XVI – papież Franciszek, pisząc, że rozumiane w ten sposób życie wewnętrzne człowieka – z jednej strony współczesne, z drugiej zaś wieczne – prowadzi do przeżywania wiary w sposób integralny, dojrzały.</p>
<p>Teologia życia duchowego autorstwa Newmana w centrum stawia osobę Chrystusa. John Henry, m.in. z racji przynależności do Kościoła anglikańskiego w pierwszej połowie swojego życia, był w myśleniu, pisarstwie i osobistej modlitwie zdecydowanie chrysto­centryczny. Z przyjęcia właśnie takiej perspektywy wypływa jakże fascynująca, zdrowa i przemyślana doktryna mistyczna, którą chciałbym przedstawić w niniejszej książce. Jest ona źródłem modelu duchowości i przewodnikiem po wewnętrznych drogach człowieka napisanym klarownie, bez dwuznaczności, które tak często infekują poszukiwania współczesnych pokoleń. Skoncentrowanie duszy i jej wewnętrznych działań na osobie Chrystusa, postawienie Go w centrum każdego poruszenia duchowego, nadaje ścieżkom pobożności właściwy charakter i niezawodnie prowadzi do zbawienia. „Fundamentem zjednoczenia z Chrystusem nie jest uczucie sprowokowane przez Jego cierpienie, ale przylgnięcie z wiarą do Jego tajemnicy. Dlatego Ewangelie o męce prowadzą raczej do kontemplacji wiary niż do wysiłku emocjonalnego. Istotna jest głęboka wiara. Udział uczuciowy dokonuje się bowiem w świetle wiary i pozostaje na jej usługach”. Asceza i mistyka świętego kardynała nie zostały zbudowane na tak niepewnej podstawie jak uczucia, ale na wierze uwewnętrznionej, racjonalnej, podpartej świadomym i wolnym aktem ludzkiego sumienia. W czasach, w których tak często życie duchowe pojmuje się jako subiektywne i dowolnie skonstruowane przeżycie, system ascetyczno-mistyczny angielskiego konwertyty staje się poważnym, czasem niewygodnym znakiem sprzeciwu.</p>
<p>Sądzę, że ideę duchowego postępu, opisaną w tekstach Newmana, można przedstawić integralnie w trzech odsłonach. Po pierwsze, ta szkoła duchowości ma swoje ważne źródło w jego osobistych przeżyciach mistycznych. Nie miały one jednak charakteru subiektywnych wizji ani nie były inspirowane niezdrową egzaltacją religijną i pragnieniem emocjonalnych przeżyć. Jak postaram się pokazać, Newman nie szukał pobożnych doznań ani też nadzwyczajne doświadczenia wewnętrzne nigdy nie stanowiły celu, na który ukierunkowane by było jego życie duchowe. Po prostu szczerze dążył do prawdy o Bogu, szedł za nią stanowczo i w świetle wiary interpretował własne wybory. Po drugie, z tego właśnie powodu u samych podstaw jego duchowej nauki leżeć będzie wysiłek rozumu i sumienia, których święty nie lekceważył ani nigdy nie przesuwał na dalszy plan. U Newmana racjonalność i moralność tak samo skutecznie doprowadzają chrześcijanina do zjednoczenia z Chrystusem jak przeżyciowość, co więcej – sfera afektywna musi uwzględniać racjonalność, aby człowiek naprawdę mógł osiągnąć swój cel. Wreszcie po trzecie, w wypracowanej przez siebie szkole duchowości święty kardynał preferował zstępujący kierunek dynamiki wewnętrznej. Dla tego autora uczeń Chrystusa, postępujący cierpliwie ku zjednoczeniu z Panem, musi schodzić w dół, uniżać się, z czysto ludzkiego punktu widzenia tracić, karmić się raczej tym, co małe, niż sukcesem. Fascynujący Bóg przygotował każdemu z nas łaskę mistyczną właśnie w tych miejscach, których duchowego położenia osoba zaślepiona światowością nie jest w stanie ani rozpoznać, ani przyjąć / ks. Jarosław Tomaszewski</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblioteka-christianitas/2182-mistyka-newmana-9788382051605.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
