E-book - Bloger dusz. Część 2 Zobacz większe

16,00 zł

Informacje dodatkowe

ISBN 9788373548442
Format EPUB, MOBI, PDF
Ebook http://tyniec.com.pl/ksiazki-ojca-leona/1146-bloger-dusz-czesc-2-9788373548282.html

Podziel się

Leon Knabit OSB

E-book - Bloger dusz. Część 2

Nie bój się, drogi Czytelniku, druga część nie jest ściśle połączona z pierwszą. Naszym celem było zebranie twórczości internetowej ojca Leona. Blog to pierwsza cześć, najbardziej obszerna; w drugiej odsłonie przeczytasz teksty z serii Ojca Leona słów kilka oraz materiały zgromadzone ze spotkań z internautami w formie pytań i odpowiedzi.

Otwarty umysł jest potrzebny, aby cokolwiek rozpocząć. Pasja i chęci pomagają, żeby wszystko toczyło się swoim rytmem. Słomiany zapał nie wchodzi w grę. O jakże wielu spotkałem takich, którzy pragnęli góry przenosić!A ile argumentów wpłynęło na to, że to, co miało być na poniedziałek, pojawiło się dopiero dwa tygodnie później… Dyscyplina systematyczności i trud podczas przygotowania materiału, szybko zweryfikowały takich delikwentów. Szkoda, bo warto się dzielić tym, co możemy dać światu.

Ojciec Leon, z czystym sumieniem stwierdzam, to otwarty umysł, który kiedy czegoś się podejmuje, wiernie i z prawdziwą benedyktyńską cierpliwością robi to, czego się podjął. Mówiąc benedyktyńska mam na myśli coś, co jest zrobione od początku do końca, z intencją, że daję z siebie wszystko, co najlepsze. To znak, że mi zależy. Złożenie tych wszystkich elementów tworzy jakość, z czego słyną benedyktyni. Zwyczajnie dobrze zrobiona robota…

Nieraz zastanawiałem się nad fenomenem zjawiska, w którym ojciec Leon chce rozmawiać, nawet z tymi, którzy atakują, aby atakować. Byłem świadkiem takiej sceny podczas jednej z edycji Targów Wydawców Katolickich. Pewien pan podszedł, wypluł swój jad i uciekł, tyle… natomiast Ojciec wstał i chciał za nim iść, żeby podjąć dialog. Kultura i szacunek zjednały mu całą rzeszę czytelników. Kto był na spotkaniu z ojcem Leonem, ten wie, że ma dla każdego choćby minutę, żeby przytulić i zamienić dwa zdania. Oczywiście znajdą się też tacy, którzy dorzucą swoje trzy grosze w formie zarzutu: znowu obściskuje kobiety… zakonnik i takie rzeczy… I jest to tym bardziej przykre, bo mówione za plecami. Sytuacja się zmienia, kiedy staje taki jeden z drugim twarzą w twarz.

Otwarty umysł nikogo nie szufladkuje. Ma swoje zdanie, ale nikogo jednostkowo nie potępia. Nie boi się podejmować trudnych tematów, ale i również potrafi przyznać, że czegoś nie wie. Miałem okazję o tym wspomnieć przy okazji wstępu do jednej z publikacji ojca Leona. Ilekroć przychodziłem ze sprzętem nagrywającym, Ojciec zawsze pytał: „O czym mam mówić?” Ja podrzucałem temat i naciskałem guzik nagrywania. Tak po prostu, zwyczajnie… Podobnie było z pytaniami internautów: chwila zastanowienia i odpowiedź. Wszystko to możecie przeczytać na kolejnych stronach tej publikacji.

Dwie części, kilkaset stron tekstu, to pewien zapis, świadectwo życia, które rozpięte jest pomiędzy klasztorem a życiem publicznym. Dzięki takiej uniwersalności i prostocie, można się pokusić o stwierdzenie obiektywizmu przekazu. Tak czy inaczej to podróż przez otwarty umysł, który nie boi się, dlatego jest szczęśliwy z tego, co robi… (Wstęp, Jacek Zelek)

Więcej szczegółów

P.S. Na koniec podaję epitety, których użyli ambitni internauci w kierunku ojca Leona: łajdactwa Leona, Chamski autor blogu, Judasz, kłamca, oszust, tchórz, złośliwiec, hochsztapler, obłudny, podły, głupi, wychuchany mnich, stary gangster, moralny degenerat, podły manipulator, podła natura, ewidentny cham, katolicki warchoł, członek watahy parszywych kundli (= KK), wielbiony przywódca duchowy miernoty katolickiej w kraju i za granicą, smrodliwe, upadłe, tępe narzędzie bezbożnej instytucji, upośledzony, szkodliwy, ksiądz z plemienia żmijowego.

Odpowiedź ojca Leona: „No i co? No i nic. Mówią, że określenia negatywne są bliższe prawdy niż pozytywne. Trzeba więc robić rachunek sumienia i poprawić się tam, gdzie sformułowania są bliskie prawdy, a nie przejmować się, gdy są kłamliwe. Tylko idiota się obraża, jak mówił bardzo mądry mnich, matematyk, członek Polskiej Akademii Nauk, o. dr Bernard Andrzej Turowicz OSB”.

Napisz recenzje

E-book - Bloger dusz. Część 2

E-book - Bloger dusz. Część 2

Nie bój się, drogi Czytelniku, druga część nie jest ściśle połączona z pierwszą. Naszym celem było zebranie twórczości internetowej ojca Leona. Blog to pierwsza cześć, najbardziej obszerna; w drugiej odsłonie przeczytasz teksty z serii Ojca Leona słów kilka oraz materiały zgromadzone ze spotkań z internautami w formie pytań i odpowiedzi.

Otwarty umysł jest potrzebny, aby cokolwiek rozpocząć. Pasja i chęci pomagają, żeby wszystko toczyło się swoim rytmem. Słomiany zapał nie wchodzi w grę. O jakże wielu spotkałem takich, którzy pragnęli góry przenosić!A ile argumentów wpłynęło na to, że to, co miało być na poniedziałek, pojawiło się dopiero dwa tygodnie później… Dyscyplina systematyczności i trud podczas przygotowania materiału, szybko zweryfikowały takich delikwentów. Szkoda, bo warto się dzielić tym, co możemy dać światu.

Ojciec Leon, z czystym sumieniem stwierdzam, to otwarty umysł, który kiedy czegoś się podejmuje, wiernie i z prawdziwą benedyktyńską cierpliwością robi to, czego się podjął. Mówiąc benedyktyńska mam na myśli coś, co jest zrobione od początku do końca, z intencją, że daję z siebie wszystko, co najlepsze. To znak, że mi zależy. Złożenie tych wszystkich elementów tworzy jakość, z czego słyną benedyktyni. Zwyczajnie dobrze zrobiona robota…

Nieraz zastanawiałem się nad fenomenem zjawiska, w którym ojciec Leon chce rozmawiać, nawet z tymi, którzy atakują, aby atakować. Byłem świadkiem takiej sceny podczas jednej z edycji Targów Wydawców Katolickich. Pewien pan podszedł, wypluł swój jad i uciekł, tyle… natomiast Ojciec wstał i chciał za nim iść, żeby podjąć dialog. Kultura i szacunek zjednały mu całą rzeszę czytelników. Kto był na spotkaniu z ojcem Leonem, ten wie, że ma dla każdego choćby minutę, żeby przytulić i zamienić dwa zdania. Oczywiście znajdą się też tacy, którzy dorzucą swoje trzy grosze w formie zarzutu: znowu obściskuje kobiety… zakonnik i takie rzeczy… I jest to tym bardziej przykre, bo mówione za plecami. Sytuacja się zmienia, kiedy staje taki jeden z drugim twarzą w twarz.

Otwarty umysł nikogo nie szufladkuje. Ma swoje zdanie, ale nikogo jednostkowo nie potępia. Nie boi się podejmować trudnych tematów, ale i również potrafi przyznać, że czegoś nie wie. Miałem okazję o tym wspomnieć przy okazji wstępu do jednej z publikacji ojca Leona. Ilekroć przychodziłem ze sprzętem nagrywającym, Ojciec zawsze pytał: „O czym mam mówić?” Ja podrzucałem temat i naciskałem guzik nagrywania. Tak po prostu, zwyczajnie… Podobnie było z pytaniami internautów: chwila zastanowienia i odpowiedź. Wszystko to możecie przeczytać na kolejnych stronach tej publikacji.

Dwie części, kilkaset stron tekstu, to pewien zapis, świadectwo życia, które rozpięte jest pomiędzy klasztorem a życiem publicznym. Dzięki takiej uniwersalności i prostocie, można się pokusić o stwierdzenie obiektywizmu przekazu. Tak czy inaczej to podróż przez otwarty umysł, który nie boi się, dlatego jest szczęśliwy z tego, co robi… (Wstęp, Jacek Zelek)