<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie duchowe chrześcijanina na podstawie piśmiennictwa Piotra Rostworowskiego OSB/EC - 39,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2555-small_default/zycie-duchowe-chrzescijanina-na-podstawie-pismiennictwa-piotra-rostworowskiego-osbec.jpg' title='Życie duchowe chrześcijanina na podstawie piśmiennictwa Piotra Rostworowskiego OSB/EC' alt='thumb' /><p>Współczesny człowiek odczuwa pragnienie świętości. Mimo zjawiska dechrystianizacji i krytycznego nastawienia wobec nauczania Kościoła, to ostatnie zajmuje uprzywilejowane miejsce we wszelkich wysiłkach dążących do jednoczenia ludzi pomiędzy sobą. Człowiek bowiem, jak mówi św. Jan Paweł II, nie może siebie do końca zrozumieć bez Chrystusa (por. RH 8; KDK 22). Dlatego jedynie w świetle Objawienia może odnaleźć zrozumienie tego, kim jest, oraz do czego został powołany. Sobór Watykański II z naciskiem wskazuje na powszechne powołanie do świętości (por. KK 40), do prowadzenia głębokiego życia duchowego. Zatem wezwanie to posiada charakter powszechny, zarówno pod względem czasu, jak i kondycji życia każdego człowieka. Tym samym wydaje się ciągle aktualne podejmowanie tematu dotyczącego życia duchowego, w którym człowiek nawiązuje osobową relację z Bogiem, aż do osiągnięcia jej najgłębszego przeżywania w mistycznej jedności. Chrześcijanin powinien więc pielęgnować swoją miłość i pogłębiać formację wiary przez odpowiednio dla siebie dobrane formy realizacji życia duchowego.</p>
<p>Na przestrzeni wieków za pośrednictwem wybranych osób Bóg objawił Kościołowi możliwość postępu duchowego, który prowadzi do ostatecznego zjednoczenia z Nim w pełni miłości. Są nimi błogosławieni i święci wyniesieni przez Kościół na ołtarze, którzy pozostawili po sobie nie tylko opinię świętości, ale także spuściznę literacką będącą świadectwem rozwoju ich życia duchowego i zdobytej na ten temat wiedzy. Niestety, trzeba zaznaczyć, że proces wzrostu duchowego dla wielu chrześcijan jest tematem obcym lub błędnie przez nich rozumianym. Jednak jedyną drogą do zjednoczenia z Bogiem, do którego dążymy, jest rozwój wewnętrzny.</p>
<p>Pomocą na niej jest nauczanie oraz dorobek pisarski ludzi biorących na siebie odpowiedzialność za rozwój życia duchowego chrześcijan. Wśród nich na uwagę zasługuje świadectwo <a href="https://tyniec.com.pl/19_piotr-rostworowski-osb-ec" target="_blank">o. Piotra Wojciecha Rostworowskiego</a>, benedyktyna z opactwa tynieckiego, a następnie kameduły z Kongregacji Monte Corona. Uważa on, zgodnie z nurtem duchowości monastycznej, że ten sposób życia ukrywa w sobie siłę odnowy życia duchowego dla czasów współczesnych i dla przyszłości. Uzdalnia człowieka do odrzucenia propozycji niezgodnych z wyznawaną wiarą, prowadzących na manowce życia duchowego. Można powiedzieć, że głównym pragnieniem o. Rostworowskiego była troska o życie duchowe wierzących.</p>
<p>Na jego życie i pozostawione piśmiennictwo rzucają światło słowa napisane przez <a href="https://tyniec.com.pl/192_thomas-merton-ocso" target="_blank">Tomasza Mertona</a>, będące dobrą charakterystyką współczesnego mnicha. Autor ten we wstępie do książki <em>Pokój monastyczny</em>, stwierdził, iż zawarte w niej treści przedstawiają „dawny ideał monastyczny w jego współczesnym kontekście nie po to, by szukać kompromisu z naszą epoką, ale w głębokim przeświadczeniu, że świadectwo mnicha jest dzisiaj równie ważne jak niegdyś, a może nawet ważniejsze”. Współczesny mnich, jak dalej wskazuje cytowany trapista, „nie jest człowiekiem, który ucieka od okropności grzesznego świata, by schronić się w klasztorną niewinność, wolną od wszelkiej odpowiedzialności i pełną zadowolenia z siebie. Pokój monastyczny jest pokojem zmartwychwstania. A zatem jak Chrystus, przed zmartwychwstaniem, musi zejść najpierw do otchłani z Nim i z miłości do Niego. Wówczas dopiero staje się mnich naprawdę człowiekiem swojej współczesności. Dopiero w zjednoczeniu z Chrystusem będzie mógł mówić o pokoju swoim współczesnym z nadzieją, że głos jego zostanie usłyszany. A któż odważy się powiedzieć, iż za taką cenę nie zasłużył on na to, by chciano go słuchać?” / Ks. Marek Antoni Szymula</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/2293-zycie-duchowe-chrzescijanina-na-podstawie-pismiennictwa-piotra-rostworowskiego-osbec-9788382052480.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nad Księgą Starców. Komentarz do apoftegmatów - 61,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2409-small_default/nad-ksiega-starcow-komentarz-do-apoftegmatow.jpg' title='Nad Księgą Starców. Komentarz do apoftegmatów' alt='thumb' /><p>Zaczynamy lekturę apoftegmatów Ojców Pustyni. Czytelnik dostaje do ręki zapis konferencji wygłaszanych w klasztorze w Żarnowcu w latach 2018–2021 i następnie spisanych z nagrania, z pewnymi skrótami, wprowadzonymi dla uniknięcia zbyt licznych powtórzeń. Stąd nieco gawędziarski charakter tej książki. Jest ona mimo to częścią większego cyklu komentującego najważniejsze dzieła literatury monastycznej, które miały szczególny wpływ tak na rozwój życia zakonnego w chrześcijaństwie, jak i na kulturę chrześcijańską w ogóle. Są to, w chronologicznym porządku powstawania: <em>Księga Starców</em>, <em>Reguła</em> św. Benedykta i księga <em>O naśladowaniu Chrystusa</em>. Jeśli dodamy <em>Wyznania</em> św. Augustyna, otrzymamy właściwie komplet najsłynniejszych w Kościele zapisów odwiecznej tęsknoty ludzkiej do Boga.</p>
<p>„Księga Starców” <em>(Gerontikon)</em> to najstarszy zbiór nauk wczesnych monastycznych „ojców”, pierwsza zachowana próba spisania mądrości pustyni. W czasie jej spisywania mądrość ta mogła sobie liczyć około stu lat, więc było to dwa lub trzy pokolenia doświadczeń. I już wtedy była na tym poziomie znajomości praw rządzących życiem duchowym i ludzką psychiką, na którym trwa nadal. Jakiś pustelnik, może mnich wędrowny, postanowił sobie, że zamiast chodzenia jak dotąd do ojców po słowo, lepiej będzie mieć ich nauki dostępne i powielone na piśmie, więc on je spisze. Ogromne przedsięwzięcie! Niektórych ojców w ogóle już nie mógł znać, zapisywał więc to, co o nich zapamiętali uczniowie; niektórych odwiedził sam, albo korzystał, co jest zwłaszcza możliwe w wypadku abba Pojmena, z jakichś już porobionych pisemnych zbiorków. (Nauk abba Pojmena zachowało się wyjątkowo dużo, i dlatego uczeni przypuszczają, że może je spisano, zanim jeszcze nasz nieznany kompilator przystąpił do dzieła.)</p>
<p>Kompilator chciał oczywiście swój materiał uporządkować. Jeszcze mu nie przyszło do głowy uporządkować tematycznie; tym bardziej chronologicznie, bo też i nie mógł wiedzieć, który abba od którego był starszy, jeśli już obaj zmarli. Wobec tego uporządkował materiał alfabetycznie, według greckiego oczywiście alfabetu, bo pisał po grecku. Jego greka jest dosyć uproszczona: to greka późna, zwana mową wspólną – <em>koine</em>, którą się posługiwało całe Cesarstwo Rzymskie, od Hiszpanii, aż po granice Persji. I od Germanii aż po Egipt. W tej księdze ona jest czasami trochę skażona przez jakieś (może koptyjskie?) naleciałości. A już na pewno jest gramatycznie uproszczona. Czemu wspominam o języku? Alfa, beta, gamma, delta, a więc najpierw Ojcowie na A, potem Ojcowie na B, potem Ojcowie na G, bo gamma, potem Ojcowie na D, bo delta. Porządek według alfabetu greckiego. Skutek jest taki, że polski czytelnik ma dodatkową trudność ze znalezieniem któregoś z ojców, i jeżeli interesują go konkretne postacie, musi wertować spis treści. Na szczęście dla nas: ten, którego uważano za pierwszego pustelnika i ojca całego ruchu, Antoni Wielki, nazywał się na A, więc można go było umieścić na samym początku. Drugą i trzecią literą imienia kompilator już się nie przejmował, inaczej niż to jest w naszych dzisiejszych katalogach alfabetycznych. Ponieważ, jak wspomniałam, nie ma tu porządku chronologicznego, nie układa się też z tej księgi żadna historia zasiedlania pustyni / Małgorzata Borkowska OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/2230-nad-ksiega-starcow-komentarz-do-apoftegmatow-9788382052183.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Chmura niewiedzy - 37,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1745-small_default/chmura-niewiedzy.jpg' title='Chmura niewiedzy' alt='thumb' /><p>Klasyczny, średniowieczny (XIV w.), staroangielski <strong>tekst mistyczny</strong> anonimowego autora wraz z dodatkami (listy: o modlitwie, o rozeznawaniu duchów, o kierownictwie duchowym). Tłumaczenie, mimo tego, że było dokonane z tłumaczenia francuskiego, posiada tę niezastąpioną wartość, że o. Piotr sam był człowiekiem doświadczonym w głębokiej modlitwie wewnętrznej.</p>
<p>Traktaty przedstawione w tej książeczce zachowały się w więk­szości manuskryptów jako dzieło jednego Autora. Należą do nich: <em>Traktat o rozeznaniu duchów</em>, <em>List o modlitwie</em>, <em>List o rozeznaniu</em>, <em>Chmu­ra niewiedzy</em>, <em>List o kierownictwie duchowym</em>, <em>Teologia mistyczna Pseudo-Dionizego</em> (jej parafraza) i <em>Traktat o przygotowaniu do kontemplacji</em> Ryszarda od św. Wiktora (skrót tego dzieła). Powstały one w połowie XIV wieku w Anglii. Nieznany Autor, prawdopodobnie <strong>kapłan i pustelnik</strong>, jest oryginalny i tradycyjny jednocześnie. Pozostając wierny nauce Ojców Kościoła, opiera się na ich poglądach, zapożycza od nich myśli do własnych pism, a nawet ich tłumaczy. Nie są to jednak przekłady w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. W jego opracowaniu nabierają jakiegoś dodatkowego autorytetu, naznaczone są osobistą myślą ich tłumacza, mistrza o głębokim życiu wewnętrznym. Z pewnością otrzymał staranne wykształcenie w filozofii i teologii scholastycznej. Był uczniem Szkoły św. Wik­to­ra, jak też uczniem św. Bernarda z Clairvaux i Pseudo-Dionizego.</p>
<p><span>Idąc za Pseudo-Dionizym anonimowy Autor głosił wyższość życia kontemplacyjnego nad czynnym, w czym był zgodny z tradycyjnym nauczaniem zarówno w Kościele zachodnim, jak i w Koście­le wschodnim. Jednak zastosowane tu określenie „wyższość” wy­maga pewnego wyjaśnienia. Oba sposoby życia, czynne i kontemplacyjne, mogą doprowadzić człowieka do doskonałej miłości Boga i bliźniego, gdyż świętość jako taka jest osiągalna zarówno w ży­ciu czynnym, jak i kontemplacyjnym. To znaczy, że chrześcijanin nie jest doskonalszy przez sam fakt oddawania się życiu czynnemu lub kontemplacyjnemu, gdyż każdy z nich może dojść przez łaskę i wielką wierność swojemu powołaniu do doskonałej miłości Boga i bliźniego. Wyższość życia kontemplacyjnego nad czynnym polega na tym, że stanowi ono już tu na ziemi najwyższy stopień upodobnienia do życia wiecznego będącego szczytem i celem każdego ludzkiego życia. Wszystkie rodzaje posługiwania, charakteryzujące życie czynne, przeminą wraz z postacią tego świata, gdyż w życiu wiecznym nie będzie już konieczności zaspakajania czyichkolwiek potrzeb co <strong>do ciała lub duszy</strong>. Natomiast kontemplacja jako taka nigdy nie przeminie, ale zostanie przemieniona w jasne widzenie Istoty Boskiej, co wypełni całą wieczność zbawionego człowieka.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/97-chmura-niewiedzy-9788373543720.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Radykalizm chrześcijański - 21,80 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1518-small_default/radykalizm-chrzescijanski.jpg' title='Radykalizm chrześcijański' alt='thumb' /><p>Nasze społeczeństwo zdaje się ulegać ciągle pogłębiającym się wpływom kultury radykalnej, w której rodzi się wiele bezkompromisowych postaw dążących do rewizji wszelkich problemów, nie zostawiających przestrzeni dla Boga i odmawiających znaczenia temu, co Jezus z Nazaretu opowiedział o Bogu. To wyzwanie rzucane chrześcijaństwu nie powinno prowadzić do krucjat nowego typu ani pobudzać wierzących do szukania ideologicznych odpowiedzi. Czy trzeba tworzyć nową apologetykę? Nie sądzimy. Pozostaje zatem jedynie ponowne odczytanie Słowa Bożego w absolutnym posłuszeństwie radykalnym wymogom podążania za nim.</p>
<p>Niezwykle proste stronice tej książki, dalekie od erudycji, powstały właśnie jako próba przywrócenia znaczenia istocie chrześcijaństwa i „przypomnienia” ewangelicznego radykalizmu: inspiracją dla nich stała się nie tyle etyka, ile raczej teologia biblijna. Skierowane są do wszystkich, a nie do jakiejś szczególnej grupy wierzących.</p>
<p>Ktoś mógłby zauważyć tu brak aktualizacji, ale drogocenna łaska zasługuje na jak najbardziej osobiste, nie zaś dające się uogólnić posłuszeństwo. Od tego, kto mierzy się z Panem Jezusem, Duch Święty nie omieszka zażądać szczegółowych i konkretnych czynów, ucząc go, co może znaczyć dla niego pozostawienie wszystkiego, aby pójść za Chrystusem i uczestniczyć w Jego Męce i Zmartwychwstaniu.</p>
<p>W tej książce akcent położymy więc bardziej na to, <em>kim jest</em> Jezus i <em>kim jest</em> chrześcijanin, niż na to, <em>co robić</em>, by być chrześcijaninem. Zresztą obecny kryzys, tchórzliwie znoszony przez chrześcijan, nie ma charakteru eklezjologicznego, niełatwo go też sprowadzić jedynie na płaszczyznę etyczną: jawi się on coraz bardziej jako kryzys chrystologiczny, który powoduje zubożenie relacji z Panem Jezusem i konsekwentne niszczenie tożsamości chrześcijańskiej, dopiero co odzyskanej w starciu z niebezpiecznymi tendencjami integrystycznymi natury bardziej moralnej niż teologicznej.</p>
<p>Autor jest przekonany, że dziś bardziej niż kiedykolwiek trzeba powrócić do prostej chrystologii, nie jako do ideologicznej, lecz dogłębnej znajomości „Jezusa Chrystusa, z rodu Dawida, Syna Maryi, który rzeczywiście urodził się, jadł i pił, który był rzeczywiście prześladowany za Poncjusza Piłata, został rzeczywiście ukrzyżowany i zmarł wobec nieba, ziemi i piekieł, rzeczywiście zmartwychwstał, ponieważ wskrzesił Go Jego Ojciec.” (Ignacy Antiocheński, <em>List do Tralian</em>, IX).</p>
<p><strong>Chrześcijanin idący za Jezusem w sposób radykalny pokazuje tym, którzy nie mają wiary i uznają Jego życie za „pozorne”, Jego aktualność, Jego rzeczywistość w historii naszego świata, we wspólnocie ludzi.</strong><br /><br /></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/1368-radykalizm-chrzescijanski-9788373549128.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nad "Regułą" św. Benedykta - 36,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2023-small_default/nad-regula-sw-benedykta.jpg' title='Nad "Regułą" św. Benedykta' alt='thumb' /><p><em>Reguła</em> św. Benedykta jest punktem dojścia kilkuset lat tradycji monastycznej i monastycznych eksperymentów. Czerpie też z nich obficie i nieraz wykorzystuje obszerne partie tekstów wcześniejszych – zwłaszcza <a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/376-regula-mistrza-regula-sw-benedykta-9788373541634.html" target="_blank"><em>Reguły Mistrza</em></a> – ale to się dzieje nie przez mechaniczne kopiowanie, tylko na zasadzie świadomego wyboru. Benedykt wycina, co uważa za zbędne (a już zwłaszcza za zbyt drobiazgowe); łączy, przestawia, dodaje – inaczej mówiąc, bierze z tradycji to i tylko to, do czego jest rzeczywiście przekonany i co uzupełnia własnym doświadczeniem i przemyśleniem. Dlatego jego tekst jest całością spójną, autorską, i tak też będziemy go tutaj traktować; o ewentualnych źródłach jest sens wspominać tylko w wypadku, jeśli mogą one pomóc w interpretacji konkretnych przepisów albo naświetlić ich historię. Czasem także przez zestawienie kontrastowe można uwydatnić cechy umysłu i charakteru Autora naszej reguły.</p>
<p>Nadto, św. Benedykt ma rzymskie wyczucie prawa i dlatego kodyfikuje przede wszystkim zewnętrzne działanie osób prawu poddanych. Nie daje natomiast pełnego wykładu duchowości, oprócz tego, co konieczne dla uzasadnienia prawa. Nie tworzy tego, co byśmy nazwali teologią życia wewnętrznego, nie podaje praw rządzących rozwojem życia modlitwy, nie mówi o wielu sprawach dla tego życia kluczowych (choćby o Eucharystii). To nie znaczy, że nic o tym nie wie; wie dobrze, z doświadczenia i z lektury, ale w tych sprawach, przynajmniej poza prologiem, odsyła swojego ucznia do innych tekstów, raczej ascetycznych i modlitewnych, niż prawnych. A więc do „naszego świętego ojca Bazylego” (który, Rzymianinem nie będąc, w swoich <em>Regułach</em> te dwie dziedziny wyraźnie miesza), do Kasjana, do Augustyna… Oczywiście, jak mówię, potrafi swoje przepisy uzasadnić teologicznie i ascetycznie, i te uzasadnienia tworzą już pewien wyraźny zestaw priorytetów i dążeń, który przywykliśmy nazywać duchowością benedyktyńską. Nie bójmy się jednak uzupełniać ten zestaw nauką tych, których on wylicza jako swoich mistrzów. Jesteśmy do tego zaproszeni / Małgorzata Borkowska OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/1743-nad-regula-sw-benedykta-9788382050950.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Droga do zbawienia - 45,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1524-small_default/droga-do-zbawienia.jpg' title='Droga do zbawienia' alt='thumb' /><p>W obu tradycjach – <strong>wschodniej i zachodniej</strong> – raz po raz spoty­kamy ludzi, których myśl i odwaga życia Ewangelią stają się światłem dla jednych i dla drugich. Ich proste, czyste spojrzenie na Chrystusa i towarzysząca temu siła ducha stają ponad podziałami i zachęcają do naśladowania. Szkoda tylko, że nasza wzajemna zna­jo­mość tych postaci, ich dzieł i kolei życia jest wciąż tak nikła.</p>
<p>Do jedności-komunii nam wszystkim daleko, ale do <strong>„ducha jed­ności”</strong> jest bardzo blisko. A gdzie jest duch jedności, tam to, co dzie­li, już nie dzieli, lecz oczyszcza, tam podziały stają się już w jakimś podstawowym sensie przezwyciężone.</p>
<p>Z myślą o tym, by stopniowo nadrabiać zaległości, prezentuje­my Czytelnikom jedno z dzieł <strong>Teofana Rekluza</strong> – dziewiętnastowie­cz­nego „starca”, prawosławnego teologa, wybitnego duszpasterza i mni­cha. Jest on w Polsce już trochę znany, głównie dzięki pracom ks. Jana Pryszmonta, które załączamy w bibliografii, jednak do tej pory jego dzieła nie były tłumaczone na język polski.</p>
<p>Biografia św. Teofana odzwierciedla jego stałe poszukiwanie i wchodzenie w głąb. Zaczynając od życia bardzo czynnego – przez obo­wiązki wykładowcy, następnie rektora akademii duchownej, a w końcu biskupa, stanął przed progiem, który poprowadził go jesz­cze wyżej: jego odejście na pustelnię nie było ucieczką przed tru­dami życia – było najwyższym wysiłkiem całej osoby i wielkim <strong>da­rem kontemplacji</strong>. Właśnie w pustelni napisał najlepsze dzieła, któ­re miały przetrwać próbę czasu, a dziś pozwalają odnajdywać światła na trudnej drodze wierności Duchowi. Mamy nadzieję, że Czytelnik przez lekturę Drogi do zbawienia odnajdzie je również i dla siebie, że szukając rozwiązań problemów piętrzących się na Zachodzie – będzie mógł prawdziwie odetchnąć „drugim płucem Kościoła”, do czego nas wzywa Jan Paweł II.</p>
<p>Autorem przekładu jest ksiądz <strong>Piotr Nikolski</strong>, Rosjanin, absol­went Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie oraz Chrze­ścijańskiej Akademii Teologicznej, pracujący w Polsce. Nasze wy­dawnictwo pragnie złożyć mu w tym miejscu podziękowanie za kil­kuletnią już współpracę i zapoznawanie nas z najcenniejszymi źródłami duchowości Kościoła wschodniego.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/118-droga-do-zbawienia-9788373544093.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dzieła wszystkie - 53,30 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1516-small_default/dziela-wszystkie.jpg' title='Dzieła wszystkie' alt='thumb' /><p>W historii chrześcijaństwa jest wiele postaci kobiet, które jaśniały świętością życia i wywarły wielki wpływ na losy całych pokoleń. Były wśród nich święte dziewice i męczennice jak Katarzyna z Aleksandrii, Agata, Agnieszka, Cecylia czy Łucja, ale także święte matki i wdowy jak Helena, Monika czy Paula.</p>
<p>Niektóre z tych wybitnych świętych kobiet, zwłaszcza w okresie późnego średniowiecza i w następnych epokach, pozostawiły po sobie pisma o charakterze mistycznym, które były chętnie czytane i przynosiły obfite owoce we wspólnocie kościelnej. Oto  niektóre z nich: <a href="https://tyniec.com.pl/92_hildegarda-z-bingen" target="_blank">Hildegarda z Bingen</a> (1098–1179), Klara z Asyżu (1193–1253), Aniela z Foligno (1248–1309), Brygida (1303–1373), Katarzyna ze Sieny (1347–1380).</p>
<p>Wśród nich należy umieścić także Kamilę Baptystę Varano (1458–1524), której życie jest świadectwem świętości, nawet jeśli z powodu niewielu cudów dokonujących się za jej przyczyną nie stała się tak popularna jak inni święci. Bez wątpienia była i jest nadal duchową nauczycielką za pośrednictwem swoich pism, aż do połowy ubiegłego wieku prawie nieznanych, nawet wielu specjalistom z duchowości poza kręgiem franciszkańskim, a często niestety również w tym kręgu, choć czytali je niektórzy badacze literatury.</p>
<p>Od XVII do XIX w. zostały opublikowane częściowo lub w całości niektóre jej dzieła, lecz dopiero Giacomo Boccanera (1911–2004) dokonał obszernych badań manuskryptów i starodruków zawierających dzieła klaryski z Camerino. Wyniki tych badań zawarł w pracy doktorskiej napisanej pod kierunkiem prof. Natalino Sapegno ok. 1940 r. i wydanej pt. <em>Biografia e scritti della B. Camilla-Battista da Varano, clarissa di Camerino (1458–1524)</em> (Roma 1957).</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/1308-dziela-wszystkie-9788373549067.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nad księgami opata Jana o naśladowaniu Chrystusa - 49,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2442-small_default/nad-ksiegami-opata-jana-o-nasladowaniu-chrystusa.jpg' title='Nad księgami opata Jana o naśladowaniu Chrystusa' alt='thumb' /><p><strong>Publikacja <em>Nad księgami opata Jana o naśladowaniu Chrystusa zawiera tekst <a href="https://tyniec.com.pl/duchowosc/2242-o-nasladowaniu-chrystusa-9788382052312.html">O naśladowaniu Chrystusa</a></em> oraz komentarz s. Małgorzaty Borkowskiej OSB.</strong></p>
<p>W historii chrześcijaństwa mamy kilka dzieł literackich, które pochodzą ze środowisk monastycznych, czytane są powszechnie do dzisiaj, i szczególnie silnie wpłynęły na ukształtowanie się naszej duchowości, gdyż dały wyraz ludzkiej tęsknocie za Bogiem. Najstarsze z nich to <em><a href="https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/78-apoftegmaty-ojcow-pustyni-t1-9788373541962.html">Księga starców</a> </em>i narosła wokół niej literatura egipskiej pustyni. Dalej,<em> Wyznania </em>św. Augustyna; zaliczam je do literatury monastycznej, gdyż autor był wedle ówczesnych pojęć mnichem, chociaż w mieście; założył nawet wspólnotę, napisał dla niej regułę, i jak większość Ojców Kościoła został biskupem z mnicha właśnie. Następna jest<em> <a href="https://tyniec.com.pl/monastycyzm/378-regula-swietego-benedykta-9788373543317.html">Reguła</a></em> św. Benedykta; jej nauka, ale przede wszystkim jej praktyka w niezliczonych wspólnotach, kształtowała życie chrześcijańskie (jak pisze Rowan Williams) przez sam fakt, że ukształtowała mnóstwo osobowości, które z kolei kształtowały społeczeństwo. Czwarta jest księga <em>O naśladowaniu Chrystusa</em>.</p>
<p>Najwcześniejsze rękopiśmienne kopie <em>Naśladowania</em> pochodzą z Włoch i oczywiście nie są przez kopistów wyraźnie datowane. Ponieważ jednak cechy pisma i szczegóły wykonania pozwalają datować średniowieczne rękopisy z dużą dokładnością, jest pewne, że najstarsza zachowana kopia (podkreślmy: kopia już, nie pierwopis autorski), sporządzona w Vercelli i tam do dziś przechowywana, powstała między rokiem 1280 a 1330. Nie później. Otóż nawet koniec tego przedziału czasowego to jeszcze równe pół wieku przed przyjściem na świat Tomasza a Kempis (1380-1471), któremu na północny wschód od Alp przypisuje się do dzisiaj autorstwo tej księgi; a blisko sto lat przed jego dojrzałą działalnością pisarską.</p>
<p>Nie jemu jednemu zresztą przypisuje się je mylnie. Usiłowano przez wieki przyznać to dzieło przynajmniej kilku mistykom, zwłaszcza z epoki późnego średniowiecza, ale także paru innym autorom, patrystycznym lub scholastycznym. Ktoś przypisał je św. Augustynowi, nie rozumiejąc, że taki namiętny protest przeciwko traktowaniu Boga jako tematu absolutnie by nie był uzasadniony w epoce patrystycznej; inni typowali któregoś z mistyków niderlandzkich XIV-XV wieku; inni obstawali do niedawna przy autorstwie Jana Gersona (Jean Charlier de Gerson, 1363-1429), nie biorąc pod uwagę, że ten scholastyk, profesor Sorbony, absolutnie by nie mógł napisać, że go nie obchodzą szkolne spory o rodzaje i gatunki. Od daty pierwodruku dzieła (ok. 1472) zjawił się jeszcze jeden kandydat, kiedy to drukarz-wydawca z Augsburga, Gunter Zainer, znalazł i wydał rękopis, w którym na początku czytamy wyraźnie do dzisiaj (gdyż się zachował), że te cztery traktaty zebrał <em>(collegit)</em> kanonik Tomasz z Kempen (1380-1471?). Zainer zachwycił się tekstem, ale kolofon przeczytał nieuważnie i podał Tomasza jako autora, nie zaś kopistę. I to do dziś powtarzają tak wydawcy, jak i ci uczeni, którzy próbują osadzić książkę w XIV-wiecznej tzw. <em>devotio moderna</em>. O czym za chwilę. A kopiowanie książek uprawiali wówczas nawet profesorowie uniwersytetu, jak widzimy na przykładzie św. Jana Kantego. To był przecież główny sposób ich nabywania.</p>
<p>W wypadku Jana Gersona teza była o tyle usprawiedliwiona, że aż 22 rękopisy włoskie i 5 innych (dużo, jak na średniowieczne zwyczaje) podaje nazwisko autora; i brzmi tam ono: <em>Joannes Gersenus</em>. Otóż, Gersonus czy Gersenus, różnicę zauważyć trudno, a we Francji lepiej znano i pamiętano profesora Sorbony niż wcześniejszego o całe stulecie (i w dodatku cudzoziemca zza Alp) Giovanniego Gerseno, opata z Vercelli. To samo zresztą dotyczy historyków polskich. Mimo to jednak w ciągu wieków wielu autorów, także francuskich, od Mabillona po nasze czasy, poprawnie podaje autorstwo księgi... / Małgorzata Borkowska OSB, autorka przekładu</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/2240-nad-ksiegami-opata-jana-o-nasladowaniu-chrystusa-9788382052329.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Powiew Boga. Medytacja chrześcijańska - 30,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1515-small_default/powiew-boga-medytacja-chrzescijanska.jpg' title='Powiew Boga. Medytacja chrześcijańska' alt='thumb' /><p><span>Pojęcie medytacji jest dzisiaj bardzo modne. Ludzie spodziewają się po niej bardzo dużo. Dla wielu będzie to środek na odnalezienie swojej tożsamości, dla innych wewnętrznej harmonii. Z tych pragnień biorą się poszukiwania mistrzów medytacji, a także metod dochodzenia do niej. </span></p>
<p><span>Bóg przychodzi w ciszy. Prorok Eliasz oczekiwał Go w burzy i wichurze a On przyszedł w lekkim powiewie. Mistrzowie duchowi uczą nas właśnie tego, </span><b>jak szukać Boga</b><span> w kontemplacji aby go odnaleźć. Nasza książka to swojego rodzaju przewodnik po trzech najważniejszych tradycjach medytacyjnych zachodniego chrześcijaństwa: benedyktyńskiej, karmelitańskiej i ignacjańskiej. </span></p>
<p><span>Autorzy poszczególnych rozdziałów przeprowadzą czytelnika przez własną szkołę duchowości zarówno od strony praktycznej, jak i dostarczając podstaw teoretycznych. Jest to więc także bogate </span><b>kompendium duchowości</b><span>. Dzięki niemu czytelnik zapozna się z medytacją zachodniochrześcijańską i bez wątpienia zostanie zachęcony do podjęcia starań o pogłębienie własnego życia modlitewnego.</span></p>
<p><em>Jeżeli istnieje Bóg, nie można się nie modlić. Być może nie każdy uświadamia sobie ostrość, jaskrawość tego stwierdzenia. Wśród konsekwencji takiego postawienia sprawy jest przecież i ta: to, w jakiego Boga wierzymy, głosimy naszym życiem, naszym zaangażowaniem w – jak to mawiali Ojcowie – dzieło modlitwy. <strong>Modlimy się</strong> tak, jak wierzymy i, w myśl starożytnej zasady lex orandi – lex credendi, wiarę artykułujemy według treści naszych modlitw.<br /></em></p>
<p><span><em>Trzymając się z dala od taniego moralizatorstwa spróbujmy spojrzeć na nasze życie, na nasze postawy, decyzje, wartości; gdy ujmiemy siebie samych z całą naszą historią jako całość, jaki ogląd otrzymamy? Co stanowi żywotną siłę naszego funkcjonowania? Dobrze jest dla wyznawcy Chrystusa odpowiedzieć w tym miejscu: <strong>„modlitwa”</strong>. Bo oddać się modlitwie to znaczy oddać się samemu Bogu; to spędzić życie w Jego Obecności i, zgodnie ze słowami Klemensa Aleksandryjskiego, prowadzić z Nim przesyconą miłością rozmowę, homilía; obcować z Nim. Niejednokrotnie przecież mamy przeczucie, że Bóg jest – że istnieje; wśród ludzi zagadniętych na ulicy o tego typu kwestie, wciąż znalazłoby się sporo osób gotowych (mniej lub bardziej entuzjastycznie) wypowiedzieć stwierdzenie: „Wierzę w Boga”. Gdyby w ramach takiej sondy sformułować kolejne pytanie:„Czy modlisz się?” (i zadać je bezpośrednio po pierwszym!), co byśmy usłyszeli?</em><br /></span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/351-powiew-boga-medytacja-chrzescijanska-9788373543768.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Komentarz do "Reguły" św. Benedykta - 38,70 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1508-small_default/komentarz-do-reguly-sw-benedykta.jpg' title='Komentarz do "Reguły" św. Benedykta' alt='thumb' /><p>Zanim przystąpimy do omawiania samego tekstu Prologu <em>Reguły</em> św. Benedykta, warto sobie uświadomić, że jego tekst jest oparty na starożytnej (prawdopodobnie pochodzącej z II wieku) nauce mistagogicznej, czyli nauce wygłaszanej dla nowo ochrzczonych wprowadzającej ich <strong>w tajemnice życia chrześcijańskiego</strong>. Już z tego faktu widać, że w życiu monastycznym nie chodzi o nic innego, tylko o bardzo konkretnie przeżywane życie chrześcijańskie. Jednocześnie uświadamiamy sobie, jak daleko odeszliśmy od chrześcijańskich tajemnic przeżywanych na co dzień.</p>
<p><em>Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj skutecznie, abyś przez trud posłuszeństwa powrócił do Tego, od którego odszedłeś przez gnuśność nieposłuszeństwa.</em></p>
<p>„Słuchaj”, pierwsze słowo <em>Reguły</em> niesie w sobie ogromną treść. Przede wszystkim mówi ono o postawie, której istotą jest wsłuchanie się w mądrość pochodzącą od mistrza. Człowiek, stworzony przez Boga Jego słowem, jest w istocie odpowiedzią i dlatego może się prawdziwie realizować jedynie jako odpowiedź na Boże wezwanie. <strong>Słowa Pana Jezusa:</strong> beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15,5), odnoszą się w pierwszym rzędzie do Bożej inicjatywy, Bożej łaski, która nas zawsze uprzedza. Cokolwiek byśmy wymyślili, choćby wydawało się nam najszlachetniejsze, najdoskonalsze, i starali się potem to zrobić na własną rękę, bez Bożej inicjatywy, bez Bożego wezwania staje się bezowocne, puste i pozbawione życia. Dlatego pierwsze, najistotniejsze jest dla nas usłyszenie Bożego słowa do nas skierowanego. Wtedy dopiero staje się w ogóle możliwe, byśmy zrobili coś, co będzie nas budowało, zakorzeniało w prawdzie i życiu.</p>
<p>Wezwanie <strong>św. Benedykta</strong> do słuchania należy odczytać w kontekście tego, co nam o słuchaniu mistrza mówi Ewangelia. Czytamy w niej:</p>
<p><em>Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście (...) Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus (Mt 23,8.10).</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc-wschodu-i-zachodu/179-komentarz-do-reguly-sw-benedykta-9788373544536.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
