<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
		<description><![CDATA[Sklep na oprogramowaniu PrestaShop]]></description>
		<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		<generator>PrestaShop</generator>
		<webMaster>zamowienia@tyniec.com.pl</webMaster>
		<language>pl</language>
		<image>
			<title><![CDATA[Tyniec  Wydawnictwo Benedyktynów]]></title>
			<url>https://tyniec.com.pl/img/tyniec-logo-1452802680.jpg</url>
			<link>https://tyniec.com.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title><![CDATA[Jednego potrzeba. Refleksje biblijne - 41,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1703-small_default/jednego-potrzeba-refleksje-biblijne.jpg' title='Jednego potrzeba. Refleksje biblijne' alt='thumb' /><p>Jakże złożony jest skład chemiczny naszego świata! Niby pierwiastków chemicznych jest mniej niż sto (może teraz już i nieco więcej, nie wiem), ale kombinacji tych pierwiastków, i to w różnych formach i proporcjach, po prostu nie ma końca. Coraz to odkrywamy jakąś nową, bądź już istniejącą, bądź możliwą do sporządzenia. Bóg jakby bawił się z nami w grę „Ciepło-zimno". Sto lat temu ludzie wierzyli, że już znaleźli prawie wszystko, co On ukrył, a tę niewielką resztę, jaka jeszcze pozostała, odnajdą wkrótce. Obecnie raczej gotowi są mniemać, że każde nowe znalezisko naprowadza na ślad wielu innych, pole poszukiwań rośnie w postępie geometrycznym i zabawa ma wszelkie szanse okazać się najlepszym na ziemi modelem nieskończoności.</p>
<p><strong>Panie Boże, po co tyle komplikacji? Czy nie przeczysz czasami sam sobie? Bo przecież jesteś jeden i nawet uczysz nas, że „jednego potrzeba", a tu taka mnogość wszystkiego, aż się w głowie kręci.</strong> I nawet duchowo to dla nas szkodliwe – czyżbyś tego nie rozumiał? – bo nas rozprasza ta mnogość, wikłamy się w niej, tracimy orientację. Weź na przykład barwy. Czyż nie lepszy byłby świat czarno-biały? Prostszy przecież i tylko dwukierunkowy. A patrz, co Ty stworzyłeś: jeden wielki labirynt, jakąś tęczową komorę, w której sąsiaduje drewno i kryształ, barwy chemiczne z barwami strukturalnymi, i w dodatku jest pewnie drugie tyle barw, których nasze oko w ogóle nie chwyta. Jak my to wszystko mamy zrozumieć?</p>
<p>Święty Tomasz z Akwinu nie widziałby w tym trudności. Bóg jest jeden, bo jest jedynym Bytem Koniecznym; ale stwarzając z dobrej woli byty niekonieczne, nie miał sobie naznaczonych żadnych granic co do ich liczby. A skoro stworzył z miłości – <em>bonum est sui diffusivum</em>, dobro z natury dąży do dawania siebie – to czy miałby się ograniczać do marnych kilku miriad aniołów? A skoro stworzył materię, która z natury swojej jest mnoga (bo dzieli się na części składowe), i to wprawdzie zapewne jakieś granice kombinacjom tych części zakreślił, ale mało prawdopodobne, żebyśmy my do tych granic kiedykolwiek dotarli (Małgorzata Borkowska OSB)</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-malgorzaty-borkowskiej-osb/1070-jednego-potrzeba-refleksje-biblijne-9788373547988.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Świadectwo, czyli o drodze do Emaus - 36,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2753-small_default/swiadectwo-czyli-o-drodze-do-emaus.jpg' title='Świadectwo, czyli o drodze do Emaus' alt='thumb' /><p>Zawsze fascynowała mnie ewangeliczna relacja o dwóch uczniach, którzy tak byli pewni, że ich Nauczyciel <em>nie mógł</em> zmartwychwstać (chociaż swoje zmartwychwstanie zapowiadał), że nie poznali Go, kiedy przed nimi stanął. W zestawieniu z tym, co im się wydawało oczywistością, musiała ustąpić cała ich dotychczasowa znajomość Jego wiedzy, Jego prawdomówności i Jego misji; cała dotąd pokładana w Nim ufność. A On, zwycięzca, potraktował to załamanie się ich wiary z ogromną pobłażliwością miłości:</p>
<p><em>Jezus przybliżył się i szedł z nimi… Oczy ich były jakby zawiązane i nie poznali Go… I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich Proroków wykładał im, co w we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego… Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma</em> (Łk 24,15–27.45).</p>
<p>Nie poznali Go: nie mogli poznać, skoro byli święcie przekonani, że nie żyje. To znane zjawisko, że człowiek widzi albo słyszy to tylko, co się spodziewa zobaczyć i usłyszeć: nic tak oczu nie zawiązuje, jak niepodważalne przekonanie. Kto założył z góry, że coś jest niemożliwe, nie zobaczy tego, choćby przed nim stanęło. A Pan dał im żartobliwą lekcję o skutkach ich zaślepienia, ale na końcu przygarnął obu niedowiarków do serca, dając im się poznać. Ci dwaj uczniowie byli jednak nie tylko odbiorcami cudownego żartu Bożego, ale nadto otrzymali najlepszy możliwy wykład hermeneutyki Pisma św. Starego Testamentu: wykład z ust samego Autora. Święty Łukasz w relacji o tym ogranicza się do streszczenia epizodu i nie wymienia zacytowanych wersetów Pisma, ani tym bardziej ich wyjaśnienia; dodaje tylko, że nieco później, już w Jerozolimie, w czasie swojego przyjścia do zgromadzonych razem dziesięciu apostołów, Pan udzielił im wszystkim specjalnej łaski, <em>aby zrozumieli Pisma</em>. Było to absolutnie konieczne, bo ludzie wychowani w Starym Przymierzu musieli zdobyć jasne pojęcie, jak ono prowadzi do Nowego – i jak bardzo konkretnie je zapowiada – zanim by mogli zacząć to Nowe głosić z przekonaniem i zrozumieniem.</p>
<p>A głosić je musieli: to objawienie otrzymali przecież nie tylko dla siebie, ale po to właśnie, żeby móc świadczyć wszędzie: po pierwsze, że Go widzieli Zmartwychwstałego, i po drugie, że to jest realizacja odwiecznego planu Bożego, od wieków przygotowywanego i powoli coraz wyraźniej głoszonego. Mają teraz wszystkim „głosić na dachach” to, co poprzednio nieliczni słyszeli „na ucho” (Mt 10,27). Po co jednak Bogu świadkowie, czyż nie prościej byłoby pokazać Zmartwychwstałego bezpośrednio wszystkim ludziom i raz na zawsze ich wszystkich przekonać, bez potrzeby pośredników, świadków? Z tego, co możemy zauważyć, patrząc na dotychczasowy rozwój objawienia i dziejów, wnioskować można, że Bóg posługuje się raczej jakimś koniecznym minimum oczywistości niż jej pełnią; może dlatego, że taka pełnia oczywistości nie pozostawiałaby by już ludziom wyboru, a On woli naszą wolność niż naszą ewentualną pełnię wiedzy? Raz objawione dobro już by absolutnie nie pozostawiało wyboru; a gdzie nie ma wyboru, nie ma i miłości. Pozostawiając nas w możliwości błędu, a więc także grzechu, paradoksalnie: umożliwia miłość, zabezpiecza miłość. Takie podjął ryzyko; nie zawsze nam jest łatwo z tym się pogodzić, ale na końcu może się jeszcze okazać, że to On wiedział lepiej.</p>
<p>Więc co konkretnie mówił wtedy uczniom: czy nie wiemy? Ależ wiemy, bo przecież oni, za Jego pouczeniem i natchnieniem, tych samych tekstów używali potem w swoich pismach i naukach. Sam Mateusz w swojej Ewangelii przytacza takich kluczowych cytatów ponad dwadzieścia, podkreślając przy tym za każdym razem, że to są zapowiedzi, które się właśnie konkretnie wypełniły. Cały ten wędrowny wykład z drogi do Emaus możemy więc w przybliżeniu odtworzyć, zbierając w jedno z Ewangelii, Dziejów i Listów apostolskich te cytaty ze Starego Testamentu lub aluzje do jego treści, które dotyczą przyjścia Mesjasza: ujawniają Jego pochodzenie, zapowiadają sposób Jego przyjścia, działalność Jego poprzednika, Jego własne nauczanie i dzieło, wreszcie Jego śmierć i zmartwychwstanie i dokonane przez Niego zbawienie / Małgorzata Borkowska OSB</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-malgorzaty-borkowskiej-osb/2383-swiadectwo-czyli-o-drodze-do-emaus-9788382053142.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? - 29,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2150-small_default/czemu-bojazliwi-jestescie-malej-wiary.jpg' title='Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?' alt='thumb' /><p>Opowiadanie o uciszeniu burzy na jeziorze jest jednym z najbardziej znanych fragmentów Ewangelii. Chętnie odwołują się do niego kaznodzieje, homileci i katecheci, interpretując najczęściej całe zdarzenie w duchu eklezjologicznym. W tej spopularyzowanej interpretacji łódź symbolizuje Kościół, a wzburzone wody jeziora – świat. W łodzi znajduje się Chrystus, który czasami wydaje się spać, gdyż szalejące burze dziejowe wydają się zatapiać Kościół. Jednakże obecność w nim Pana <em>przez wszystkie dni, aż do skończenia świata</em> (Mt 28,20) sprawia, że <em>bramy piekielne go nie przemogą</em> (Mt 16,18).</p>
<p>Powyższa interpretacja, mająca charakter metaforyczno-alegoryczny, jest bardzo piękna i obrazowa, jednakże nie wyczerpuje w pełni treści zawartej w tym opowiadaniu ewangelicznym. Takie uproszczone podejście nie uwzględnia różnic pomiędzy trzema przekazami wspomnianego wydarzenia z życia Jezusa i Jego uczniów. Każdy z synoptyków opisał je trochę inaczej, akcentując odmienne szczegóły. W związku z tym powstaje pytanie, jakimi intencjami kierowali się ewangeliści, redagując tak, a nie inaczej opowiadanie o uciszeniu burzy na jeziorze, kiedy je włączali do swoich Ewangelii? Na te pytania ma odpowiedzieć niniejsza publikacja, będąca zmienioną i zaktualizowaną wersją pracy licencjackiej napisanej w 1997 r. pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Romana Bartnickiego pt. <em>Idee teologiczne ewangelistów w opisach burzy na jeziorze</em> (Mk 4,35–41 i par.) na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie. Szczegółowa egzegeza tych opowiadań pozwala odkryć bogactwo zawartych w nich treści teologicznych, które przy pobieżnej lekturze mogą pozostać niezauważone.</p>
<p>W celu realizacji postawionego zadania została zastosowana przede wszystkim metoda historii redakcji, polegająca na oddzieleniu w tekście materiału pochodzącego z tradycji od elementów wprowadzonych przez ostatecznego redaktora (materiał redakcji). Po odróżnieniu tych warstw autor podejmuje próbę odnalezienia zawartych w nich idei teologicznych.</p>
<p>Metoda historii redakcji <em>(Redaktionsgeschichtliche Methode)</em> zaczęła być stosowana w egzegezie w połowie XX w. Do jej pionierów należy egzegeta protestancki G. Bornkamm. On jako pierwszy zwrócił uwagę na potrzebę zastosowania nowego podejścia do tekstu, publikując w 1948 r. artykuł na temat Mateuszowego opowiadania o burzy na jeziorze. Dokonał w nim, posługując się metodą historii redakcji, porównania wersji Mateuszowej z Markową, wskazując na redakcyjną pracę pierwszego z ewangelistów i związaną z tym interpretację. Niektóre wnioski Bornkamma zostały wykorzystane w niniejszej publikacji.</p>
<p>Z literatury przedmiotu ważną pozycją jest artykuł poświęcony Markowej i Mateuszowej narracji o uciszeniu burzy na jeziorze, ukazujący je w świetle krytyki form, historii redakcji i analizy strukturalnej. Okazał się on bardzo pomocny przy poszukiwaniu materiału tradycji i elementów redakcyjnych, zwłaszcza w tekście Marka. Natomiast opracowanie francuskiego egzegety i teologa Xavier Léon-Dufoura poświęcone wybranym fragmentom Ewangelii synoptycznych, w tym analizowanym tu opowiadaniom, wydatnie przyczyniło się do odczytania teologii ewangelistów... / ks. Andrzej Tulej</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblistyka/2148-czemu-bojazliwi-jestescie-malej-wiary-9788382051186.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mój miły jest mi woreczkiem mirry (Pnp 1,13) - 22,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1822-small_default/moj-mily-jest-mi-woreczkiem-mirry-pnp-113.jpg' title='Mój miły jest mi woreczkiem mirry (Pnp 1,13)' alt='thumb' /><p>Werset Pieśni nad Pieśniami, z którego zaczerpnięty jest tytuł, w całości brzmi: <em>Mój</em> miły <em>jest mi woreczkiem mirry, między piersiami mymi położonym</em> (Pnp 1,13); kobiety w starożytności nosiły na szyi woreczek z tą żywicą, aby nieustannie wdychać jej przyjemny zapach). Są to słowa oblubienicy, która rozmyśla o swoim oblubieńcu – ukochanym. Święty Bernard z Clairvaux widzi w tym obrazie duszę człowieka wierzącego, który stale medytuje i rozważa tajemnice z życia Jezusa, a zwłaszcza Mękę Pańską, a owoc tego jest tak miły, jak zapach unoszący się z woreczka mirry. Opat Klarewaleński w genialny sposób przyrównuje Mękę Pańską do mirry: wonnej żywicy, która ma bardzo gorzki smak, a zarazem bardzo przyjemny zapach. Tak samo pasja Jezusa była wydarzeniem nadzwyczaj gorzkim, brutalnym i niesprawiedliwym, a jednocześnie wydała najsłodszy i najprzyjemniejszy owoc zmartwychwstania i zarazem odkupienia człowieka. I wciąż jest źródłem wielu innych wspaniałych duchowych darów w życiu człowieka wierzącego. W 43 homilii z komentarza do Pieśni nad Pieśniami Bernard z Clairvaux wskazuje na Ewangelię jako źródło i materiał do rozważań oraz zachęca, aby przechowywać ten „woreczek mirry” w swoim sercu przez nieustanne wspominanie zbawczych wydarzeń.</p>
<p>Poniższe <strong>medytacje</strong> opierają się w dużej mierze na mądrości Ojców Kościoła i tradycji monastycznej, zaś w sposób szczególny na tekstach autorów cysterskich z XII w., na czele ze wspomnianym już św. Bernardem. Spośród innych autorów cysterskich, których imiona pojawiają się w książce przynajmniej jeden raz, wspomnieć należy opatów: Aelreda z Rievaulx, Gweryka z Igny, Izaaka z klasztoru Stella, Baldwina z Ford oraz o. Adama z Perseigne.</p>
<p>Także historia Kościoła w Polsce jest na tyle bogata, by z biegiem wieków wykształciły się w niej pewne elementy typowe dla naszej duchowości. Jednym z najbardziej charakterystycznych jej rysów jest kult Męki Pańskiej, praktykowany przez wiernych indywidualnie lub wspólnotowo w nabożeństwach Drogi krzyżowej lub Gorzkich żalów, które są przecież nabożeństwem o polskim rodowodzie. Ta książka też, w założeniu, zawiera owoce głębokiej duchowości ze skarbca całego Kościoła i jednocześnie stanowi wyraz wielowiekowej duchowości polskiej.</p>
<p>Jest w człowieku <strong>głód medytacji</strong>, potrzeba pokarmu duchowego, tego aby słowo Boże stało się chlebem albo miodem. To właśnie dlatego św. Bernard z Clairvaux zyskał jeden ze swoich tytułów – Doktor Miodopłynny; nie dlatego, że mówił ładnie, używając bogatego słownictwa, czy że cieszył się darem wymowy, ale przede wszystkim dlatego, że posiadał nadzwyczajną zdolność tłumaczenia różnych znaków czy epizodów biblijnych z pożytkiem dla duchowości słuchaczy. Ufam, że i poniższe rozważania pomogą szukającym Boga wzrastać w wierze, w głębszym rozumieniu jej tajemnic czy też w przezwyciężaniu wątpliwości doświadczanych na drodze życia.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/rozwazania-pisma-swietego/1256-moj-mily-jest-mi-woreczkiem-mirry-pnp-113-9788373548824.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[W zmaganiach o wieczność. Wybrane teksty z "Moraliów" św. Grzegorza Wielkiego - 42,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2919-small_default/w-zmaganiach-o-wiecznosc-wybrane-teksty-z-moraliow-sw-grzegorza-wielkiego.jpg' title='W zmaganiach o wieczność. Wybrane teksty z "Moraliów" św. Grzegorza Wielkiego' alt='thumb' /><p>Zwieńczeniem trwającej dziesięć lat (2006–2016) edycji <em>Moraliów</em> <a href="https://tyniec.com.pl/184_swiety-grzegorz-wielki">św. Grzegorza</a> jest kompletny, siedmiotomowy przekład tego dzieła. Minęło już niemal kolejne dziesięć lat od jego wydania, a na podstawie tego bogatego źródła powstało wiele prac dyplomowych. Jednakże czytelnik spoza kręgu naukowego, nawet żywo zainteresowany nauką Ojców Kościoła, stając przed perspektywą lektury siedmiotomowej serii, łatwo może się zniechęcić, przyzwyczajony do treści zwięzłych i skondensowanych.</p>
<p>Nawet jeśli sięgnie po jeden z tomów, natrafi na opory niezależne od samej objętości dzieła: rozwlekłość wywodów, mnogość dość ogólnych stwierdzeń, a przede wszystkim nadmiar alegorii, rażący ze współczesnej perspektywy.</p>
<p>Współczesna perspektywa dostrzega w egzegezie Ojców, obok atutu przenikliwości i świeżości w odkrywaniu sensu biblijnego, tendencję do poszukiwania w Słowie Bożym niemal nieograniczonej mnogości znaczeń. Idąc za duchem powściągliwości w interpretacji tekstu, która bierze pod uwagę ludzkie ograniczenia Wcielonego Słowa, współczesna biblistyka skłania się ku większej wstrzemięźliwości w poszukiwaniu sensu, podążając przede wszystkim za intencją natchnionego autora i trzymając się ściśle kontekstu danej wypowiedzi.</p>
<p>Grzegorz co prawda stara się zachować równowagę między „historią” a „tajemnicą”, uznając, że dobre dzieła nie oparte na faktach „są niczym”, a pozbawione tajemnicy – „małej wartości”. Umysł trwa w rozumieniu, gdy przebywa gdzieś pośrodku, z „historią” wiążąc się przez wiarę, z „tajemnicą” – przez nadzieję (XXXV,VII,48, ŹrMon 78, s. 219–220). W problematyce moralnej jednak to „tajemnica” bardziej pociąga umysł komentatora i więcej pożytku obiecuje dla ducha.</p>
<p>Spośród trzech wyróżnianych przez Grzegorza sensów biblijnych – historycznego, typologicznego i moralnego – dwa ostatnie, mające charakter alegoryczny (przenośny), opisuje on w prologu do dzieła (<em>List do Leandra</em> 3). Sens typologiczny każe odnieść daną prawdę, osobę, zdarzenie czy rzecz do kogoś lub czegoś innego, na przykład do Kościoła, natomiast sens moralny – dostrzec w nich prawdę w zakresie moralno-duchowym.</p>
<p>Autor z wielką uwagą poszukuje tych przenośnych znaczeń w każdym wersecie Księgi Hioba. Choć samo ich odnalezienie i wyłożenie wymagało dużego wysiłku, odnaleziony sens, często pokrywający się ze skądinąd znaną prawdą, nie jest już tak intelektualnie porywający jak droga jego poszukiwań. Niemniej jednak, co jakiś czas rozbłyskuje myśl komentatora, a rozjaśniona talentem i natchnieniem – cechami właściwymi mistrzom pióra – rozświetla również umysł czytelnika, który odkrywa w niej coś nowego lub ujętego w sposób dotąd mu nieznany.</p>
<p>Sam autor był świadom tych momentów, które uważał za właściwe dla komentarza biblijnego:</p>
<p><em>Ten bowiem, kto komentuje Pismo Święte, powinien naśladować bieg rzeki. Gdy rzeka, płynąc swym korytem, napotka z jakiejś strony głębokie doliny, natychmiast kieruje ku nim pęd swej fali; dopiero gdy je wystarczająco napełni, szybko powraca do koryta. Taki bez wątpienia, właśnie taki powinien być komentator słowa Bożego. Gdy rozważa jakąś rzecz, a przypadkiem dostrzeże nadarzającą się okazję stosownego zbudowania, powinien skierować nurt swej mowy ku sąsiedniej dolinie, a gdy dostatecznie wypełni przestrzeń tego dygresyjnego pouczenia, winien powrócić do biegu podjętego wykładu</em> (<em>List do Leandra</em> 2, ŹrMon 39, s. 64).</p>
<p>Niezależnie od drogi, którą autor dochodzi do prawdy, obdarza on czytelnika bogactwem myśli teologicznej. Słusznie nazwano jego Komentarz do Księgi Hioba <em>Moraliami</em>, ponieważ prawdy moralne wysuwają się w nim na pierwszy plan. Charakterystyczne jest, że Grzegorz używa zwrotu <em>allegorica moralitas</em>. Uznaje w ten sposób, że do wielu stwierdzeń z zakresu moralności doszedł w oparciu o alegoryczną lekturę Biblii.</p>
<p>Zapewne Grzegorz mógł dojść do tych prawd i inną drogą, na przykład przez spekulację, podobnie jak św. Tomasz z Akwinu, który najpierw zbierał zastrzeżenia, by w końcu dojść do sedna prawdy. Każda droga umysłu jest inna, określona przez predyspozycje autora i ducha epoki. Nie da się jednak przeoczyć, że w <em>Moraliach</em> mamy do czynienia ze świętym pisarzem – przedstawianym w ikonografii z piórem w ręku i w asyście gołębia szepczącego do ucha. To obcowanie z Pismem Świętym przynosi oświecenie, sprawiając, że biblijna medytacja staje się dziełem zarówno ludzkim, jak i boskim.</p>
<p>Obok wielu miejsc w dziele, w których ani sposób dotarcia do prawdy, ani sam jej przedmiot nie wzbudzi większego zainteresowania u współczesnego czytelnika, istnieje całe bogactwo wypowiedzi zaskakujących głębią i aktualnością. Pośród długich dociekań i wykładni przenośnego sensu, dziś mających dla nas wartość jedynie historyczną, znajduje się wiele fragmentów świadczących o trwałym pożytku płynącym z lektury Ojców. To do nich można odnieść słowa Grzegorza, w których oddaje on cześć innym pisarzom: „Ilekroć wertują w myśli słowa Ojców dla zbudowania swego umysłu, tylekroć zbierają kłosy z obfitego zasiewu” (XVI,LIII,66, ŹrMon 44, s. 338).</p>
<p>Te cenne stwierdzenia występują niekiedy jako zdawkowe uwagi, innym razem jako dłuższe dygresje; raz padają w toku wywodów poświęconych szerszej tematyce, a kiedy indziej stanowią samoistną całość. Wiele z nich znajdujemy w owych „głębokich dolinach”, czyli tam, gdzie autor pozwalał swojemu umysłowi swobodnie rozwijać wątki i zagadnienia. Można powiedzieć, że Grzegorz, odchodząc od głównego nurtu komentarza, wypowiadał swoje najbardziej odkrywcze myśli. Jest to prawda, ale tylko częściowa, gdyż z pewnością nie wszedłby tak głęboko w prawdę, gdyby nie pomógł mu w tym sam tekst biblijny.</p>
<p>W niniejszej antologii wybraliśmy zatem teksty z <em>Moraliów</em>, które uznaliśmy za najbardziej cenne, oryginalne i ponadczasowe. Samo słowo antologia (ἀνθολογία) oznacza etymologicznie „zebrane kwiaty”. Podobnie jak każde naręcze kwiatów ma własną kolorystykę i piękno, tak i w naszym zbiorze staraliśmy się zamieścić fragmenty cechujące się szczególną głębią, a zarazem pięknem – walorami, które bez wątpienia nosi pisarstwo Grzegorza.</p>
<p>W tym miejscu chcemy wyrazić wdzięczność Polskim Tłumaczom, którzy w swoim przekładzie potrafili zachować, a niekiedy nawet nadać, te walory dziełu, pamiętając, że przekład zawsze zawiera element oryginalnej twórczości. Niniejsza antologia jest wyrazem szacunku dla Ich trudu.</p>
<p>Pomysł opracowania antologii najcenniejszych tekstów z <em>Moraliów</em> dojrzewał od lat, lecz przez długi czas nie był realizowany z powodu braku czasu. Nawet gdy Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec zapytało o stan realizacji, sprawa nie posunęła się naprzód. Wystarczył jednak bliżej nieznany impuls i sprzyjające okoliczności, by zamysł przeszedł w działanie. Pomysł natychmiast spotkał się z życzliwym odzewem u Benedyktynów Tynieckich, gotowych do współpracy w redakcji i wydaniu. Wszystkim Współtwórcom tej antologii niech Pan wynagrodzi. Ufamy, że Czytelnik odnajdzie w niej bogactwo tekstów pożytecznych dla własnej formacji duchowej i dla innych.</p>
<p>Wybrane fragmenty zostały ułożone, w miarę możliwości, w porządku systematycznym, według zawartych w nich treści. Z układu widać, że nawet w takim wyborze ujmują pewien zarys rzeczywistości teologicznej, chociaż ze szczególnym ukierunkowaniem na moralność i duchowość. Nadaliśmy im tytuły, aby ułatwić czytelnikowi wgląd w istotę podejmowanej przez Grzegorza tematyki. Tak oto powstało małe kompendium, które i przed dzisiejszym chrześcijaninem roztacza perspektywy świata nadprzyrodzonego. Zew wieczności wzywa go do wielu zmagań, by pokonywać przeszkody i podążać w jej stronę / Leon Nieścior OMI</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/rozwazania-pisma-swietego/2429-w-zmaganiach-o-wiecznosc-wybrane-teksty-z-moraliow-sw-grzegorza-wielkiego-9788382053739.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mamy problemy - 22,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1424-small_default/mamy-problemy.jpg' title='Mamy problemy' alt='thumb' /><p>W Ewangelii jest wiele pytań, które Chrystus kieruje do ludzi. Ale jest drugie tyle takich, które ludzie kierują do Chrystusa, i wcale nie tylko ci ludzie, którzy mieli okazję wypowiedzieć je za Jego ziemskiego życia. Panie, gdzie mieszkasz? Panie, kto zgrzeszył, on czy jego rodzice... ? Czy tylko niewielu będzie zbawionych? Które przykazanie jest największe? Co to znaczy „powstać z martwych”?</p>
<p>Przecież o to wszystko i my pytamy.</p>
<p>Pytania, problemy. Miał swój problem Józef po Zwiastowaniu, a gdy się ukazała gwiazda, to całkiem inny problem mieli Mędrcy, a inny Herod, choć i dla nich, i dla niego streszczał się ten problem w słowach: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski?” Podobnie całkiem inny problem miały wobec grobu na Golgocie owe, jak to w pieśni śpiewamy, trzy Maryje, a inny – arcykapłani. Kto nam kamień odwali? – albo: jak ten kamień przytrzymać skutecznie, żeby zmarły spod niego nie zniknął. Czy to Ty jesteś Mesjasz, Zbawiciel przysłany przez Boga? A jeśli tak, to czemu nie schodzisz z krzyża?</p>
<p>Przecież o to wszystko i my pytamy, chociaż nie wszyscy o to samo, albo nie w każdym stadium naszej wędrówki o to samo.</p>
<p>Wielu to już zauważyło, wielu komentowało. Wolno przyłączyć się do tego nurtu.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/ksiazki-malgorzaty-borkowskiej-osb/1504-mamy-problemy-9788373549982.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Psalmy – modlitwa każdego człowieka - 49,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2896-small_default/psalmy-modlitwa-kazdego-czlowieka.jpg' title='Psalmy – modlitwa każdego człowieka' alt='thumb' /><p>Do rąk Czytelnika oddajemy współczesny komentarz do Księgi Psalmów – uniwersalnego zbioru aktów ludzkiego ducha zanoszonych do Boga: Stwórcy i Zbawiciela. Powstawał on stopniowo, jako owoc trzyletniego projektu komentowania psalmów na jednej z internetowych platform: najpierw rozważane były psalmy pojawiające się w kolejnych miesiącach w liturgii niedzielnej, a później dołączono pozostałe utwory i uzupełniono cały zbiór.</p>
<p>Chcemy podzielić się z Tobą niezwykłym doświadczeniem: stopniowo, w miarę wchodzenia w świat tej księgi Biblii, ujawniała ona swoje piękno i majestat. Pod względem doktrynalnym Psałterz pojawia się jako kwintesencja całej Biblii, jej historii zbawienia, teologii, pobożności. „Celem tej księgi jest nakłonienie do modlitwy, podniesienie ducha ludzkiego do Boga, do Jego doskonałości” – pisał święty Tomasz z Akwinu. Są modlitwą uwielbienia Boga (teologia powie: na wskroś teocentryczną), dlatego słusznie w czasach Starego Testamentu mówiono o psalmach <em>sefer tehillim</em>, czyli Księga Pochwał. A jednocześnie Księga Psalmów wyraża chyba wszystkie stany ludzkiego ducha: chwile radości i smutku, zwycięstw i klęsk, chęć chwalenia Boga, dziękowania za łaski, skarżenia się w niedoli, czy ufnej prośby o wybawienie (T. Brzegowy). Stąd też taki podtytuł: „modlitwa każdego człowieka”.</p>
<p>Co warte wyjaśnienia przed Twoim czytaniem: tekst psalmów oraz ich nagłówki zaczerpnięte zostały z <em>Biblii Tysiąclecia</em>, wyd. V (od 1999). Gdy utwór jest krótki, oraz tam, gdzie jest to konieczne dla spójności komentarza, zawarto wszystkie wersety; w pozostałych przypadkach wyjaśniono wybór wersetów (najczęściej: używanych w liturgii określonego, podanego dnia, według lekcjonarzy z 2015 r.). Aby poszerzyć grono odbiorców książki, dodano niektóre zagadnienia szczegółowsze: z biblistyki (przypisy dolne i w tekście, gatunek i czas powstania), z liturgiki (zastosowanie w brewiarzu i lekcjonarzu – z wyjątkiem tomu VIII na Msze okolicznościowe z odniesieniami do innych Mszy wspólnych, np. o pasterzach), z muzyki (nawiązania starsze i nowsze). Najczęstsze odwołania do (naprawdę licznych) innych komentarzy mają postać nazwiska autora i numeru strony jego dzieła (w przypadku św. Augustyna, G. Ravasiego, A. Szustaka – także kolejnego tomu).</p>
<p>Święty Hieronim uczy nas: „Modlisz się? Wtedy ty mówisz do Oblubieńca. Czytasz? To On mówi do Ciebie”. Tak więc – czytaj i módl się, drogi Czytelniku, a komentarz spełni swoją rolę! / Ks. Piotr Wróbel</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/modlitwa-kosciola/2427-psalmy-modlitwa-kazdego-czlowieka-9788382053685.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rozmowa o Apokalipsie - 25,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/1486-small_default/rozmowa-o-apokalipsie.jpg' title='Rozmowa o Apokalipsie' alt='thumb' /><p>Apokalipsa zawsze budziła u ludzi niepokojące skojarzenia. Z jednej strony bano się groźnych przepowiedni, z drugiej jednak chciano zrozumieć zapisane w nich wizje, by poznać scenariusz zbliżających się wydarzeń. Zainteresowanie tekstem wzrastało w chwilach gwałtownych zmian, burzliwych wydarzeń, a także pod koniec wieku. Jeszcze bardziej zainteresowanie wzrasta, gdy kończy się kolejne tysiąclecie! Wielu oczekuje znaków nadchodzącego końca. <strong>Obrazowy język Apokalipsy</strong> pozwala, przy odrobinie wyobraźni, tworzyć rozmaite skojarzenia i na ich podstawie przewidywać przyszłość. Jak to się jednak ma do samej prawdy głoszonej przez Słowo Boże zapisane w księdze Objawienia św. Jana? Jak należy do niej podchodzić? Jak rozumieć obrazy? Do czego się one odnoszą? Jaki jest dzisiaj ich sens dla nas żyjących ponad 1900 lat po jej napisaniu? Czy należy i dlaczego należy czytać Apokalipsę? Jaki jest zasadniczy cel tej ostatniej księgi Pisma Świętego?</p>
<p>Z takimi pytaniami zwróciliśmy się do <strong>O. Augustyna Jankowskiego OSB</strong>, który przez wiele lat zajmował się właśnie tą księgą. Jego tłumaczenie polskie znajduje się zarówno w Biblii Tysiąclecia jak i w Biblii Poznańskiej. Jest on także autorem komentarza do Apokalipsy, wciąż aktualnego, który ukazał się przed laty w KUL-owskiej serii komentarzy biblijnych do Nowego Testamentu nakładem wydawnictwa Pallottinum.</p>
<p><strong>Ojciec Augustyn</strong>, odpowiadając na nasze pytania, w możliwie prosty sposób wyjaśnił to, co stanowi problem dla czytelnika, nie mającego fachowego przygotowania. Forma rozmowy wydaje nam się najlepiej odpowiadać temu celowi. Pozwala zająć się jedynie niektórymi aspektami, bez konieczności systematycznego omówienia tak przecież skomplikowanego tekstu.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/biblistyka/776-rozmowa-o-apokalipsie-9788373546547.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kazania o Piśmie Świętym I (81-105) - 44,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2779-small_default/kazania-o-pismie-swietym-i-81-105.jpg' title='Kazania o Piśmie Świętym I (81-105)' alt='thumb' /><p>Cezary z Arles urodził się w 470 r. w Cabillonensis (obecnie Chalon-sur-Saône) prawdopodobnie w rodzinie o rzymskim rodowodzie i już chrześcijańskiej. Młodość spędził w klasztorze na jednej z wysp Leryńskich, następnie, z powodu słabego zdrowia, udał się do Arles, gdzie otrzymał święcenia kapłańskie. Tamtejszy biskup, Eoniusz, widząc jego zapał duszpasterski i wykształcenie, wyznaczył go na swojego następcę. Na tym stanowisku pozostał czterdzieści lat, od 503 r. do swojej śmierci około 543 r. Założył też klasztor pod wezwaniem św. Jana. Osobiście starał się w Rawennie u króla Teodoryka o wykupienie wziętych do niewoli mieszkańców Orange. Po rozmowie z Cezarym papież Symmach ustanowił Arles metropolią kościelną, a w roku 514 podniósł sprawującego tam posługę biskupa do godności prymasa Galii. Jako biskup Cezary odbył aż 6 synodów (Agde – 506 r., Arles – 524 r., Carpentras – 527 r., Orange – 529 r., Vaison – 529 r., Marseille – 533 r.) i był świetnym organizatorem życia kościelnego.</p>
<p>Jako gorliwy duszpasterz niestrudzenie głosił kazania, których do dzisiaj zachowało się 238. Napisał trzy, skromnych raczej rozmiarów, traktaty teologiczne: <em>De Mysterio Sanctae Trinitatis</em>, <em>Breviarium adversus haereticos</em>, <em>De gratia</em>. Tak kazania, jak i traktaty oraz <em>Expositio in Apocalypsim</em> zawierają zasadniczo odpowiedzi na problemy, jakimi żyli chrześcijanie w pierwszej połowie VI w. w Galii.</p>
<p>Druga grupa kazań Cezarego wydawanych przez G. Morina po <em>Admonitiones</em> jest największa. Stanowi prawie połowę pracy oratorskiej biskupa z Arles. Różnorodność źródeł używanych przez niego w kazaniach o Piśmie Świętym pokazuje, jak bardzo karmił się kulturą patrystyczną, zwłaszcza Orygenesem i Augustynem. Podobnie jak jego poprzednicy komentując, nieustannie odwołuje się do tekstu biblijnego. Wprawdzie nie nazywał tych kazań homiliami, jednakże określenie to byłoby bardziej odpowiednie dla wszystkich jego <em>Sermones de Scriptura</em>, gdyż homilia to „egzegetyczny i praktyczny komentarz do tekstu Pisma Świętego” / Ks. Józef Pochwat MS, fragment <em>Wstępu</em> /</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/zrodla-monastyczne/1643-kazania-o-pismie-swietym-i-81-105-9788382050318.html]]></link>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Korona stworzenia. Medytacje o bohaterkach biblijnych - 24,00 zł ]]></title>
			<description><![CDATA[<img src='https://tyniec.com.pl/2199-small_default/korona-stworzenia-medytacje-o-bohaterkach-biblijnych.jpg' title='Korona stworzenia. Medytacje o bohaterkach biblijnych' alt='thumb' /><p>Wszyscy znamy siostry Matki Teresy z Kalkuty. Mało kto wie, że jeszcze przed II wojną światową żyła w Polsce niezwykła osoba, Matka Wincenta Jaroszewska, która pragnęła zająć się ludźmi odepchniętymi na margines społeczny, którzy znikąd nie mieli oparcia i zrozumienia. Założone przez nią siostry benedyktynki samarytanki mają niezwykły charyzmat: nie tylko opiekują się osobami upośledzonymi, ale także mają uwielbiać Bożą sprawiedliwość. Kto w dzisiejszych czasach pamięta o Boskiej sprawiedliwości? Potrzeba tak dobrych kobiet, jak nasze siostry, które o tej prawdzie nam przypominają.</p>
<p>W książce Czytelnik znajdzie zapis rekolekcji wygłoszonych dla benedyktynek samarytanek latem 2021 r. Niech powrót do biblijnych kobiet i medytacja nad ich życiem pomogą nam nie tylko uwielbić Bożą sprawiedliwość, ale także lepiej wypełnić nasze powołanie.</p>]]></description>
			<link><![CDATA[https://tyniec.com.pl/rozwazania-pisma-swietego/2157-korona-stworzenia-medytacje-o-bohaterkach-biblijnych-9788382051308.html]]></link>
		</item>
	</channel>
</rss>
