Obniżka!

-60%

Styki Zobacz większe

9,60 zł

24,00 zł

Informacje dodatkowe

Wydanie Pierwsze, 2013
ISBN 9788373544673
Oprawa Twarda
Format 145x240
Stron 162
Imprint Homini
Brak Tekst który się nie wyświetla i musi być na końcu, jeśli nie ma podtyułu

Podziel się

Marta Mollendo Pilszczek

Styki

Pierwsze utwory tomu „Styki” Marty Mollendo-Pilszczek nakreślają wyraźnie nową sytuację, w której znalazł się podmiot liryczny... Czerń. Przebudzenie po narkozie. Intensywny ruch myśli w stronę świadomości. Samoświadomość powraca szybko. Podmiot przypomina sobie swoje gorzkie imię. Pamięta przeszłość, rozpoznaje teraźniejszość. I wtedy pojawia się coś nowego. Stan po czerni. Stan uwrażliwienia, który bez niej byłby niemożliwy. Doświadczenie pustki nigdy nie pozostaje bez śladu.

Dla autorki „Styków” sytuacja inicjująca nowy etap nie jest ani zabiegiem literackim, którego zadaniem byłoby uporządkowanie całej narracji poetyckiej, ani wybiegiem psychologicznym wykorzystanym dla odświeżenia spojrzenia na sprawy dawno opowiedziane. Jest potrzebą podzielenia się z czytelnikiem uwrażliwionym spojrzeniem na rzeczywistość najbliższą, na codzienność w skali mikro i makro, potrzebą ukazania czasu na moment zatrzymanego, w tym trwaniu doskonałego... Uważność i ciepło spojrzenia, z jakimi poetka odnosi się do swoich wierszy powoduje, że każdy z nich uzyskuje odrębne życie, dzięki czemu nawet drobne wydarzenie staje się małym misterium. Misterium codzienności. Misterium niezbędnym w ponownej nauce odkrywania urody życia, piękna natury, przyjemności obcowania z muzyką i sztuką... Misterium mającym terapeutyczną moc.

Więcej szczegółów

„Styki” to miejsce ledwo wyczuwalne między ciałem, umysłem a duchem. Miejsce spotkania człowieka ze światem i trwania na styku dwóch skrajności – początku i końca (przedzielonych ledwo dostrzegalną ścianą, jakby przezroczystą kurtyną ze szlachetnego szkła, która dzieli narodziny od odejścia i która została tak pokazana, jakby jej trwanie – iluzorycznie niezniszczalne – w realiach było obliczone jakby na trzy sekundy wieczności) („Póki co”). To także metafora ludzkiego losu nieustannie balansującego na styku światła i cienia, pomiędzy duchem a materią, przyrodą a sztuką, radością a bólem... Wiersze zawarte w tym tomie podejmują wyzwanie określenia tego, co przeczuwalne a nie do końca poznane. Stanowią próbę zapisu pamięci, zmiennej teraźniejszości, pewnej – w perspektywie wiary – przyszłości... Urealnienia nierealnego.

Beata Anna Symołon

Napisz recenzje

Styki

Styki

Pierwsze utwory tomu „Styki” Marty Mollendo-Pilszczek nakreślają wyraźnie nową sytuację, w której znalazł się podmiot liryczny... Czerń. Przebudzenie po narkozie. Intensywny ruch myśli w stronę świadomości. Samoświadomość powraca szybko. Podmiot przypomina sobie swoje gorzkie imię. Pamięta przeszłość, rozpoznaje teraźniejszość. I wtedy pojawia się coś nowego. Stan po czerni. Stan uwrażliwienia, który bez niej byłby niemożliwy. Doświadczenie pustki nigdy nie pozostaje bez śladu.

Dla autorki „Styków” sytuacja inicjująca nowy etap nie jest ani zabiegiem literackim, którego zadaniem byłoby uporządkowanie całej narracji poetyckiej, ani wybiegiem psychologicznym wykorzystanym dla odświeżenia spojrzenia na sprawy dawno opowiedziane. Jest potrzebą podzielenia się z czytelnikiem uwrażliwionym spojrzeniem na rzeczywistość najbliższą, na codzienność w skali mikro i makro, potrzebą ukazania czasu na moment zatrzymanego, w tym trwaniu doskonałego... Uważność i ciepło spojrzenia, z jakimi poetka odnosi się do swoich wierszy powoduje, że każdy z nich uzyskuje odrębne życie, dzięki czemu nawet drobne wydarzenie staje się małym misterium. Misterium codzienności. Misterium niezbędnym w ponownej nauce odkrywania urody życia, piękna natury, przyjemności obcowania z muzyką i sztuką... Misterium mającym terapeutyczną moc.