<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Reguła św. Benedykta dla początkujących - 25,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1523-small_default/regula-sw-benedykta-dla-poczatkujacych.jpg' title='Reguła św. Benedykta dla początkujących' alt='thumb' /><p>Drugi Sobór Watykański przypomniał, że do świętości powołani są wszyscy nie tylko osoby konsekrowane, ale także świeccy. Każdy człowiek, mniej lub bardziej świadomie, szuka Boga, nie wiedząc, że to Bóg pierwszy go woła i prowadzi. Święty Benedykt z Nursji proponuje, aby z całą świadomością i zdecydowaniem podjąć to zasadnicze dążenie i uczynić z niego program życia. Kandydatom zgłaszającym się do klasztoru stawia w swej Regule tylko jedno pytanie: Czy prawdziwie szukają Boga?</p>
<p>Ci, którzy nie mają powołania monastycznego, ale pragną na swej drodze życia podjąć ten sam program, mają możliwość zostać oblatami benedyktyńskimi (<em>oblatio</em> = oddanie, ofiarowanie, poświęcenie). Jest to forma życia, w której człowiek, nie zmieniając swego stanu, wiążąc się z konkretną wspólnotą benedyktyńską, przyrzeka kierowanie się w codzienności tą samą <em>Regułą</em>, co mnisi żyjący w klasztorze.</p>
<p>W książeczce, którą oddajemy w ręce czytelników Wil Dekrse oblat opactwa św. Willibrorda w Doetinchem w Holandii pokazuje, jak cenne mogą być wskazania <em>Reguły</em> w życiu świeckiego chrześcijanina. Codzienne życie oblata oparte jest na trzech ślubach monastycznych: <em>stabilitas</em>, które możemy przetłumaczyć –  nie odchodź od tego, czemu się poświęciłeś i co absorbuje cię tu i teraz, <em>conversatio morum</em> oznacza nieustanne i codzienne poprawianie małymi krokami swojego podejścia do życia i jego stylu i wreszcie <em>obedientia</em> czyli sztuka uważnego słuchania i odpowiadania z serca swoim życiem.</p>
<p>Autor dzieli się z nami swoją „przygodą” ze św. Benedyktem. Pokazuje, że kontakt z opactwem na warunkach domownika pozwala nie tylko „naładować akumulatory”, ale uczy właściwego gospodarowania czasem, szacunku dla ludzi i przedmiotów. Daje możliwość życia w Duchu. <em>Reguła</em> według słów św. Benedykta przeznaczona jest dla początkujących, stąd tytuł tej książeczki, można się nią kierować mimo upadków, bo uczy, jak z nich powstawać, aby zaczynać wciąż od nowa. Triada: uważne słuchanie czego ludzie i sytuacje potrzebują od ciebie, odpowiedź płynąca z serca i konsekwentne wprowadzanie w czyn tego, co usłyszeliśmy zapewni, że twoją dewizą życiową stanie się wezwanie benedyktyńskie: „Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony”.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/1560-regula-sw-benedykta-dla-poczatkujacych-9788382050271.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Komentarz do "Reguły" św. Benedykta - 38,70 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1508-small_default/komentarz-do-reguly-sw-benedykta.jpg' title='Komentarz do "Reguły" św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Zanim przystąpimy do omawiania samego tekstu Prologu <em>Reguły</em> św. Benedykta, warto sobie uświadomić, że jego tekst jest oparty na starożytnej (prawdopodobnie pochodzącej z II wieku) nauce mistagogicznej, czyli nauce wygłaszanej dla nowo ochrzczonych wprowadzającej ich <strong>w tajemnice życia chrześcijańskiego</strong>. Już z tego faktu widać, że w życiu monastycznym nie chodzi o nic innego, tylko o bardzo konkretnie przeżywane życie chrześcijańskie. Jednocześnie uświadamiamy sobie, jak daleko odeszliśmy od chrześcijańskich tajemnic przeżywanych na co dzień.</p>
<p><em>Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj skutecznie, abyś przez trud posłuszeństwa powrócił do Tego, od którego odszedłeś przez gnuśność nieposłuszeństwa.</em></p>
<p>„Słuchaj”, pierwsze słowo <em>Reguły</em> niesie w sobie ogromną treść. Przede wszystkim mówi ono o postawie, której istotą jest wsłuchanie się w mądrość pochodzącą od mistrza. Człowiek, stworzony przez Boga Jego słowem, jest w istocie odpowiedzią i dlatego może się prawdziwie realizować jedynie jako odpowiedź na Boże wezwanie. <strong>Słowa Pana Jezusa:</strong> beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15,5), odnoszą się w pierwszym rzędzie do Bożej inicjatywy, Bożej łaski, która nas zawsze uprzedza. Cokolwiek byśmy wymyślili, choćby wydawało się nam najszlachetniejsze, najdoskonalsze, i starali się potem to zrobić na własną rękę, bez Bożej inicjatywy, bez Bożego wezwania staje się bezowocne, puste i pozbawione życia. Dlatego pierwsze, najistotniejsze jest dla nas usłyszenie Bożego słowa do nas skierowanego. Wtedy dopiero staje się w ogóle możliwe, byśmy zrobili coś, co będzie nas budowało, zakorzeniało w prawdzie i życiu.</p>
<p>Wezwanie <strong>św. Benedykta</strong> do słuchania należy odczytać w kontekście tego, co nam o słuchaniu mistrza mówi Ewangelia. Czytamy w niej:</p>
<p><em>Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście (...) Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus (Mt 23,8.10).</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/179-komentarz-do-reguly-sw-benedykta-9788373544536.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nad "Regułą" św. Benedykta - 36,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2023-small_default/nad-regula-sw-benedykta.jpg' title='Nad "Regułą" św. Benedykta' alt='thumb' /><p><em>Reguła</em> św. Benedykta jest punktem dojścia kilkuset lat tradycji monastycznej i monastycznych eksperymentów. Czerpie też z nich obficie i nieraz wykorzystuje obszerne partie tekstów wcześniejszych – zwłaszcza <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/376-regula-mistrza-regula-sw-benedykta-9788373541634.html" target="_blank"><em>Reguły Mistrza</em></a> – ale to się dzieje nie przez mechaniczne kopiowanie, tylko na zasadzie świadomego wyboru. Benedykt wycina, co uważa za zbędne (a już zwłaszcza za zbyt drobiazgowe); łączy, przestawia, dodaje – inaczej mówiąc, bierze z tradycji to i tylko to, do czego jest rzeczywiście przekonany i co uzupełnia własnym doświadczeniem i przemyśleniem. Dlatego jego tekst jest całością spójną, autorską, i tak też będziemy go tutaj traktować; o ewentualnych źródłach jest sens wspominać tylko w wypadku, jeśli mogą one pomóc w interpretacji konkretnych przepisów albo naświetlić ich historię. Czasem także przez zestawienie kontrastowe można uwydatnić cechy umysłu i charakteru Autora naszej reguły.</p>
<p>Nadto, św. Benedykt ma rzymskie wyczucie prawa i dlatego kodyfikuje przede wszystkim zewnętrzne działanie osób prawu poddanych. Nie daje natomiast pełnego wykładu duchowości, oprócz tego, co konieczne dla uzasadnienia prawa. Nie tworzy tego, co byśmy nazwali teologią życia wewnętrznego, nie podaje praw rządzących rozwojem życia modlitwy, nie mówi o wielu sprawach dla tego życia kluczowych (choćby o Eucharystii). To nie znaczy, że nic o tym nie wie; wie dobrze, z doświadczenia i z lektury, ale w tych sprawach, przynajmniej poza prologiem, odsyła swojego ucznia do innych tekstów, raczej ascetycznych i modlitewnych, niż prawnych. A więc do „naszego świętego ojca Bazylego” (który, Rzymianinem nie będąc, w swoich <em>Regułach</em> te dwie dziedziny wyraźnie miesza), do Kasjana, do Augustyna… Oczywiście, jak mówię, potrafi swoje przepisy uzasadnić teologicznie i ascetycznie, i te uzasadnienia tworzą już pewien wyraźny zestaw priorytetów i dążeń, który przywykliśmy nazywać duchowością benedyktyńską. Nie bójmy się jednak uzupełniać ten zestaw nauką tych, których on wylicza jako swoich mistrzów. Jesteśmy do tego zaproszeni / Małgorzata Borkowska OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/1743-nad-regula-sw-benedykta-9788382050950.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Starcy Pustelni Optyńskiej - 30,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1514-small_default/starcy-pustelni-optynskiej.jpg' title='Starcy Pustelni Optyńskiej' alt='thumb' /><p>Niemal każdy z nas chciałby żyć jak najdłużej. Ale o starości staramy się nie myśleć, a jeśli już myślimy, to z niepokojem. Obiegowe powiedzenie, że „lepiej być młodym, pięknym i bogatym”, przyjmujemy jako oczywistość i tylko czasem – z wiekiem coraz częściej – towarzyszy mu westchnienie bezradności. <strong>Bo czy starości można pragnąć?</strong> Pytanie to skłonni jesteśmy potraktować jako zwrot retoryczny. Rzadko przy tym zastanawiamy się, jak bardzo takie podejście uzależnione jest od panujących w naszym społeczeństwie opinii, a tym samym, że możliwe jest spojrzenie zupełnie odmienne.</p>
<p>Tymczasem, jak pisze Olivier Clément, „na chrześcijańskim Wschodzie – i ogólnie na Wschodzie – kocha się starość, ponieważ uważa się, że jest ona dana po to, aby się modlić”. Temu stwierdzeniu wybitnego współczesnego teologa prawosławnego towarzyszą gorzkie słowa o cywilizacji zachodniej: „Cywilizacja, w której ludzie już się nie modlą, jest cywilizacją, w której starość nie ma sensu. Ludzie idą tyłem ku śmierci, udając młodość; jest to bolesny spektakl, ponieważ zostaje dana możliwość ostatecznego <strong>wyrzeczenia się</strong> i ofiarowania siebie, ale nie jest wykorzystana”. Clément zauważa, że „w starości odczuwa się Boga poprzez coraz cieńszą ściankę życia biologicznego i człowiek staje się jak świadome dziecko, które powierza się Ojcu, ukojone bliskością śmierci, przenikliwe na inny rodzaj światła”, a taka starość może być darem dla innych. Dodaje więc: „Potrzebujemy starców, którzy modlą się, uśmiechają się, kochają bezinteresowną miłością, którzy potrafią się dziwić. Tylko oni mogą pokazać młodym, że warto żyć i że nicość nie jest ostatnim słowem”.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/414-starcy-pustelni-optynskiej-9788373544284.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zdobyty płomień - 30,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1512-small_default/zdobyty-plomien.jpg' title='Zdobyty płomień' alt='thumb' /><p>Listy starca Jana z Wałaamu są pięknym świadectwem ducho­wo­ści prawosławnego mnicha. Osoba starca w Kościele Prawosła­wnym nie ma swojego odpowiednika w Kościele łacińskim. W litera­turze jest ona znana poprzez postać starca Zosimy z <em>Braci Karama­zow</em> Fiodora Dostojewskiego. Jednak ma swoją genezę u Ojców Pu­styni. Sama nazwa ojciec (Abba) wskazuje na inny rodzaj relacji du­chowej niż w zna­nej u nas formie kierownictwa duchowego. Ojcostwo duchowe mnichów bierze się przede wszystkim z ich doświadczenia opartego na osobistym <span>życiu <strong>modlitwy i ascezy</strong>. U Ojców Pustyni całe życie było objęte modlitwą, wszystko w nim miało swoje odniesienie do Boga. Życie stawało się w ten sposób szkołą u Boga. Wielu z nich to ludzie prości, niewykształceni. Całą mądrość zdobywali na w spotkaniu z Bogiem, na pustyni. Wspaniałym świadectwem ich duchowej dojrzałości są apoftegmaty. </span></p>
<p><strong>Ojciec Jan z Wałaamu (1873–1958)</strong> przeszedł podobną drogę duchową. Prosty człowiek, bez wykształcenia rozpoczął życie monastyczne od najniższego statusu. Jego duchowość opierała się na stałej lekturze Pisma Świętego, które w swoich listach cytuje z pamięci (dlatego podajemy je w tłumaczeniu z rosyjskiego) oraz na tradycji Ojców Kościoła i mnichów. Poza Pismem Świętym najważniejszą jego lekturą było <em>Dobrotolubija</em> czyli rosyjskie wydanie <em>Filokaliów</em>, zbioru ascetycznych tekstów Ojców Kościoła z pierwszych wieków. Był to przewodnik zarówno do osobistego czytania Pi­sma Świętego, jak i do odkrycia wewnętrznej modlitwy w swoim ser­cu. Pięknie opowiada o tym anonimowy dziewiętnastowieczny ro­­syjski test pt. <em>Opowieści pielgrzyma.</em> Ojciec Jan należał do takich piel­grzymów szukających prawdziwej ojczyzny. Po latach jego mądrość stała się lekarstwem duchowym dla wielu ludzi. Proste rady, ja­kich udziela swoim korespondentom uderzają spokojną łagodnością mądrego starca. Przypomina się zdanie św. Atanazego o św. An­tonim Wielkim: „W ogóle był jakby lekarzem zesłanym przez Bo­ga Egiptowi”. Taka była i jest duchowa rola starca w tradycji Ko­ścioła Prawosławnego, szczególnie w Rosji.</p>
<p align="justify"><span><strong>Klasztor Wałaam</strong>, do którego późniejszy starzec Jan wstąpił w 1900 roku, był położony na wyspie na jeziorze Ładoga. W wyniku przesunięcia granic po</span><span> <span>wojnie radziecko-fińskiej </span>1940 r. <span>ojciec Jan i pozostali mnisi przenieśli się w głąb Finlandii do Wschodniego Savo, gdzie w wiosce Hein</span>ävesi założyli Nowy Wałaam (Uusi-Va­la­mo). Tutaj zmarł w 1958 r. Pierwsze wydanie listów ukazało się je­szcze za jego życia w 1956 r. Po upadku komunizmu w Rosji życie mo­nastyczne odrodziło się również na starym Wałaamie.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/480-zdobyty-plomien-9788373544321.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Droga do zbawienia - 45,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1524-small_default/droga-do-zbawienia.jpg' title='Droga do zbawienia' alt='thumb' /><p>W obu tradycjach – <strong>wschodniej i zachodniej</strong> – raz po raz spoty­kamy ludzi, których myśl i odwaga życia Ewangelią stają się światłem dla jednych i dla drugich. Ich proste, czyste spojrzenie na Chrystusa i towarzysząca temu siła ducha stają ponad podziałami i zachęcają do naśladowania. Szkoda tylko, że nasza wzajemna zna­jo­mość tych postaci, ich dzieł i kolei życia jest wciąż tak nikła.</p>
<p>Do jedności-komunii nam wszystkim daleko, ale do <strong>„ducha jed­ności”</strong> jest bardzo blisko. A gdzie jest duch jedności, tam to, co dzie­li, już nie dzieli, lecz oczyszcza, tam podziały stają się już w jakimś podstawowym sensie przezwyciężone.</p>
<p>Z myślą o tym, by stopniowo nadrabiać zaległości, prezentuje­my Czytelnikom jedno z dzieł <strong>Teofana Rekluza</strong> – dziewiętnastowie­cz­nego „starca”, prawosławnego teologa, wybitnego duszpasterza i mni­cha. Jest on w Polsce już trochę znany, głównie dzięki pracom ks. Jana Pryszmonta, które załączamy w bibliografii, jednak do tej pory jego dzieła nie były tłumaczone na język polski.</p>
<p>Biografia św. Teofana odzwierciedla jego stałe poszukiwanie i wchodzenie w głąb. Zaczynając od życia bardzo czynnego – przez obo­wiązki wykładowcy, następnie rektora akademii duchownej, a w końcu biskupa, stanął przed progiem, który poprowadził go jesz­cze wyżej: jego odejście na pustelnię nie było ucieczką przed tru­dami życia – było najwyższym wysiłkiem całej osoby i wielkim <strong>da­rem kontemplacji</strong>. Właśnie w pustelni napisał najlepsze dzieła, któ­re miały przetrwać próbę czasu, a dziś pozwalają odnajdywać światła na trudnej drodze wierności Duchowi. Mamy nadzieję, że Czytelnik przez lekturę Drogi do zbawienia odnajdzie je również i dla siebie, że szukając rozwiązań problemów piętrzących się na Zachodzie – będzie mógł prawdziwie odetchnąć „drugim płucem Kościoła”, do czego nas wzywa Jan Paweł II.</p>
<p>Autorem przekładu jest ksiądz <strong>Piotr Nikolski</strong>, Rosjanin, absol­went Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie oraz Chrze­ścijańskiej Akademii Teologicznej, pracujący w Polsce. Nasze wy­dawnictwo pragnie złożyć mu w tym miejscu podziękowanie za kil­kuletnią już współpracę i zapoznawanie nas z najcenniejszymi źródłami duchowości Kościoła wschodniego.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/118-droga-do-zbawienia-9788373544093.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[O świętym Bernardzie - 35,10 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1513-small_default/o-swietym-bernardzie.jpg' title='O świętym Bernardzie' alt='thumb' /><p>Publikacja, którą oddajemy Czytelnikom do rąk, ukazuje Mertona w odsłonie najmniej może znanej spośród tych, z którymi mógł się on spotkać dotychczas na polskim gruncie. Jest to Merton studiujący źródła duchowości, na której wyrósł jako cysters – trapista i która – jak można się przekonać w trakcie lektury – w istotnym stopniu pomogła mu ukształtować jego własną duchowość, tak żywo przemawiającą do współczesnego człowieka. Trzy rozprawy, opublikowane <strong>w latach 1953–1954</strong>, poświęcone są teologii św. Bernarda z Clairvaux i Ojców cysterskich.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/850-o-swietym-bernardzie-9788373547049.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Opowieści pielgrzyma - 30,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1520-small_default/opowiesci-pielgrzyma.jpg' title='Opowieści pielgrzyma' alt='thumb' /><p>W każdej dziedzinie są takie książki, które po prostu trzeba znać. W dziedzinie duchowości należą do nich z pewnością <em>Opowieści pielgrzyma</em>. To anonimowe, klasyczne dzieło zakorzenione w prawosławiu ukazuje nam inne oblicze pobożności i modlitwy niż to, z którym być może spotykamy się na co dzień. Jest ono znakomitą odpowiedzią na pragnienie ciągłego przebywania w Bożej obecności. Pokazuje jak poprzez nieustanną modlitwę Jezusową zmieniać swoje wnętrze aby każdego dnia stawać się jeszcze bardziej "człowiekiem z Ducha".</p>
<p>Nowe tłumaczenie <em>Opowieści pielgrzyma</em> dzięki uwspółcześnionemu językowi staje się bliższe czytelnikowi i zaspokaja ciągle niegasnącą potrzebę poznawania sensu modlitwy serca wśród pobożnych ludzi, którzy jednocześnie często są miłośnikami duchowości wschodniochrześcijańskiej.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/302-opowiesci-pielgrzyma-9788373543973.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie duchowe chrześcijanina na podstawie piśmiennictwa Piotra Rostworowskiego OSB/EC - 39,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2555-small_default/zycie-duchowe-chrzescijanina-na-podstawie-pismiennictwa-piotra-rostworowskiego-osbec.jpg' title='Życie duchowe chrześcijanina na podstawie piśmiennictwa Piotra Rostworowskiego OSB/EC' alt='thumb' /><p>Współczesny człowiek odczuwa pragnienie świętości. Mimo zjawiska dechrystianizacji i krytycznego nastawienia wobec nauczania Kościoła, to ostatnie zajmuje uprzywilejowane miejsce we wszelkich wysiłkach dążących do jednoczenia ludzi pomiędzy sobą. Człowiek bowiem, jak mówi św. Jan Paweł II, nie może siebie do końca zrozumieć bez Chrystusa (por. RH 8; KDK 22). Dlatego jedynie w świetle Objawienia może odnaleźć zrozumienie tego, kim jest, oraz do czego został powołany. Sobór Watykański II z naciskiem wskazuje na powszechne powołanie do świętości (por. KK 40), do prowadzenia głębokiego życia duchowego. Zatem wezwanie to posiada charakter powszechny, zarówno pod względem czasu, jak i kondycji życia każdego człowieka. Tym samym wydaje się ciągle aktualne podejmowanie tematu dotyczącego życia duchowego, w którym człowiek nawiązuje osobową relację z Bogiem, aż do osiągnięcia jej najgłębszego przeżywania w mistycznej jedności. Chrześcijanin powinien więc pielęgnować swoją miłość i pogłębiać formację wiary przez odpowiednio dla siebie dobrane formy realizacji życia duchowego.</p>
<p>Na przestrzeni wieków za pośrednictwem wybranych osób Bóg objawił Kościołowi możliwość postępu duchowego, który prowadzi do ostatecznego zjednoczenia z Nim w pełni miłości. Są nimi błogosławieni i święci wyniesieni przez Kościół na ołtarze, którzy pozostawili po sobie nie tylko opinię świętości, ale także spuściznę literacką będącą świadectwem rozwoju ich życia duchowego i zdobytej na ten temat wiedzy. Niestety, trzeba zaznaczyć, że proces wzrostu duchowego dla wielu chrześcijan jest tematem obcym lub błędnie przez nich rozumianym. Jednak jedyną drogą do zjednoczenia z Bogiem, do którego dążymy, jest rozwój wewnętrzny.</p>
<p>Pomocą na niej jest nauczanie oraz dorobek pisarski ludzi biorących na siebie odpowiedzialność za rozwój życia duchowego chrześcijan. Wśród nich na uwagę zasługuje świadectwo <a href="https://tyniec.com.pl/19_piotr-rostworowski-osb-ec" target="_blank">o. Piotra Wojciecha Rostworowskiego</a>, benedyktyna z opactwa tynieckiego, a następnie kameduły z Kongregacji Monte Corona. Uważa on, zgodnie z nurtem duchowości monastycznej, że ten sposób życia ukrywa w sobie siłę odnowy życia duchowego dla czasów współczesnych i dla przyszłości. Uzdalnia człowieka do odrzucenia propozycji niezgodnych z wyznawaną wiarą, prowadzących na manowce życia duchowego. Można powiedzieć, że głównym pragnieniem o. Rostworowskiego była troska o życie duchowe wierzących.</p>
<p>Na jego życie i pozostawione piśmiennictwo rzucają światło słowa napisane przez <a href="https://tyniec.com.pl/192_thomas-merton-ocso" target="_blank">Tomasza Mertona</a>, będące dobrą charakterystyką współczesnego mnicha. Autor ten we wstępie do książki <em>Pokój monastyczny</em>, stwierdził, iż zawarte w niej treści przedstawiają „dawny ideał monastyczny w jego współczesnym kontekście nie po to, by szukać kompromisu z naszą epoką, ale w głębokim przeświadczeniu, że świadectwo mnicha jest dzisiaj równie ważne jak niegdyś, a może nawet ważniejsze”. Współczesny mnich, jak dalej wskazuje cytowany trapista, „nie jest człowiekiem, który ucieka od okropności grzesznego świata, by schronić się w klasztorną niewinność, wolną od wszelkiej odpowiedzialności i pełną zadowolenia z siebie. Pokój monastyczny jest pokojem zmartwychwstania. A zatem jak Chrystus, przed zmartwychwstaniem, musi zejść najpierw do otchłani z Nim i z miłości do Niego. Wówczas dopiero staje się mnich naprawdę człowiekiem swojej współczesności. Dopiero w zjednoczeniu z Chrystusem będzie mógł mówić o pokoju swoim współczesnym z nadzieją, że głos jego zostanie usłyszany. A któż odważy się powiedzieć, iż za taką cenę nie zasłużył on na to, by chciano go słuchać?” / Ks. Marek Antoni Szymula</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/2293-zycie-duchowe-chrzescijanina-na-podstawie-pismiennictwa-piotra-rostworowskiego-osbec-9788382052480.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nad Księgą Starców. Komentarz do apoftegmatów - 61,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2409-small_default/nad-ksiega-starcow-komentarz-do-apoftegmatow.jpg' title='Nad Księgą Starców. Komentarz do apoftegmatów' alt='thumb' /><p>Zaczynamy lekturę apoftegmatów Ojców Pustyni. Czytelnik dostaje do ręki zapis konferencji wygłaszanych w klasztorze w Żarnowcu w latach 2018–2021 i następnie spisanych z nagrania, z pewnymi skrótami, wprowadzonymi dla uniknięcia zbyt licznych powtórzeń. Stąd nieco gawędziarski charakter tej książki. Jest ona mimo to częścią większego cyklu komentującego najważniejsze dzieła literatury monastycznej, które miały szczególny wpływ tak na rozwój życia zakonnego w chrześcijaństwie, jak i na kulturę chrześcijańską w ogóle. Są to, w chronologicznym porządku powstawania: <em>Księga Starców</em>, <em>Reguła</em> św. Benedykta i księga <em>O naśladowaniu Chrystusa</em>. Jeśli dodamy <em>Wyznania</em> św. Augustyna, otrzymamy właściwie komplet najsłynniejszych w Kościele zapisów odwiecznej tęsknoty ludzkiej do Boga.</p>
<p>„Księga Starców” <em>(Gerontikon)</em> to najstarszy zbiór nauk wczesnych monastycznych „ojców”, pierwsza zachowana próba spisania mądrości pustyni. W czasie jej spisywania mądrość ta mogła sobie liczyć około stu lat, więc było to dwa lub trzy pokolenia doświadczeń. I już wtedy była na tym poziomie znajomości praw rządzących życiem duchowym i ludzką psychiką, na którym trwa nadal. Jakiś pustelnik, może mnich wędrowny, postanowił sobie, że zamiast chodzenia jak dotąd do ojców po słowo, lepiej będzie mieć ich nauki dostępne i powielone na piśmie, więc on je spisze. Ogromne przedsięwzięcie! Niektórych ojców w ogóle już nie mógł znać, zapisywał więc to, co o nich zapamiętali uczniowie; niektórych odwiedził sam, albo korzystał, co jest zwłaszcza możliwe w wypadku abba Pojmena, z jakichś już porobionych pisemnych zbiorków. (Nauk abba Pojmena zachowało się wyjątkowo dużo, i dlatego uczeni przypuszczają, że może je spisano, zanim jeszcze nasz nieznany kompilator przystąpił do dzieła.)</p>
<p>Kompilator chciał oczywiście swój materiał uporządkować. Jeszcze mu nie przyszło do głowy uporządkować tematycznie; tym bardziej chronologicznie, bo też i nie mógł wiedzieć, który abba od którego był starszy, jeśli już obaj zmarli. Wobec tego uporządkował materiał alfabetycznie, według greckiego oczywiście alfabetu, bo pisał po grecku. Jego greka jest dosyć uproszczona: to greka późna, zwana mową wspólną – <em>koine</em>, którą się posługiwało całe Cesarstwo Rzymskie, od Hiszpanii, aż po granice Persji. I od Germanii aż po Egipt. W tej księdze ona jest czasami trochę skażona przez jakieś (może koptyjskie?) naleciałości. A już na pewno jest gramatycznie uproszczona. Czemu wspominam o języku? Alfa, beta, gamma, delta, a więc najpierw Ojcowie na A, potem Ojcowie na B, potem Ojcowie na G, bo gamma, potem Ojcowie na D, bo delta. Porządek według alfabetu greckiego. Skutek jest taki, że polski czytelnik ma dodatkową trudność ze znalezieniem któregoś z ojców, i jeżeli interesują go konkretne postacie, musi wertować spis treści. Na szczęście dla nas: ten, którego uważano za pierwszego pustelnika i ojca całego ruchu, Antoni Wielki, nazywał się na A, więc można go było umieścić na samym początku. Drugą i trzecią literą imienia kompilator już się nie przejmował, inaczej niż to jest w naszych dzisiejszych katalogach alfabetycznych. Ponieważ, jak wspomniałam, nie ma tu porządku chronologicznego, nie układa się też z tej księgi żadna historia zasiedlania pustyni / Małgorzata Borkowska OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/2230-nad-ksiega-starcow-komentarz-do-apoftegmatow-9788382052183.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
