<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Ojca Leona różowe okulary - 24,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1907-small_default/ojca-leona-rozowe-okulary.jpg' title='Ojca Leona różowe okulary' alt='thumb' /><p><span>Książka zawiera fragmenty powiedzeń, sentencji, refleksji oraz fotografie <strong>Ojca Leona Knabita OSB</strong> z różnych okresów jego życia. Dobry humor pozwala mu zawsze zachować otwartość i świeżość spojrzenia na aktualne problemy człowieka.</span></p>
<p><span>Na Jubileusz można popatrzeć z różnych stron. Boy powiedział kiedyś o jubileuszu osobistym: <em>Bierze się starego pryka i zawzięcie się go tyka</em>.<br /></span></p>
<p><span>Można wzruszyć ramionami – przecież czas jubileuszu sam w sobie nie różni się niczym od czasu zwykłego: są pory dnia, roku, zajęcia i odpoczynek, <strong>radości i smutki</strong>, miłość i nienawiść, a tylko ludzie sobie wymyślili, że właśnie dzisiaj to będzie inaczej. Dodali parę ozdób rozmaitego rodzaju – ceremonie, imprezy, wydawnictwa, by życie trochę ubarwić, by coś się działo.<br /></span></p>
<p><span><strong>Ale jednak ideę jubileuszu „wymyślił” przecież sam Pan Bóg, a więc?</strong><br /></span></p>
<p><em>Według nieoficjalnych zapisków klasztornych o. Leon ślubował posłuszeństwo z rękami na Regule, a stałość miejsca z rękami na rozkładzie jazdy. Za­gadnięty o to odpowiedział:<br /></em></p>
<p><span><em>Cymbał, </em><br /><em>co się po świecie przedyndał, </em><br /><em>nad cymbałem góruje, </em><br /><em>który nie podróżuje.</em><strong><br /></strong></span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/294-ojca-leona-rozowe-okulary-9788373543478.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dusza z ciała wyleciała (II wydanie) - 28,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1467-small_default/dusza-z-ciala-wyleciala-ii-wydanie.jpg' title='Dusza z ciała wyleciała (II wydanie)' alt='thumb' /><p>Rozmównica - niewielki pokój w zamkniętej części klasztoru. Tu zawsze się spotykamy. Wchodzi, serdecznie mnie wita, żartuje. Zawsze pije czarną kawę, licząc w myślach, która to już dzisiaj i czy jeszcze mu wolno. Zastanawia się: czy myśmy się już wcześniej nie spotkali? <strong>Często się uśmiecha</strong>, pomimo tego, że czasem starość daje mu się we znaki. Opowiada o rekolekcjach, poleca swój najnowszy wpis na blogu. Że ci się chce rozmawiać ze starym ojcem – dziwi się.</p>
<p>Licytujemy się, który z nas wstał wcześniej, spieramy o datę wernisażu w Muzeum Narodowym w Krakowie. Gdy zostajemy sami, szukamy w szufladzie zakazanych słodkości. Pamiętasz, o czym ostatnio rozmawialiśmy, jak ty to poskładasz w całość? Przecież ze śmiercią nie ma żartów - mówi. Bo od kilku miesięcy dyskutujemy o śmierci. Spotykamy się w rozmównicy, zamykamy drzwi i przechodzimy do tematu śmierci. Rozmowa laika i zakonnika. <strong>Dlaczego z ojcem Leonem?</strong> To duchowny, który potrafi przyznać, że nie wie. Nie udaje, nie musi. Unika patosu, a gdy robi się górnolotnie, przebija balonik żartem, anegdotą, ripostą. I potrafi zaspokoić moją ciekawość, czasem naiwną. Różnimy się, ale próbujemy rozmawiać, akceptujemy swoje słabości.</p>
<p>A pytania kotłują się w głowie. Proszę ojca, chciałem się dowiedzieć, dlaczego umieramy, po co? Czy śmierć może być godna? Po co nam cierpienie? Co dzieje się, gdy dusza z ciała wyleciała? Co powiedzieć matce, która straciła dziecko? <strong>I co z samobójcami?</strong> Dlaczego śmierć lubi publiczność, dlaczego media grają śmiercią? Dlaczego wyrzuciliśmy śmierć za próg, nie trzymamy ciała zmarłej osoby w domu? Czy żałoba może być na pokaz? Dlaczego chrześcijanie nie cieszą się ze śmierci, przecież za moment z martwych powstaną? Co potem - niebo i aniołki? Ojciec boi się śmierci?</p>
<p>Kawy w filiżance ubywa, minuty lecą, pytania mnożą się w głowie. Ojciec Leon opowiada, kłóci się ze mną, godzi, ucieka w dygresję. Nie patrzy na zegarek; zawsze zbyt szybko okazuje się, że rozmawiamy o śmierci i nie tylko / Wstęp, Łukasz Wojtusik /<strong><br /></strong></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/1031-dusza-z-ciala-wyleciala-ii-wydanie-9788373547858.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ojca Leona myśli na dobry dzień - 26,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1688-small_default/ojca-leona-mysli-na-dobry-dzien.jpg' title='Ojca Leona myśli na dobry dzień' alt='thumb' /><p>Moje pierwsze spotkanie z Ojcem Leonem miało miejsce kilkanaście lat temu na Krakowskim Rynku. Byłam na koncercie, w którym brał udział Ojciec Leon. Miałam potem okazję nagrywać rozmowę z tym wyjątkowym Benedyktynem. Co mnie wtedy uderzyło: czułam, że w tym momencie jestem najważniejsza na świecie. Umiał słuchać. Nie podszedł do mnie tylko jak do dziennikarki, ale pytał o sprawy ważne, <b>niekoniecznie zawodowe</b>. Później w czasie wielokrotnych spotkań, zawsze miałam podobne odczucie, że spotykam się z dobrym znajomym. Zawsze zadziwiała mnie otwartość Ojca Leona. <br /><br /> Gdy planowałam kolejny cykl <i>Myśli na dobry dzień</i> zrodził się pomysł, aby ponownie zaprosić przed mikrofon Benedyktyna z Tyńca. W porannych felietonach Ojciec Leon zaproponował, że przedstawi <i>Alfabet</i>. Kolejne odcinki i prezentowane w nich hasła zaczynające się od poszczególnych liter alfabetu, to hasła dyktowane sercem. A żeby było <b>dowcipniej</b> to były emitowane w kolejności od litery Ź do litery A. Poszczególne felietony były związane z różnymi sferami życia człowieka. <br /><br /> Byłam pierwszą słuchaczką tych felietonów. Spotykaliśmy się kilka razy, żeby je nagrać. Właściwie za każdym razem znajdowałam myśli, które – miałam ważenie – są skierowane do mnie. To tak, jak w powiedzeniu: <b>„Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi”</b>. Ojciec Leon wypowiada słowa, a one trafiają na słuchacza, który jeśli chce coś ważnego usłyszeć, to może zostać sowicie obdarowany. Bywało tak, że jakieś zdanie wracało do mnie, przypominało się w odpowiednim momencie. <br /><br /> Oprócz nagrania, miałam jeszcze możliwość pracować nad felietonami, przygotowując je do emisji. Mogę więc powiedzieć, że w pewnym sensie byłam uprzywilejowana. Wiedziałam, że w każdym momencie mogę do nich wrócić. Nasi słuchacze nie mieli takiej możliwości. Dlatego wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom i oddajemy do rąk czytelników drugą część <i>Myśli na dobry dzień</i>. Zarówno słuchacze, jak i stali czytelnicy <b>książek Ojca Leona </b>będą mogli sami przekonać się, jakie pojęcia wchodzą w skład <i>Alfabetu </i>/<i> </i>Sylwia Sułkowska /</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/292-ojca-leona-mysli-na-dobry-dzien-9788373544253.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Weź się w garść, bądź święty - 24,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1684-small_default/wez-sie-w-garsc-badz-swiety.jpg' title='Weź się w garść, bądź święty' alt='thumb' /><p><span>Temat spotkania jest wieloznaczny: MY-ŚWIĘCI. Można to bardzo rozmaicie sobie tłumaczyć: MY ŚWIĘCI, MY a ŚWIĘCI, MY i ŚWIĘCI. Jest to bardzo ważny problem – świętość – który my stawiamy dzisiaj trochę – jeśli mogę użyć tego słowa – bezczelnie. Natomiast świat jest zupełnie po przeciwnej stronie i słowo ‘świętość’ dzisiaj dla niego niewiele znaczy albo i nic. <strong>Czasem zdewociałość</strong>, czasem wyłącznie klepanie paciorków, niekiedy obłudę, ale dla ludzi wierzących, tak normalnie wierzących, to jest jakiś szczyt, który dla normalnego człowieka jest trudny do osiągnięcia. Popatrzymy na Kościół, w którym i o którym modlimy się: „Wierzę w jeden, święty, powszechny, apostolski Kościół…”. Jest „jeden”, „powszechny” – jako tako, „apostolski” też, ale ta „świętość”, zwłaszcza w świetle wszystkiego, co się wciąż dzieje: te wszystkie skandale, afery, awantury – to nie bardzo sprzyja temu, żeby mówić właśnie o świętości.</span></p>
<p><span>Nie było z Kościołem dużo lepiej, kiedy św. Jan Paweł II, był tak ciężko chory, że nawet nie był na mszy na Błoniach. Jednak zaraz na drugi dzień, skoro doszedł do siebie, w Starym Sączu wypowiedział słowa, które uważam za jedne z najbardziej wstrząsających i które są wyrzutem sumienia dla wszystkich czcicieli Ojca Świętego. Mam na myśli tych stawiających mu pomniki, mających wciąż jego imię na ustach, cieszących się wielką ilością cudów, znaków, jakie za jego wstawiennictwem się dzieją, ale nie idących w jego ślady. On tam powiedział: „Nie trzeba się lękać świętości”. Z całą mocą to powiedział, ponieważ było to podczas kanonizacji św. Kingi. Może się wydawać, że skoro to była księżna, która wstąpiła do zakonu, to z tym byciem świętą łatwiej mogła sobie poradzić. Z doświadczenia wiem, że wcale w zakonie ze świętością nie jest tak super łatwo, chociaż zakonnik to właściwie powinien mieć napisane w dokumentach, w rubryce „zawód” – <strong>„święty”</strong>, bo o to chodzi w tym powołaniu, ale ludzie nie raz i tu zawodzą.</span></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/463-wez-sie-w-garsc-badz-swiety-9788373545748.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[W poszukiwaniu Boga - 39,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2532-small_default/w-poszukiwaniu-boga.jpg' title='W poszukiwaniu Boga' alt='thumb' /><p>Publikacja powstała z okazji <strong><a href="https://ojciecleon.tyniec.com.pl/" target="_blank">70-lecia święceń kapłańskich ojca Leona Knabita OSB</a></strong></p>
<p>Starożytni Grecy umieścili na fasadzie świątyni Apollina w Delfach napis: <em>gnothi seauton</em> – „poznaj samego siebie”. To zdanie, aktualne do dzisiaj, powtarzane jest często przez psychologów i psychoterapeutów jako rada w rozwiązywaniu rozmaitych problemów osobowościowych. Nie przypuszczali nasi przodkowie, że zdanie to nabierze pełnego sensu, gdy na ziemię przyjdzie Bóg Wcielony, Człowiek, Jezus Chrystus. Święty Jan Paweł II powie potem: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa!”. Ludzie nie mają zbyt wiele czasu na poznawanie siebie. Nie znają siebie i nie znają innych – nawet tych z bliskiego otoczenia. Jednak każdy, biedny czy bogaty, zapracowany czy używający świata do woli, zdrowy czy chory, musi się zmierzyć kiedyś z pytaniami: Po co ja żyję? Po co jest dobro i zło? Jaki jest sens tego wszystkiego? I każdy prędzej czy później poczuje potrzebę zatrzymania się na chwilę, jak przy czerwonym świetle, nawet gdy się bardzo śpieszy – jak mówi pewna znana piosenka: „Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, po co żyjesz”.</p>
<p>Na całym świecie ludzie myślący, którzy chcą dopomóc innym w zastanowieniu się nad sobą, organizują różne spotkania, kursy, warsztaty lub choćby strefy ciszy dla tych wszystkich, którzy mają już dość pośpiesznego życia. Kościół ofiarowuje rekolekcje. Te zwyczajne, dla ogółu wiernych, w Adwencie czy Wielkim Poście oraz stanowe: dla nauczycieli, prawników, artystów, księży, zakonnic, pracowników Kurii Rzymskiej (tak!), parlamentarzystów, młodzieży i innych grup… Nie zapomniano także i o chorych. Już przed wojną nadawano dla nich audycje radiowe prowadzone przez ks. Michała Rękasa. W kolejnych latach, zwłaszcza w ostatnim czasie, pomagano chorym wejść głębiej w życie świata – a w tym i w życie religijne – poprzez radio, telewizję i Internet.</p>
<p>Zaraz po wojnie sytuacja była bardzo trudna: było wielu chorych i niepełnosprawnych, samotnych, zaniedbanych, przebywających w dramatycznych nieraz warunkach. W Krakowie znalazł się dla nich ratunek. Błogosławiona już dzisiaj Hanna Chrzanowska, córka wybitnego profesora Ignacego Chrzanowskiego, była pielęgniarką z powołania. W każdym chorym widziała człowieka, któremu trzeba pomóc. W miarę jak zbliżała się do Boga – w czym pomógł jej kontakt z opactwem tynieckim, którego oblatką została – coraz bardziej widziała w chorym Chrystusa. Władze komunistyczne utrudniały jej pracę w publicznej służbie zdrowia ze względu na jej „przednaukowe myślenie”. Nie zerwała jednak z opieką zdrowotną i poświęciła się przede wszystkim pielęgniarstwu domowemu i parafialnemu. Sama nie lękała się najtrudniejszych „przypadków” i wciągała do tej pracy innych, zwłaszcza siostry zakonne i młodzież z duszpasterstw akademickich. W tej służbie wspierał ją, także materialnie, Kościół. Ks. Ferdynand Machay, infułat z kościoła mariackiego, i ks. Karol Wojtyła, który z biegiem czasu jako ordynariusz krakowski miał większe możliwości, zostali wprost zarażeni problemem chorych. Do nich dołączyło wielu innych księży. Hanna Chrzanowska uważała, że chodzenie do chorych i niepełnosprawnych to jeszcze nie wszystko. Chciała wyciągnąć ich z mieszkań, komórek, nor, w których przebywali, i umożliwić im pełniejsze spojrzenie na świat, na siebie i na Boga. W tym celu zapoczątkowała rekolekcje wyjazdowe dla chorych; nie było to łatwe. Znalezienie miejsca, rekolekcjonisty, obsługi lekarskiej i pielęgniarskiej oraz wolontariuszy i zorganizowanie transportu przekraczało, wydawać by się mogło, możliwości jednego człowieka. Pani Hanna poradziła sobie ze wszystkim. Najpierw, w początkach lat 60., rozpoczęły się u gościnnych księży salwatorianów w ich domu rekolekcyjnym w Trzebini rekolekcje dla chorych i niepełnosprawnych. Cztery kilkudniowe turnusy każdego roku. Do prowadzenia takich rekolekcji poproszono i mnie. Wygłoszone nauki spisano, a TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów uznało, że po przeszło pół wieku treść może być przydatna i chorym, i zdrowym. Ocenę pozostawiam Czytelniczkom/Czytelnikom.</p>
<p>Dzisiaj, kiedy jestem już w dziewięćdziesiątym czwartym roku życia i wózek inwalidzki jest moją codziennością, polecam Błogosławionej Hannie wszystkich, którzy aktualnie dotknięci są rozmaitymi cierpieniami, by cieszyli się współczuciem i zrozumieniem tych, którzy się nimi opiekują, oraz instytucji opieki społecznej. Ufam, że jej wstawiennictwo ulży doli wielu cierpiących, a ją samą ujrzymy według wyroków Boga Miłosiernego w chwale świętych / Leon Knabit OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/2316-w-poszukiwaniu-boga-9788382052619.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ojca Leona słów kilka - 38,70 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2095-small_default/ojca-leona-slow-kilka.jpg' title='Ojca Leona słów kilka' alt='thumb' /><p><span><em>Ojca Leona słów kilka</em> to niezwykła książka napisana przez niezwykłego człowieka. Ojciec Leon Knabit OSB dzięki swojej zdolności mówienia o rzeczach trudnych w sposób prosty i zrozumiały podejmuje najważniejsze problemy współczesnego człowieka. </span><b>Dla autora nie ma tematów TABU</b><span>. Znajdziecie tutaj szeroki wachlarz poruszanych tematów, poznacie opinię na takie tematy jak: homoseksualizm, pedofilia, odejścia z Kościoła, aborcja, in vitro, zdrada małżeńska, feminizm itp. Pojawią się również kwestie teologiczne, które często są niezrozumiałe dla osób świeckich, jak chociażby: Skąd zło? Czy czyściec istnieje? Jak rozumieć piekło? — oraz wiele innych.</span></p>
<p>„Krótko i na temat” — tak można określić to, co przeczytacie w naszej publikacji. Niezwykle <b>cenne rady i trafne spostrzeżenia</b> tworzą specyficzny klimat, w którym poczujecie się traktowani poważnie i z szacunkiem. Nie są to zdawkowe odpowiedzi, tworzone ad hoc. Refleksje Ojca Leona są przemyślane i podparte wieloletnim doświadczeniem spotkań z ludźmi, rekolekcji i działań duszpasterskich.</p>
<p>Jesteśmy dumni z wydania tego tomu, w ramach którego udostępniamy kwintesencję nauczania Ojca Leona Knabita OSB. Ufamy, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie i odnajdzie odpowiedź na nurtujące pytania. Lektura książki <b>„Ojca Leona słów kilka”</b> stanie się wyjątkową i jednocześnie trudną podróżą w głąb człowieka, jego wad i problemów, z którymi musi się zmagać na co dzień. Nie bójmy się jednak takiej konfrontacji, która może przynieść oczyszczenie i uporządkować nasze, często pokręcone, życie.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/1812-ojca-leona-slow-kilka-9788382051131.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[...jakby Boga nie było - 27,90 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1904-small_default/jakby-boga-nie-bylo.jpg' title='...jakby Boga nie było' alt='thumb' /><p><em>Czyż świat współczesny nie stworzył swych własnych bożków? Czyż nie naśladował, może nieświadomie, starożytnych pogan, odwracając człowieka od jego prawdziwego celu, od szczęścia życia wiecznego z Bogiem? Czyż pieniądze, żądza posiadania, władzy i nawet pragnienie wiedzy nie odwróciły człowieka od jego ostatecznego celu? To pytanie, które każdy uczciwy wobec siebie człowiek musi postawić. Co jest ważne w moim życiu? Co stawiam na pierwszym miejscu? (Benedykt XVI, Homilia na Placu Inwalidów w Paryżu, 13 września 2008 r.)</em></p>
<p>Kim jest Bóg? Kim jest człowiek? Czy dziś łatwo jeszcze wierzyć? <strong>Czy wiara ma uzasadnienie?</strong></p>
<p>Te i inne pytania towarzyszą każdemu człowiekowi nie od dziś. Niewielu jednak próbuje zmierzyć się z nimi do końca i na serio. Tym bardziej zatem należy cenić tych, którzy podejmują trud takich zmagań, nawet jeśli pojawiające się odpowiedzi nie zawsze są pełne i nie wszystkich satysfakcjonują. Liczy się sam fakt próby, odwagi <strong>głośnego sformułowania</strong> myśli na tak drażliwe i trudne tematy jak wiara w Boga, temat grzechu i odpowiedzialności, ale także nadziei na życie wieczne.</p>
<p>Ojciec Leon, który w tej książce próbuje z tymi pytaniami się zmierzyć, nie spotyka się z nimi po raz pierwszy. Doświadczony duszpasterz z jednej strony ma pokusę, aby potraktować je jak chleb powszedni, a z drugiej chce dać odpowiedź rzetelną, wyrażającą szacunek dla <strong>Czytelnika i Rozmówcy</strong>.</p>
<p>Czasami wystarczy zmiana sposobu patrzenia na jakiś wielki problem, aby stał się on niewielkim. Bywa, że małe problemy urastają w naszych oczach do wielkich rozmiarów. Mało kto dziś myśli serio o drugim przykazaniu Dekalogu. Może ta książka przyczyni się <strong>do przemyśleń</strong> nie tylko nad naszą relacją z Panem Bogiem, ale także nad naszym stosunkiem do bliźniego i przykazania miłości, które – jak przekonuje ojciec Leon – odnosi się nie tylko do ludzi, ale do wszelkiego Bożego stworzenia.</p>
<p><em>Myślę, że z kategoriami nowych grzechów dobrze byłoby podawać kategorie nowych cnót</em> – mówi ojciec Leon. Niech lektura tej książki pomoże nam stać się siewcami dobra w naszym otoczeniu.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/158-jakby-boga-nie-bylo-9788373543379.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Świętość zaczyna się zwyczajnie... od uśmiechu! - 27,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1469-small_default/swietosc-zaczyna-sie-zwyczajnie-od-usmiechu.jpg' title='Świętość zaczyna się zwyczajnie... od uśmiechu!' alt='thumb' /><p><strong>Moi drodzy!</strong> Rozpocznijmy wspólnie te rekolekcje. Statystyki twierdzą, że w Polsce około połowa wiernych, czyli raczej osób wierzących, nie bierze udziału w Mszy św. Doroczne liczenie parafian przynosi wynik przechylający się w jedną czy drugą stronę o parę procent: 48%, 49%, tu i ówdzie 51%. Mnożą się więc często wywiady, podczas których pada pytanie: <strong>dlaczego przestałaś/eś chodzić do kościoła?</strong></p>
<p>Odpowiedzi padają najrozmaitsze. Często: „To już nie dla mnie, w Pana Boga wierzę, ale w Kościół to już nie”. Niekiedy, wcale nie tak rzadko, trzeba iść do supermarketu. Czasem księża nie zachęcają swoją postawą. Czasem też współwierni, bo często się słyszy: „Ci, co chodzą do kościoła, to najgorsi” (i tych najgorszych sporo się tutaj zebrało). My jednak dziękujemy Panu Bogu dzisiaj za to, że wezwał nas, byśmy byli przed Nim, stali przed Nim i Jemu służyli.</p>
<p><strong>Na początek tego wielkopostnego skupienia zadajmy sobie pytanie: nie dlaczego nie chodzimy do kościoła, bo my właśnie to robimy, ale dlaczego my chodzimy do kościoła. Czy zdaję sobie sprawę, dlaczego tu jestem?</strong></p>
<p>Często pada odpowiedź: „Bo do kościoła się chodzi”. Słyszymy wypowiadane z poczuciem winy: „Nie chodziłem do kościoła” albo jeszcze lepiej: „Nie chodziłem do kościółka”. Wtedy tłumaczę: niechodzenie do kościoła nie jest grzechem. Grzechem jest opuszczenie dobrowolne Mszy św. w niedzielę i święta nakazane.</p>
<p>A jeśli się spłyca swoją obecność na Eucharystii stwierdzeniem: „Chodziłem / nie chodziłem do kościoła”, to znaczy, że trzeba to „chodzenie” pogłębić trochę i dowiedzieć się, dlaczego chodzę. W pewnej parafii kościół był bardzo, bardzo daleko, chyba 11 kilometrów, gdzieś pod Warszawą. Potem się trochę zmieniło i wybudowano go bliżej, a starszy parafianin mówi mi: „Proszę ojcólka, do kościoła to chodzę, chodzę, w każde Boże Narodzenie i w każdą Wielkanoc. Chodzę, chodzę!”. Na tle innych współparafian był takim, który chodzi, bo był i na Boże Narodzenie, i na Wielkanoc!</p>
<p>Ktoś inny tłumaczył mi też na Podlasiu (ja jestem w Bielsku Podlaskim urodzony, a w Siedlcach obecnie rodzina mieszka) z takim podlaskim akcentem i gwarą: „Do kościoła to nie nacząszczam z powodu rozmaitych niedolegliwości” – nie nacząszcza do kościoła z powodu niedolegliwości…</p>
<p>Zastanówmy się dzisiaj nad tym i w ogóle zacznijmy myśleć, mając w tle całe nasze życie katolickiego, jak to jest – dlaczego należymy do tej części Kościoła żywego, która umacnia swoją wiarę, a przez to spoistość Kościoła i przynależność do Ludu Bożego przez branie udziału w niedzielnej Mszy św. <em>(Leon Knabit OSB)</em></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/997-swietosc-zaczyna-sie-zwyczajnie-od-usmiechu-9788373547711.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Powołanie - i co dalej? - 24,20 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1686-small_default/powolanie-i-co-dalej.jpg' title='Powołanie - i co dalej?' alt='thumb' /><p>Czasami w życiu człowieka, w jego sercu, pojawia się pewnego rodzaju przynaglenie kierujące osobę ku czemuś. Ku spełnieniu tego, a nie innego powołania. Człowiek zaczyna szukać wówczas odpowiedzi na pojawiające się i co jakiś czas powracające jak bumerang z coraz to większą mocą pytania: <strong>Co mam robić? Gdzie mnie, Boże, potrzebujesz? Czy to na pewno moja droga?</strong></p>
<p>Powołanie jest tajemnicą – znaną tylko nam i Bogu. Drogi mogą być różne, ale jeśli szczerze chcemy wypełnić to, do czego jesteśmy stworzeni, to Pan nie pozwoli nam się pomylić. Chyba że zaczynamy iść swoją drogą, nie zważając na drgnienia serca, na sumienie, na ten wewnętrzny Głos. Być może czasem miniemy się z powołaniem, ale dlaczego tak się dzieje?</p>
<p>Warto często rozmawiać o swojej drodze życia z Bogiem: „Panie, do czego mnie stworzyłeś? Jak najlepiej mogę Ci służyć? Na której drodze moje serce dozna spełnienia, tak że już nic innego pragnąć nie będę?” Trzeba też modlić się o pokój serca i radość, bo to są dwa wyznaczniki „bycia na swoim miejscu”.</p>
<p>O tym wszystkim rozmawiam <strong>z Ojcem Leonem Knabitem</strong> w niniejszej książce. Podejmujemy różne kwestie związane z powołaniem: powołanie jako bycie mężem, żoną, zakonnicą, lekarzem, profesorem… Wspólnie poszukujemy przyczyn braku odnalezienia powołania lub porzucenia go… Warto przeczytać tę książkę, by dostrzec, że do każdego z nas Bóg mówi: „Nie lękaj się!” A Słowo Boże jest skuteczne i kiedy Bóg obiecuje, dotrzymuje słowa, bo On – i tylko On jeden – zna najlepszy czas. Nie lękaj się, lecz ufaj Mu, a nie zawiedziesz się!</p>
<p>Dowodem na to, że Bóg nigdy nie zwodzi, są <strong>świadectwa</strong> zamieszczone w drugiej części książki. O swoich drogach powołania małżeńskiego piszą dwie pary, ukazując przy tym, jaką rolę w ich miłości odgrywa Bóg. O radości życia zakonnego opowiadają siostry zakonne z dwóch różnych zgromadzeń. Z kolei o reżyserii Boga w swoim życiu pisze też pani Maria, dziewica konsekrowana. O byciu lekarzem pisze Ania. Ela zaś opowiada o swoim powołaniu do prowadzenia ośrodka rehabilitacyjnego nad morzem – o tym, jak Bóg poprowadził ścieżki jej samej i jej współpracowników do stworzenia tego dzieła i odkrywania w ramach zawodowej wspólnoty swoich talentów do czynienia „tego i tamtego”. Biskup Antoni Długosz dzieli się radości połączenia duszpasterskich działań jako kapłana i biskupa z duszą artysty. <br /><br /></p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/851-powolanie-i-co-dalej-9788373547070.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha - 20,60 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1492-small_default/mlodosc-to-nie-tylko-wiek-mlodosc-to-stan-ducha.jpg' title='Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha' alt='thumb' /><p><strong>„Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha”</strong>. Te słowa odnoszą się do wyjątkowej postaci, która odciska wyraźny ślad w świadomości Polaków. Jest nim wszystkim znany ojciec Leon Knabit, tyniecki benedyktyn, który dzięki swojej działalności rekolekcyjno-publicystycznej jest jed­nym z najbardziej znanych duchownych w naszym kraju.</p>
<p><strong>Motywatory ojca Leona, czyli o czym jest ta książka?</strong></p>
<p>Przyzwyczailiśmy się do tego, że adresatami publikacji ojca Leona są zazwyczaj osoby dorosłe, zwykle między 35 a 50 rokiem życia, a niejednokrotnie starsze. Ta książka ma na celu wykroczenie poza ten schemat. Przyszedł czas na młode pokolenie.</p>
<p>Inspiracją do stworzenia tego zbioru wypowiedzi ojca Leona będzie kampania promocyjna <strong>województwa małopolskiego</strong> i zbliżające się <strong>Światowe Dni Młodzieży w Krakowie</strong>. Okazało się, że ojciec Leon stał się twarzą Małopolski, co zostało połączone z promowaniem regionu i ŚDM. Wszystko zaczęło się od czerwonych korali, w których ojciec Knabit wystąpił przed obiektywem pana Roberta Krawczyka. I poszło w świat. Wielu ludzi okazało zachwyt po publikacji zdjęć z owej sesji. Pomysł spotkał się z dużą aprobatą zarówno starszych, jak i młodszych.</p>
<p>Te wszystkie wydarzenia dały nam do myślenia. W jaki sposób można trafić do młodzieży z tekstami ojca Leona? Krótka forma: to jest odpowiedź! Stąd pomysł stworzenia tej książki. Jej treść jest bogatym rozwinięciem myśli zawartej w tytule: młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha.</p>
<p>W niniejszej publikacji przygotowaliśmy i zebraliśmy tzw. <strong>„motywatory” ojca Leona</strong>, które mają jedno zadanie: wywołać uśmiech na twarzy, a jednocześnie wzbudzić głęboką refleksję nad własnym życiem. Znaleźć tutaj można tak dłuższe, jak i krótsze wypowiedzi z różnych książek naszego wyjątkowego autora. Co kilka stron umieściliśmy ważne cytaty motywacyjne ojca Knabita, które mają zachęcić do lepszego i radośniejszego życia.</p>
<p>Nie chcemy, żeby ten zbiór był tylko sezonową publikacją z okazji ŚDM. Pragniemy, żeby była to książka uniwersalna, zawierająca porady płynące z doświadczenia sędziwego mnicha, który przez swą otwartość, miłość i przykład życia uczy, że <strong>warto się uśmiechać i żyć pełnią życia</strong>.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/577-mlodosc-to-nie-tylko-wiek-mlodosc-to-stan-ducha-9788373546172.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
