Obniżka!

-10%

Rekolekcje z opowiadaniami Sławomira Mrożka Zobacz większe

15,21 zł

16,90 zł

Informacje dodatkowe

ISBN 9788373544864
Oprawa Miękka
Format 125x195
Stron 114
Imprint Homini
Tytul Przedpola teologii absurdu

Podziel się

Bernard Sawicki OSB

Rekolekcje z opowiadaniami Sławomira Mrożka

Przedpola teologii absurdu

Wszelki dialog duchowości z kulturą jest tyleż problematyczny, co konieczny. Coraz trudniejsze problemy, z którymi borykamy się w życiu domagają się nieustannego odświeżania duchowych formuł, którymi próbujemy ogarnąć i zrozumieć otaczający nas świat. Nic dziwnego, że często odczuwając bezradność w tym zakresie, usilnie szukamy sojuszników – i to nawet tam, gdzie może najmniej byśmy się tego spodziewali. W takim kluczu chcemy spojrzeć na opowiadania Sławomir Mrożka. Kuszą rozmaitością struktur i związanych z tym możliwości. Zarazem nie brakuje im też dosadności, chropowatości – a nawet i brutalności. Każdy ma prawo je interpretować. Takie podejście jest zarazem szansą i …pułapką. Konieczna jest tu ostrożność – ale i odwaga.

Kiedy, kilka lat temu mając możność spotkać osobiście Sławomira Mrożka powiedziałem mu, że zaintrygowało mnie formalne i stylistyczne pokrewieństwo jego opowiadań z apoftegmatami Ojców Pustyni i wynikające stąd duchowe implikacje, nieco się zadumał i powiedział tylko jedno słowo: „Ciekawe”. Rzec można reakcja typowa dla raczej niewylewnego pisarza. Nie jest ona jednak w sumie istotna. Dzisiaj bowiem coraz śmielej mówi się, że pisarz nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co naprawdę wyraża jego tekst. Po napisaniu tekst przestaje do niego należeć. Każdy ma prawo go interpretować. Takie podejście jest zarazem szansą i… pułapką. Konieczna jest tu ostrożność, ale i odwaga.

Spróbujemy pójść właśnie takim tropem, wędrując po wielobarwnym świecie opowiadań Mrożka. A przecież każde z nich jest samo w sobie mikro-światem. Jak w soczewce autor próbuje ukazać w nich złożoność i tajemniczość, kruchość i niespójność rzeczywistości, której doświadczają jego bohaterowie, w pewnym sensie nas reprezentujący. Jest tam wiele zadziwienia, ale też smutku i litości. Uczciwie i wnikliwie badając tę wielo-światową strukturę rzeczywistości nie sposób ominąć rozmaitych mielizn i raf. W ich opisie dotykamy granic ludzkiej kondycji – aż do otarcia się o bezsens i, no właśnie – o absurd. Z jednej strony była to naturalna forma demaskowania meandrów systemu totalitarnego. Z drugiej zaś – niezmiennie aktualne podejście do sytuacji człowieka w świecie. Taka koncentracja na problemach egzystencjalnych prowadzi do doświadczenia izolacji, utraty. Stąd bliżej do zrozumienia tajemnicy śmierci i nicości. Charakterystyczny bohater Mrożka jest zawieszony między takimi światami. Jest biedny, ograniczony, trudno mu objąć całą rzeczywistość. Staje wobec barier nie do przekroczenia. Jego życie zdaje się więc być w stanie ciągłego zawieszenia, a może nawet konfliktu. Jest to stałe bycie na marginesie, na krańcu światów.

Napisz recenzje

Rekolekcje z opowiadaniami Sławomira Mrożka

Rekolekcje z opowiadaniami Sławomira Mrożka

Wszelki dialog duchowości z kulturą jest tyleż problematyczny, co konieczny. Coraz trudniejsze problemy, z którymi borykamy się w życiu domagają się nieustannego odświeżania duchowych formuł, którymi próbujemy ogarnąć i zrozumieć otaczający nas świat. Nic dziwnego, że często odczuwając bezradność w tym zakresie, usilnie szukamy sojuszników – i to nawet tam, gdzie może najmniej byśmy się tego spodziewali. W takim kluczu chcemy spojrzeć na opowiadania Sławomir Mrożka. Kuszą rozmaitością struktur i związanych z tym możliwości. Zarazem nie brakuje im też dosadności, chropowatości – a nawet i brutalności. Każdy ma prawo je interpretować. Takie podejście jest zarazem szansą i …pułapką. Konieczna jest tu ostrożność – ale i odwaga.

Kiedy, kilka lat temu mając możność spotkać osobiście Sławomira Mrożka powiedziałem mu, że zaintrygowało mnie formalne i stylistyczne pokrewieństwo jego opowiadań z apoftegmatami Ojców Pustyni i wynikające stąd duchowe implikacje, nieco się zadumał i powiedział tylko jedno słowo: „Ciekawe”. Rzec można reakcja typowa dla raczej niewylewnego pisarza. Nie jest ona jednak w sumie istotna. Dzisiaj bowiem coraz śmielej mówi się, że pisarz nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co naprawdę wyraża jego tekst. Po napisaniu tekst przestaje do niego należeć. Każdy ma prawo go interpretować. Takie podejście jest zarazem szansą i… pułapką. Konieczna jest tu ostrożność, ale i odwaga.

Spróbujemy pójść właśnie takim tropem, wędrując po wielobarwnym świecie opowiadań Mrożka. A przecież każde z nich jest samo w sobie mikro-światem. Jak w soczewce autor próbuje ukazać w nich złożoność i tajemniczość, kruchość i niespójność rzeczywistości, której doświadczają jego bohaterowie, w pewnym sensie nas reprezentujący. Jest tam wiele zadziwienia, ale też smutku i litości. Uczciwie i wnikliwie badając tę wielo-światową strukturę rzeczywistości nie sposób ominąć rozmaitych mielizn i raf. W ich opisie dotykamy granic ludzkiej kondycji – aż do otarcia się o bezsens i, no właśnie – o absurd. Z jednej strony była to naturalna forma demaskowania meandrów systemu totalitarnego. Z drugiej zaś – niezmiennie aktualne podejście do sytuacji człowieka w świecie. Taka koncentracja na problemach egzystencjalnych prowadzi do doświadczenia izolacji, utraty. Stąd bliżej do zrozumienia tajemnicy śmierci i nicości. Charakterystyczny bohater Mrożka jest zawieszony między takimi światami. Jest biedny, ograniczony, trudno mu objąć całą rzeczywistość. Staje wobec barier nie do przekroczenia. Jego życie zdaje się więc być w stanie ciągłego zawieszenia, a może nawet konfliktu. Jest to stałe bycie na marginesie, na krańcu światów.

Newsletter

Zapisz się na newsletter otrzymasz 5 e-booków!