<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Psalmy - szkoła mądrości - 35,10 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1531-small_default/psalmy-szkola-madrosci.jpg' title='Psalmy - szkoła mądrości' alt='thumb' /><p>Psalmy należące do objawienia Bożego są od strony ludzkiej modlitwami całych pokoleń ludzi wierzących, wypróbowanymi przez czas i rozmaite sytuacje. Dlatego również dla nas są szkołą mądrości życia. W naszej refleksji nad nimi postaramy się skorzystać z tej podwójnej wartości, odkrywając zawartą w nich prawdę egzystencjalną o nas samych i o Bogu obecnym w naszym życiu. Za podstawę bierzemy tekst psalmów w tłumaczeniu, znanym nam z Liturgii godzin. Chodzi bowiem o ukazanie harmonii modlitwy z życiem. Staramy się jednak rozważać pełny tekst psalmów, z uwzględnieniem także fragmentów nie używanych w liturgii, ze względu na złorzeczącą treść. Psalmiści byli żywymi ludźmi, w których sercu istniała także złość, agresja i nienawiść. Nie bali się oni z tymi negatywnymi uczuciami stawać przed Bogiem. Wiedzieli, że je­dynie stając przed Nim w pełnej prawdzie własnego serca, mogą uzyskać uzdrowienie. To samo dotyczy i nas.</p>
<p>Nie podejmujemy się omówić wszystkich psalmów, ale jedynie wybrane, jako przykład modlitwy psalmami. Nie chcemy także robić naukowej egzegezy tekstu, ale uczyć się od psalmisty rozpoznawać własną więź z Bogiem tu i teraz. Staramy się zrozumieć to, co psalmy mówią do nas dzisiaj. Inaczej mówiąc, robimy swoiste <em>lectio divina</em> – czytanie Pisma Świętego, w którym pragniemy usłyszeć prawdziwy głos Boga. Chodzi nam o naukę otwierania się na spotkanie z Bogiem, a nie jedynie o mnożenie mądrych refleksji, wyprowadzanie z nich moralnych i pobożnościowych wniosków.</p>
<p>Omówione psalmy staraliśmy się uporządkować nie według kolejności ich występowania w Biblii, ale według ich zasadniczej treści modlitewnej: zachwytu nad tajemnicą istnienia, doświadczania trudności i ciężaru życia, prośby skierowanej do Boga, wdzięczności, teologicznej refleksji nad zbawczym działaniem Boga w świecie i naszym życiu, zawierzenia i głoszenia chwały Bożej. Klasyfikacja wynika całkowicie z naszej subiektywnej oceny. Właściwie wszystkie psalmy posiadają motyw wysławiania Bożej chwały, wszystkie są modlitwą skierowaną do Boga, a w wielu z nich psalmista wyraża swój ból i błaga o ratunek. Można by zatem te same psalmy pogrupować inaczej. Staraliśmy się jednak wybrać te, w których są obecne wszystkie ważniejsze sytuacje egzystencjalne człowieka, aby każdy mógł się w nich odnaleźć.</p>
<p>Przedstawione refleksje są bardzo osobistym odczytaniem psalmów. Nie chcą być wykładem, jak należy rozumieć psalmy. Wydaje się jednak, że mogą stać się inspiracją dla osobistego odczytania psalmów, a przez nie odnajdywania siebie przed Bogiem. Wyrażając taką nadzieję życzę Czytelnikowi bogatych własnych odkryć w dziedzinie spotkania z Bogiem na modlitwie.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblistyka/369-psalmy-szkola-madrosci-9788373545106.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Psalmy – modlitwa każdego człowieka - 49,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2896-small_default/psalmy-modlitwa-kazdego-czlowieka.jpg' title='Psalmy – modlitwa każdego człowieka' alt='thumb' /><p>Do rąk Czytelnika oddajemy współczesny komentarz do Księgi Psalmów – uniwersalnego zbioru aktów ludzkiego ducha zanoszonych do Boga: Stwórcy i Zbawiciela. Powstawał on stopniowo, jako owoc trzyletniego projektu komentowania psalmów na jednej z internetowych platform: najpierw rozważane były psalmy pojawiające się w kolejnych miesiącach w liturgii niedzielnej, a później dołączono pozostałe utwory i uzupełniono cały zbiór.</p>
<p>Chcemy podzielić się z Tobą niezwykłym doświadczeniem: stopniowo, w miarę wchodzenia w świat tej księgi Biblii, ujawniała ona swoje piękno i majestat. Pod względem doktrynalnym Psałterz pojawia się jako kwintesencja całej Biblii, jej historii zbawienia, teologii, pobożności. „Celem tej księgi jest nakłonienie do modlitwy, podniesienie ducha ludzkiego do Boga, do Jego doskonałości” – pisał święty Tomasz z Akwinu. Są modlitwą uwielbienia Boga (teologia powie: na wskroś teocentryczną), dlatego słusznie w czasach Starego Testamentu mówiono o psalmach <em>sefer tehillim</em>, czyli Księga Pochwał. A jednocześnie Księga Psalmów wyraża chyba wszystkie stany ludzkiego ducha: chwile radości i smutku, zwycięstw i klęsk, chęć chwalenia Boga, dziękowania za łaski, skarżenia się w niedoli, czy ufnej prośby o wybawienie (T. Brzegowy). Stąd też taki podtytuł: „modlitwa każdego człowieka”.</p>
<p>Co warte wyjaśnienia przed Twoim czytaniem: tekst psalmów oraz ich nagłówki zaczerpnięte zostały z <em>Biblii Tysiąclecia</em>, wyd. V (od 1999). Gdy utwór jest krótki, oraz tam, gdzie jest to konieczne dla spójności komentarza, zawarto wszystkie wersety; w pozostałych przypadkach wyjaśniono wybór wersetów (najczęściej: używanych w liturgii określonego, podanego dnia, według lekcjonarzy z 2015 r.). Aby poszerzyć grono odbiorców książki, dodano niektóre zagadnienia szczegółowsze: z biblistyki (przypisy dolne i w tekście, gatunek i czas powstania), z liturgiki (zastosowanie w brewiarzu i lekcjonarzu – z wyjątkiem tomu VIII na Msze okolicznościowe z odniesieniami do innych Mszy wspólnych, np. o pasterzach), z muzyki (nawiązania starsze i nowsze). Najczęstsze odwołania do (naprawdę licznych) innych komentarzy mają postać nazwiska autora i numeru strony jego dzieła (w przypadku św. Augustyna, G. Ravasiego, A. Szustaka – także kolejnego tomu).</p>
<p>Święty Hieronim uczy nas: „Modlisz się? Wtedy ty mówisz do Oblubieńca. Czytasz? To On mówi do Ciebie”. Tak więc – czytaj i módl się, drogi Czytelniku, a komentarz spełni swoją rolę! / Ks. Piotr Wróbel</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/modlitwa-kosciola/2427-psalmy-modlitwa-kazdego-czlowieka-9788382053685.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Duchowość kształtowana przez liturgię - 24,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1534-small_default/duchowosc-ksztaltowana-przez-liturgie.jpg' title='Duchowość kształtowana przez liturgię' alt='thumb' /><p>W dziewiątą edycję rekolekcji liturgicznych <em>Mysterium fascinans</em> – <strong><em>Duchowość kształtowana przez liturgię</em></strong> – wprowadził nas obraz holenderskiego artysty Nicolaes’a Maes’a, ucznia wielkiego Rembrandt’a. Ten obraz, znajdujący się w kolekcji paryskiego Luwru, oficjalnie zatytułowano <em>Stara kobieta na modlitwie</em>, choć bardziej powszechnie jest znany pod tytułem <em>Modlitwa bez końca</em>.</p>
<p>Warto zwrócić uwagę, że całe światło tego obrazu jest skoncentrowane na jej twarzy. To twarz, która promieniuje Bogiem. Światło, które jest symbolem Bożej obecności, z jednej strony jakby ją oświecało, z drugiej jakby pochodziło z niej. Artysta w ten sposób chciał pokazać, że twarz tej starszej kobiety, jest ikoną Boga. Kobieta jest całkowicie zatopiona w modlitwie. <strong>Nie istnieje nic innego</strong>. Mówią o tym jej złożone ręce, jej zamknięte oczy – w tym momencie ważny jest tylko Bóg. Właśnie dlatego świeci Bogiem, bo jej życie, jej codzienność jest Nim wypełniona. Ona promieniuje Bożą chwałą, choć czynność przy której tak zatopiła się na modlitwie jest z pozoru banalna: zwykły posiłek. Chleb jest już nadkrojony, przygotowany do spożycia, łyżka włożona do miski z zupą. Zwyczajność, ale zwyczajność przesiąknięta Bogiem. Codzienność życia ukierunkowana na Stwórcę. Ta kobieta cała żyje dla Boga, a On żyje w niej.  </p>
<p>O tak rozumianej <strong>duchowości</strong> chcemy tu mówić. Słowo „duchowość” najczęściej słyszymy w kontekście mówienia o życiu duchowym, ćwiczeniach duchowych, czy duchowości zgromadzenia zakonnego. Kiedy sięgniemy do słownikowych definicji tych pojęć, znajdziemy wyjaśnienia typu: „W zakresie duchowości mieszczą się: nawrócenie, świętość, modlitwa, pokuta, post, asceza, mistyka oraz poruszenia i pragnienia wewnętrzne. Obejmuje całość życia duchowego wraz z jego praktyką i doświadczeniem mistycznym”, albo „duchowość chrześcijańskiej to ewangeliczna postawa identyfikacji z Chrystusem dokonująca się pod wpływem Ducha Świętego”. Definicje te nie wspominają w żaden sposób o liturgii. Ewentualnie liturgia i duchowość spotykają się ze sobą co najwyżej na granicach zakresów znaczeń. Niekiedy liturgia może się wpisać w ramy duchowości, ale jedynie jako jeden z wielu wymienionych elementów. Stawia się ją obok troski o chorych, posługi w szkole, prowadzenia rekolekcji, czy życia kontemplacyjnego. Przez termin „życie duchowe” rozumiemy najczęściej naszą osobistą modlitwę, opisujemy naszą relację z Bogiem, albo zamykamy w tym pojęciu kierownictwo duchowe i spowiedź.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/modlitwa-kosciola/854-duchowosc-ksztaltowana-przez-liturgie-9788373547148.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[W Jego ranach nasze zdrowie - 25,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1544-small_default/w-jego-ranach-nasze-zdrowie.jpg' title='W Jego ranach nasze zdrowie' alt='thumb' /><p>Publikacja zatytułowana <em>W Jego ranach nasze zdrowie. Teologia sakramentów uzdrowienia</em> jest owocem siódmych już rekolekcji liturgicznych <em>Mysterium fascinans</em>. W Biblii liczba siedem oznacza pełnię, doskonałość, ale nade wszystko bezpośrednio odnosi do Boga, Jego działania i płynącego od Niego błogosławieństwa. W tym właśnie sensie siódma edycja <strong>rekolekcji</strong> była niezwykła, gdyż był to czas szczególnego Bożego działania, ale i czas uwielbiania Go, postawienia w centrum przez godne i wierne celebrowanie liturgii. On i Jego uzdrawiające działanie było także w centrum rekolekcyjnej refleksji, czemu – jak gorąco ufamy – da wyraz niniejsza książka, która jest zbiorem przeredagowanych referatów i katechez głoszonych w czasie <em>Mysterium fascinans</em>. Mają one służyć pogłębieniu wiedzy o sakramentach uzdrowienia (wymiar naukowy), ale nade wszystko wtajemniczać, wprowadzać w świat łaski sakramentalnej, gdzie Bóg uzdrawia i obdarza swoim błogosławieństwem (wymiar duchowy).</p>
<p>Po dwóch edycjach rekolekcji poświęconych sakramentom wtajemniczenia, pragnęliśmy skupić się na kolejnej grupie sakramentów – uzdrowienia. Chcieliśmy wejść w głąb teologicznego znaczenia i piękna celebracji sakramentów pokuty i pojednania oraz namaszczenia chorych. Każdy z nas doskonale wie, że skarb Bożego życia otrzymany przez <strong>celebrację sakramentów inicjacji chrześcijańskiej</strong> przechowujemy <em>w naczyniach glinianych</em> (2 Kor 4,7), które niezwykle łatwo stłuc i uszkodzić przez słabość, choroby, cierpienie, śmierć, a nade wszystko przez grzech. W tych wszystkich sytuacjach potrzebujemy uzdrowienia ze strony Boga. Dzisiaj Kościół kontynuuje Chrystusową misję uzdrawiania oraz zbawiania ciał i dusz ludzkich, celebrując sakramenty uzdrowienia (por. KKK 1421). O jednym z nich pięknie mówił papież Franciszek:</p>
<p><em>Sakrament pojednania jest sakramentem uzdrowienia. Kiedy idę do spowiedzi, to pragnę się uleczyć, uleczyć moją duszę, serce, z powodu czegoś niedobrego, czego się dopuściłem.</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/liturgia/457-w-jego-ranach-nasze-zdrowie-9788373545786.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Służba Boża w dawnej Polsce - 65,30 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1536-small_default/sluzba-boza-w-dawnej-polsce.jpg' title='Służba Boża w dawnej Polsce' alt='thumb' /><p>Długosz w swych dziejach Polski daje opis, który zaciekawi <strong>historyka kultu.</strong> Rzecz dzieje się w roku 987 na Rusi. Kniaź Włodzimierz, którego potomność uczciła mianem wielkiego i świętego, stoi wobec dylematu w dziedzinie religii – którą wybrać? Jego posłowie jeździli do różnych krajów, aby dokładnie przyjrzeć się nabożeństwu łacińskiemu, greckiemu i innym. I wówczas, właśnie ze względu na przepych liturgii, wybór padł na religię z Konstantynopola. W opisie Długosza wyczuwa się pewien smutek, który łatwo zrozumieć.</p>
<p>Dzisiaj historyk kultu wie dobrze, jak prawdziwym w swej istocie jest ten opis. <strong>Dokąd mogli dotrzeć posłowie Włodzimierza, aby zobaczyć liturgię łacińską?</strong> W Polsce była ona dopiero w zalążku, podobnie w sąsiednich Czechach. Nawet i w Rzymie nie zobaczyliby niczego, co mogłoby równać się z przepychem nabożeństwa bizantyjskiego, jego śpiewów, szat, ceremonii i bazylik. Jedno tylko trzeba, w imię prawdy dziejowej, powiedzieć, że od owego czasu liturgia wschodnia nie dodała już nic więcej do swego bogactwa, podczas gdy łacińska właśnie rozpoczynała okres wspaniałego rozwoju. Dokonywał się on wszechstronnie, a więc objął sztukę, architekturę kościelną, obrzędy a wraz z nimi śpiew liturgiczny, i znakomicie pogłębił ich znajomość. Chociaż w pierwszym tysiącleciu dziejów Kościoła liturgia łacińska otrzymała już mocne fundamenty i prawa zasadnicze, to jednak dopiero następne wieki były widownią ogromnego postępu w tej dziedzinie. Dlatego historia kultu nie poprzestaje na badaniu najstarszych tradycji, ale coraz ciekawiej zwraca się ku średniowieczu, a nawet ku jego drugiej połowie. Tu bowiem znaleźć można odpowiedź na wiele kwestii współczesnych. Mnożą się studia liturgii średniowiecznej, która fascynuje swą żywotnością i bogactwem przejawów. Okazuje się dowodnie, że owe wieki były pod tym względem zupełnie wyjątkowe. Nigdy liturgia nie święciła takich sukcesów jak wtedy, chociaż krytyczne oko zobaczy, że i to nie było zupełnie idealne.</p>
<p>Jeśli <strong>historyk kultury</strong> widzi tak olbrzymi rozwój na przestrzeni drugiego tysiąclecia nowej ery, a badacz dziejów liturgii spostrzeże w swej dziedzinie analogiczną sytuację, to wszystko zdaje się zachęcać do studium polskich zwyczajów religijnych, które, w owym właśnie czasie zaszczepione w żywym tworzywie kultury narodowej, trwają aż dotąd bez przerwy. Poznanie tego wąskiego wycinka pozwala zobaczyć wzajemne przenikanie czasów i zakorzenienie obecnej chwili w dalekiej, zda się, przeszłości, zupełnie tak samo, jak i jutrzejsza rzeczywistość wyrośnie z tego, co jest dzisiaj i tym tłumaczyć się będzie najdoskonalej. To sprawia, że historię człowiek nazwał nauczycielką życia, tej trudnej sztuki. Ona naucza, przestrzega, ale i wskazuje lekarstwa.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/historia/937-sluzba-boza-w-dawnej-polsce-9788373547377.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Triduum Paschalne przeżywane z wiarą - 31,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1532-small_default/triduum-paschalne-przezywane-z-wiara.jpg' title='Triduum Paschalne przeżywane z wiarą' alt='thumb' /><p>Często przed rozpoczęciem liturgii Triduum Paschalnego atmosfera robi się dość napięta. Rozpoczynamy wielką celebrację naszego zbawienia, a tymczasem ktoś biega z jednej strony, ktoś inny z drugiej, coś mamy w ręku, a przez głowę przebiegają sprawy, o których pod żadnym pozorem nie można zapomnieć. Przy tym wszystkim łudzimy się, że pod maską dyskretnego <strong>uśmiechu</strong> jesteśmy w stanie ukryć braki wewnętrznego skupienia.</p>
<p><span>Gościmy w naszym sercu Pana, ale nie tylko Jego. Nie jest to pobożna formułka, lecz niezaprzeczalny fakt. Znane zdanie św. Benedykta <em>i tak śpiewajmy psalmy, aby nasze serce było zgodne z tym, co głoszą nasze usta</em> (RegBen 19,6–7) jest w gruncie rzeczy napomnieniem, by śpiewać w sposób autentyczny.<br /></span></p>
<p><span>Św. Benedykt adresuje swoją zachętę nie jedynie do kantorów, lecz do wszystkich mnichów. Możemy nawet przez analogię poszerzyć grono adresatów tego wezwania na wszystkich innych, ktrzy podejmują działania liturgiczne, a wreszcie na każdą formę udziału <strong>w liturgii</strong>. Od celebransa do ministranta, od lektora do ustawiającego mikrofony i do ostatniego pośród wiernych. W odniesieniu do każdego z nich jest ważne, aby nie tylko autentyczny był ich śpiew, ale także każdy sposób udziału w celebracji.</span></p>
<p><span>Czy Triduum Paschalne jest jedynie zbiorem nieczytelnych współcześnie obrzędów, w których uczestniczymy ze względu na tradycję? Czy jest raczej głębokim przeżywaniem męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa? Te pytania tylko z pozoru są retoryczne. To jak na nie odpowie każdy z nas zależy od naszej wiary, ale także od naszej wiedzy na temat Triduum Paschalnego. Niniejsza książka ukazuje jak poprzez <strong>liturgię Kościół</strong> przeżywa Stworzenie i historię Zbawienia. Zwięzła i czytelna publikacja zbliża nas do momentu, w którym każdy gest liturgiczny podczas Świętego Triduum będzie prowadził do Boga. Może być ona zarówno podręcznikiem jak przeżywać ten wyjątkowy czas, jak i pocieszeniem dla tych, którzy z różnych powodów nie mogą uczestniczyć w misteriach.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/modlitwa-kosciola/436-triduum-paschalne-przezywane-z-wiara-9788373544192.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pamiątka Pana w liturgii pierwotnego Kościoła - 19,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1537-small_default/pamiatka-pana-w-liturgii-pierwotnego-kosciola.jpg' title='Pamiątka Pana w liturgii pierwotnego Kościoła' alt='thumb' /><p><span>Wiek XX w Kościele powszechnym stanął pod znakiem odnowy biblijnej i liturgicznej. W ślad za nią przyszło nowe spojrzenie na tajemnicę Kościoła, której dały wyraz soborowe konstytucje <em>Lumen Gentium</em> i <em>Gaudium et Spes</em>. Ta współczesna wizja Kościoła nie zrodziła się przez <strong>intelektualno-spekulatywną</strong> refleksję. Ona tkwi korzeniami w liturgii – z niej czerpie światło i ducha, odkrywając jakby na nowo niezwykłą miarę Bożej miłości w niej zawartej.<br /></span></p>
<p><span>To powiązanie i ten porządek są istotne. Najpierw Biblia i liturgia – potem zrozumienie Kościoła i otwarcie na człowieka. Inaczej teologii zabraknie ducha, choćby mówiła o najwznioślejszych prawdach, a dialog ze światem nie przyniesie rozwiązań, choćby i pełen był dobrej woli. Nie można zrozumieć soborowej wizji Kościoła bez zrozumienia dla misterium. Nie można odkryć misterium bez spotkania z <strong>żywym Słowem</strong>. Schyłek stulecia skłania do spojrzenia wstecz i rachunku sumienia – na ile zdołaliśmy to zrozumieć i wprowadzić w życie.<br /></span></p>
<p><span><strong>Ruch biblijno-liturgiczny</strong> uczynił już ogromny wysiłek, aby otworzyć współczesnemu człowiekowi ten skarbiec łask płynących z uważnego wsłuchiwania się w Słowo Boże i aktywnego uczestnictwa w liturgii. Mamy już nowe przekłady Pisma Świętego, przybywa dobrych komentarzy. Mamy też i liturgię w językach narodowych. Podstawowa praca – rzec można – za nami. Nietrudno jednak dostrzec, że do liturgii przeżywanej tak świadomie, jak tego chciał Sobór, i do umiejętnego wprowadzania w nią – bardzo jeszcze daleko. Biblia – wydaje się – lepiej wypadła w tych relacjach – więcej się o niej mówi, pisze, widać, że częściej przyjmuje się jako podstawa modlitwy, szukania woli Bożej, słowem – jako fundament postępu w życiu duchowym. </span></p>
<p><span>Casel żył tym, o czym pisał i co głosił, aczkolwiek przyszło mu żyć w czasach szczególnego nasilenia się zła, i to przede wszystkim w jego własnej ojczyźnie. Nie tracił czasu na dyskusje z nazizmem. Jego teologia była zapisem światła, jakiego Bóg udziela duszy w ciemnościach wiary, z którą szedł ku nowym horyzontom współczesnego Kościoła. Autor umarł już po wojnie, w 1948 r., kiedy śpiewał <em>Exultet</em> podczas Wigilii Paschalnej. Tak niegdyś - śpiewając psalmy - umierał założyciel jego zakonu - <strong>święty Benedykt z Nursji</strong>, mąż, który uczynił swe życie liturgią i zdobył nią serca narodów zachodniej Europy.Mamy nadzieję, że ta mała książeczka zachęci wielu do studiów nad liturgią, do odnalezienia w sobie tego liturgicznego ducha, który ożywiał pierwotny Kościół i - jeśli się dobrze przyjrzeć - każdą poważniejszą odnowę w Kościele w całej jego historii. Nasze czasy nie są pod tym względem wyjątkiem, choć - jak zwykle - szukają nowych form i nowego zrozumienia.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/liturgia/314-pamiatka-pana-w-liturgii-pierwotnego-kosciola-9788373545359.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Msza po staremu się odprawia - 30,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1539-small_default/msza-po-staremu-sie-odprawia.jpg' title='Msza po staremu się odprawia' alt='thumb' /><p>Klasyczna już publikacja o. Pawła Sczanieckiego na temat liturgii mszalnej w dawnej Polsce. Ojciec Paweł pisze o dawnych obyczajach mszalnych, szatach i księgach liturgicznych.</p>
<p>Czytając rozważania autora dochodzimy do wniosku, że, faktycznie <b>Msza po staremu się odprawia</b>, chociaż od pierwszej Mszy na naszych ziemiach upłynęło ponad 1000 lat. Książka napisana niezwykle barwnym językiem.</p>
<p>Jako historyk ojciec Paweł pokazuje swym czytelnikom, jak to po „dawnemu liturgia się odprawiała”, a także, że właściwie nieustannie, nie tylko w okresach <b>wielkich reform</b> czy odnowy, jak te po Soborze Trydenckim, czy w naszych czasach – Watykańskim II, pojawiały się nowe i znikały stare zwyczaje. Jedne trwały krótko i zanikły bez śladu, inne po latach wracają, jak choćby ołtarz otoczony przez uczestników świętych obrzędów. Taki obraz przekazały nam najstarsze przedstawienia Mszy Świętej odprawianej na naszej ziemi. <i>(Posłowie)</i></p>
<p>Dzieje Mszy Świętej w polskim średniowieczu można oprzeć w pewnej mierze na podstawie źródłowej. Decyduje o tym fakt, że nieodzowną pomocą w celebrowaniu była pisana księga, zwać się ona będzie sakramentarzem czy też – później – <strong>mszałem</strong>. Poza tym korzystnie w tej dziedzinie wpływa samo wyjątkowe miejsce, które zajmuje Msza Święta w religii katolickiej. Jest ona przecież Ofiarą najświętszą. Wreszcie kształt Mszy Świętej jest i był dziełem kapłanów, którzy podówczas tworzyli jedyną wykształconą warstwę w społeczeństwie.</p>
<p>Wśród staropolskich pamiątek zachowały się w pewnej liczbie księgi liturgiczne, a każda z nich jakieś światło rzuca na przebieg <strong>Mszy Świętej</strong>. Naturalnym biegiem spraw najstarsze księgi pochodzą z zagranicy, późniejsze przepisywano wiernie w miejscowych skryptoriach, a dopiero schyłek średniowiecza staje się widownią rozwoju rodzimej literatury liturgicznej. Nazajutrz pojawi się już drukarstwo, które od początku Kościół powołał do swej służby.<i><br /></i></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/modlitwa-kosciola/268-msza-po-staremu-sie-odprawia-9788373544055.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Człowiek współczesny a liturgia. Diagnoza, skutki i leczenie choroby toczącej liturgię rzymską - 26,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1454-small_default/czlowiek-wspolczesny-a-liturgia-diagnoza-skutki-i-leczenie-choroby-toczacej-liturgie-rzymska.jpg' title='Człowiek współczesny a liturgia. Diagnoza, skutki i leczenie choroby toczącej liturgię rzymską' alt='thumb' /><p>Dziesięć lat – to niewiele, ale i całkiem sporo. Dla historyków to zbyt krótki okres, żeby z jego perspektywy próbować oceniać doniosłość wydarzeń i wywołanych nimi zmian. A równocześnie kto, obchodząc jubileusz dziesięciolecia istnienia jakiegoś dzieła, projektu czy instytucji, nie pokusi się o pierwsze próby podsumowania tego czasu? I my również we wrześniu 2017 r., organizując jubileuszową, bo dziesiątą, edycję Rekolekcji liturgicznych <em>Mysterium fascinans</em> wspominaliśmy początki i pierwsze idee, z których narodziły się te rekolekcje, oraz pokusiliśmy się o zrobienie pierwszej próby podsumowania wszystkich edycji. Nie piszę tu jednak o tym po to, żeby opowiadać o historii powstania tych rekolekcji, czy po to, żeby zrelacjonować, jak to się stało, że grupa 30 osób zebranych na I edycji dzisiaj rozrosła się do ponad 200, które w dodatku w niespełna tydzień od rozpoczęcia zapisów zajmują wszystkie miejsca.</p>
<p>Ta książka nie jest dedykowana rekolekcjom <em>Mysterium fascinans</em>, choć zrodziła się z tych rekolekcji, a dokładnie z dziesiątej ich edycji. Kiedy dokonywaliśmy wszystkich podsumowań i przygotowywaliśmy się do świętowania tego naszego małego jubileuszu, stało się dla nas jasne, że gościem specjalnym dziesiątej edycji musi być amerykański benedyktyn <strong>o. Cassian Folsom</strong>, założyciel i były przeor klasztoru w Nursji. Dlaczego zaproszenie właśnie jego było dla nas tak oczywiste? Ojciec Folsom w swojej osobie, w swoim życiu oraz w swoim rozumieniu i celebrowaniu liturgii streszcza i zarazem pogłębia wszystko, co w rekolekcjach <em>Mysterium fascinans </em>od początku było dla nas najważniejsze. Swoimi trzema konferencjami, które ułożyły się w spójną całość, oraz przede wszystkim swoją <em>ars celebrandi</em> przekonał wszystkich uczestników rekolekcji, że nasza intuicji nie była błędna. Dobitnym wyrazem tego były świadectwa uczestników, które do nas później docierały.</p>
<p>Chociaż przez wszystkie lata, przez które były dotychczas organizowane rekolekcje, ich forma wciąż ewoluowała, to jednak pewne założenia towarzyszyły im od początku. Zmieniała się, dojrzewała jedynie konkretna forma ich realizacji, jednak idee pozostałe niezmienne. Spośród najważniejszych wymienię tylko pięć: a) żeby liturgię pięknie celebrować, a nie jedynie opowiadać o pięknych celebracjach; b) żeby były to rekolekcje, a nie sympozjum naukowe, oraz że na nich pierwszym rekolekcjonistą będzie właśnie sama liturgia, pięknie celebrowana; c) żeby głoszone referaty były raczej <strong>katechezami mistagogicznymi</strong>, których celem jest nie tylko przekazanie wiedzy o liturgii, ale nade wszystko wtajemniczenie uczestników w jej przeżywanie i celebrowanie; d) aby istniała spójność między wszystkimi elementami rekolekcji: od celebracji, przez katechezy, po posiłki, kawę i sklepik z książkami – żeby pokazać, iż liturgia naprawdę kształtuje katolicką duchowość i nasze życie we wszystkich jego wymiarach; e) żeby praktycznie realizować Motu proprio <em>Summorum Pontificum</em> Benedykta XVI i ukształtować taką przestrzeń w Kościele, gdzie obie formy rytu rzymskiego będą harmonijnie ze sobą współistnieć i się wzajemnie ubogacać. Ojciec Folsom, odpowiadając pozytywnie na nasze zaproszenie, wszedł w tę rzeczywistość rekolekcji i pokazał nam możliwość jeszcze głębszego zaistnienia wszystkich tych wymiarów.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/liturgia/1158-czlowiek-wspolczesny-a-liturgia-diagnoza-skutki-i-leczenie-choroby-toczacej-liturgie-rzymska-9788373548350.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kiedy mówimy "Ojcze nasz..." - 24,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1538-small_default/kiedy-mowimy-ojcze-nasz.jpg' title='Kiedy mówimy "Ojcze nasz..."' alt='thumb' /><p><em>Jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z da­leka od Pana </em>(2 Kor 5,6) – pisze św. Paweł. Póki żyjemy tu na ziemi, ciągle szukamy swojej prawdziwej ojczyzny i swojej tożsamości. Ludzie na różny sposób starają się odnaleźć swoją tożsamość. Często chcą to osiągnąć przez podjęcie jakiejś idei lub przez utożsamienie się z jakąś grupą ludzi, przez podjęcie walki o jakieś wartości lub po prostu przez pracę bądź jakąkolwiek aktywność. Zawsze jednak będzie to <strong>toż­samość</strong> oparta na czymś zewnętrznym, na porównaniu z czymś innym: z ideą, z grupą ludzi, z wartościami i z polem aktywności. Tymczasem prawdziwą tożsamość można odnaleźć jedynie u źródła. Dotrzeć do niej, to sięgnąć do swych początków, ale także odważnie spojrzeć na swój koniec. Każdy, bar­dziej lub mniej świadomie, staje wobec tajemnicy początku swojego życia i wobec tajemnicy jego nieuniknionego końca. Jest to dla człowieka zadanie, bo właśnie w odpowiedzi na te pytania odnajduje on sens swego istnienia. Zarówno u źródła, czyli u po­cząt­ku, jak i u kresu spotykamy tajemnicę Boga. Nie abstrakcyjnego Absolutu, ale Boga osobowego, który dał nam początek i który jest kresem. Jest celem, do którego zmierzamy. Modlitwa jako czas otwarcia się na Boga ­– źródło i kres wszelkiego istnienia – pozwala świadomie stanąć wobec tych tajemnic. Dlatego to właśnie w modlitwie człowiek ma szansę naprawdę być sobą i odnaleźć swoją tożsamość.</p>
<p><span>Modlitwa tak rozumiana jest czymś najbardziej podstawowym w życiu człowieka, czymś koniecznym dla właściwego uporządkowania siebie i swojego życia. W praktyce okazuje się jednak czymś bardzo trudnym. Zmusza bowiem do spojrzenia na siebie jako na takich, jakimi naprawdę jesteśmy. O wiele łatwiej kreować <strong>swój obraz</strong> wobec kogoś obcego niż stanąć wobec siebie w całej prawdzie. Tu nie da się niczego naciągnąć, zatuszować, „załatwić” czy za czymś się ukryć. Po­trzebna jest odwaga uznania prawdy w jej nagości, ze wszystkim tym, czego w sobie nie lubimy i czego byśmy nie chcieli. Trzeba prostoty i przyjęcia siebie takim, jakim się rzeczywiście jest.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/171-kiedy-mowimy-ojcze-nasz-9788373544062.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
