<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Jednoczący charakter liturgii stacyjnej w Rzymie - 77,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1530-small_default/jednoczacy-charakter-liturgii-stacyjnej-w-rzymie.jpg' title='Jednoczący charakter liturgii stacyjnej w Rzymie' alt='thumb' /><p>W Rzymie od IV w. rozwijała się bowiem praktyka potrójnej liturgii. Jedna miała miejsce w kościołach tytularnych, gdzie gromadzącej się w danym kościele wspólnocie przewodzili wyznaczeni prezbiterzy. Drugą sprawowali duchowni w kościołach znajdujących się <strong>poza murami miasta</strong>. Mieli oni prawo do sprawowania tam Mszy św., udzielania chrztu i zarządzania pokutą. Trzecia natomiast miała wymiar o wiele szerszy. W pewne dni roku liturgicznego jednoczyła ona wiernych z całego Rzymu. Uroczystej wspólnej Eucharystii przewodniczył miejscowy biskup.</p>
<p>John F. Baldovin, definiując pojęcie <strong>liturgii stacyjnej</strong>, określił cztery wyróżniające ją cechy. Liturgia stacyjna była więc, według niego, taką liturgią, która sprawowana była zawsze przez papieża lub jego reprezentanta, jej celebracja odbywała się w różnych bazylikach i kościołach Rzymu, była centralną liturgią dnia w mieście, a wybór miejsca stacji zależał od przeżywanego święta lub obchodzonego w tym dniu wspomnienia. Miejsca, w których sprawowana była Eucharystia, utworzyły specjalny system, powtarzany każdego roku.</p>
<p>Właśnie ta liturgia i powstająca wokół niej organizacja stacyjna stoi w centrum książki zatytułowanej Jednoczący charakter liturgii stacyjnej w Rzymie. Przedstawia ona początki tej praktyki w Rzymie, to jak rozwijała się w ciągu wieków, jaki przyjmowała kształt oraz jakie obrzędy wyróżniały ją spośród innych inicjatyw duszpasterskich Rzymu. Wszystkie te problemy rozważane są w kontekście troski o jedność Kościoła. Ukazuje, że <strong>biskup Rzymu</strong>, decydując się na taki sposób celebracji liturgicznych, miał na celu zebranie wokół ołtarza, na którym celebrował Eucharystię, całą miejską wspólnotę Kościoła: prezbiterów, diakonów, pozostałe duchowieństwo oraz wiernych świeckich. Liturgia ta miała być środkiem na utrzymanie jedności kościelnej, a zarazem sposobem jej manifestowania. Na początku XIV w. nastąpił jednak zanik liturgii stacyjnej, której przewodniczył biskup Rzymu. Liturgię w kościołach zastąpiono praktykami pobożnościowymi, dzięki którym wierni mogli zyskiwać odpusty. Z dawnej liturgii stacyjnej pozostał tylko sam system stacyjny, organizacja kościołów, do których mieli udawać się wierni. W tej części książki, która dotyczy czasu między niewolą awiniońską a soborem watykańskim II, będziemy posługiwali się określeniem „system stacyjny”.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/liturgia/161-jednoczacy-charakter-liturgii-stacyjnej-w-rzymie-9788373545885.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Staraniem Najwyższych Biskupów - 65,30 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2413-small_default/staraniem-najwyzszych-biskupow.jpg' title='Staraniem Najwyższych Biskupów' alt='thumb' /><p>Podstawowym celem niniejszej publikacji jest udostępnienie i przedstawienie tych dokumentów Stolicy Apostolskiej, które wydawano dla zatwierdzenia lub innego rekomendowania drukowanych wydań ksiąg liturgicznych obrządku rzymskiego. W niniejszym, pierwszym tomie chodzi o księgi rzymskie wydawane w okresie od publikacji pierwszych drukowanych ich edycji aż do roku 1962, gdy ukazały się ostatnie wydania sprzed reform zarządzonych przez Sobór Watykański II w konstytucji <em>Sacrosanctum Concilium</em>.</p>
<p>Takie doprecyzowanie ram naszego zbioru mówi już dość wyraźnie, że poza nim znajdzie się cała przeobfitość dokumentów rzymskich, które nie miały w sobie nic z zatwierdzenia konkretnej księgi obrzędowej. Czytelnik nie uzyska więc tutaj wglądu ani w nauczanie papieży dotyczące liturgii w ogóle, ani w szczegółowe prawodawstwo liturgiczne, które prezentują np. tomy <em>Decreta authentica</em> Świętej Kongregacji Obrzędów (DCSR). Nie pominięto natomiast żadnego aktu, który był formalnym zatwierdzeniem obrzędów, mniej formalnym potwierdzeniem autentyczności księgi liturgicznej bądź jedynie świadectwem, że jej wydanie jest zgodne z życzeniem Stolicy Apostolskiej.</p>
<p>Biorąc pod uwagę ścisły związek zebranych dokumentów z konkretnymi wydaniami ksiąg liturgicznych, z rozmysłem zachowano w sposobie prezentacji dokumentów chronologię ich wydań. Co więcej, skoro księgi liturgiczne tradycji rzymskiej były uprzednie w stosunku do oficjalnych zatwierdzeń, pierwsze sekcje tego zbioru poświęcono właśnie owym pierwszym drukowanym księgom „według zwyczaju Kurii Rzymskiej”, które nie posiadały żadnych oficjalnych zatwierdzeń. To istotne spostrzeżenie: księgi były przed dokumentami, te zaś przychodziły później. Podobnie jak w wielu innych kwestiach, również tu historia podpowiada ważną prawdę: nawet najwyższa władza jest tylko strażnikiem depozytu, a nie jego pierwotnym twórcą. Czy uczy nas tego także historia nowożytnej, potrydenckiej odnowy liturgii? / Paweł Milcarek</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/monografie/2231-staraniem-najwyzszych-biskupow-9788382052138.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Służba Boża w dawnej Polsce - 65,30 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1536-small_default/sluzba-boza-w-dawnej-polsce.jpg' title='Służba Boża w dawnej Polsce' alt='thumb' /><p>Długosz w swych dziejach Polski daje opis, który zaciekawi <strong>historyka kultu.</strong> Rzecz dzieje się w roku 987 na Rusi. Kniaź Włodzimierz, którego potomność uczciła mianem wielkiego i świętego, stoi wobec dylematu w dziedzinie religii – którą wybrać? Jego posłowie jeździli do różnych krajów, aby dokładnie przyjrzeć się nabożeństwu łacińskiemu, greckiemu i innym. I wówczas, właśnie ze względu na przepych liturgii, wybór padł na religię z Konstantynopola. W opisie Długosza wyczuwa się pewien smutek, który łatwo zrozumieć.</p>
<p>Dzisiaj historyk kultu wie dobrze, jak prawdziwym w swej istocie jest ten opis. <strong>Dokąd mogli dotrzeć posłowie Włodzimierza, aby zobaczyć liturgię łacińską?</strong> W Polsce była ona dopiero w zalążku, podobnie w sąsiednich Czechach. Nawet i w Rzymie nie zobaczyliby niczego, co mogłoby równać się z przepychem nabożeństwa bizantyjskiego, jego śpiewów, szat, ceremonii i bazylik. Jedno tylko trzeba, w imię prawdy dziejowej, powiedzieć, że od owego czasu liturgia wschodnia nie dodała już nic więcej do swego bogactwa, podczas gdy łacińska właśnie rozpoczynała okres wspaniałego rozwoju. Dokonywał się on wszechstronnie, a więc objął sztukę, architekturę kościelną, obrzędy a wraz z nimi śpiew liturgiczny, i znakomicie pogłębił ich znajomość. Chociaż w pierwszym tysiącleciu dziejów Kościoła liturgia łacińska otrzymała już mocne fundamenty i prawa zasadnicze, to jednak dopiero następne wieki były widownią ogromnego postępu w tej dziedzinie. Dlatego historia kultu nie poprzestaje na badaniu najstarszych tradycji, ale coraz ciekawiej zwraca się ku średniowieczu, a nawet ku jego drugiej połowie. Tu bowiem znaleźć można odpowiedź na wiele kwestii współczesnych. Mnożą się studia liturgii średniowiecznej, która fascynuje swą żywotnością i bogactwem przejawów. Okazuje się dowodnie, że owe wieki były pod tym względem zupełnie wyjątkowe. Nigdy liturgia nie święciła takich sukcesów jak wtedy, chociaż krytyczne oko zobaczy, że i to nie było zupełnie idealne.</p>
<p>Jeśli <strong>historyk kultury</strong> widzi tak olbrzymi rozwój na przestrzeni drugiego tysiąclecia nowej ery, a badacz dziejów liturgii spostrzeże w swej dziedzinie analogiczną sytuację, to wszystko zdaje się zachęcać do studium polskich zwyczajów religijnych, które, w owym właśnie czasie zaszczepione w żywym tworzywie kultury narodowej, trwają aż dotąd bez przerwy. Poznanie tego wąskiego wycinka pozwala zobaczyć wzajemne przenikanie czasów i zakorzenienie obecnej chwili w dalekiej, zda się, przeszłości, zupełnie tak samo, jak i jutrzejsza rzeczywistość wyrośnie z tego, co jest dzisiaj i tym tłumaczyć się będzie najdoskonalej. To sprawia, że historię człowiek nazwał nauczycielką życia, tej trudnej sztuki. Ona naucza, przestrzega, ale i wskazuje lekarstwa.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/historia/937-sluzba-boza-w-dawnej-polsce-9788373547377.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wersety psalmiczne w preces godzin kanonicznych - 65,30 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1529-small_default/wersety-psalmiczne-w-preces-godzin-kanonicznych.jpg' title='Wersety psalmiczne w preces godzin kanonicznych' alt='thumb' /><p>Kluczowym terminem w tytule pracy są wersety pochodzące z Księgi Psalmów. Wersety psalmiczne już w epoce starożytnej Kościoła zostały umieszczone w strukturze modlitw nazywanych godzinami kanonicznymi (inne ich nazwy:<em> Officium Divinum, preces canonicae</em> czy <em>opus Dei</em>), czyli przeznaczonych do zanoszenia przez Lud Boży podczas konkretnej chwili dnia. Wersety psalmiczne umieszczono w części określanej preces. Należy jednak pamiętać, że <em>preces</em> podlegały przez wieki zmianom i nie tylko wersety psalmiczne były ich elementem składowym. Miały one w <em>Officium Divinum</em> realizować naukę św. Pawła Apostoła (por. 1 Tm 2,1–4) o zanoszeniu do Boga modlitw za wszystkich ludzi i zazwyczaj miały charakter pokutny, a współcześnie dla nieszporów są to<em> preces</em> o charakterze<em> intercessiones</em>, zaś dla jutrzni <em>invocationes</em>.</p>
<p>Problematyka podjętego studium i jej aktualność dotyczy życia w Kościele i życia Kościoła. Do wielu różnych zadań Kościoła należy nieustanne głoszenie słowa Bożego, które w liturgii ma miejsce uprzywilejowane. To właśnie w liturgii, w której mamy do czynienia z Bożym zstępowaniem (aspekt katabatyczny) i ludzkim wstępowaniem (aspekt anabatyczny), zachodzi rozmowa między Bogiem a człowiekiem, między ludem Bożym – Kościołem a Bogiem</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/modlitwa-kosciola/569-wersety-psalmiczne-w-preces-godzin-kanonicznych-9788373546035.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
