<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Bóg przemawia do duszy. Duchowe wskazówki - 13,30 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1755-small_default/bog-przemawia-do-duszy-duchowe-wskazowki.jpg' title='Bóg przemawia do duszy. Duchowe wskazówki' alt='thumb' /><p>Opisana tu droga obejmuje proces uniezależniania się od spraw i rzeczy, coraz pełniejszego wyzwalania się, dzięki któremu staje się możliwe doświadczenie <strong>wewnętrznego spokoju</strong> – mistycznego milczenia, gdzie kończy się mowa, myślenie i dążenia, i w którym Bóg przemawia do duszy. Droga ta jest jednym z podstawowych elementów chrześcijańskiej tradycji mistycznej. Naucza, że bezpośrednie przesłanie Boga do człowieka realizuje się w głębi duszy, poza refleksją umysłu i świadomą wolą. Warunkiem tego jest odejście od żmudnych ćwiczeń i przyzwolenie na wewnętrzną ciszę.</p>
<p><strong>Miguel de Molinos</strong> urodził się 29 czerwca 1628 r. w Muniesa w Hiszpanii. Rozpoczął studia na uniwersytecie w Walencji, który przeniknięty był na wskroś mistyczną duchowością. Zakończył je doktoratem i w roku 1652 przyjął święcenia kapłańskie. Już zanim objął posadę teologa na portugalskim uniwersytecie w Coimbrze, zdobył sobie renomę jako spowiednik i młody kaznodzieja. Miał wielki dar wskazywania ludziom ich błędów i sprowadzania ich na dobrą drogę, która poprowadzi ich dalej.</p>
<p>3 października 1663 r. zlecono Miguelowi de Molinos pracę w Rzymie nad procesem beatyfikacji księdza Szymona z Walencji. Ponieważ jego <strong>kierownictwo duchowe</strong>, jak również jego nauka modlitwy, trafiły na podatny grunt wśród rzymskich wyższych sfer, poproszono go o pozostanie w tym mieście. Papież Innocenty XI nauczył się cenić tego hiszpańskiego mistyka jeszcze jako kardynał Benedetto Odescalchi. Przyszły następca św. Piotra, który życie z dala od świata i prostotę kochał bardziej niż przepych i towarzystwo, z wielką życzliwością odnosił się do nauki o modlitwie w ciszy i spokoju oraz pogrążeniu się w Bogu, głoszonej przez Miguela.</p>
<p>Mimo wielu ataków Molinos wytrwale i konsekwentnie trwał przy swojej nauce mistyki. Chodziło mu przy tym wyłącznie o wskazywanie duszy takiej drogi, która poprzez zatopienie w modlitwie i związany z tym głęboki wewnętrzny spokój, poprzez wewnętrzne oczyszczenie, prowadzi do oświecenia, a dzięki temu do głębokiego wglądu <strong>w siebie i samozrozumienia</strong>, co w rezultacie doprowadza do jedności z Bogiem. To, co u wielu teologów znajduje się w centrum zainteresowania – czyn, ćwiczenia woli i pokuty, modlitwy pełne pięknych słów, dogmaty, kościelne rytuały, a nawet stawanie się jednością z mistycznie pojętym Kościołem – traci u Molinosa jakiekolwiek znaczenie. Na zarzut, jakoby nauczał on wyłączania wolnej woli we wszelkim działaniu, odpowiedział, że nie poddaje wolnej woli w wątpliwość, lecz uczy, iż w modlitwie i w dążeniu przez nią do jedności z Bogiem to On jest tym, który działa, nie zaś facultas. Oświadczył też dobitnie, że nigdy nie atakował jezuickiej szkoły modlitwy, lecz chciał tylko zaoferować inną drogę prowadzącą do doskonałości. </p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/z-tradycji-mniszej/92-bog-przemawia-do-duszy-duchowe-wskazowki-9788373542686.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[O naśladowaniu Chrystusa - 28,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2444-small_default/o-nasladowaniu-chrystusa.jpg' title='O naśladowaniu Chrystusa' alt='thumb' /><p>Treścią tej książki jest afirmacja wyboru Boga, tak pełna i radykalna, że mnóstwo czytelników widzi w niej po prostu negację wszelkich ludzkich wartości. Ale co w takim razie powiedzieć o Ewangelii, w której Chrystus wyraźnie żąda tak pełnego postawienia Go na czele swoich miłości, żeby w porównaniu z Nim każda inna miłość, nawet do własnego życia, była jakby odrzuceniem?</p>
<p>O autorze książki, Janie Gersenie, zachowały się bardzo nieliczne wiadomości. Jest pewne, że był opatem klasztoru św. Stefana w latach 1224-1240, ale na ocalałych z tych lat dokumentach podpisany jest bez imienia, tylko jako <em>Abbas Sancti Stephani</em>. Możliwe, że był związany z uniwersytetem, na którym jednak miał ponoć wykładać nie teologię, ale prawo; może jeszcze przed objęciem urzędu opata, ale może i później, jak jego sąsiad, augustianin Gallus. Niewątpliwie całe tamtejsze środowisko znał osobiście. Niektórzy podają datę jego śmierci jako rok 1245, ale nie wiadomo, czy również rządził tak długo. Znany jest do dzisiaj dom, w którym się urodził, a w mieście stoi jego kapliczka, gdyż lokalnie uważany był za świętego; na fasadzie katedry jest też jego posąg, ale o wiele późniejszy. I to już wszystko. Autor słów <em>Ama nesciri et pro nihilo reputari</em> (umiłuj stan kogoś nieznanego i mianego za nic), ten, który nawet własnego imienia na dokumentach nie zostawiał, rzeczywiście do dziś pozostaje prawie nieznany. Mamy tylko jego dzieło. Jego klasztoru także już nie ma; wyludnił się, jak wiele innych, w wieku XV, ale już się nie odrodził.</p>
<p>Jeden z najstarszych zachowanych rękopisów <em>Naśladowania</em>, czternastowieczny tak zwany <em>Codex Cavensis</em>, który trafił do Paryża i tam jest dzisiaj przechowywany, w inicjale Q na pierwszej stronie (<em>Qui sequitur me</em>...) zawiera postać mnicha niosącego krzyż: benedyktyna, bo w czarnym habicie. Niektórzy chcieliby to uważać za portret autora książki, ale oczywiście nie może to być portret w sensie dzisiejszym, bo nawet w samym Vercelli nikt już nie mógł w XIV wieku pamiętać, jak wyglądał opat Jan. Może to więc być najwyżej ślad wiedzy o tym, kim był autor i kim byli pierwsi odbiorcy jego nauki.</p>
<p>Co do daty powstania dzieła, mamy w tekście jedną jakby wskazówkę: w rozdziale 50 części trzeciej Franciszek z Asyżu nazwany jest świętym; a to znaczy po prostu, że ten rozdział mógł być napisany po jego kanonizacji (lipiec 1228). Autor był już wtedy opatem. Nie wiadomo jednak, czy rozdziały poprzednie pisane były już wcześniej i od kiedy; ani czy były pomyślane jako <em>soliloquium</em>, czy jako konferencje dla „uczniów” (mnichów). Możliwe zresztą, że pisanie zaczęło się od tego pierwszego zamiaru, a po jakimś czasie przeszło w drugi. Odbiór zaś dzieła i jego znaczenie dla duchowości chrześcijańskiej można porównać tylko z odbiorem i znaczeniem <em>Wyznań</em> św. Augustyna; przeliczne kopie w czasach przed wynalezieniem druku i przeliczne przekłady i wydania późniejsze świadczą o jego wielowiekowej popularności. Przyczyn jest wiele. <em>Naśladowanie</em> jest krzykiem duszy ludzkiej wyrywającej się ku Bogu, i ten krzyk odbija się echem w naszych sercach, nawet jeśli nie jesteśmy gotowi powtórzyć go świadomie; nawet jeśli ze strachu przed jego radykalizmem wolimy go uznać za negację (świata) niż za afirmację (Boga). Język tej książki jest jasny dla wszystkich i obfituje w kapitalne, krótkie sformułowania, przypominające apoftegmaty Ojców Pustyni; autor jest dziedzicem ich duchowości, tak, ale ponadto ma szczególny talent do wyrażania swojej myśli w sposób zapadający w pamięć... / Małgorzata Borkowska OSB, autorka przekładu</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/2242-o-nasladowaniu-chrystusa-9788382052312.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nad księgami opata Jana o naśladowaniu Chrystusa - 49,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2442-small_default/nad-ksiegami-opata-jana-o-nasladowaniu-chrystusa.jpg' title='Nad księgami opata Jana o naśladowaniu Chrystusa' alt='thumb' /><p><strong>Publikacja <em>Nad księgami opata Jana o naśladowaniu Chrystusa zawiera tekst <a href="https://tyniec.com.pl/duchowosc/2242-o-nasladowaniu-chrystusa-9788382052312.html">O naśladowaniu Chrystusa</a></em> oraz komentarz s. Małgorzaty Borkowskiej OSB.</strong></p>
<p>W historii chrześcijaństwa mamy kilka dzieł literackich, które pochodzą ze środowisk monastycznych, czytane są powszechnie do dzisiaj, i szczególnie silnie wpłynęły na ukształtowanie się naszej duchowości, gdyż dały wyraz ludzkiej tęsknocie za Bogiem. Najstarsze z nich to <em><a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/78-apoftegmaty-ojcow-pustyni-t1-9788373541962.html">Księga starców</a> </em>i narosła wokół niej literatura egipskiej pustyni. Dalej,<em> Wyznania </em>św. Augustyna; zaliczam je do literatury monastycznej, gdyż autor był wedle ówczesnych pojęć mnichem, chociaż w mieście; założył nawet wspólnotę, napisał dla niej regułę, i jak większość Ojców Kościoła został biskupem z mnicha właśnie. Następna jest<em> <a href="https://tyniec.com.pl/monastycyzm/378-regula-swietego-benedykta-9788373543317.html">Reguła</a></em> św. Benedykta; jej nauka, ale przede wszystkim jej praktyka w niezliczonych wspólnotach, kształtowała życie chrześcijańskie (jak pisze Rowan Williams) przez sam fakt, że ukształtowała mnóstwo osobowości, które z kolei kształtowały społeczeństwo. Czwarta jest księga <em>O naśladowaniu Chrystusa</em>.</p>
<p>Najwcześniejsze rękopiśmienne kopie <em>Naśladowania</em> pochodzą z Włoch i oczywiście nie są przez kopistów wyraźnie datowane. Ponieważ jednak cechy pisma i szczegóły wykonania pozwalają datować średniowieczne rękopisy z dużą dokładnością, jest pewne, że najstarsza zachowana kopia (podkreślmy: kopia już, nie pierwopis autorski), sporządzona w Vercelli i tam do dziś przechowywana, powstała między rokiem 1280 a 1330. Nie później. Otóż nawet koniec tego przedziału czasowego to jeszcze równe pół wieku przed przyjściem na świat Tomasza a Kempis (1380-1471), któremu na północny wschód od Alp przypisuje się do dzisiaj autorstwo tej księgi; a blisko sto lat przed jego dojrzałą działalnością pisarską.</p>
<p>Nie jemu jednemu zresztą przypisuje się je mylnie. Usiłowano przez wieki przyznać to dzieło przynajmniej kilku mistykom, zwłaszcza z epoki późnego średniowiecza, ale także paru innym autorom, patrystycznym lub scholastycznym. Ktoś przypisał je św. Augustynowi, nie rozumiejąc, że taki namiętny protest przeciwko traktowaniu Boga jako tematu absolutnie by nie był uzasadniony w epoce patrystycznej; inni typowali któregoś z mistyków niderlandzkich XIV-XV wieku; inni obstawali do niedawna przy autorstwie Jana Gersona (Jean Charlier de Gerson, 1363-1429), nie biorąc pod uwagę, że ten scholastyk, profesor Sorbony, absolutnie by nie mógł napisać, że go nie obchodzą szkolne spory o rodzaje i gatunki. Od daty pierwodruku dzieła (ok. 1472) zjawił się jeszcze jeden kandydat, kiedy to drukarz-wydawca z Augsburga, Gunter Zainer, znalazł i wydał rękopis, w którym na początku czytamy wyraźnie do dzisiaj (gdyż się zachował), że te cztery traktaty zebrał <em>(collegit)</em> kanonik Tomasz z Kempen (1380-1471?). Zainer zachwycił się tekstem, ale kolofon przeczytał nieuważnie i podał Tomasza jako autora, nie zaś kopistę. I to do dziś powtarzają tak wydawcy, jak i ci uczeni, którzy próbują osadzić książkę w XIV-wiecznej tzw. <em>devotio moderna</em>. O czym za chwilę. A kopiowanie książek uprawiali wówczas nawet profesorowie uniwersytetu, jak widzimy na przykładzie św. Jana Kantego. To był przecież główny sposób ich nabywania.</p>
<p>W wypadku Jana Gersona teza była o tyle usprawiedliwiona, że aż 22 rękopisy włoskie i 5 innych (dużo, jak na średniowieczne zwyczaje) podaje nazwisko autora; i brzmi tam ono: <em>Joannes Gersenus</em>. Otóż, Gersonus czy Gersenus, różnicę zauważyć trudno, a we Francji lepiej znano i pamiętano profesora Sorbony niż wcześniejszego o całe stulecie (i w dodatku cudzoziemca zza Alp) Giovanniego Gerseno, opata z Vercelli. To samo zresztą dotyczy historyków polskich. Mimo to jednak w ciągu wieków wielu autorów, także francuskich, od Mabillona po nasze czasy, poprawnie podaje autorstwo księgi... / Małgorzata Borkowska OSB, autorka przekładu</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/2240-nad-ksiegami-opata-jana-o-nasladowaniu-chrystusa-9788382052329.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Chmura niewiedzy - 37,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1745-small_default/chmura-niewiedzy.jpg' title='Chmura niewiedzy' alt='thumb' /><p>Klasyczny, średniowieczny (XIV w.), staroangielski <strong>tekst mistyczny</strong> anonimowego autora wraz z dodatkami (listy: o modlitwie, o rozeznawaniu duchów, o kierownictwie duchowym). Tłumaczenie, mimo tego, że było dokonane z tłumaczenia francuskiego, posiada tę niezastąpioną wartość, że o. Piotr sam był człowiekiem doświadczonym w głębokiej modlitwie wewnętrznej.</p>
<p>Traktaty przedstawione w tej książeczce zachowały się w więk­szości manuskryptów jako dzieło jednego Autora. Należą do nich: <em>Traktat o rozeznaniu duchów</em>, <em>List o modlitwie</em>, <em>List o rozeznaniu</em>, <em>Chmu­ra niewiedzy</em>, <em>List o kierownictwie duchowym</em>, <em>Teologia mistyczna Pseudo-Dionizego</em> (jej parafraza) i <em>Traktat o przygotowaniu do kontemplacji</em> Ryszarda od św. Wiktora (skrót tego dzieła). Powstały one w połowie XIV wieku w Anglii. Nieznany Autor, prawdopodobnie <strong>kapłan i pustelnik</strong>, jest oryginalny i tradycyjny jednocześnie. Pozostając wierny nauce Ojców Kościoła, opiera się na ich poglądach, zapożycza od nich myśli do własnych pism, a nawet ich tłumaczy. Nie są to jednak przekłady w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. W jego opracowaniu nabierają jakiegoś dodatkowego autorytetu, naznaczone są osobistą myślą ich tłumacza, mistrza o głębokim życiu wewnętrznym. Z pewnością otrzymał staranne wykształcenie w filozofii i teologii scholastycznej. Był uczniem Szkoły św. Wik­to­ra, jak też uczniem św. Bernarda z Clairvaux i Pseudo-Dionizego.</p>
<p><span>Idąc za Pseudo-Dionizym anonimowy Autor głosił wyższość życia kontemplacyjnego nad czynnym, w czym był zgodny z tradycyjnym nauczaniem zarówno w Kościele zachodnim, jak i w Koście­le wschodnim. Jednak zastosowane tu określenie „wyższość” wy­maga pewnego wyjaśnienia. Oba sposoby życia, czynne i kontemplacyjne, mogą doprowadzić człowieka do doskonałej miłości Boga i bliźniego, gdyż świętość jako taka jest osiągalna zarówno w ży­ciu czynnym, jak i kontemplacyjnym. To znaczy, że chrześcijanin nie jest doskonalszy przez sam fakt oddawania się życiu czynnemu lub kontemplacyjnemu, gdyż każdy z nich może dojść przez łaskę i wielką wierność swojemu powołaniu do doskonałej miłości Boga i bliźniego. Wyższość życia kontemplacyjnego nad czynnym polega na tym, że stanowi ono już tu na ziemi najwyższy stopień upodobnienia do życia wiecznego będącego szczytem i celem każdego ludzkiego życia. Wszystkie rodzaje posługiwania, charakteryzujące życie czynne, przeminą wraz z postacią tego świata, gdyż w życiu wiecznym nie będzie już konieczności zaspakajania czyichkolwiek potrzeb co <strong>do ciała lub duszy</strong>. Natomiast kontemplacja jako taka nigdy nie przeminie, ale zostanie przemieniona w jasne widzenie Istoty Boskiej, co wypełni całą wieczność zbawionego człowieka.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/97-chmura-niewiedzy-9788373543720.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ćwiczenia - 36,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2629-small_default/cwiczenia.jpg' title='Ćwiczenia' alt='thumb' /><p><em>Ćwiczenia</em> <strong>św. Gertrudy Wielkiej z Helfty</strong>, jednej z największych mistyczek chrześcijańskich, otwierają – mamy nadzieję – serię tłumaczeń pism mistyczek niemieckich. W przyszłości chcielibyśmy wydać jej główne dzieło, <em>Legatus divinae pietatis</em> czyli <em>Herold Bożej łaskawości</em>, a także tak zwane <em>Modlitwy </em>(<em>Preces Gertrudianae</em>).</p>
<p>Myślimy również o przekładzie na język polski tekstów Mechtyldy z Magdeburga, Mechtyldy von Hackeborn i innych średniowiecznym mistyczek z niemieckiego kręgu językowego. Pragniemy ten sposób odnowić dawną, bogatą tradycję wydawniczą, sięgającą XVI wieku. Od tego czasu istnieje wiele wydań dzieł Gertrudy i innych mistyczek (p. Wstęp oraz Bibliografia).</p>
<p>Wpływ Gertrudy przetrwał we wciąż żywym <strong>kulcie Serca Jezusa</strong> (miłosierdzia Bożego), ale sama postać świętej poszła już w zapomnienie. Sądzimy, że jej duchowość, oparta na liturgii i czytaniu Słowa Bożego w kontekście liturgicznym (<em>lectio divina</em>), może być inspirująca również dla człowieka współczesnego, wyrosłego w duchowej atmosferze Drugiego Soboru Watykańskiego.</p>
<p>Gertruda jest znakomitym teologiem, ale uprawia teologię nie jako intelektualne rozważania, lecz jako <strong>metodę modlitwy</strong> i sposób nawiązywania żywego kontaktu z Bogiem. W swoich dziełach dzieli się z czytelnikami osobistym doświadczeniem religijnym i jednocześnie, za pomocą ćwiczeń, stara się go samego do takich doświadczeń doprowadzić. Miejscem mistycznego przeżycia jest dla niej właśnie liturgia.</p>
<p>Mamy nadzieję, że nowe wydanie jej <strong><em>Ćwiczeń</em></strong> przybliży polskiemu czytelnikowi bogaty nurt teologii mistycznej zrodzonej w ciszy monastycznego życia. <span>Za podstawę do tłumaczenia oraz opracowania teks­tu posłużyło nam wydanie Gertrude d'Helfta, <em>Oeuvres spirituelles. </em><em>Tome</em><em> I.</em><em> Les Exercices</em>, ed. J. Hour­lier et A. Schmitt OSB, Paris 1967, SCh 127.<br /></span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/108-cwiczenia-9788373548916.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[O życiu kontemplacyjnym - 36,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1910-small_default/o-zyciu-kontemplacyjnym.jpg' title='O życiu kontemplacyjnym' alt='thumb' /><p>Najbardziej znanym traktatem Pomeriusza okazał się traktat <strong><em>O życiu kontemplacyjnym</em></strong>, chociaż w najstarszych przekazach brak jednoznacznej informacji na jego temat. Nie znaczy to wcale, że już współcześni Pomeriuszowi tego dzieła nie znali. Wprawdzie wspomniani autorzy wprost tego tytułu nie wymieniają, ale z informacji przez nich przekazanych można wnioskować, że traktat znali. Obaj zgodnie wspominają o traktacie (a może tylko księdze?) traktującej o „wadach i cnotach”. Wydaje się, że można to bez obawy błędu utożsamić z III księgą <em>O życiu kontemplacyjnym</em>. Być może cały traktat był znany Pseudo-Gennadiuszowi właśnie pod tytułem <em>O wadach i cnotach</em>.</p>
<p>Dzisiaj nie ma wątpliwości co do tego, że autorem interesującego nas traktatu był <strong>Pomeriusz</strong>. Przyjmują to za fakt oczywisty wszystkie podręczniki i autorzy zajmujący się w jakimkolwiek stopniu tą problematyką. Przemawiają za tym badania kodeksów zawierających ten traktat, krytyka samego tekstu oraz świadectwa innych autorów. Pewność ta nie oznacza, że nie było na ten temat wątpliwości. Traktat lub jego fragmenty był często cytowany, chociaż nie zawsze pod nazwiskiem Pomeriusza. Zdarzało się też, że był on przytaczany anonimowo albo też pod innym nazwiskiem. Bliższe badania dowodzą, że w wielu kodeksach średniowiecznych dzieło to było przypisywane Prosperowi z Akwitanii. Przekonanie to było w niektórych okresach dość powszechne i znajdowało uznanie u wielu autorów. Trudno nam dziś wyjaśnić, jak doszło we wczesnym średniowieczu do przypisania interesującego nas traktatu Prosperowi z Akwitanii. Nie wyjaśniają tego do końca ani same kodeksy, ani autorzy zajmujący się nimi. Wśród nowożytnych autorów panuje powszechne przekonanie, że autorstwo Prospera należy jednoznacznie i stanowczo wykluczyć. Przemawiają za tym argumenty tak zewnętrzne, jak i wewnętrzne omawianego tekstu. Spotyka się także kodeksy, w których tekst – jeżeli nie całego traktatu, to przynajmniej jakiejś części – był przypisywany jeszcze innym autorom. Są to przypadki jednostkowe i nie ma wątpliwości, że kodeksy te podają błędne informacje.</p>
<p>Pozostają do wyjaśnienia przyczyny, które spowodowały, że zagubiono imię prawdziwego autora. Nikt nie potrafi, jak na razie, przekonywująco odpowiedzieć na to pytanie. Poruszamy się w kręgu hipotez. Zgodnie z jedną z nich „powodem” był sam autor. Być może był on postacią tak mało znaną, że wnet jego nazwisko nic nikomu nie mówiło.</p>
<p>Traktat natomiast cieszył się znaczną popularnością. Świadczą o tym właśnie liczne kodeksy pochodzące z okresu <strong>VIII–XV w.</strong>, gdzie ten tekst można znaleźć. Ponad 90 z nich zawiera tekst integralny, a blisko 10 mniejsze lub większe fragmenty. Kodeksy te pochodzą ze wszystkich ważniejszych ośrodków ówczesnej Europy. Tekst był znany na terenach Galii, Germanii, północnej Italii.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/monastycyzm/862-o-zyciu-kontemplacyjnym-9788373547179.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zwiastun Bożej miłości, tom 2 - 47,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2601-small_default/zwiastun-bozej-milosci-tom-2.jpg' title='Zwiastun Bożej miłości, tom 2' alt='thumb' /><p><span>Jakkolwiek od wieków już wyróżnia się w normalnym rozwoju duchowym człowieka trzy główne stadia, poprzedzone trzema tak zwanymi nawróceniami, nasze wiadomości o życiu wewnętrznym Gertrudy nie pozwalają zastosować tego schematu. Znamy tylko jedno jej nawrócenie i znamy ją właściwie głównie (lub: tylko) taką, jaka była po nim. Albo więc dane są nie­pełne, w czym nie byłoby nic dziwnego, gdyż <strong>Gertru­da</strong> nie ma intencji pouczać o życiu wewnętrznym i jego stadiach, ale raczej tylko o Bogu, którego spotkała; albo też owego schematu nie należy absolutyzować, jakby nie mogło być odeń wyjątków. Jedna i dru­ga hipoteza ma już swoją literaturę, której tutaj nie będziemy przytaczać. Natomiast dobrze byłoby na zakończenie przywołać tu jeszcze kilka charakterystycznych cech osobowości i duchowości Gertrudy, te zwłaszcza, które wiązały się z jej – jak to formułuje redaktorka Zwiastuna – „nie powiem: cnotą, ale raczej darem ufności”. Jej wiara w dobroć i miłość Boga była tak wielka, że ani cierpienia zewnętrzne, ani udręki ducha, ani okresy opuszczenia wewnętrznego, ani nawet świadomość własnej grzeszności i niegodności nie mogły tu nic zmienić. </span></p>
<p><span>Jej bronią przeciw atakom skrupułów była właśnie ta świadomość własnej małości: gdzie inni odsuwali się od Komunii świętej, mając świadomość jakiegoś zaniedbania lub nie dopełnienia zwykłych przygotowań, ona swoje wysiłki miała za tak nieistotne jak dodawanie kropli wody do morza (Zw. I 10). Można tu użyć obrazu drogiego św. Teresie z Lisieux i powiedzieć, że Gertruda uważała się za tak małą, że mogła przejść pod przeszkodą, która by zatrzymała wielkich. Gdzie inni chwytali się znaków zewnętrznych, ona potrafiła zaufać i bez nich; gotowa była na przykład umrzeć bez <strong>Sakramentów świętych</strong>, ufna w miłosierdzie Boże, które samo jedno jest przyczyną zbawienia (Zw. I 10). Owa absolutna ufność była źródłem jej duchowej swobody, tej wolności serca, którą za św. Pawłem przywykliśmy nazywać wolnością dzieci Bożych.</span></p>
<p><em>W noc poprzedzającą najświętszą Wigilię Bożego Narodzenia Gertruda czuwała przed jutrznią przez długi czas rozważając słowa responsorium De illa occulta i radując się nimi. Zobaczyła wówczas Pana Jezusa spoczywającego na łonie Boga Ojca, pogrążonego w słodkim spokoju, a pragnienia wszystkich osób chcących uczcić pobożnie to święto wznosiły się do Niego jak dym. Pan Jezus zaś, pełen uroku i wdzięku, kierował ku tym obłokom dymu cudowny blask swego Serca. Tworzył on drogę, po której można było dojść aż do Niego. Gdy poszczególne siostry zbliżały się do Pana po tej drodze, Gertrudzie dane było poznać, że te, które polecały się pokornie modlitwom innych, jakby prowadzone czyimiś rękoma i wspierane z obu stron spieszyły ku Panu bezbłędnie prostą ścieżką w blasku Jego Boskiego Serca. </em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/482-zwiastun-bozej-milosci-tom-2-9788373545984.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zwiastun Bożej miłości, tom 1 - 41,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2600-small_default/zwiastun-bozej-milosci-tom-1.jpg' title='Zwiastun Bożej miłości, tom 1' alt='thumb' /><p>Niemniej najpełniejszym chyba wyrazem myśli i po­­stawy Gertrudy, poza oczywiście jej tekstem własnym, jest księga czwarta: ten swoisty rok liturgiczny utkany z pouczeń Pańskich. Już wspomnieliśmy, że dla Gertrudy całe życie ma o tyle sens, o ile wplatane jest w ponadświatową liturgię wewnętrznego życia Trój­cy Świętej, w którym to życiu dzięki Wcieleniu Chrystusa człowiek otrzymuje zdumiewający i niczym nie zasłużony udział. Tej ponadświatowej liturgii cieniem, obrazem, ale zarazem i rzeczywistym w niej udziałem jest liturgia Kościoła. Ciekawe, że (jak to re­dak­torka stwierdza w króciutkim wstępie do tej księgi) światła dotyczące poszczególnych świąt <strong>roku liturgicznego</strong> Gertruda otrzymywała od Pana wtedy, gdy z powodu choroby nie mogła być obecna w Kościele i osobiście brać udział w liturgii dnia. Chrystus zastępował jej niejako ten brak swoimi pouczeniami. Większość pobożnych chrześcijan uważałaby, że to najlepszy na świecie interes, być zwolnionym z obrzędu, a otrzymać zamiast niego przeżycie mistyczne; ale dla Gertrudy liturgia nie była „obrzędem”, była realnym oddaniem Bogu należnego Mu uwielbienia, toteż nie­moż­ność udania się do chóru traktowała ona jako rzeczywistą szkodę. Bóg musiał jej pokazać, że nie jest związany ani sakramentalnymi znakami, ani miejscem, czasem czy obrzędem; i że może ona oddać mu to upragnione uwielbienie w każdych okolicznościach, w jakich by ją postawił.</p>
<p>Ta nauka odniosła niewątpliwie skutek, skoro (jak pamiętamy) siostra redaktorka podkreśla wśród cnót Gertrudy zwłaszcza to, co nazywa wolnością dzieci Bożych: bezgraniczną ufność w miłosierdzie i miłość Chrystusa, które nie znają żadnych niemożliwości ani przeszkód. Jeżeli czytelnik Zwiastuna znajdzie w ksią­ż­ce pobudkę do <strong>naśladowania tej ufnej wolności</strong>, tego skoncentrowania całego serca na umiłowanym Panu, tej głębokiej świadomości dobrodziejstw otrzymanych od Niego tak przez całą ludzkość, jak i przez niego osobiście – książka spełniła swój cel. Jeżeli nie, to nie zostaje z niej nic, co by w oczach autorki (i redaktorki) robiło ją wartą czytania. Przecież nawet jej tytuł oznacza to właśnie: zwiastun to właściwie herold, sługa oznajmiający nadejście króla i usuwający się w cień, gdyż ważny jest nie on, ale ten, którego on zapowiedział.</p>
<p><em>Niech wszystko, co zawiera w sobie niebo, ziemia i otchłań, składa dzięki Bogu, dawcy prawdziwych dóbr. Niech śpiewają mu wieczną, bezmierną i niewzruszoną chwałę, która pochodzi z Miłości niestworzonej i w niej znajduje swą pełnię, za obfitość tej Miłości, która rozlewając swoje wody w dolinę ludzkiej słabości, spogląda – wśród tak wielu innych – na tę duszę, która oczarowała Go darem, jakim On sam ją obdarował.</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/483-zwiastun-bozej-milosci-tom-1-9788373542785.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Teologia mistyki - 30,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2713-small_default/teologia-mistyki.jpg' title='Teologia mistyki' alt='thumb' /><p>Pomysłodawcą zaproponowania polskiemu czytelnikowi wydanego 85 lat temu teologicznego tekstu autorstwa nieznanego w naszym kraju autora jest ojciec opat Szymon Hiżycki OSB, który w ramach prowadzonej promocji duchowości monastycznej wskazuje na potrzebę tej publikacji oraz jej spodziewane owoce.</p>
<p>Książek o mistyce mamy dzisiaj co niemiara – i nic w tym dziwnego, bo jest to obecnie temat szczególnie aktualny i wzbudzający zainteresowanie, może nawet bardziej niż teologia, wiara czy religia.</p>
<p>Właśnie z powodu tej nieomal powszechności, ale równie dużej niejednoznaczności pojęcia mistyki niniejsza książka wydaje się szczególnie aktualna. Proponuje ona jasne chrześcijańskie ujęcie tematu, osadzając mistykę zarówno w klasycznej teologii scholastycznej, jak i w Tradycji Ojców Kościoła. Nie brak w niej też odniesień do tekstów mistyków oraz do zjawisk psychologii czy kultury starożytnej. Rozumowanie autora jest bardzo precyzyjne i jasne, wiele zjawisk, które również dzisiaj budzi wielkie zainteresowanie, zostaje jednoznacznie ocenione – oczywiście w kontekście chrześcijaństwa. Taka postawa może dzisiaj budzić w nas, przyzwyczajonych do tolerancji i dialogu, opór czy sprzeciw. Zarysowuje ona jednak wyrazisty teologiczny kontekst mistyki, jakby przywracając ją na nowo teologii, wierze i religii...</p>
<p>O żywotności teologicznej myśli o. Stolza świadczą tłumaczenia jego głównego dzieła na inne języki. Po dość szybko wydanych przekładach – włoskim i francuskim, potem hiszpańskim – nie tak dawno powstał przekład angielski. Syntetyczne spojrzenie na teologię A. Stolza przynoszą dwie publikacje włoskie (tytuły podane w polskim tłumaczeniu): <em>Teologia mistyczno-mądrościowa Anselma Stolza</em> oraz <em>Mistyczne podstawy teologii</em>. Krótka lekcja Anselma Stolza. Pozostaje nadzieja, że niniejsze polskie tłumaczenie przyczyni się do poznania tego benedyktyńskiego teologa, być może rzucając też nieco światła na złożone, aczkolwiek bardzo fascynujące i aktualne zagadnienia mistyki / Bernard Sawicki OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/mistyka/2321-teologia-mistyki-9788382052657.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Modlitwa kontemplacyjna - 21,80 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1479-small_default/modlitwa-kontemplacyjna.jpg' title='Modlitwa kontemplacyjna' alt='thumb' /><p>Książka, którą oddajemy w ręce Czytelników, jest ostatnią pozycją napisaną przez <strong>Tomasza Mertona</strong> – w całości przez niego zaplanowaną i zredagowaną. Krótko po wyda­niu <em>Modlitwy kontemplacyjnej</em> Merton udał się w swoją ostatnią podróż na Daleki Wschód, gdzie zginął tragicznie w czasie pierwszego międzynarodowego spotkania przedstawicieli religii chrześci­jań­skiej i religii wschodnich. Książka o modlitwie stała się w ten sposób jego swoistym testa­men­tem.</p>
<p>Wśród pisarzy XX wieku Merton wyróżniał się wielką szczerością w ujawnianiu swoich duchowych doświadczeń, obejmujących nie tylko wzloty, ale także rozmaite meandry jego życia. Wszystkie te doświadczenia, które potrafił jedno­cześnie konfrontować z Bogiem podczas modlitwy, z której uczynił wyraźny fundament swego życia wewnętrznego. Z niezwykłą wnikliwością analizował <strong>zafałszowania i pozory</strong> ujawniające się w nas w cza­sie modlitwy, która przecież powinna być najbardziej szczerym i otwartym odniesieniem do Boga. Wynikają one z naszego kurczowego trzymania się własnego fałszywego „ja”. Aby dojść do prawdziwego spotkania z Bogiem, trzeba przejść przez doświadczenie trwogi. Merton pisze:</p>
<p><em>Doświadczenie „trwogi”, „nicości” i „nocy” w sercu człowieka jest świadomością niewierności wobec prawdy naszego życia. Co więcej, jest to świadomość niewierności nie odpokutowanej, której nie sposób odpokutować bez łaski. To głęboka, wywołująca zamieszanie, metafizyczna świadomość podstawowego antagonizmu pomiędzy „ja” i Bogiem, spowodowanego naszym odejściem od Niego i upartym przywiązaniem do własnego „ja”, które jest tajemnicze i złu­dne. Odejście od Boga nie jest zwykłym problemem, który można łatwo i zgodnie z prawem ex opere operato uregulować przez przyjęcie sakramentów z nienajgorszą dyspozycją. Prawda, kto przyjmuje sakramenty Kościoła z właściwą dyspozycją, może szczerze wierzyć, że został przywrócony do stanu łaski. To jednak nie uwolni go od „trwogi” i „nocy” dotąd, dokąd będzie usiłował trzymać się pustej iluzji oddzielnego „ja”, mającego skłonność do opierania się Bogu (rozdział XVI).</em></p>
<p>Doświadczenie trwogi, aczkolwiek bolesne, po­zwala skonfrontować się z fałszem własne­go życia duchowego i ostatecznie otworzyć się na miłość Boga. Bez tego doświadczenia życie duchowe pozostaje na etapie zatros­ka­nia jedynie o swoje własne bezpieczeństwo psychiczne i komfort duchowy.</p>
<p>„Najważniejszą potrzebą naszych czasów – pisze <strong>Merton</strong> – jest wewnętrzna prawda ożywiana duchem kontemplacji”. Wyraża się ona w stałym ukierunkowaniu naszego życia na kontemplację, ta zaś uzyskuje swą głębię i siłę przez szczerą konfrontację naszej rze­czy­wistej kondycji duchowej z prze­ra­sta­jącą nas prawdą i miłością Boga.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/849-modlitwa-kontemplacyjna-9788373547032.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
