Psałterz Tyniecki Zobacz większe

29,00 zł

Informacje dodatkowe

ISBN 9788373544888
Oprawa Twarda
Format 100x160
Stron 420
Brak Tekst który się nie wyświetla i musi być na końcu, jeśli nie ma podtyułu

Podziel się

Benedyktyni tynieccy

Psałterz Tyniecki

Psalmy i pieśni z Pisma Świętego stanowiły od zarania podstawę nie tylko liturgii Kościoła, ale także osobistej modlitwy chrześcijan. W Dziejach Apostolskich odnajdujemy świadectwa wspólnej modlitwy pierwotnego Kościoła: Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia (Dz 3,1). Była to modlitwa wspólna, podczas której przede wszystkim recytowano psalmy i czytano teksty Pisma Świętego. Inne miejsce Dziejów Apostolskich świadczy o istnieniu nocnej liturgii: O północy Paweł i Sylas modlili się, śpiewając hymny Bogu. A więźniowie im się przysłuchiwali (Dz 16,25). W trudnych warunkach więzienia św. Paweł i Sylas robili to, co było już w zwyczaju Kościoła. Hymny, o których mówi św. Łukasz, to przede wszystkim psalmy i pieśni z Pisma Świętego. Podejmując praktykę odmawiania psalmów wracamy zatem do najstarszej tradycji Kościoła, która kontynuuje jeszcze starszą tradycję modlitwy liturgicznej Żydów. Odmawiając psalmy sięgamy zatem do samych źródeł modlitwy chrześcijańskiej.

Często jednak wielu ludzi ma z nimi trudności. Wydaje się, że powstają one z niewłaściwego podejścia. Najczęściej chcemy w nich odnaleźć odpowiadające nam formuły modlitewne, teksty, które by wyrażały nasze doświadczenia, problemy i prośby. Tymczasem natrafiamy na zupełnie inny kontekst kulturowy, całkowicie inny rodzaj ekspresji, stałe wracanie do przeszłości Izraela dla nas dzisiaj odległej i prawie obcej, a ponadto jeszcze spotykamy fragmenty złorzeczące, które nas – chrześcijan wrażliwych na ludzką krzywdę – szokują. Wydają się one być wręcz niezgodne z ewangelią. To często powoduje zniechęcenie, odłożenie Księgi Psalmów i szukanie czegoś „bliższego” naszemu życiu. Tak się dzieje, gdyż uważamy, że modlitwa polega przede wszystkim na wyrażaniu przed Bogiem swoich potrzeb, uczuć, bólów, trosk i pragnień, rzadziej już radości, wdzięczności i oddawania Bogu czci. W ten sposób jednak w „dialogu z Bogiem” – jak określił modlitwę Klemens Aleksandryjski – najważniejsze byłyby nasze słowa, wyrażające nasze przeżycia, nastawienia i wolę. A przecież w rozmowie z kimś ważnym, znaczącym, z autorytetem powinniśmy raczej słuchać niż mówić, oddać jemu głos, a sami się wyciszyć, by lepiej przyjmować usłyszane słowa. Tym bardziej odnosi się to do modlitwy, podczas której stajemy przed samym Bogiem. Powinniśmy się zatem podczas niej przede wszystkim skupić na słuchaniu, a nie starać się forsować siebie i swoje myśli. Tutaj jednak powstaje problem: jak słuchać Boga, kiedy On milczy? Bóg nie przemawia tak, jak inny człowiek. Jak zatem Go słuchać?

Napisz recenzje

Psałterz Tyniecki

Psałterz Tyniecki

Psalmy i pieśni z Pisma Świętego stanowiły od zarania podstawę nie tylko liturgii Kościoła, ale także osobistej modlitwy chrześcijan. W Dziejach Apostolskich odnajdujemy świadectwa wspólnej modlitwy pierwotnego Kościoła: Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia (Dz 3,1). Była to modlitwa wspólna, podczas której przede wszystkim recytowano psalmy i czytano teksty Pisma Świętego. Inne miejsce Dziejów Apostolskich świadczy o istnieniu nocnej liturgii: O północy Paweł i Sylas modlili się, śpiewając hymny Bogu. A więźniowie im się przysłuchiwali (Dz 16,25). W trudnych warunkach więzienia św. Paweł i Sylas robili to, co było już w zwyczaju Kościoła. Hymny, o których mówi św. Łukasz, to przede wszystkim psalmy i pieśni z Pisma Świętego. Podejmując praktykę odmawiania psalmów wracamy zatem do najstarszej tradycji Kościoła, która kontynuuje jeszcze starszą tradycję modlitwy liturgicznej Żydów. Odmawiając psalmy sięgamy zatem do samych źródeł modlitwy chrześcijańskiej.

Często jednak wielu ludzi ma z nimi trudności. Wydaje się, że powstają one z niewłaściwego podejścia. Najczęściej chcemy w nich odnaleźć odpowiadające nam formuły modlitewne, teksty, które by wyrażały nasze doświadczenia, problemy i prośby. Tymczasem natrafiamy na zupełnie inny kontekst kulturowy, całkowicie inny rodzaj ekspresji, stałe wracanie do przeszłości Izraela dla nas dzisiaj odległej i prawie obcej, a ponadto jeszcze spotykamy fragmenty złorzeczące, które nas – chrześcijan wrażliwych na ludzką krzywdę – szokują. Wydają się one być wręcz niezgodne z ewangelią. To często powoduje zniechęcenie, odłożenie Księgi Psalmów i szukanie czegoś „bliższego” naszemu życiu. Tak się dzieje, gdyż uważamy, że modlitwa polega przede wszystkim na wyrażaniu przed Bogiem swoich potrzeb, uczuć, bólów, trosk i pragnień, rzadziej już radości, wdzięczności i oddawania Bogu czci. W ten sposób jednak w „dialogu z Bogiem” – jak określił modlitwę Klemens Aleksandryjski – najważniejsze byłyby nasze słowa, wyrażające nasze przeżycia, nastawienia i wolę. A przecież w rozmowie z kimś ważnym, znaczącym, z autorytetem powinniśmy raczej słuchać niż mówić, oddać jemu głos, a sami się wyciszyć, by lepiej przyjmować usłyszane słowa. Tym bardziej odnosi się to do modlitwy, podczas której stajemy przed samym Bogiem. Powinniśmy się zatem podczas niej przede wszystkim skupić na słuchaniu, a nie starać się forsować siebie i swoje myśli. Tutaj jednak powstaje problem: jak słuchać Boga, kiedy On milczy? Bóg nie przemawia tak, jak inny człowiek. Jak zatem Go słuchać?

Newsletter

Zapisz się na newsletter otrzymasz 5 e-booków!