<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Nie ma bezsensownych dróg - 15,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1835-small_default/nie-ma-bezsensownych-drog.jpg' title='Nie ma bezsensownych dróg' alt='thumb' /><p>Każdy wie, co to jest pustynia, a jednak może nie całkiem wie. „Pustynia” to w Biblii słowo – klucz (por. Lb 1,1; Pwt 8,2; Ps 68,8; Mt 3,3; Hebr 11,38; Ap 12,6). Kto je rozumie i właściwie interpretuje, posiada klucz do wielu tajemnic.</p>
<p>Pismo ukazuje nam pustynię jako miejsce opuszczenia, zgryzoty i poczucia zawodu, poczucia, że „już się nie może” (choć­by się chciało) – ale jednocześnie jako miejsce spotkania z Bogiem. W Biblii (np. Oz 2,16) pustynia jest miejscem, do którego Bóg zawiódł swój lud, aby go kochać bez przeszkód; miejscem, w którym człowiek wszy­stko, ale to absolutnie wszystko przyjmuje.</p>
<p>Droga przez pustynię, jak to pokażą nasze wywody – zaczerpnięte z tego, co podsłuchane w codzienności – nie musi pozostawać ciężarem, ale może stać się życiową szansą. Tylko ten, kto jest „całkiem na dole”, wie gdzie jest „góra”. Tylko ten, kto zna „ciemność”, wie, co to „światło”. Tylko ten, kto krzyczy, nie utonie i może oczekiwać pomocy.</p>
<p>Kto doświadczył „pustyni”, wie ponadto, że nie ma dla niego ważniejszego rozmó­wcy, niż sam Bóg. Dokonał uzdrawiające­go odkrycia: Uzdrowienie przychodzi z pu­­styni. Bóg idzie po człowieka tam, gdzie ten „drepcze w miejscu”, apatyczny i za­straszony, bezradny i bez­bronny, nie wie co robić, jest „u kresu sił”.</p>
<p>Nikt nie doświadczył tego głębiej, niż duń­ski filozof i mistyk chrześcijański Søren Kier­kegaard (1813–1855). Spod jego pióra wy­szło znakomite zdanie: „Poszedłbym na dno, gdybym nie sięgnął dna”. Doświadcze­nie pustyni, sięgnięcie granicy, jego „zej­ście na dno” była warunkiem koniecznym dotarcia do jedynego pewnego dna – do Boga.</p>
<p>Celem tej broszurki nie jest pouczanie ko­gokolwiek. Została napisana z nadzieją, że być może dzięki niej jak największej liczbie ludzi uda się powiedzieć: Nie ma bez­sensownych dróg. Nawet droga przez pustynię kryje w sobie wielką wartość. „Wszystko widzisz inaczej i o wiele lepiej oczyma, które płakały”, powiada stare przy­­słowie.</p>
<p>Kto w ciszy i spokoju przemyśli i będzie pa­miętał o tym co tu napisano, doświadczy, „że spokój jest często działaniem, a ruch zatrzymaniem się w miejscu, rozpad tyl­ko stadium wstępnym czegoś nowego oraz, że pustynia kryje w sobie bogate życie” (Ulrich Schaffer). Prawdziwe jest zda­nie: Bóg na nikogo nie nakłada większego cię­żaru, niż mógłby unieść!</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/1465-nie-ma-bezsensownych-drog-9788373549234.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie w rytmie stworzenia - 19,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1555-small_default/zycie-w-rytmie-stworzenia.jpg' title='Życie w rytmie stworzenia' alt='thumb' /><p>Kiedy w diecezji Limburg wygłaszałem dla księży odczyt o chrześcijańskiej kulturze i sztuce zdrowego życia, w dyskusji, któ­­­ra potem nastąpiła, biskup Kamphaus stwier­dził, że punkt wyjścia dla mojego wy­­­stąpienia stanowiła benedyktyńska ducho­­wość stworzenia . Uznał ją za słuszną, jed­nocześnie zwrócił jednak uwagę na to, że należy ją uzupełnić o duchowość Krzyża, traktującą serio cierpienie i klęskę. Ponie­waż w centrum mojej pracy teologicznej postawiłem Krzyż i odkupienie, nie zauwa­żyłem wcześniej, jak bardzo biskup miał rację, określając duchowość benedyktyń­ską jako duchowość stworzenia. Od cza­­­­­su książek Matthew Foxa przyjęło się roz­różnianie między duchowością odkupie­nia a duchowością stworzenia. Podczas gdy ta pierwsza podejmuje temat winy, grze­chu i odkupienia, druga koncentruje się na czci dla dobrego Stwórcy i na spotka­niu z Bogiem w Jego stworzeniu. Stawia za­tem w centrum Stwórcę, a nie Zbawiciela. A Boga-Stwórcę można rozpoznać i do­świadczyć w Jego stworzeniu, jak już św. Pa­weł o tym pisze w Liście do Rzymian:</p>
<p><em>Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła</em> (Rz 1,20).</p>
<p>Oczywiście nie chodzi o przeciwstawienie sobie obu duchowości i teologii. Chodzi raczej o zdrowe napięcie. Każda teologia, która próbuje wyjaśniać wszystko z jed­ne­go punktu widzenia, prowadzi ostatecznie do herezji. Zatem duchowość stworzenia także zna Krzyż. Wie, że droga przemia­ny jest bolesna, że prowadzi przez otchłanie ludzkiego cierpienia i że Krzyż Chry­­stusa jest symbolem otwarcia naszej ludzkiej egzystencji i całego stworzenia na Boga. Ale właśnie w czasach, kiedy ekologia została na nowo odkryta przede wszy­st­kim poza obrębem Kościoła, trzeba szukać we własnej tradycji źródeł duchowości stworzenia, duchowości, dla której uważne podejście do stworzenia staje się kryterium duchowego działania.</p>
<p>Do napisania tej książeczki sprowokował mnie o. Alois Seuferling, który od prawie 40 lat pracuje w Korei, przesyłając mi manuskrypt o tajemnicy stworzenia. Jego treść wplotłem w tę książeczkę, zatem jest ona naszym wspólnym dziełem. Także ten fakt jest pięknym obrazem duchowości stwo­­rzenia, która równoważy przeciwieństwa, także kontrast między Wschodem i Za­chodem. Właśnie przez wschodnią duchowość my, chrześcijanie, możemy na nowo od­kryć i docenić własną tradycję teologii stworzenia. Zbyt długo bowiem głosiliśmy na Zachodzie jednostronną teologię odkupienia, zapominając przy tym o tajemnicy stworzenia, w której Bóg po raz pierwszy wychodzi nam na spotkanie. W tradycji bud­dyjskiej i hinduskiej stworzenie zajmu­je bardziej centralne miejsce. To ono jest pier­wszym słowem Boga skierowanym do ludzi. W nim Bóg objawia nam swoje piękno i miłość. W nim możemy Go spotkać. Stworzenie jest przeniknięte Duchem Bożym. Stosunek do Boga wyraża się też przez nasze odniesienie do stworzenia. Nie wolno nam oddzielać Stwórcy od stwo­rze­nia, jak to często czyniliśmy w naszej duchowości, w której ważna była jedynie nasza relacja z Bogiem. Nie zastanawialiśmy się jednak nad tym, że nasza relacja z Bogiem konkretnie uwidacznia się przez sposób obchodzenia się ze stworzeniem. Z obawy przed panteizmem, identyfikującym Boga ze światem, możemy łatwo ulec nie­bezpieczeństwu rozdzielenia świata i Bo­ga, czyniąc świat bezbożnym, sekularyzując go. Istnieje jednak trzecia droga, panen­­teizm, który we wszystkim widzi i do­świad­cza Boga.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/1395-zycie-w-rytmie-stworzenia-9788373549371.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Chrystus w bracie - 14,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1557-small_default/chrystus-w-bracie.jpg' title='Chrystus w bracie' alt='thumb' /><p>Zagadnienie właściwych relacji z bliźnimi jest bardzo ważne dla każdego człowieka, niezależnie od tego jaką drogę życiową wybrał. Wszyscy spotykamy na swojej drodze różnych ludzi. Każdy ma w swoim życiu spotkania udane i nieudane. Spotyka przyjaciół, ludzi obojętnych, ale także i wrogów. Jak żyć, aby w labiryncie różnorakich ludzkich odniesień samemu nie zagubić własnej osobowej tożsamości, nie zejść do poziomu wzajemnych pretensji i niechęci czy wręcz wrogości? Jak żyć, by wobec wszystkich być człowiekiem i w innych budzić człowieczeństwo, abyśmy wzajemnie byli dla siebie osobami i braćmi?</p>
<p>Te pytania były aktualne zawsze, we wszystkich epokach. Orędzie Chrystusa dotyczy uzdrowienia także naszych wzajemnych więzi. Jest to jedno z najważniejszych zadań Kościoła, a w nim wspólnot w sposób szczególny żyjących duchem Ewangelii. O. Anselm Grün i o. Fidelis Ruppert – benedyktyni z opactwa Münsterschwarzach – dzielą się z uczestnikami dni skupienia doświadczeniem mnichów, od starożytności do dziś w tej dziedzinie. Jest ono bardzo cenne także dla współczesnego człowieka.</p>
<p>Mamy nadzieję, że pozycja przyczyni się do rozwoju prawdziwie osobowych relacji międzyludzkich.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/1382-chrystus-w-bracie-9788373549203.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Potrzeba milczenia - 17,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1561-small_default/potrzeba-milczenia.jpg' title='Potrzeba milczenia' alt='thumb' /><p>Przy ścieżce w lesie w obrębie murów kamedulskiego klasztoru na Bielanach w Kra­ko­­wie wisi stara tabliczka z napisem: „Tu w ci­­szy najlepiej spotkasz Boga”. Cisza two­rzy zewnętrzne warunki, ale domaga się od czło­wieka wewnętrznej odpowiedzi, jaką jest milczenie. W żywej relacji człowieka do Boga jest to sprawa o największej donio­słości. Ojciec Anselm Grün OSB powie: „W każdym z nas jest miejsce, w którym trwa zupełna cisza, miejsce wolne od hałaśli­wych myśli, trosk i życzeń. Jest to miejsce, w którym całkowicie jesteśmy u siebie. Miej­sce to jest czymś najbardziej wartościo­wym w człowieku, jest punktem, w któ­rym może nastąpić prawdziwe spotkanie z Bo­giem”.</p>
<p>Milczenie jako odpowiedź na ciszę i obe­cny w niej głos Boga jest sztuką i największą mądrością duchową człowieka. Tej mą­dro­ści trzeba się uczyć. Są bowiem różne ro­dzaje milczenia. Nie wszystkie budują i pro­­wadzą do Boga. Milczenie było funda­men­tem życia mnichów od samych początków aż do dzisiaj. Dlatego można się od nich bardzo dużo nauczyć.</p>
<p><em>Potrzeba milczenia</em> ukazała się już w polskim tłumaczeniu pod tytułem <em>Prawo milcze­nia</em> w zbiorze <em>Szkoła służby Pańskiej</em> wyda­nym przez nasze opactwo. Nakład tej po­­zycji już się wyczerpał. Wydaje się nam jed­nak, że jest na tyle ważna, by ją wznowić. W drugim wydaniu tłumaczenie zosta­ło poprawione i na nowo przeredagowane. Tym razem pozycję wydajemy jako osobną ksią­żeczkę, tak jak to jest w oryginale nie­mieckim.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/1381-potrzeba-milczenia-9788373549197.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Droga pustyni - 19,40 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1562-small_default/droga-pustyni.jpg' title='Droga pustyni' alt='thumb' /><p>Kierownictwo duchowe stało się ostatnich latach zasadniczym tematem w dziedzi­nie życia duchowego. Organizowane są kur­sy poświęcone temu zagadnieniu. Tej sztu­ki po prostu się „uczy”. Wiele osób po­szu­kuje kierownika duchowego na swojej duchowej drodze. Zadania kierownika czy mi­strza duchowego zostały zanalizowane i roz­winięte w ramach ignacjańskich ćwiczeń duchowych.</p>
<p>U św. Ignacego nacisk spoczywa na kon­kret­nym rozeznaniu woli Bożej. Dąży on do wypracowania u osoby prowadzonej wra­żliwości na najdelikatniejsze poruszenia duszy i przejawy działania łaski, a przez to do otwarcia na wypełnianie woli Bożej. Św. Ignacy pyta o konkretne powołanie czło­wieka w jego konkretnym otoczeniu. Po­wołanie jest przez niego odbierane zawsze jako wezwanie do czynu.</p>
<p>Mnisi starożytni rzadziej pytają o wolę Bo­żą czy o naszą odpowiedzialność za świat. Interesuje ich raczej pytanie: <em>Co czynić, że­by się zbawić?</em> Takie pytanie może brzmieć nie­co egoistycznie, ale w rzeczywi­stości sta­wia ono wobec poszukiwania sen­su ludz­kiej egzystencji – Jak mogę być na­pra­wdę człowiekiem, jak mogę stać się ta­kim, ja­kim stworzył mnie Bóg?</p>
<p>Św. Ignacy przedstawia odbywającemu re­kolekcje sceny z życia Jezusa. Rozważając je rekolektant wchodzi w dialog z Bogiem. Dla mnichów natomiast życie Jezusa odgrywa rolę jakby o wiele mniejszą. Naturalnie, Biblia u nich jest zawsze jakoś obe­cna, choćby dzięki temu, że nierzadko zna­ją ją w całości na pamięć. Jednak w radach, ja­kich udzielają proszącym, prawie w ogóle się ona nie pojawia. Mnisi natomiast bardzo często proponują ćwiczenia, których za­daniem jest zapoczątkowanie w poszuku­jącym procesu samopoznania, konfronta­cji z prawdą i przedstawiania Bogu wszy­st­kich myśli i uczuć. Niektórzy z pewnym ża­lem stwierdzają, że kierownictwo ducho­we starożytnych mnichów jest sui generis ma­ło chrześcijańskie, że odwołuje się ono tyl­ko do religijnych i ludzkich zasad ogólnych. Ale dzisiaj ta właśnie szerokość może fascynować. Monastycyzm jest jakimś ogól­noludzkim fenomenem, obecnym we wszy­stkich religiach i kulturach. Mnisi chrześ­cijańscy budują swe życie na Biblii, a du­chowe kierownictwo jest dla nich naśla­dowaniem Chrystusa – duchowego Ojca, Pa­sterza i Nauczyciela, <em>Paidagogosa</em> (Kle­mens z Aleksandrii).</p>
<p>W tej książce chcemy pytać Ojców Pusty­ni, jak rozumieli oni swoje zadania mistrzów duchowych i jak praktykowali kiero­wnictwo duchowe. Nie stawiamy sobie za zadanie systematycznego wykładu, ale ra­czej chcemy przedstawić na podstawie kil­ku apoftegmatów, jak Ojcowie odpowia­da­li na pytania i prośby, jak traktowali ducho­we zranienia ludzi pytających. Przedsta­wimy metody ukazujące nieco ducha mo­nastycznego, jednak bez dążenia do sy­ste­matyzacji.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/1380-droga-pustyni-9788373549210.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Modlitwa jako spotkanie - 17,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1554-small_default/modlitwa-jako-spotkanie.jpg' title='Modlitwa jako spotkanie' alt='thumb' /><p>Dlaczego „modlitwa jako spotkanie”? Nie chcemy tutaj uzasadniać racji, dla których autor proponuje takie podejście do modlitwy. On sam doskonale to wyjaśnia w swoim wstępie. Dla­czego jednak taka pozycja w naszej serii? Wydaje się, że w naszej polskiej katolickiej tradycji modlitwa jest kojarzona z „rozmową z Bo­giem”. Przy czym praktycznie rzecz biorąc nacisk stawiany jest na „mówienie do Boga”. Stąd częste zatroskanie ludzi o modlitwy, jakie mają „odmawiać”. Mówi się o „odma­wia­niu pa­cie­rza” i to często jest utożsamiene z samą mo­dli­twą. Jest to wielkie uproszczenie. Modlitwa zawiera w sobie całe bogactwo więzi czło­wieka z Bo­giem. Oczywiście żadna koncepcja nie od­da w pełni tego bogactwa. Wydaje się jednak, że koncepcja „modlitwy jako spotkania” jest niezmiernie trafna i pomocna we właściwym podejściu do modlitwy. O. Anselm Grün OSB wspaniale omawia całą bogatą tradycję mo­dli­twy chrześcijańskiej wychodząc z tej koncepcji. Dotychczasowe tradycyjne formy modlitwy od­sła­niają w ten sposób nową głębię.</p>
<p>Jako tom 9 naszej serii wydaliśmy pozycję <a href="https://tyniec.com.pl/duchowosc/1378-modlitwa-a-poznanie-siebie-9788373549173.html"><em>Modlitwa a poznanie siebie</em></a>. Ta pozycja jest jak gdyby uzupełnieniem tamtej. Prawdziwie poz­nać siebie możemy tylko w spotkaniu z Bo­giem, a spot­kać Boga możemy tylko przez zgo­dę na przyjęcie pełnej prawdy o sobie. Wszy­stko to dokonuje się na modlitwie. Na tej drodze po­winna się dzisiaj rozwijać prawdziwa chrześ­ci­jańska pobożność.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/1379-modlitwa-jako-spotkanie-9788373549180.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Modlitwa a poznanie siebie - 14,50 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1545-small_default/modlitwa-a-poznanie-siebie.jpg' title='Modlitwa a poznanie siebie' alt='thumb' /><p>„Duszpasterstwo” staje się dzisiaj coraz bar­dziej domeną psychologii. Psycholodzy mó­wią nam, co dla ludzkiej duszy, dla psychiki jest dobre, a co jej szkodzi. Wydaje się, że teolodzy stracili ufność we własne doświadczenie duszpasterskie i próbują – czasem bezkrytycznie – przyjmować metody psychologiczne w ży­ciu duchowym. Z pewnością duszpasterstwo nie może dziś już pomijać zasad psychologii. Jednak zamiast oczekiwać wszelkiego zbawienia od psychologii i sprowadzać teologię do psychologii, „zbawiennej” dla dzisiejszego czło­wieka, należy uświadomić sobie psychologiczny wymiar praktyki religijnej. Teologia, która tylko próbuje nadążyć za różnymi szkołami psychologicznymi, na pewno nie będzie przez psychologów traktowana po­ważnie. Psycholodzy oczekują dziś od teo­logów, że odsłonią i uczynią owocnymi dla współ­czesnego człowieka bogate do­świad­cze­nia zebrane przez ludzi modlących się wszystkich czasów.</p>
<p>Praktyka modlitewna, którą spotykamy u mni­­chów III–VI wieku, jest prawdziwą kopalnią psychologicznego doświadczenia. Dla starożytnych mnichów drogi religii i psy­chologii jeszcze się nie rozchodziły. Dla nich droga czysto religijna była jednocześnie drogą psychologiczną. Droga religijna zawierała wszelkie psychologiczne poznanie i metody, do których prawa rości sobie usamodzielniająca się dziś nauka. Dla daw­nych mnichów modlitwa była źródłem poznania siebie i lekarstwem na wszelkie rany, które dziś usiłujemy uleczyć za pomocą technik psychologicznych. Modlitwa ma jed­nocześnie fun­kcje terapeutyczne i analityczne. Człowiek modląc się odkrywa wszyst­kie swoje wadliwe po­stawy, choroby i doznaje uzdrowienia. Modlący się jest nie tylko pobożny, ale przez modlitwę dojrzewa, zdro­wieje, mądrzeje, staje się czło­wie­kiem, o któ­rym powiedzielibyśmy, że od­na­lazł siebie, że odnalazł swą tożsamość, że się zrealizował.</p>
<p>Samorealizacja, którą próbujemy dziś osiągnąć przez liczne praktyki psychologiczne i me­dy­tacyjne, była dla mnichów wynikiem konsekwentnie przebytej drogi modlitwy. Jednak celem tej drogi nie była samorealizacja. Mnisi chcieli nie tyle zrealizować siebie, ile chcieli szukać Boga. W ideale samorealizacji, do którego się dzi­siaj dąży, stawia się człowieka w sa­mym centrum. Wszystko kręci się wokół niego. Nawet Bóg służy jego samorealizacji. Praktyki medytacyjne i religijne mają na celu roz­winięcie ludzkich zdolności. Człowiek po­znał, że dziedzina religijności również na­leży do całości jego istoty. Należy ją więc rozwijać. Bóg jest tylko środkiem pro­wadzącym do celu. Nie jest interesujący jako Bóg, ale jako pomoc w samo­rea­li­zacji. Mnisi nie chcieli się realizować, lecz szukali Boga. Próbowali usunąć z siebie wszyst­ko, co Go przesłania. Doświadczyli przy tym tego, że nie można odnaleźć Boga, jeśli się żyje „obok siebie”, jeśli się samego siebie nie pozna. Do poznania Boga dochodzi się tylko przez poznanie siebie.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/1378-modlitwa-a-poznanie-siebie-9788373549173.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Modlitwa chórowa a kontemplacja - 17,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1547-small_default/modlitwa-chorowa-a-kontemplacja.jpg' title='Modlitwa chórowa a kontemplacja' alt='thumb' /><p>„Głównym obowiązkiem mnichów jest pełnić wśród murów klasztornych pokorną, a zarazem wznio­słą służbę wobec Majestatu Bożego”.</p>
<p>Całe życie mnicha ma się w końcu stać potężnym hymnem wyśpiewywanym wobec Majestatu Boże­go. <em>Oficjum Divinum, Opus Dei</em>, Służba Boża sprawowana w chórze jest najgłębszym świadectwem tego dą­żenia.</p>
<p>Proponowana przez nas książeczka ma dwa zadania.</p>
<p>Po pierwsze może ona być małą pomocą dla wszystkich, którzy przyjeżdżają do naszych klaszto­rów, by wziąć udział w mo­dli­twie razem z mnichami, lub aby zrozumieć sens życia kontemplacyjnego.</p>
<p>Po drugie, myśli zawarte w niej mogą być inspiracją dla tych wspólnot, a jest ich co­raz więcej, które pragną w szerszym czy węższym zakresie włączyć się w Liturgię Go­dzin – oficjalną modlitwę całego Koś­ci­oła.</p>
<p>Mnisi, ludzie zobowiązani przez Kościół w sposób szczególny do pełnego i uroczy­ste­go sprawowania Liturgii Godzin, i powo­­­łani do modlitwy, mogą pogłębić i rzucić nowe światło na jej niektóre aspekty. Książeczka o. Anselma Grüna powstała wła­śnie jako owoc doświadczeń mnichów z nie­mieckiego opactwa Münsterschwarzach. Podczas dorocznych rekolek­cji tamtejsi ojcowie kolejno w konferencjach przed­stawiali swoje przemyślenia i odkry­cia na temat modlitwy chórowej i kontempla­cji. <em>Modlitwa chórowa a kontemplacja</em> jest w zasadzie zbiorem ich wypowiedzi.</p>
<p>Przez wieki Liturgia Godzin była zarezerwowana dla osób duchownych i kla­sztorów. Ludzie świeccy brali w niej udział bardzo rzadko, choć w naszym kraju od da­wna śpiewano w niedziele i święta nieszpory i to po polsku. Poważną przeszkodą pełniejszego udziału w Liturgii Go­dzin, była niezrozumiała łacina i pokaźne rozmiary po­sz­cze­gól­nych godzin kanonicznych nie dostosowa­ne do potrzeb i możliwości ogółu wiernych. Ta sytu­a­cja doprowadziła do tego, że dziś nie można znaleźć takiej nazwy dla Liturgii Godzin, która jednoznacznie określałaby oficjalną, wspólną modlit­wę Kościoła, a przy tym nie wywoływała sko­jarzeń na przykład z życiem zakonnym. Czy­li takiej „neutralnej” nazwy jak choćby: msza, spowiedź czy nieszpory. W przekła­dzie pozostajemy przy terminie stosowanym w oryginale „modlitwa chórowa”, choć jesteśmy świa­do­mi, że chodzi tu o modlitwę całego Kościo­ła, w którą włączają się w nieco szerszym zakresie i z której czerpią także mnisi.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/duchowosc/248-modlitwa-chorowa-a-kontemplacja-9788373549364.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Przestań narzekać, zacznij żyć. Część 2 - 18,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1482-small_default/przestan-narzekac-zacznij-zyc-czesc-2.jpg' title='Przestań narzekać, zacznij żyć. Część 2' alt='thumb' /><p>Postanowiliśmy nową książkę ojca Leona podzielić na dwa tomy. <strong>Dlaczego?</strong> Po pierwsze, zaważyła na tym duża ilość felietonów i tematyka, jak również pewien podział na okresy liturgiczne. Drugi powód to względy czysto ekonomiczne: nie chcieliśmy, aby publikacja była droga, lecz by, jak w przypadku książki „Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha”, była ona na każdą kieszeń. Zasada jest prosta: po lekturze pierwszego tomu można zdecydować się — lub nie — na drugą odsłonę felietonów ojca Leona.</p>
<p>Tytuł to nie nowość, hasło <strong>„Przestań narzekać, zacznij żyć”</strong> już od jakiegoś czasu krążyło w Internecie. Pojawiło się z czerwonymi koralami, aby ostatecznie wylądować w specjalnej serii kubków, przypinek, magnesów i plakatów #PrzestańNarzekać. Jak to już pisałem we wstępie do pierwszego tomu, jest to wkład ojca Leona i Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC w walkę z „polską tradycją” narzekania. Nie chcemy oglądać wiecznie smutnych i niezadowolonych twarzy Polaków. Pragniemy naszymi produktami i publikacjami wnosić pozytywną atmosferę dobrego samopoczucia, połączonego z osobistą refleksją nad własnym życiem, do czego mają skłaniać zebrane w tym tomie felietony ojca Leona.</p>
<p>Tak rozumiemy naszą inicjatywę z hasłem <strong>#PrzestańNarzekać</strong>. Dlatego też celowo chcieliśmy połączyć to z tekstami ojca Leona, który mówi i pisze jak jest, bez owijania w bawełnę, prosto z zatroskanego serca człowieka Kościoła, który dzięki SŁOWU pragnie zmieniać i wskazywać drogę rozwiązania. Obiektywizm połączony z subiektywnymi opiniami daje nam obraz całości, dzięki czemu felietony ojca Leona cieszą się niesłabnącą popularnością, zarówno wśród czytelników wydań drukowanych, jak i wśród użytkowników naszego portalu PSPO, korzystających z treści zamieszczanych w Internecie.</p>
<p>Podobnie jak w przypadku pierwszego tomu, również i tutaj staraliśmy się zachować układ chronologiczny, zgodnie z porządkiem ukazywania się felietonów, jednak gdzieniegdzie można spotkać się z brakiem ciągłości, za co przepraszamy <em>(Wstęp / Jacek Zelek)</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/804-przestan-narzekac-zacznij-zyc-czesc-2-9788373546639.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Przestań narzekać, zacznij żyć. Część 1 - 18,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1483-small_default/przestan-narzekac-zacznij-zyc-czesc-1.jpg' title='Przestań narzekać, zacznij żyć. Część 1' alt='thumb' /><p>Ojciec Leon zadziwia po raz kolejny, i nie ma tutaj jakiejś cukierkowatego podlizywania się: to podziw, że można tak wiele, mimo słabości wieku. Nie jest przesadą znane wszystkim hasło <strong>„Młodość to stan ducha”</strong>, bo właśnie ta płaszczyzna jest studnią bez dna inspiracji i siły.</p>
<p>Kolejny projekt, <strong>„Przestań narzekać, zacznij żyć”</strong>, to zebranie w jednym miejscu felietonów ojca Leona Knabita OSB, które pisze nadal do gazetki parafialnej. Dlaczego taki tytuł? Felietony mają to do siebie, że oceniają otaczającą rzeczywistość. Tak jest i w tym przypadku, ojciec Leon jak zawsze, w swoim specyficznym stylu, opisuje i również zwraca uwagę na pewne niedociągnięcia, jednocześnie wskazując drogi rozwiązania. Książka to spojrzenie na Kościół od strony zatroskanego duchownego, któremu zależy… Ojciec Leon przez kilka lat sprawował funkcję proboszcza w parafii tynieckiej, był katechetą w szkole podstawowej, dlatego tym bardziej „ma prawo” do tego, żeby martwić się o pewne sprawy, które kuleją w polskim Kościele. Rozumie i tłumaczy. Wydawać by się mogło, że to tylko słowa do tynieckich parafian; nic bardziej mylnego. U ojca Leona Knabita jedno jest charakterystyczne: pisze dla wszystkich, w swoich poglądach dotyka spraw uniwersalnych. Jednak aby zacząć coś zmieniać w życiu każdego z nas i w środowisku wokół nas, trzeba, jak to w Polsce bywa, przestać narzekać, tracić czas na osobiste przepychanki. Tracimy zbyt wiele energii na to, jak to bardzo nam źle, a wieczne niezadowolenie prowadzi do jednego – depresji, czyli śmierci duchowej. Brak zaangażowania, apatia, wszystko widzi się w czarnych barwach. A wystarczy PRZESTAĆ NARZEKAĆ i zacząć ŻYĆ pełnią tego, co otrzymaliśmy.</p>
<p><strong>Czy felietony ojca Leona to walka z wiecznie narzekającym Polakiem?</strong> W jakimś stopniu tak, nie nam tutaj oceniać. Poszczególne tematy to pewna droga, pewna propozycja spojrzenia z takiej, a nie innej strony. Ojciec Leon Knabit stara się być obiektywnym, lecz jak to często bywa w felietonistyce, potrzeba tutaj nieco subiektywizmu, przez co czujemy emocje autora, dla którego dobro Kościoła jest wartością najwyższą.</p>
<p>W pierwszym tomie znajdziecie oprócz klasycznych felietonów cykl poświęcony wybranym świętym i błogosławionym, jak również osobiste przemyślenia <strong>ojca Leona</strong> na temat dziesięciu przykazań Bożych. Staraliśmy się poukładać poszczególne teksty chronologicznie, jednak nie zawsze udało się zachować ciągłość, co musicie nam wybaczyć.</p>
<p>Ufamy, że nasze hasło — <strong>„Przestań narzekać, zacznij żyć”</strong> — w jakiś sposób zapisze się w świadomości każdego z nas i przyczyni do zmian w społeczeństwie, bo przecież ile i jak długo można narzekać… Zostawmy na boku nasze argumentacje, żale, przestańmy narzekać (szkoda czasu) i zacznijmy ŻYĆ w pełni<em> (Wstęp / Jacek Zelek)</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/803-przestan-narzekac-zacznij-zyc-czesc-1-9788373546622.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
