Obniżka!

-10%

Komunikacja według św. Benedykta Zobacz większe

10,80 zł

12,00 zł

Informacje dodatkowe

Seria Z Tradycji Mniszej
ISBN 978-83-7354-473-4
Oprawa Miękka
Format 100x180
Stron 110
Brak Tekst który się nie wyświetla i musi być na końcu, jeśli nie ma podtyułu

Podziel się

Włodzimierz Zatorski OSB

Komunikacja według św. Benedykta

Moje refleksje powstały jako reakcja na wysłuchane w naszej wspólnocie wykłady o komunikacji, wygłoszone przez specjalistę w tej dziedzinie, wykładowcę z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uderzyło mnie przede wszystkim to, że w całym wykładzie i podanych schematach oraz przykładach nie było w ogóle mowy o prawdzie. Tak jak gdyby w komunikacji nie chodziło o prawdę, czyli jakby komunikacja ograniczała się jedynie do technicznej sprawności przekazywania tego, co chcę przekazać i tak, jak chcę przekazać. Pojawia się od razu pytanie: A czym się to różni od teorii manipulacji?!

Uznałem, że jeżeli w komunikacji nie chodzi o prawdę, to w niej tak naprawdę o nic nie chodzi. Prawda musi być w centrum zagadnienia komunikowania się. Przy czym prawda, o jaką chodzi w komunikacji, jest prawdą spotkania osobowego, czyli jest prawdą w wymiarze egzystencjalnym, a nie prawdą zredukowaną jedynie do wymiaru intelektualnego. Komunikacja bowiem to nie jedynie przekazywane słowa, ale to wszystko to, co się dokonuje pomiędzy osobami w spotkaniu. Okazuje się, że takie intuicje pokrywają się z sensem łacińskiego communicatio, o czym piszę nieco dalej.

Wydaje się, że dzisiaj istnieje ogromny problem z komunikowaniem się na poziomie spotkania. Mamy do czynienia z zalewem informacji, ale jednocześnie coraz trudniej się ludziom naprawdę spotkać. Widać to szczególnie dramatycznie w relacjach osób bliskich, takich jak małżeństwo, rodzina, przyjaciele…, które rozpadają się o wiele częściej niż dawniej. Dlatego trzeba na nowo przemyśleć sens i znaczenie komunikacji pomiędzy osobami.

Napisz recenzje

Komunikacja według św. Benedykta

Komunikacja według św. Benedykta

Moje refleksje powstały jako reakcja na wysłuchane w naszej wspólnocie wykłady o komunikacji, wygłoszone przez specjalistę w tej dziedzinie, wykładowcę z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uderzyło mnie przede wszystkim to, że w całym wykładzie i podanych schematach oraz przykładach nie było w ogóle mowy o prawdzie. Tak jak gdyby w komunikacji nie chodziło o prawdę, czyli jakby komunikacja ograniczała się jedynie do technicznej sprawności przekazywania tego, co chcę przekazać i tak, jak chcę przekazać. Pojawia się od razu pytanie: A czym się to różni od teorii manipulacji?!

Uznałem, że jeżeli w komunikacji nie chodzi o prawdę, to w niej tak naprawdę o nic nie chodzi. Prawda musi być w centrum zagadnienia komunikowania się. Przy czym prawda, o jaką chodzi w komunikacji, jest prawdą spotkania osobowego, czyli jest prawdą w wymiarze egzystencjalnym, a nie prawdą zredukowaną jedynie do wymiaru intelektualnego. Komunikacja bowiem to nie jedynie przekazywane słowa, ale to wszystko to, co się dokonuje pomiędzy osobami w spotkaniu. Okazuje się, że takie intuicje pokrywają się z sensem łacińskiego communicatio, o czym piszę nieco dalej.

Wydaje się, że dzisiaj istnieje ogromny problem z komunikowaniem się na poziomie spotkania. Mamy do czynienia z zalewem informacji, ale jednocześnie coraz trudniej się ludziom naprawdę spotkać. Widać to szczególnie dramatycznie w relacjach osób bliskich, takich jak małżeństwo, rodzina, przyjaciele…, które rozpadają się o wiele częściej niż dawniej. Dlatego trzeba na nowo przemyśleć sens i znaczenie komunikacji pomiędzy osobami.