Obniżka!

-10%

Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony Zobacz większe

9,00 zł

10,00 zł

Informacje dodatkowe

Seria Z Tradycji Mniszej
ISBN 978-83-7354-175-7
Oprawa Miękka
Format 100x180
Stron 96
Waga 0,08
Brak Tekst który się nie wyświetla i musi być na końcu, jeśli nie ma podtyułu

Podziel się

Anna Świderkówna

Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony

W książeczce tej chciałabym zająć się kwestią, na ile Reguła św. Benedykta może nam pomagać w świeckim, zwyczajnym życiu. Rozważania moje osnuję na rozmaitych fragmentach z Pisma Świętego – zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu – oraz zdaniach wyjętych z samej Reguły Patriarchy. Formułą spinającą moje rozważania będą słowa pochodzące z Pierwszego Listu św. Piotra, te, które są zarazem prawdziwym hasłem Reguły: „Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony”. Hasło to określam jako prawdziwe, ponieważ nagminnie spotyka się pogląd, jakoby hasłem św. Benedykta, a więc i benedyktynów, było: „Ora et labora” („módl się i pracuj”). Otóż takiego hasła nie ma. To znaczy, nie twierdzę, że w ogóle nie istnieje. Prawdopodobnie pochodzi ono z innego świata i późniejszych czasów. Natomiast ani w Regule św. Benedykta, ani w Dialogu św. Grzegorza Wielkiego, który jest jedynym znanym nam opisem życia św. Benedykta, takiego hasła nie znajdujemy. Jakkolwiek więc jest ono praktyczne, nie można go łączyć ze św. Benedyktem, gdyż pochodzi co najwyżej od późniejszych benedyktynów.

Mimo iż nie mam szczególnego rozeznania w innych regułach zakonnych, wydaje mi się, że trudno byłoby wymyślić taką regułę, która bardziej niż benedyktyńska odpowiadałaby życiu świeckiemu. Dominikanie byli zawsze nauczycielami. Nauczycielami i obrońcami wiary są także jezuici. Fanciszkanie mają swoje ubóstwo, które głoszą, i którym „uwodzą” ludzi… Krótko mówiąc, chodzi o to, że każdy zakon ma swój konkretny cel. Wszelkie zaś dążenia benedyktynów i benedyktynek zawierają się w tym jednym uniwersalnym haśle: „Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony”. We wszystkim!

Myślę, że rozważania na temat Reguły św. Benedykta najlepiej zacząć od początku i to zupełnie dosłownie – od pierwszych jej słów. Słowa te, to: „Słuchaj, synu!” W obecnych czasach należałoby pewnie powiedzieć: słuchaj, córko i synu, chciałabym jednak zwrócić tutaj uwagę na słowo: „słuchaj”. Po nim dopiero zostaje określone, czego ma ów uczeń słuchać, mianowicie: „słuchaj nauk mistrza”.

Napisz recenzje

Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony

Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony

W książeczce tej chciałabym zająć się kwestią, na ile Reguła św. Benedykta może nam pomagać w świeckim, zwyczajnym życiu. Rozważania moje osnuję na rozmaitych fragmentach z Pisma Świętego – zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu – oraz zdaniach wyjętych z samej Reguły Patriarchy. Formułą spinającą moje rozważania będą słowa pochodzące z Pierwszego Listu św. Piotra, te, które są zarazem prawdziwym hasłem Reguły: „Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony”. Hasło to określam jako prawdziwe, ponieważ nagminnie spotyka się pogląd, jakoby hasłem św. Benedykta, a więc i benedyktynów, było: „Ora et labora” („módl się i pracuj”). Otóż takiego hasła nie ma. To znaczy, nie twierdzę, że w ogóle nie istnieje. Prawdopodobnie pochodzi ono z innego świata i późniejszych czasów. Natomiast ani w Regule św. Benedykta, ani w Dialogu św. Grzegorza Wielkiego, który jest jedynym znanym nam opisem życia św. Benedykta, takiego hasła nie znajdujemy. Jakkolwiek więc jest ono praktyczne, nie można go łączyć ze św. Benedyktem, gdyż pochodzi co najwyżej od późniejszych benedyktynów.

Mimo iż nie mam szczególnego rozeznania w innych regułach zakonnych, wydaje mi się, że trudno byłoby wymyślić taką regułę, która bardziej niż benedyktyńska odpowiadałaby życiu świeckiemu. Dominikanie byli zawsze nauczycielami. Nauczycielami i obrońcami wiary są także jezuici. Fanciszkanie mają swoje ubóstwo, które głoszą, i którym „uwodzą” ludzi… Krótko mówiąc, chodzi o to, że każdy zakon ma swój konkretny cel. Wszelkie zaś dążenia benedyktynów i benedyktynek zawierają się w tym jednym uniwersalnym haśle: „Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony”. We wszystkim!

Myślę, że rozważania na temat Reguły św. Benedykta najlepiej zacząć od początku i to zupełnie dosłownie – od pierwszych jej słów. Słowa te, to: „Słuchaj, synu!” W obecnych czasach należałoby pewnie powiedzieć: słuchaj, córko i synu, chciałabym jednak zwrócić tutaj uwagę na słowo: „słuchaj”. Po nim dopiero zostaje określone, czego ma ów uczeń słuchać, mianowicie: „słuchaj nauk mistrza”.

Newsletter

Zapisz się na newsletter otrzymasz 5 e-booków!